Reklama

Drogi w Sokołowie Podlaskim okazały się tematem karkołomnym

Na posiedzeniu Komisji Gospodarki i Spraw Społecznych zwołanej 21 października poruszono wiele kwestii związanych z drogami w Sokołowie Podlaskim. Były narzekania na brak remontów, długie lata oczekiwania na wykonanie asfaltu na niektórych ulicach i zaniedbania na drogach krajowych i powiatowych. Była mowa o miejskich drogach, które wciąż figurują w rejestrach jako grunty rolne i o obwodnicy, której budowę GDDKiA po cichu przesunęła o 7 lat. Burmistrz Iwona Kublik apelowała do radnych o rozsądne, wieloletnie planowanie działań i o to, by nie rozbudzali nadziei u mieszkańców co do tego, że w krótkim czasie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki uda się zrobić wszędzie wszystkie oczekiwane przez mieszkańców inwestycje drogowe.

Przewodnicząca Komisji Gospodarki i Spraw Społecznych Hanna Lecyk w pełni realizuje zasadę transparentności, zapowiadaną w kampanii wyborczej. Na posiedzenia tego gremium zaprasza mieszkańców i dziennikarzy, zbiera też wnioski i pytania od tych sokołowian, którzy osobiście nie mogą uczestniczyć w spotkaniach. I trzeba przyznać, że obrady koncentrują się wokół kwestii merytorycznych, są długie i rzeczowe. Po odbiorze odpadów i oświacie 21 października przyszedł czas na temat dróg. Było zamieszanie z ustaleniem terminu obrad, na skutek interwencji burmistrz Iwony Kublik przesunięto go z 7 na 21 października. W poniedziałkowym posiedzeniu byli goście z zewnątrz: Justyna Bulak reprezentująca siedlecki rejon Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Monika Zubow, kierownik Wydziału Dróg Publicznych w sokołowskim starostwie.

Na przyszły rok zaplanowano remonty 12 ulic

Pierwszy głos zabrał Krzysztof Góral, naczelnik Wydziału Inwestycji i Dróg w Urzędzie Miasta Sokołów Podlaski. Podkreślił, że na terenie miasta mamy drogi kategorii: miejskiej, powiatowej, wojewódzkiej i krajowej. - Jak sami państwo wiecie, stan dróg w naszym mieście nie jest najlepszy. Jeśli chodzi o przyczyny, to mają one podłoże finansowe. W tym roku wykonaliśmy remonty cząstkowe dróg asfaltowych, jak co roku, oraz malowanie oznakowania poziomego. Były też prowadzone prace prace na drogach gruntowych, które budzą największe kontrowersje i stanowią dużą uciążliwość dla mieszkańców. Tutaj ze względu na skromne środki w budżecie, które są przeznaczane na bieżące utrzymanie dróg, nie możemy tego robić w takim zakresie, w jakim chcieliby mieszkańcy. Obecnie, od lipca czy sierpnia już musimy ograniczać prace. Na drogach gruntowych poprzestajemy na równaniu, bez dowożenia kruszywa, bo brak pieniędzy – dodał.

Reklama

Krzysztof Góral wyjaśniał też, że trwają przygotowania do przetargu na zimowe utrzymanie dróg, po wyłonieniu wykonawcy będą wyznaczone zakresy prac.

Radna Hanna Lecyk pytała o programy, w jakich uczestniczyło miasto jeśli chodzi o dofinansowanie do remontów dróg. W odpowiedzi usłyszał, że od kilku lat miasto regularnie pozyskiwało fundusze z Polskiego Ładu oraz z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. - Z rządowego funduszu była budowana ulica Bartoszowa, Spacerowa, Lazurowa, natomiast z Polskiego Ładu pozyskano fundusze na budowę 12 ulic w rejonie dawnej cukrowni i jest wymieniana nawierzchnia na ulicy Wiejskiej. Także Aleja 550-lecia od drogi na Ząbków w kierunku Wesołej. Zawsze bierzemy takie środki, jeśli jest możliwość – dodał naczelnik.

Reklama

Na sesji we wrześniu radni zdecydowali, że prace przy drogach z Polskiego Ładu, pozyskane jeszcze w poprzedniej kadencji, przesunięte zostaną na przyszły rok.

