Zamknij
REKLAMA

Rafał Marcyniuk: Drużyna uwierzyła w siebie

08:02, 24.07.2022 | MG
Skomentuj
REKLAMA

Rozmowa z trenerem Zorzy Sterdyń, Rafałem Marcyniukiem

Dzień dobry panie trenerze i dziękuję, że znalazł Pan czas na rozmowę

Dzień dobry, witam serdecznie

Zanim przejdziemy do pytań o dopiero co zakończony sezon, to może najpierw proszę nam coś powiedzieć o sobie

Cóż mogę powiedzieć. Piłkarzem wielkim nie byłem, gdzieś tam otarłem się o IV ligę, grałem w Podlasiu Biała Podlaska, Huraganie Międzyrzec. Studia skończyłem na kierunku trenerskim – piłka nożna, no i moja sama pasja do piłki nożnej sprawiła, że w tej piłce już zostałem. Jeżeli chodzi o trenerkę to prowadziłem Ogniwo Wierzbicę (lubelska liga okręgowa, powiat chełmski), czyli drużynę seniorską w okręgówce z mojej rodzinnej miejscowości. Można powiedzieć, że w niej się wychowałem i w niej też grałem jako zawodnik. Później przeniosłem się już do Sokołowa Podlaskiego, z którym związałem się na parę ładnych lat. Tak jak wspominałem wcześniej, pracowałem tutaj jako trener juniorów, następnie prowadziłem w szkole Uczniowski Klub Sportowy „Dromos”, potem los rzucił mnie do seniorskiej piłki w Sokołowie. Dwa razy byłem trenerem pierwszego zespołu Podlasia, gdzie udało się zrobić awans do IV ligi. Następnie pracowałem w Miedzance Miedzna, a obecnie prowadzę drużyny młodzieżowe w akademii Podlasia oraz jestem trenerem Zorzy Sterdyń.

Przejdźmy do spraw bieżących. Kiedy obejmował Pan zespół po rundzie jesiennej ekipa ze Sterdyni miała na swoim koncie zaledwie 1 zwycięstwo i aż 7 porażek. Co skłoniło Pana do objęcia funkcji trenera zespołu?

Znam się dobrze z prezesem klubu, Markiem Bulikiem, z którym współpracowałem już wcześniej w szkole. W rozmowie ze mną poprosił, czy mógłbym poprowadzić zespół, gdyż sytuacja była naprawdę nieciekawa. Myślę, że to najbardziej zaważyło na mojej decyzji.

I jak czas pokazał był to znakomity wybór. Od kiedy objął Pan stery drużyny, Pańscy podopieczni stali się objawieniem rundy wiosennej, będąc najskuteczniejszą ekipą siedleckiej B-klasy. Skąd ta niespodziewana metamorfoza naszych piłkarzy?

Przyszedłem do zespołu dopiero w połowie sezonu, tak więc nie znałem chłopaków zbyt dobrze, nie wiedziałem tak naprawdę na co ich stać. Wydaje mi się, że po prostu drużyna uwierzyła w siebie, że potrafi dobrze grać i zwyciężać. Z całą pewnością drzemie w niej ogromny potencjał, który w końcu został należycie wykorzystany.  

Niewątpliwie cały zespół zasłużył na wielkie brawa za miniony sezon, ale gdyby Pan mógł, to kogo szczególnie spośród swoich piłkarzy by Pan wyróżnił?

Zgadzam się, że słowa pochwały należą się całej naszej ekipie, że każdy z zawodników miał swój wkład w dobry wynik drużyny, ale gdybym miał wskazać najsilniejsze ogniwa, to z pewnością byłby to kapitan zespołu, Kuba Ryciak, który znakomicie kierował grą zespołu i był zresztą, z 7 bramkami najskuteczniejszym strzelcem naszej drużyny. Bardzo dobrze w bramce prezentował się Nikodem Laskowski, który był pewnym punktem i prawdziwą ostoją naszej defensywy. Na słowa uznania zasłużył też największy chyba walczak zespołu, Ignacy Sidorzak. Wyróżniłbym też Piotrka Ogińskiego i dwóch Adasiów – Wincenciaka i Rybkę. Cieszy mnie, że wszyscy którzy byli na murawie starali się, walczyli , dawali z siebie wszystko, co przyniosło wymierny efekt w postaci wyników.    

