Zamknij
REKLAMA

„Sam nie wiesz, jak w Waszyngtonie mało wiedzą o Kosowie”

12:36, 29.04.2022 | BGG/FOT. JOANNA OMIECIUCH
Skomentuj
REKLAMA

Promocja książki „Kos(s)owskie opowiastki” i wspomnienie o Macieju Wolińskim wypełniły niedzielne popołudnie w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Kosowie Lackim.

„Kossowskie opowiastki” to piętnasta książka wydana przez Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Kosowie Lackim. Był więc powód do świętowania. Premiera odbyła się 24 kwietnia 2022 r. na scenie MGOK. Spotkanie podzielone było jednak na dwie części.

Pierwsza z nich dotyczyła ś.p. Macieja Wolińskiego, zmarłego w październiku zeszłego roku księgarza, mecenasa kultury, promotora polskiej książki naukowej za granicą i potomka ostatnich właścicieli ziemskich w Kosowie Lackim. Nawiązywała do niego już Ewa Olszewska, dyrektor MGOK, która otwierała i prowadziła spotkanie.

Gdy licznie zgromadzona publiczność zasiadła w sali widowiskowej, na scenie zobaczyła portret Macieja Wolińskiego, pusty fotel oraz stojący obok stolik z kwiatami i filiżanką. Była to symbolicznie zainscenizowana przestrzeń mająca oddać hołd człowiekowi, który winien zasiąść w tym fotelu gabarytów tronu i ze wszystkimi gośćmi celebrować premierę kolejnej książki o Kosowie. Oczywiście on sam nigdy by się na to nie zgodził. Był skromny i wycofany, pozostawał z tyłu, niechętnie pozował nawet do zdjęć stąd też, „mimo wieloletniej współpracy nie mieliśmy żadnego, które można byłoby przekształcić w portret” – mówiła Ewa Olszewska – „a to które znajduje się na scenie zostało nam użyczone przez Muzeum Tatrzańskie im . T. Chałubińskiego w Zakopanem”. Elektryzowały go książki, zarówno te, które się ukazywały, a które pozyskiwał do kolportażu, jak i te, które wręczał znajomym, skrupulatnie i nader trafnie rozpoznając ich gusta, zainteresowania i pasje. Dzięki niemu wszelkie rzeczy naukowe i popularne wydawane przez MGOK znajdują się w najważniejszych bibliotekach na świecie niemal na wszystkich kontynentach. Artur Ziontek, który opowiadał o nim, przytaczał także anegdotę z ich pierwszej współpracy: Maciej Woliński dofinansowywał druk książki „Kosów Lacki. Studia i materiały z dziejów miejscowości”. Zapytany w jaki sposób zapisać informację o jego wkładzie, powiedział, żeby w ogóle o tym nie wspominać, tylko przeznaczyć dla niego większą pulę egzemplarzy. I tak miał zapewnione dla siebie dwadzieścia sztuk, więc autor zapytał, po co mu więcej, na co Maciej odpowiedział: „Sam nie wiesz, jak w Waszyngtonie mało wiedzą o Kosowie”.
Na koniec autor publikacji wspomniał jeszcze, iż otrzymując od p. Wolińskiego książki przy każdej możliwej okazji, zawsze zadziwiony był trafnością ich doboru. „Doskonale wiedział, co mnie interesuje i czym aktualnie się zajmuję” – podkreślał. Ostatnią książką, którą dostał był tom poświęcony Hannie Chrzanowskiej opatrzony znamiennym tytułem „Radość dawania”. „Ten tytuł najdoskonalej określa osobę Macieja i jego postawę wobec życia” – kończył Artur Ziontek.

W drugiej części spotkania skupiono się już na książce „Kos(s)owskie opowiastki”. Jej pierwszymi czytelnikami byli Piotr Szymon Łoś – dziennikarz Polskiego Radia, który na falach „Radia Dla Ciebie” wielokroć nawiązywał do Kosowa Lackiego i regionu oraz dr Andrzej Chojnacki z Muzeum Regionalnego w Siedlcach nie pierwszy raz współpracujący naukowo z autorem . Trwałym śladem ich lektury są: wstęp i posłowie, którymi opatrzone zostały „Kos(s)owskie opowiastki”. Obaj goście mówili o tożsamości kształtowanej przez kulturę, tradycję i historię, konieczności prowadzenia badań mikrohistorycznych, odtwarzaniu lokalnych dziejów, które stają się pierwszą lekcją historii każdego człowieka i w tym kontekście zachęcali do czytania książki, którą to opatrzyli swoimi rekomendacjami.

Po krótkich wystąpieniach gości o książce opowiadał autor. Mówił o niej, jako „dziecku pandemii”, która uniemożliwiła normalną, zwyczajową pracę ośrodka kultury, ale umożliwiła tym samym pracę nad publikacją, która do tej pory wydawała się błahym zagadnieniem. Gdy jednak została ukończona okazało się, że po latach prowadzonych badań nad dziejami Kosowa i okolic, była niezbędna, aby urozmaicić narrację o dziejach, ale i skorygować niektóre ustalenia poprzedników oraz krążące obiegowo legendy, które jednak nie wytrzymują weryfikacji ze źródłami. Ziontek podkreślił też, że o ile pierwszymi czytelnikami byli Piotr Łoś i Andrzej Chojnacki, o tyle pierwszymi czytelniczkami były Ewa Olszewska i Aneta Samuel-Ziontek, które zadbały o korektę publikacji.

Na zakończenie padły z usta autora podziękowania dla wszystkich, którzy byli pomocą, inspiracją i wsparciem na różnych etapach powstawania książki. Wyróżniono w tym gronie znanego przedsiębiorcę prowadzącego działalność m.in. w Kosowie Lackim – Zbigniewa Sztajerwalda, który objął publikację swoim mecenatem. Na tym gala dobiegła końca, a uroczystość przeniosła się w kuluary, gdzie przy kawie i słodkościach autor spotkał się z czytelnikami i podpisywał książki.

(BGG/FOT. JOANNA OMIECIUCH)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

MRMR

1 0

Brawo. 15 książka wydana przez Kosowski GOK. Super. Gratulacje dla P. Artura i dyrekcji.
To piękne pamiątki działalności. 13:40, 29.04.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%