Zamknij
REKLAMA

Mieszkańcy się skarżą, gmina: inaczej się nie dało

11:47, 01.05.2021 | BGG/FOT. CZYTELNICZKA
Skomentuj
REKLAMA

Czytelniczka ze wsi Dzięcioły Bliższe skarży się na rów, który wykopano podczas przebudowy drogi w 2014 r. , a w którym cały rok stoi woda. Władze gminy Sterdyń wyjaśniają, że szukano innych rozwiązań, ale nie zgodzili się na nie właściciele innych działek.

Sprawa swój początek ma w 2014 r. Wówczas, przed wyborami samorządowym oddano do użytku nową drogę i chodnik. Okazuje się jednak, że przy okazji pojawił się problem na jednej z działek. Opisała go nasza Czytelniczka i przesłała zdjęcia.

- Gmina Sterdyń kilka lat temu prowadziła prace drogowe we wsi Dzięcioły Bliższe. Mieszkańcy oczywiście są zadowoleni z nowego asfaltu i chodnika, ale co ma powiedzieć właściciel działki, przy której wykopano, szumnie nazwany przez Urząd, rów chłonno-odparowujący? Rów po pierwsze nie spełnia swojej roli (zgodnie z nazwą), gdyż woda zalega tam cały rok, a na przyległej działce krzewi się roślinność wodna (pałki, trzciny), część działki uległa dewastacji. Po wykopie nie sprzątnięto ziemi z terenu oraz brak bezpiecznego wjazdu na teren działki. Gmina stoi na stanowisku, że wszystko zostało wykonane zgodnie z prawem. Powstaje pytanie, czy prawo dopuszcza takie traktowanie przez Urząd własności prywatnej, za którą tenże Urząd pobiera podatki? - pyta nasza Czytelniczka.

Co na to władze gminy. Wójt Grażyna Sikorska podkreśla, że prace przeprowadzono jeszcze za czasów jej poprzednika, ale z dokumentów wynika, że dochowano wszelkich procedur przewidzianych prawem. Rów chłonno-odparowujący został zaprojektowany projektem wykonawczym, zatwierdzony zgłoszeniem robót budowlanych i wykonany w pasie drogi gminnej podczas przebudowy drogi gminnej w miejscowości Dzięcioły Bliższe w 2014 roku. Na etapie projektowania i realizowania mieszkańcy – właściciele działek mogli zgłaszać swoje uwagi, aby inwestor w porozumieniu z właścicielami przyległych działek znalazł inne rozwiązanie.
- Woda pochodzi głównie z wód opadowych, które spływają z gruntów prywatnych, leżących po przeciwnej stronie drogi. Zbierana jest do rowu, który istnieje od kilkudziesięciu lat i przepustem pod drogą i płynie do rowu chłonno-odparowującego – wyjaśnia pani wójt. - Przed wykonaniem rowu chłonno-odparowującego woda opadowa rozlewała się na działkę rolną przylegającą do działki drogowej. Podczas przebudowy drogi prowadzone były rozmowy z mieszkańcami, aby znaleźć inne rozwiązanie. Nie było jednak zgody właścicieli działek sąsiadujących z drogą na wykonanie odwodnienia/rowu do rzeki Buczynki, który rozwiązałby od dawna istniejący problem z odprowadzeniem wody opadowej i odwodnieniem terenu.
Część działki, do której przylega wspomniany rów wydaje się być nieużytkowana. Wykonany rów bezpośrednio nie ogranicza korzystania z działki rolnej – dodaje.

(BGG/FOT. CZYTELNICZKA)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (4)

Nie DA....Nie DA....

4 6

To jest babskie gadanie ,, nie da się ,, Odkupić od właściciela i wykopać staw -- ogrodzić i zarybić. 13:40, 01.05.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

AntekAntek

8 0

Z tego co ludzie na wsi mówią to tam chyba konflikt sąsiedzki trwa od dawna i nikt nie chce się zgodzić na rów do rzeki. 16:13, 01.05.2021


Do nie DaDo nie Da

0 1

Ty filozofie z Bielan oleju do głowy sobie dokup 19:40, 05.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Nie DA....Nie DA....

0 0

Ale masz rozwiniętą polszczyznę i błędne posądzanie. 09:19, 06.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%