Zamknij
REKLAMA

Rodzina repatriantów z Kazachstanu zamieszkała w Sokołowie Podlaskim

20:22, 14.09.2021 | BOŻENA GONTARZ-GÓRZNA
Skomentuj
REKLAMA

Polska rodzina państwa Jankowskich od dawna marzyła o osiedleniu się w Polsce. We wtorek, 14 września, przylecieli samolotem z Kazachstanu. Kilka godzin później odebrali z rąk burmistrza klucze do mieszkania na sokołowskich Zorach.

Aleksiej Jankowski ma 44 lata, wspólnie z o pięć lat młodszą żoną Weroniką wychowują 14-letnią córkę Darię i 7-letniego syna Iwana. To potomkowie Polaków wywiezionych do Kazachstanu. Dotychczas mieszkali w Karagandzie, od wtorku są mieszkańcami Sokołowa Podlaskiego. Oba miasta w prostej linii dzieli 3,5 tys. kilometrów. We wtorek kilka minut po godzinie 10 odebrali z rąk burmistrza Bogusława Karakuli klucze do trzypokojowego mieszkania przy ul. 8 sierpnia.

Chcemy, by stali się częścią naszej społeczności
Burmistrz przypomniał, że pierwsza polska rodzina z Kazachstanu osiedliła się w Sokołowie Podlaskim w 1997 r. - Do dziś mieszkają u nas, pracują, ich dzieci już dorosły – zaznaczył.

Uchwałę w sprawie zobowiązania Miasta Sokołów Podlaski do zapewnienia warunków do osiedlenia się kolejnej rodziny repatriantów Rada Miejska w Sokołowie Podlaskim podjęła 29 marca. Chodziło o zapewnienie lokalu dla rodziny – to podstawa, by myśleć o sprowadzeniu repatriantów. Polacy, którzy chcą powrócić do Ojczyzny muszą mieć zapewnione mieszkanie w konkretnej gminie. Jak przyznaje burmistrz Bogusław Karakula, to jest bariera dla Polaków chcących wrócić ze Wschodu. Do sokołowskiego magistratu trafia czasem kilka próśb i pytań w tym zakresie w ciągu jednego tygodnia.

- Radni do sprawy byli nastawieni entuzjastycznie, nie mieliśmy tu wątpliwości po co i dlaczego. Lokal udało się znaleźć. Przez chwilę było rozczarowanie, że nie dostaliśmy dotacji od wojewody na remont, ale udało się w drugim podejściu – mówił przewodniczący Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim Waldemar Hardej. - Mieszkańcy, którzy o sprawie słyszeli, dopytywali się, kiedy uda się ten pomysł zrealizować. Widać, że też podchodzą do tego z entuzjazmem.

Rodzina państwa Jankowskich miała na pewno dużo szczęścia. Zgłosiła się do miasta w dobrym momencie, ale...
- Patrzyliśmy też na perspektywy zatrudnienia dla naszych nowych mieszkańców. Myślę, że państwo Jankowscy mają zawody potrzebne na naszym rynku i nie będą mieć problemów ze znalezieniem pracy – mówi wiceburmistrz Krzysztof Dąbrowski. - Pan Aleksiej jest z wykształcenia elektrykiem podziemnym, ale przez 20 lat pracował jako kierowca i ma wszystkie kategorie prawa jazdy. Pani Weronika ma wyższe wykształcenie ekonomiczne, pracowała jako księgowa i przy obsłudze magazynu.

- Myślę, że państwo Jankowscy u nas zostaną i nie będzie to dla nich przystanek w drodze na zachód. Postaramy się, żeby czuli się u nas dobrze i żeby czuli, że są u siebie - podkreślił Bogusław Karakula.

