Wokół Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii, który ma swoją siedzibę w Gródku powstało wiele kontrowersji. Trwa kolejna kontrola w placówce, zlecona przez powiat sokołowski, a wcześniejsze ustalenia skłoniły władze samorządowe do złożenia wniosku o wykreślenie MOS z rejestru placówek oświatowych.
Czym jest Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii (MOS)? To placówka przeznaczona dla dzieci i młodzieży (przeważnie w wieku szkolnym), które z powodu zaburzeń rozwojowych, trudności w nauce oraz problemów społecznych są zagrożone niedostosowaniem społecznym. Tacy uczniowie, w myśl przepisów, wymagają specjalnej organizacji nauki, metod pracy, a także intensywnej pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Ale też na ich nauczanie i wychowanie prowadzący MOS otrzymują znacznie wyższe fundusze z budżetu państwa, niż podmioty prowadzące kształcenie młodzieży bez specjalnych potrzeb edukacyjnych.
Na naszych łamach pisaliśmy o wątpliwościach, jakie towarzyszą powstaniu i działalności Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii, który latem 2024 roku rozpoczął funkcjonowanie w Gródku.
- MOS to jest przedsiębiorstwo nastawione typowo na biznes – podsumował problem przewodniczący Rady Powiatu Sokołowskiego Jarosław Puścion na sesji w lipcu 2025 r., na której omawiano koszty funkcjonowania placówki. Okazało się wówczas, że powiat musi wyłożyć ponad 600 tys. zł na refundację kosztów funkcjonowania placówki i liczyć na zwrot w przyszłości. Pojawiły się też wątpliwości co do warunków, w jakich działa placówka – to dawny ośrodek wypoczynkowy i sala weselna, nie spełniający wymogów dla placówki oświatowej, a formalnie działają tam: niepubliczna szkoła podstawowa i niepubliczne liceum. Była też mowa o dziwnie szybkim tempie rejestracji tej placówki w sokołowskim starostwie.
Do tego jedynie w marcu MOS aż 8 razy składał korektę do korekty tego, ilu ma wychowanków... Tymczasem zapytać trzeba, czy w ogóle przebywają oni w ośrodku. Podczas kontroli nikogo tam nie zastano. O szczegółach sprawy pisaliśmy tutaj:
Temat placówki został ponownie poruszony na sesji Rady Powiatu Sokołowskiego, która odbywała się w piątek, 20 lutego. Radna Elżbieta Sadowska chciała wiedzieć, co dzieje się w placówce. Zwróciła uwagę, że starosta Adam Góral w swoim sprawozdaniu z działalności w okresie międzysesyjnym wspomniał, iż ten temat był omawiany na jednym z posiedzeń zarządu powiatu.
- Była już jedna kontrola w MOS, która zostania zakończona i będzie wszczęta nowa, na innej podstawie prawnej. O wynikach zarówno jednej, jak i drugiej informacja zostanie zamieszczona – wyjaśniał Adam Góral.
- Kontrola to jedno, ale ja pytam o to, jaka tam jest teraz sytuacja. Ile młodzieży przebywa w ośrodku? - kontynuowała radna.
- A to jest dobre pytanie, bo tego nie wiemy. Nie jesteśmy w stanie się tego dowiedzieć, bo pracownicy starostwa nie są do MOS wpuszczani – skomentował przewodniczący Rady Powiatu Sokołowskiego Jarosław Puścion.
- Skoro nie wiemy, ile tam mamy dzieci, to chyba przynajmniej wiemy, ile płacimy temu, kto ten MOS prowadzi. Jaką refundację dostaliśmy z tego tytułu? Mówiliście państwo, że dostaniemy jako powiat refundację z ministerstwa, chciałbym wiedzieć, ile ona wynosi na dzień dzisiejszy - dopytywał przewodniczący opozycyjnego Klubu PiS w radzie Piotr Woźniak.
- Wydaje mi się, że teraz pan tej odpowiedzi nie dostanie, bo MOS nie jest przedmiotem dzisiejszych obrad. Proszę, by pani kierownik przygotowała pisemną odpowiedź w tej sprawie – skomentował Jarosław Puścion.
- Ale zarząd przecież tą sprawą się zajmował – dopytywał radny Sławomir Hardej.
- Płacimy według deklaracji, które otrzymujemy z MOS. Kontrolujemy podmiot, żeby sprawdzić zarówno dotację z ubiegłego roku, jak i stan faktyczny Nie ukrywam, że kontrole są nam utrudniane. Refundacja kosztów przebiega dokładnie tak, jak w przypadku tego typu placówek w całym kraju. Na bieżący rok budżetowy dostaliśmy dofinansowanie na podstawie liczby wychowanków z czerwca ubiegłego roku, zgodnie z przepisami. Jakie otrzymaliśmy dofinansowanie za 2024 r. - tego nie jestem w stanie powiedzieć, bo te pieniądze wpłynęły, ale nie były „znaczone”. Nie jesteśmy jej w stanie dokładnie wyodrębnić kwoty dla MOS – tłumaczył starosta. Obiecał przedstawić szczegółowe informacje pisemnie.
