REKLAMA

Czy wytną mu drzewa dopiero, jak dojdzie do nieszczęścia?

09:03, 13.05.2017 | BOŻENA GONTARZ
REKLAMA
Skomentuj

Mieszkaniec Skwierczyna Wsi w gminie Repki drugi rok walczy o wycięcie dwóch drzew, które rosną w pasie drogowym przed jego posesją. Pan Wiesław twierdzi, że poważnie zagrażają one bezpieczeństwu, a urzędnicy - jego zdaniem - lekceważą problem. 

Wiesław Krasnodębski o wycinkę dwóch dębów, które rosną w pasie drogowym i formalnie należą do gminy Repki zabiega od dłuższego czasu. Urzędy – zdaniem mężczyzny – lekceważą zagrożenia, jakie niesie ze sobą pozostawienie drzew w tym miejscu. Pretensje rolnik ma zwłaszcza do władz gminy Repki.

Policja potwierdza
- W innych miejscach w gminie wycina się drzewa, które zagrożenia nie stwarzają, a tu przez tak długi czas nic nie można zrobić – dziwi się mężczyzna. – Czy musi dojść do jakiegoś nieszczęśliwego wypadku, żeby w końcu ktoś się tym zajął? Zagrożeń jest kilka, bo jak widać te drzewa dębów nie przypominają. Zostały już wcześniej ogołocone z części konarów. Wyjeżdżanie z mojej posesji jest niebezpieczne, bo kierowca jak są liście na drzewach nic nie widzi. A ostatnio wyremontowany został asfalt, jeździ tutaj więcej pojazdów i to dość szybko, bo droga na to pozwala. Boję się, że w końcu dojdzie tu do jakiegoś zderzenia i coś komuś się stanie. Druga sprawa, że korzenie drzewa niszczą podmurówkę ogrodzenia. A jakby tego wszystkiego było mało, to gałęzie jednego z drzew dotykają do przewodu, który doprowadza prąd do naszej posesji. To duże zagrożenie, boję się, że w końcu kogoś porazi tu prąd. Ale w ubiegłym roku okazało się, że drzew wyciąć nie można. Obawiam się, ze i w tym roku może się do nie udać – mówi pan Wiesław.
Obawy rolnika potwierdza pismo, jakie otrzymał on z Posterunku Policji w Repkach. (…)
W ubiegłym roku gmina Repki złożyła wniosek do Starostwa Powiatowego w Sokołowie Podlaskim o wycinkę obu dębów, jednak decyzja była odmowna. (…)
Od tej decyzji odwołanie napisał pan Wiesław. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało jednak, że nie miał on prawa do tego, bo nie był stroną. Odwołanie mogła jednak złożyć gmina Repki, jednak tego nie zrobiła i o to sporo żalu do władz ma pan Wiesław.

Musimy trzymać się przepisów
Kierownik Wydziału Infrastruktury, Budownictwa i Ochrony Środowiska w starostwie Zofia Błońska wyjaśnia jednak, że w marcu tego roku gmina Repki ponownie zwróciła się do starostwa o wycinkę dwóch dębów w Skwierczynie Wsi i tym razem decyzją z 19 kwietnia dostała na to zgodę. – Właściciel posesji do tej sprawy podchodzi bardzo emocjonalnie, my musimy postępować zgodnie z procedurami. Naprawdę nie mamy żadnego interesu w tym, żeby w sytuacji, gdy są przesłanki, zgody nie wydać – zaznacza. – (…) Decyzja ważna jest do końca roku, z pominięciem okresu lęgowego ptaków. Ale nie stwierdziliśmy, by na obu drzewach znajdowały się jakiekolwiek gniazda – dodaje.
Paw Wiesław z decyzji starostwa jest zadowolony, jednak obawia się, że gmina z wycinką jeszcze sobie poczeka. 

Cały artykuł w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego z 12 maja

(BOŻENA GONTARZ)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

"?""?"

3 2

niech napisze do min. Szyszki, on mu napewno pozwoli wyciąć ... Z tego co widać to przyłącze jest izolowane i nie ma mowy o przepięciu. Ciekawe czy po wycięciu drzew też będzie narzekał jak mu jakiś pirat wjedzie autem do domu, i co wtedy będzie pisał o przeniesienie domu??!! Osobiście wolałbym mieć drzewo przed posesją niż auto w pokoju na skutek wypadku. 12:01, 14.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© zyciesokolowa.pl | Prawa zastrzeżone | 2017