Wiele osób podkreślało, że w Sterdyni jest duże zainteresowanie, zapotrzebowanie, po prostu, fajny klimat „na piłkę”. Czy zgadza się Pan z tym stwierdzeniem?

Tak, daje się zauważyć, że sporo osób przychodzi na mecze, dopinguje drużynę, co na pewno uskrzydla chłopaków i mobilizuje do jeszcze lepszej gry. Na dzień dzisiejszy trudno mi jednak dokładnie powiedzieć coś więcej o całej otoczce i specyfice meczów, ponieważ pracuję w klubie od niedawna i tak naprawdę to dwa razy w tygodniu jestem na treningu, ponadto dojeżdżam, więc nie jestem cały czas tutaj, na miejscu. Fajne jest natomiast, ze chłopcy przychodzą, chcą grać w weekend, spędzając w ten sposób swój wolny czas. To też właśnie o czymś świadczy.

Jeżeli chodzi o mecze kontrolne przed nowym sezonem, to jesteśmy już po sparingu z Małkinią, zaraz kolejni przeciwnicy, a w  międzyczasie mecz pucharowy z drużyną ULKS Gołąbek. Można powiedzieć, że lato będzie bardzo pracowite...

Rzeczywiście, parę tych meczów zapewne rozegramy, ale zazwyczaj w tym letnim okresie przygotowawczym, podobnie jak w innych zespołach z niższych lig,  jest pewien problem ze skompletowaniem składu. Bierze się to z tego, że wielu zawodników jest na różnych wyjazdach, na wakacjach, w pracy i po prostu ciężko czasem się zebrać. Na pierwszy sparing do Małkini wybraliśmy się praktycznie w 11-osobowym składzie, z czego z pierwszego składu  było zaledwie dwóch zawodników, reszta to byli młodzi chłopcy, którzy – mam nadzieję – będą grywać coraz częściej i będą w przyszłości przysparzać nam wszystkim jeszcze dużo radości. Jak się mówi, ludzi nigdy za dużo, więc fajnie, że ma się jakieś opcje, że można coś wybrać, zmienić...

Czy planowane są roszady w kadrze zespołu?

Obecnie jedyną niewiadomą jest kwestia obsady bramki. Nie wiem, co będzie z naszym bramkarzem, ponieważ jest dosyć duże zainteresowanie nim, są sygnały z ligi okręgowej, a nawet IV ligi, więc trudno coś na razie pewnego powiedzieć. Jeżeli chodzi o resztę kadry to, przynajmniej na razie, nie ma żadnych istotnych zmian.

W ostatni weekend sierpnia rusza kolejny sezon w siedleckiej B-klasie. Jakie są Pana oczekiwania i cele w tych nadchodzących rozgrywkach?

Podstawowym celem przez nas wytyczonym na najbliższy sezon jest awans do A-klasy. Nie mówię oczywiście, że chcemy wygrać wszystko, ale mamy w każdym spotkaniu pokazać, że potrafimy grać w piłkę i gramy o ten awans. Takie nastawienie to już połowa sukcesu.

Czego można życzyć Panu, piłkarzom i wszystkim ludziom związanym z klubem, w tym nadchodzącym sezonie?   

Przede wszystkim zdrowia, aby kontuzje szczęśliwie nas omijały oraz stabilnej sytuacji finansowej. Jeżeli będzie jedno i drugie to może na koniec sezonu wszyscy cieszyć się będziemy z tak upragnionego awansu do siedleckiej A-klasy.  

Bardzo dziękuję za rozmowę

Ja również bardzo dziękuję

 

(MG)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%