REKLAMA

Mieli naprawić drogę, służącą jako objazd. Jak to zrobili?

09:13, 29.12.2016 | BOŻENA GONTARZ
REKLAMA
Skomentuj

Przez trzy miesiące droga prowadząca przez Zembrów i Hołowienki służyła jako objazd, bo na krajówce w Kurowicach remontowano mostek. Firma prowadząca prace miała usunąć szkody, jakie przez zwiększony ruch powstaną. Jednak sposób przeprowadzenia naprawy budzi oburzenie. 

Remont krajówki w Kurowicach rozpoczął się w połowie września i miał trwać do 31 października. Dla lżejszych samochodów wyznaczono objazd z Zembrowa przez Hołowienki do Sabni. Ciężkie pojazdy powinny jeździć z Ceranowa przez Kosów Lacki do Sokołowa i szerokim łukiem omijać gminę Sabnie.
Firma prowadząca prace terminów nie dotrzymała i remont zakończyła dopiero przed samymi świętami Bożego Narodzenia. Przez trzy miesiące na trasie objazdowej panował duży ruch, kierowcy tirów korzystali z tej drogi, lekceważąc znaki. Wójt gminy Sabnie Ireneusz Piotr Wyszyński na początku grudnia zapewniał, że będzie interweniować w zlecającej w Kurowicach prace Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, by samorząd nie został ze zniszczona drogą. Firma zobowiązana do naprawienia szkód na gminnej drodze podobno już prace przeprowadziła, ale ich jakość budzi ogromne wątpliwości.
Na sesji Rady Gminy Sabnie 28 grudnia temat poruszył radny Tadeusz Kościuszko, jego zarzuty poparły też inne osoby na sali.
- Jak to możliwe, że firma połatała tylko niektóre dziury, a resztę piachem zasypała? Kto tego pilnował, czy ktoś nad tym w ogóle panował? To, co się tam działo, to porażka. Ile to firmę kosztowało? Tysiąc złotych? – pytał.
- U nas w Hołowienkach asfalt niby połatali, ale co z poboczami? Czy ktoś to dokończy, bo teraz jest masakra. Jak wjedzie tam traktor czy cięższy samochód, to asfalt się osunie i zawali. Do d… z taką robotą – oburzył się sołtys Hołowienek.
Pod koniec sesji do sprawy odniósł się wójt.

- Według firmy, objazd został zniszczony na 530 metrach kwadratowych. My określiliśmy tę powierzchnię na ok. 100 mkw więcej. Firma nie protestowała i to zrobiła. Koszty naprawy to w mojej ocenie kwota rzędu 25-30 tys. zł – mówił Ireneusz Piotr Wyszyński. – Wiem, że pan Tadeusz by chciał, żeby tam zrobić kilometr asfaltu. Też bym chciał, nawet półtora. Naprawa została wykonana – uważam, że wygląda to lepiej niż ten asfalt, który był. Zdziwiłem się bardzo mocno tym, jak ta droga została wybudowana. Wiosną zrobimy komisję objazdową, wytniemy kawałki asfaltu w wybranych miejscach i zobaczycie państwo, jak ta droga była wybudowana. Gdybym wiedział, jak to wygląda, to należało tam puścić samochody nie do 8 ton, a do 3,5. Dzięki temu, że była została zrobiona konserwacja, ta droga jeszcze istnieje. 

Wójt dodał, że firma zużyła ponad 100 ton masy na remont. Zostawiła gminie wywrotkę kruszywa - tzw. destruktu asfaltowego na „nieprzewidziane sytuacje”. – Częściowo to materiał dobry, częściowo żużel. Będziemy to wykorzystywać – mówił.
Radny Krzysztof Siemieniuk pytał, czy te dodatkowe 100 mkw, które miało być naprawione, zostało zrobione. – Oczywiście, że tak – odparł wójt. Radny zwrócił jednak uwagę, że droga na odcinku od Hołowienek do krzyża wygląda fatalnie, ma popękany asfalt. Potwierdzili to inni obecni na sali.
- Niech pan nie czaruje i nie kadzi, że na remont poszło 25 tysięcy – oburzał się Tadeusz Kościuszko. - W jednym miejscu to frezowali, a to co uzyskali, zaraz rzucali łopatami obok. W Zembrowie naprawiono może 20 mkw drogi, to kosztowało około tysiąca złotych. Przy dyrektorze i inspektorze były ustalenia, że to będzie dobrze naprawione. Kto z gminy to oznaczał, pilnował? – pytał radny.
- Ani ja, ani inspektor nie spodziewaliśmy się, że w tym miejscu jest 3 cm asfaltu położone na piach. Inspektor był święcie przekonany, że tam są 2 warstwy asfaltu. Droga jest nasza, gminna, jest cały czas używana i jako właściciel mamy obowiązek ją konserwować i naprawiać. To, co było zniszczone, jest naprawione – oświadczył wójt.
Po sesji radny Kościuszko pokazał nam miejsca w Zembrowie, które zostały ostatnio naprawione. W kilku miejscach świeżo położone łaty asfaltowe można bez większego wysiłku rozgrzebać młotkiem, czy nawet patykiem. Z niektórych wystają śmieci, gdzie indziej na nowym asfalcie tworzą się kałuże. Nie trzeba być specjalistą, żeby przewidzieć, jak ta droga będzie wyglądać po zimie…

(BOŻENA GONTARZ)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

kkkk

5 4

Coś gminna władza nie lubi Zembrowa. a to szkołę chć likwidować, a to dziur nie zlikwidują... 14:11, 29.12.2016

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

^^

3 5

Jakby szkoła została zlikwidowana to by była kasa na nową drogę w klasie krajówki. :) 17:12, 29.12.2016


REKLAMA
© zyciesokolowa.pl | Prawa zastrzeżone | 2017