Zamknij
REKLAMA

Tomasz Wojtczuk: Zawsze gramy o zwycięstwo

14:45, 27.07.2022 | MG
Skomentuj
REKLAMA

Rozmowa z trenerem i prezesem klubu Kosovia Kosów Lacki, Tomaszem Wojtczukiem

 

Dzień dobry panie trenerze

Dzień dobry

Proszę przybliżyć czytelnikom, jak wyglądała Pańska przygoda z piłką?

Moja przygoda z piłką rozpoczęła się w Kosowie i w Kosowie się skończyła, ale w międzyczasie występowałem w lidze okręgowej w zespole Czarnych Węgrów, w Miedzance Miedzna na poziomie A-klasy i to byłoby na tyle, jeżeli chodzi o inne drużyny. Cały czas byłem związany z Kosowem, po prostu moje występy w tych dwóch wspomnianych wyżej drużynach spowodowane były tym, że Kosovia przeżywała różnego rodzaju trudności i kto chciał sobie w tę piłkę pograć, to znalazł jakiś klub i w ten właśnie sposób miałem ten epizod, gdy pograłem rok czasu w Węgrowie i rok w Miedznie. Resztę czasu byłem już tylko w Kosovii.

Miniony sezon w lidze okręgowej, był dla Kosovii powrotem na ten szczebel rozgrywkowy po pięcioletniej przerwie, kiedy graliście w siedleckiej A-klasie. Zakończyliście go jako beniaminek na wysokim, 8 miejscu. Można powiedzieć, że cele zostały zrealizowane?

Zdecydowanie tak. Przed sezonem mówiłem, że chcielibyśmy zadomowić się w tej lidze okręgowej, gdyż myślę, że jako klub w pełni zasługujemy, by grać na tym szczeblu rozgrywek. Niewątpliwie naszym głównym celem była aklimatyzacja w tej nowej dla nas lidze. Tak, jak było wspomniane w pytaniu zajęliśmy bardzo wysokie 8 miejsce, biorąc pod uwagę, że już w 3 kolejce straciliśmy najlepszego strzelca, Daniela Zielińskiego, w Uninie straciliśmy kolejnego strzelca, Adriana Byczkowskiego, wynik ten, który udało nam się osiągnąć jest bardzo dobry, a przypomnę, że  jeszcze straciliśmy trzy punkty, niestety z mojej winy w świątecznym meczu w Sobolewie. Biorąc to wszystko pod uwagę, myślę, że zaprezentowaliśmy się naprawdę dobrze i jak najbardziej zasłużyliśmy na tak wysoką lokatę.  

Jakie czynniki – Pana zdaniem – zadecydowały o bardzo dobrej postawie Kosovii?

Na pewno odpowiednie podejście zawodników do treningów, nigdy nie mieliśmy problemów z frekwencją, a jeżeli tego typu problemy już się pojawiały, to tylko i wyłącznie było to spowodowane kontuzjami, a wiadomo, ze w tych niższych ligach powody nieobecności są wielorakie, biorąc pod uwagę, że się tak wyrażę różne płaszczyzny życia. U nas tego typu kłopoty nie występowały, no i silna i stabilna od wielu lat kadra jak na tę ligę, gdzie mieliśmy i wciąż mamy bardzo dobrych zawodników również dała Kosovii tak wysokie miejsce. Nie zapominajmy też o bardzo dobrej infrastrukturze sportowej, którą dysponujemy, bo np: nie każdy ma sztuczne boisko, na którym może trenować w zimie, więc pod tym względem na pewno mamy jakąś przewagę nad niektórymi drużynami, mamy oświetlone boisko trawiaste, gdzie też możemy trenować, powiedzmy o godz.20, nie musimy kończyć treningu wraz z zapadnięciem zmroku. I takie są najważniejsze chyba przyczyny naszej dobrej postawy w zakończonym sezonie.  

Ciekawostką jest z pewnością fakt, że byliście jedynym bezkompromisowym zespołem, gdyż ani razu nie podzieliliście się punktami...

Zgadza się. Może to wynikać z naszych założeń, gdzie po prostu kierujemy się zasadą wszystko albo nic, nie szukamy jednego punktu, który w zasadzie niewiele daje, tylko zawsze gramy o zwycięstwo. I albo ta taktyka się sprawdzi albo nie. Stąd nasza bezkompromisowość. Przykładowo nie jedziemy na mecz z Fenixem, do mocnego rywala jak sporo zespołów po remis 0:0, my jedziemy zaprezentować się z jak najlepszej strony i po prostu zagrać o pełną pulę, gdzie gramy otwartą piłkę, musimy odkryć się i w tej podanej przykładowo Sienncy przegrywamy wtedy 1:4. Ale wyszliśmy z nastawieniem na trzy punkty, nie udało się, ale dalej robimy swoje. Tak samo pojechaliśmy, np: do Unina. Niestety, także i tutaj nie udało się. Ale zawsze dajemy z siebie wszystko.      

W wielu spotkaniach nie mógł Pan korzystać z podstawowych zawodników, m.in. Adriana Byczkowskiego, Daniela Zielińskiego, Mateusza Zalewskiego,  Krzysztofa Żochowskiego, Mariusza Kamińskiego czy Pawła Wyszomierskiego. Czy bardzo utrudniało to zestawienie wyjściowej jedenastki?