Remont sfinansował wojewoda

- Koszt adaptacji mieszkania i zakupu wyposażenia to prawie 200 tys. zł. Pieniądze otrzymaliśmy z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Jesteśmy ostatnim samorządem, któremu udało się podpisać umowę – mówi Bogusław Karakula. - W ubiegłym roku pozyskaliśmy lokal, w którym przez wiele lat mieszkał prof. Henryk Wiśniewolski. To mieszkanie komunalne, nie własnościowe. Jeszcze przed śmiercią pan profesor przychodził do mnie i prosił, żeby po jego śmierci przeznaczone zostało dla najbardziej potrzebujących. Myślę, że ta ostatnia wola została spełniona w stu procentach. Prace były kosztowne, bo mieszkanie w zasadzie nie było remontowane od czasów jego oddania do użytku. Potrzebna była wymiana wszystkich instalacji, rur, położenie nowych tynków, posadzek. Pracy było mnóstwo. Ale efekt państwo widzicie, myślę że miny nowych lokatorów mówią wszystko. To, że mieszkanie tak wygląda, to także zasługa naszych urzędników, którzy zaprojektowali wnętrza, pilnowali remontu, dopieszczali szczegóły.

- Procedury związane z przyjęciem repatriantów trwały od lutego. Rozpoczęła je uchwała Rady Miejskiej, później złożyliśmy wniosek o dotację na remont lokalu do wojewody. Udało się dopiero w drugim rozdaniu – wyjaśnia sekretarz miasta Maria Truszkowska. - Rodzina państwa Jankowskich także ze swojej strony wysłała informację do wojewody, że chcą się osiedlić u nas i są zdecydowani. Ekipa remontowa weszła do lokalu pod koniec lipca, w niewiele ponad miesiąc przeprowadziła prace.

- Pan wojewoda jest szczególnie wyczulony na sprawy takie, jak ta w Sokołowie, gdzie można coś zrobić dla konkretnej rodziny. Wielkie gratulacje dla samorządu, że sprawnie zrealizował wszystko i pomógł tej rodzinie – podkreślił z Artur Pankowski, dyrektor Wydziału ds. Spraw Cudzoziemców MUW.

Dziadek przeżył piekło

Dziadek pana Aleksieja, Włodzimierz Jankowski, został deportowany do Kazachstanu w zimie 1938 r. - Jechali bydlęcymi wagonami. Nocą wyrzucano zwłoki, a za dnia żywych. W końcu i jego wyrzucono. Zimą mieszkali w ziemiankach, a latem w lasach, żywili się tym co udało się zebrać. Opowiadała mi o tym moja babcia – opowiadał. - Moi rodzice to Polacy, jedynie drugi dziadek był Rosjaninem. W Kazachstanie pozostały moja mama i siostra, tata już nie żyje.

Pan Aleksiej przyznał, że od jakiegoś czasu próbowali przyjechać na stałe do Polski. Nowe nadzieje dał program repatriacji. - Zadzwoniliśmy do ambasady i porozmawialiśmy na ten temat. Okazało się, że wszystko jest realne i możliwe, że możemy trafić do Polski. Zaczęliśmy gromadzić niezbędne dokumenty, zajęło nam to około 6 miesięcy. Jeździliśmy wszędzie - do archiwów itp. Zadawaliśmy pytania odnośnie dziadka i jakoś stopniowo, powoli znaleźliśmy dokumenty. Na początku roku zadzwoniono do nas, że jest możliwość przyjazdu i że może to być Sokołów Podlaski – relacjonował.

Państwo Jankowscy do tej pory wiedzę o tym, co dzieje się w Sokołowie czerpali z Internetu. - Słyszeliśmy dużo o waszym mieście, wiemy że odwiedził was prezydent Duda. Pana burmistrza też oglądaliśmy i to niesamowite móc dziś zobaczyć go na żywo. Przylecieliśmy do Polski dziś rano, zostaliśmy przyjęci bardzo ciepło. Chcemy nauczyć dzieci języka polskiego i żyć tutaj. Bardzo wam dziękujemy za wszystko. Wciąż jesteśmy w szoku, a mieszkanie jest tak piękne, że po prostu brakuje mi słów - dodał.

