REKLAMA

Pod szpitalem staną pierwsze w naszym mieście parkomaty

12:35, 04.01.2017 | BG
REKLAMA
Skomentuj

Urządzenia są właśnie montowane. Każdy kto zechce wjechać na parking pod sokołowskim szpitalem, będzie musiał z nich skorzystać. Skąd takie rozwiązanie? Parkomaty mają być tańsze niż dotychczasowe dyżury pracowników ochrony.

Opłaty za parkowanie pod Szpitalem Powiatowym w Sokołowie Podlaskim wprowadzono jesienią 2013 roku. Każdy, kto zdecyduje się na postój samochodem dłuższy niż 15 minut wnosi opłatę – 3,50 zł za pierwszą godzinę i 2,50 zł za kolejne. Opłaty przyjmuje pracownik  ochrony w budce stojącej przy wjeździe na przyszpitalny parking. Wpływy z opłat to ok. 5 tys. zł miesięcznie. Ale dyrektor SP ZOZ Ewa Wojciechowska podkreśla, że rozwiązanie ma też drugi istotny plus: zmniejszyła się liczba kierowców, wjeżdżających na plac, jest na nim teraz porządek i nie dochodzi do sytuacji, jakie wcześniej się zdarzały, że parkujące samochody utrudniają dojazd karetek pod Izbę Przyjęć.
Przy wjeździe na parking zamontowane zostały właśnie nowe szlabany i parkomaty. Każdy, kto zechce teraz parkować, będzie musiał kupić bilet w urządzeniu – określić czas parkowania, wrzucić określoną liczbę monet (istnieje opcja wydania reszty). Przy wyjeżdżaniu, będzie musiał zbliżyć bilet do czytnika, żeby otworzył się szlaban. Kierowcy karetek i pojazdów z wykupionym abonamentem parkingowym otrzymają specjalne karty. Montaż parkomatów, jak wyjaśnia Ewa Wojciechowska, wynika z oszczędności.

- W związku z tym, że podniesiona została najniższa płaca i minimalna stawka godzinowa, wzrosły też kwoty, jakich oczekują firmy ochroniarskie. Przez najbliższe dwa lata musielibyśmy wydać na usługi w tym zakresie ok. 500 tys. zł, bo w dzień pracowały dwie osoby, w nocy jedna – wylicza dyrektor szpitala. – Montaż parkomatów oraz rozbudowanie systemu monitoringu kosztować nas będzie 150 tys. zł i jest to jednorazowa inwestycja. Owszem, na początku będzie pewnie trochę zamieszania i narzekań związanych z obsługą parkomatów, ale myślę, że kierowcy szybko się tego nauczą – dodaje.

W sytuacjach awaryjnych, możliwość podnoszenia szlabanów na wjeździe będą mieli też pracownicy szatni w szpitalu.

 

(BG)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

sokołowiankasokołowianka

6 1

Dużo ludzi przyjeżdżajacych do szpitala parkuje pod Topazem (lezą potem przez środek ulicy nawet nie upewniajac się czy coś jedzie). Spora część zostawia auta na osiedlu. 14:59, 04.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MazikMazik

7 0

Czas to życie - pobrać bilecik, poczekać na otwarcie szlabanu trochę zajmuje. Nie każdy karetką w nagłych przypadkach dociera do szpitala, czasem się wiezie swoim transportem jak potrzeba. Ale co tam, dla szpitala sekundy i minuty się nie liczą. Pacjent żywy czy martwy to i tak zwrot kosztów z NFZ 15:57, 04.01.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

"?""?"

0 0

15min masz darmowych 19:07, 08.02.2017


Janośik Janośik

2 0

A ile my mamy tych karetek że taki problem , niech spojrzą ilu honorowych dawców krwi zrezygnowało jechać do Siedlec cały dzień zmarnowany no chyba że za pieniądze z parkingu będą kupować życie chorym



22:00, 04.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SławekSławek

5 0

System da się tak zorganizować, że z tymi karetkami wjeżdżającymi na teren szpitala nie będzie problemu. Może jakiś specjalny guzik alarmowy do szatni. Ile karetek jeżdżących "na sygnale" utrzymuje Meditrans na terenie naszego powiatu? 2-3 nie więcej. reszta to karetki szpitala, które służą do transportu a nie przewozów ratujących życie.
Ja się obawiam czegoś innego. Czy ochroniarze do tej pory stali tylko w budce i kasowali kierowców za bilety czy też może pilnowali porządku na terenie szpitala? Bo jeśli robili to drugie to pozbawienie szpitala ochrony może być problematyczne. Monitoring nie załatwi sprawy jeśli pijany pacjent zacznie się awanturować. Tu trzeba kogoś, kto szybko zaprowadzi porządek. 22:44, 04.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pacjentpacjent

4 2

Dyrekcja szpitala powinna ustawić parkomaty na swoich prywatnych podwórkach, bo tracą poczucie przyzwoitości. To nasz szpital i powinien być dojazd niczym nie ograniczony. Ale, co się dziwić jak rządzą nami przybysze, którym zależy wyłącznie na własnych dochodach, a nie na nas mieszkańcach. I ktoś na to pozwala, prawda Starostowie? 20:50, 05.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KrisKris

3 0

A co z osobami niepełnosprawnymi poruszającymi się samochodami inwalidzkimi ? Też będą musiały wykupić bilecik ?! 13:46, 07.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pacjentpacjent

0 0

To praktyka dość powszechnie stosowana powszechnie w innych szpitalach w Polsce. Jakoś się ludzie przyzwyczaili,tylko ta stawka... z tak wysoką się nie spotkałem... 10:20, 26.01.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

InwalidaInwalida

0 0

Brawo dyrekcja ! Niema wyjątków ! Za 1 godz. 10 min. - załaciłam 6 zł. Biedny inwalida, który ma trudności z chodzeniem a nie stać go na płacenie będzie teraz z pod Topazu człapał po śliskich chodnikach. Po drodze poślizgnie się, przewróci, złamie nogę a może potrąci go samochód. Szpital zarobi więc podwójnie, ale koszty społeczne będą dużo większe niż oszczędności. Pozostaje życzyć dyrekcji aby jak najszybciej znalazła się na miejscu inwalidów - może wówczas zrozumie co znaczy niepełnosprawność. A może władze powiatu
wykażą się większą empatią i przemówią do rozsądku szanownej Pani Dyrektor. 13:04, 07.02.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© zyciesokolowa.pl | Prawa zastrzeżone | 2017