Tak, ponieważ są to kluczowi zawodnicy z ostatniego sezonu i  bardzo ważne ogniwa naszego zespołu. Krzysiek Żochowski jest pierwszym kapitanem, zaś Mateusz Zalewski drugim kapitanem, więc była to dla nas ogromna strata. Nawet w naszej szatni czuć było, że tracimy na chwilę obecną dwie naprawdę kluczowe jednostki. Brak pozostałych zawodników był również bardzo widoczny.  

Zdaniem wielu osób, graliście bez kompleksów, bez większej tremy, która zazwyczaj towarzyszy beniaminkom. Czy zgadza się Pan z tą opinią?

Tak. Jak już wspominałem wcześniej, graliśmy odważnie, bez kompleksów, graliśmy w każdym spotkaniu o trzy punkty, chociaż nie będę ukrywał, że zdarzył nam się, bodajże jeden mecz w Żeliszewie, kiedy to ewidentnie widać był respekt przed drużyną Jastrzębia i niestety, jak tak się nastawiliśmy już na samym początku, to wynik był taki a nie inny i po prostu przegraliśmy. Tak więc wiele wynika z nastawienia przedmeczowego, jak się szuka remisu, to się takiego meczu nie wygra.

Czy Pana zdaniem, w porównaniu z rozgrywkami A-klasy, w lidze okręgowej rzeczywiście jest zupełnie inny poziom sportowo – finansowy czy aż takich dysproporcji nie ma i jak pod tym względem na tle ligowych rywali wygląda nasza drużyna?

Dysproporcje może są, ale my byliśmy na to przygotowani. Byliśmy przygotowani finansowo, bo ta różnica jest, da się ją odczuć. Zdecydowanie widać natomiast różnice w aspekcie sportowym, gdzie poziom czysto piłkarski jest dużo wyższy niż szczebel niżej i w większości przypadków beniaminkowie biją się o utrzymanie, a my, jak również i Sęp Żelechów, spokojnie usadowiliśmy się w środku stawki. Wynikało to również z tego, że w poprzednim sezonie jeszcze w A-klasie zarówno my, jak i Sęp mieliśmy ogromną przewagę nad resztą stawki i dlatego ten awans obu tych ekip nie był przypadkowy. Jest też różnica jeżeli chodzi o obiekty sportowe i całe, szeroko rozumiane zaplecze sportowe.

Jeżeli chodzi właśnie o infrastrukturę, to chyba na tle innych drużyn nie mamy się czego wstydzić?

Zdecydowanie nie mamy, a na pewno z roku na rok to się poprawia. Nie tylko u nas, ale i w skali całego kraju pod tym względem jest coraz lepiej. Takim dobrym przykładem  może być nasz stadion, kiedy jeszcze rok temu nie mieliśmy nawodnienia naszej płyty, a teraz mamy. W planach są kolejne inwestycje, będziemy zadaszać część trybun, wymieniać oświetlenie, będziemy przygotowywać sobie tutaj boisko treningowe, więc pod względem infrastrukturalnym wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Tydzień temu rozpoczęliście przygotowania do nowego ligowego sezonu. Wiemy już, że z klubem pożegnają się m.in. bramkostrzelni piłkarze – Oleksiy Zinkevych i Mateusz Steć, którzy odeszli do Podlasia. Z pewnością jest to bardzo duże osłabienie zespołu?

Zgadza się. Zarówno Oleksiy, jak też i Mateusz to znakomici zawodnicy na ten poziom rozgrywkowy i jak najbardziej zasługują na grę w wyższej klasie. W takiej sytuacji z naszej strony nie robimy żadnych problemów, to jest ich decyzja, dostali konkretną propozycję z Sokołowa. Kibicujemy im, trzymamy za nich kciuki, ale dla nas jest to na pewno bardzo duża strata.

Bardzo dobrą informacją będzie powrót na ligowe boiska Mateusza Zalewskiego, Krzysztofa Żochowskiego czy Pawła Wyszomierskiego...

Tak, nazywamy to - wzmocnienia nasze z szatni. Bardzo nas cieszy ich powrót do zespołu.

Czy są planowane jakieś przetasowania kadrowe?

Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że naszą drużynę zasilą dwaj zawodnicy, którzy już reprezentowali barwy Kosovii, czyli Jakub Okowańczuk i Adam Karędys. Najprawdopodobniej dołączy też do nas 15-letni Jakub Parkiewicz, no i nie ukrywam, że prowadzimy rozmowy z kolejnymi  zawodnikami, klubami, ale nie chciałbym teraz mówić o nazwiskach, przed ostatecznym sfinalizowaniem transferów. Na pewno oficjalnie taka informacja się pojawi.

Jakie cele postawił Pan przed drużyną na najbliższy ligowy sezon?

Powiem tak. Konkretnych celów nie postawiłem, ale zdaję sobie sprawę, ze będzie to trudna runda. Jeżeli chodzi o sezon to nie wiem, bo jeszcze mamy zimowe okienko transferowe. Przygotowujemy się solidnie i uczciwie, ale wydaje mi się, że głównym celem będzie utrzymanie się w lidze.

Czego przede wszystkim można życzyć Panu i zespołowi w tych nadchodzących rozgrywkach?

Braku kontuzji  i utrzymania

Serdecznie dziękuję za rozmowę

Również dziękuję

 

(MG)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%