Miasto pomoże postawić pierwsze kroki
Rodzina Jankowskich porozumiewa się głównie po rosyjsku, choć język polski wszyscy dobrze rozumieją. Dostanie od miasta wsparcie, by się przystosować do naszych realiów. Dzieci - Daria i Iwan - uczyć się będą w sokołowskiej „Szóstce”, bo do niej mają najbliżej.

- Zapewnimy im 8 godzin dodatkowej nauki języka polskiego w ramach nauczania indywidualnego. Do tego sprzęt pomagający w nauce – mówił burmistrz. - Rodzina otrzyma też wsparcie ze strony pracownika socjalnego, takiego swojego asystenta. Będzie on pomagał w załatwianiu wszelkich spraw urzędowych i innych, wspierał państwa Jankowskich w codziennym życiu.

Prezent repatriantom przekazała kierownik siedleckiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Siedlcach Anna Kaszuba – najmłodsi członkowie rodziny otrzymali książki i przybory szkolne.

W Kazachstanie – mimo różnych programów repatriacyjnych - nadal mieszka ok. 34 tys. osób pochodzenia polskiego.

(BOŻENA GONTARZ-GÓRZNA)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (10)

SokołowianinSokołowianin

20 0

Brawo. Naprawdę mądra i dobrze zrobiona akcja. Życzę Państwu Jankowskim szczęśliwego życia w Sokołowie. 20:41, 14.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SUPER!SUPER!

17 0

Czytałam o tym, co przechodzili Polacy wywiezieni do Kazachstanu i szkoda, że do tej pory tylu nie może wrócić. Podziękowania należą się dla wszystkich, którzy pomogli tej rodzinie 👍👍👍❤️❤️
20:46, 14.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

abcabc

16 0

Bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że Państwo Jankowscy szybko znajdą dobre prace, a dzieci koleżanki i kolegów. 21:11, 14.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

OlekOlek

2 20

A ja też bym chciał chałupę za darmo 21:22, 14.09.2021

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

odpodp

11 0

To za robotę się weź! 22:07, 14.09.2021


to to

11 0

wyjeżdżaj na Kazachstan ... tam i chałupa i robota na ciebie czeka . 04:08, 15.09.2021


AnkaAnka

11 1

Zobaczcie, jak różne jest podejście do życia Polaków z Kazachstanu, którzy wracają do Polski i są też pewnego rodzaju uchodźcami, a uciekinierów z Afryki. Ci pierwsi chcą tu mieszkać, uczyć się języka, pracować, współpracować ze społeczeństwem. A drudzy - aby dostać się do Niemiec czy Francji i żyć z zasiłków. Praca? Skąd! Na zachodzie Europy zrozumieli, że polityka Merkel z 2015r była błędem i teraz płacą za tą kosztowną pomyłkę. 08:12, 15.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdzioEdzio

8 2

No i dobrze. Skoro czują sie Polakami, utożsamiają sie z Polską i chcą tu pracowac oraz żyć to nie widzę problemu. Wole 1000 repatriantów niż jednego chamskiego ukra czy innego ciapka 09:39, 15.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PodlasiePodlasie

5 0

Witamy w Sokołowie! Dobrze, że istnieją takie programy repatriacyjne. 80 lat temu wyrwano wiele rodzin z domu i przerzucono gdzieś na krańce świata. Jest to dziejowa sprawiedliwość, że takie rodziny mogą wrócić do korzeni. 11:15, 15.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ale CZY...ale CZY...

2 1

ONI i ICH dzieci mówią po Polsku. Skoro uważają się za naszych i śledzą co się dzieje w Sokołowie to i Polski język nie powinien być IM obcy. - Ciekawy. ( nie wycinać wpisu ). 13:44, 15.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%