Nieoficjalnie wiemy, że może chodzić o kwotę 2 mln zł w skali roku.
Przewodniczący Puścion dodał, że trwa postępowanie dotyczące likwidacji młodzieżowego ośrodka.
- Został złożony wniosek o wykreślenie MOS w Gródku z rejestru placówek oświatowych działających na terenie powiatu sokołowskiego. W ostatnim możliwym terminie MOS złożył od tej decyzji odwołanie i sprawa się toczy – wyjaśniał.
Do sprawy będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A tam w ogóle są jacyś nauczyciele? Skoro działa i szkoła podstawowa i liceum to chyba i jacyś nauczyciele są, czy to też widmo?
Specjalista radny m. o. wie, jego trzeba pytać?
A przewodniczący Puscion to ma jakiś interes żeby ten ośrodek likwidować. Rozumiem, że z dobroci serca przyjmie te trudne dzieci pod swój dach. W tym powiecie to najlepiej wszystko zamykać. A co otworzyliśmy ?
Tam nikogo nie ma ośrodek stoi pusty od początku
Matko, 2 miliony …podobno nie opróżniali skrzynki pocztowej, przed bramą widać było reklamówki rozrzucone przez wiatr.
A czy to nie ludzie ze starostwa dali zielone światło na otwarcie tego ośrodka? Ktoś ponoć biegał i lobbował za tym na korytarzach starostwa. To jak to jest? Najpierw ktoś ściągnął tu do powiatu pijawkę, która nabrała kasy z budżetu powiatu, a teraz chcą zamykać ten ośrodek? Ludzie, przecież każdy wiedział że to szkoła widmo, nikogo tam nie było, budynki stały puste, brak kadry nauczycielskiej. Czy ktoś już to zgłosił do prokuratury, czy sprawa przycichnie?
Państwo radni po 2 latach zorientowali się że szef ośrodka w Gródku okrada powiat?
A właściwie czyją własnością jest ten ośrodek. Niedawno stanowił własność prywatną. Już lepiej byłoby otworzyć bramy dla turystów bo zupełnie zamknięty jest dostęp do Bugu. Miejsce piękne ale żeby wykorzystać, trzeba mieć głowę bo pieniądze widać lekko przychodzą.
Halo Powiat! Wszystkie dane potrzebne do naliczenia należnej kwoty dotacji dla tego ośrodka są zawarte w metryczce potrzeb oświatowych oraz w Systemie Informacji Oświatowej
Ile pieniędzy podatników to kosztowało? Co na to Sokołowscy prominenci w białych rękawiczkach? Kto to zgłosi do prokuratury? Ile takich przypadków było w skali pseudo kraju?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wystarczy sprawdzić kto zarządzał tym wszystkim i wyciągnąć konsekwencje. Czy nie było tam przypadkiem członków rady powiatu?
Jak to jest możliwe, że pracownicy MOS nie wpuszczają kontrolerów że starostwa ? Przecież to jest organ nadrzędny dla MOS. Szkoły muszą prowadzić rozbudowaną dokumentację pracy i finansów a MOS nie ? Przekręt gigantyczny.
Panowie Góral i Czerkas weście się w końcu do pracy i do niej również zmobilizujcie swoich podwładnych.Pieniądze uciekają a wy nie wiecie co gdzie kiedy.Wystarczy przecinania wstęg , hucznych nic nie przynoszących narad i spotkań i.t.d.Jak można nic nie wiedzieć na temat poruszany w artykule a może nie chcecie nic wiedzieć lub staracie się nie wiedzieć bo tak jest bezpiecznie i wygodnie.
ciekawe ile kasy wydoili na ten ośrodek , w głowie się nie mieści to co przeczytałam
Pewnie jak zawsze starostwo pieniądze przeznaczyło na coś innego niż dzieci i jest problem.... jak tu się teraz rozliczyć. Kontrola to by też się przydała w wydatkach starostwa. Dzieci niepełnosprawne i trudne zawsze są kulą u nogi dla każdej gminy. Ciekawe ilu pracowników zatrudnia ta szkoła, i czy są z okolic. Pewnie stracą miejsca pracy... szkoda.
Ludzie nie da się tego czytać pieniądze, pieniądze i polityka nikt nie pisze o pomocy która udzielają dzieciom. Najlepiej zamknęli byście je w domach bo to nie wasze i liczyli zrobioną kasę.Jednemu dziecku o i pomogą a ja mogę zająć się małym drugim.
A tam w ogóle są jacyś nauczyciele? Skoro działa i szkoła podstawowa i liceum to chyba i jacyś nauczyciele są, czy to też widmo?
Specjalista radny m. o. wie, jego trzeba pytać?
A przewodniczący Puscion to ma jakiś interes żeby ten ośrodek likwidować. Rozumiem, że z dobroci serca przyjmie te trudne dzieci pod swój dach. W tym powiecie to najlepiej wszystko zamykać. A co otworzyliśmy ?