Radny Lipiński dopytywał, kto jest zarządcą chodników przylegających do dróg różnych kategorii. Usłyszał, że za chodniki położone w pasie drogowym odpowiadają zarządcy poszczególnych dróg.

Miasto przejmowało zbyt dużo dróg

Radny Zygmunt Wycech wywołał inny temat. - Są w Sokołowie ulice – przykładowo Widokowa, czy Działkowa – gdzie stoi pięć domów, to trudno tam mieszkańcom 3- czy 4-kilometrowe drogi zaraz robić i grube miliony wykładać, bo takich pieniędzy nie mamy i szybko nie będziemy mieli. Czy dałoby się się jakoś to ucywilizować, że jeśli ktoś buduje dwa domy i występuje o drogę, żeby mu odmówić. Nigdy nie damy sobie rady, jak przejmiemy wszystkie dróżki, trzeba do tego rozsądnie podejść – podkreślił radny.

Reklama

- To są dziesiątki kilometrów. Zgadzam się pana zdaniem, rozmawiałem też z panią burmistrz, żeby na razie zahamować to przejmowanie wszystkich dróg od prywatnych właścicieli. Nie mamy pieniędzy na to, co jest, a co chwilę dowiadujemy się, że przybyła nam nowa droga i musimy to utrzymywać. Czasem są to drogi dojazdowe jedynie do placów budowy. Rolą moją, państwa radnych i pani burmistrz jest ustalić zasady przejmowania dróg, żeby były kryteria, jaką drogę można i powinno się przejąć. Żeby robić to, jak jest jakaś infrastruktura, a nie gdy rośnie tam jeszcze kukurydza. A za chwilę są pretensje ludzi, że nie można przejechać – przyznał Krzysztof Góral.

- To jest problem, bo mamy dużo ulic do uporządkowania, a wnioski o przejęcie kolejnych. Niedawno wyniknął problem ulicy Laurowej. Przy ogrodzeniu działki kawałkiem zajęta została ulica – przyznała Hanna Lecyk. Jak wyjaśniła naczelnik Wydziału Rozwoju UM Elżbieta Makowska, ulica Laurowa ma miejscami 4 metry i nie mieści się w wymogach (minimum to 5 m). Ale została przejęta już lata temu i teraz jest problem. Zwłaszcza, że powstaje tam coraz więcej domów. I jeśli ulica ma tam powstać, miasto musi teraz wykupić grunty, by uzyskać wymaganą przepisami szerokość.

Reklama

Burmistrz Iwona Kublik zwróciła uwagę na jeszcze jedną kwestię. - To na miasto spadają wszelkie problemy związane z utrzymaniem takiej drogi. Ktoś buduje domy, czy mieszkania, sprzedaje je, korzysta na tym, a biedne miasto zostaje z obciążeniem i z żądającymi uzbrojenia i drogi mieszkańcami – mówiła. Okazuje się, że część takich dróg leży na działkach, które nie zostały „odrolnione”, a gleby tam mają III klas bonitacyjną. To wiąże się z wysokimi opłatami za formalne wyłączenie z użytkowania rolnego. O przejęciu dróg decydowała Rada Miejska.

Długa lista (pobożnych) życzeń

Podczas spotkania przedstawiono długą listę ulic, na których potrzebne są prace. To drogi, o których od lat wiadomo, że wymagają remontu, jak Bajkowa, Błękitna, czy Bartoszowa, odcinek bocznej uliczki oznaczony jako Siedlecka, odchodzący w bok, przez trasy prowadzące do nowych osiedli deweloperskich, a nawet pustych jeszcze działek po oczekiwania mieszkańców, że wykonany zostanie chodnik po drugiej stronie ulicy krajowej - Kupientyńskiej, czy Węgrowskiej.

Reklama

Radny Józef Kalicki wskazał na absurdy związane z chodnikiem na ulicy Wiejskiej. Miejscami ma on metr szerokości, a na środku ustawiono słupy i skrzynki energetyczne, co uniemożliwia choćby przejście z dziecięcym wózkiem. - Żeby to tak zrobić, trzeba mieć nie byle jaki polot, to rekord absurdu i głupoty - ocenił. - Jest tam tak od dziesięcioleci, czy jest jakaś szansa na uporządkowanie tego, przy okazji trwającego remontu nawierzchni? - pytał. Naczelnik Krzysztof Góral wyjaśniał jednak, że fundusze, jakie pozyskano, wystarczą jedynie na wymianę nawierzchni, a z zakresu prac trzeba było nawet wyłączyć wjazdy na posesje.

Po pytaniu radnego Radosława Kosieradzkiego burmistrz wyjaśniała, że toczą się rozmowy z gminą Sokołów Podlaski, na której terenie leży część ulicy księdza Bosko, by poprawić nawierzchnię tejże ulicy i stworzyć kierowcom możliwość sprawnego i alternatywnego przejazdu z ul. Piłsudskiego do ul. Fabrycznej i dalej do Węgrowskiej, z pominięciem korkującego się ronda przy PKS. - Wójt gmina Sokołów Podlaski wyraża chęć i wolę, ale większość drogi leży na terenie miasta – mówiła radna Wioleta Strzała. Ale z drugiej strony, jak dodał Krzysztof Góral, droga ta niekoniecznie jest potrzebna mieszkańcom samej gminy i to może być argumentem dla niektórych radnych gminnych przy decydowaniu o finansach.

Reklama

Mieszkaniec: oczekujemy jasnych kryteriów

Na sali pojawiło się kilkoro mieszkańców, ciekawe stanowisko zaprezentował Piotr Krysiński. - Nie przyszedłem tu powiedzieć, że ulica Bajkowa, przy której mieszkam, jest w fatalnym stanie. Takich ulic jest mnóstwo w Sokołowie. Chciałbym powiedzieć, że my jako mieszkańcy oczekujemy od państwa jasnych kryteriów, na jakich zasadach będziecie państwo te ulice naprawiać. Każdy z radnych ma swoje problemy: zatoczka, słup, znak, a tak naprawdę nie widzę, byście mieli państwo jakąkolwiek strategię, żeby ten problem rozwiązać – mówił. - Problem przejmowania ulic jest bardzo prosty: miasto jako organ pilnuje działek i może narzucić uzbrojenie i utwardzenie, inne miasta tak robią. Nie ma co wyważać otwartych drzwi. Potrzebna jest nam ogólna strategia. Wiele ulic nie ma kanalizacji deszczowej, która jest bardzo ważnym elementem i bez niej nie da się robić porządnego remontu. W Internecie są już przepychanki, kto ma być pierwszy przy robieniu ulic: moja ulica nie była robiona 16 lat, a moja 30. To może tylko doprowadzić do nieporozumień i skłócenia miasta. Stąd prośba o jasne kryteria, bo do tej pory robiono to po znajomości. Kto miał radnego gdzieś, miał zrobioną ulicę – dodał.

- Apelowałam do radnych, by nie rozniecać nadziei. Jeżeli nawet opracujemy te czytelne kryteria, które ulice będą robione, to też nie będziemy ich przyporządkowywać w czasie – odniosła się do tej kwestii pani burmistrz. - Musimy sobie odpowiedzialnie zdawać sprawę z tego, w jakiej kondycji jest miasto. Mogę się tylko pochwalić, będę mówić o tym na sesji, że nie rozmawiam z pośrednikami, a z poważnymi instytucjami i dostaliśmy zastrzyk gotówki, żeby dotrwać do końca roku, na marży 0,89 proc., a nie 3 proc. jak za poprzedniego burmistrza. Natomiast musimy pamiętać o katastrofalnej sytuacji finansowej miasta i nie rozbudzać nadziei, bo sami państwo będziecie mieć z tym problem – dodała Iwona Kublik.

Reklama

Iwona Kublik: Liczę na szybką reakcję, a nie pisma i przepychanki

- Dlaczego mi zależało, żeby być dziś na posiedzeniu? Drogi w Sokołowie Podlaskim są tematem gorącym i karkołomnym, bo wszyscy wiemy, w jak trudnej sytuacji znajduje się budżet miasta – mówiła burmistrz grodu nad Cetynią. - Od pierwszego dnia, jak objęłam stanowisko myślę i pracuję nad strategią, bo doskonale państwo wiecie, że przede wszystkim musimy działać od ogółu do szczegółu. Nie pomoże nam najlepsza nawierzchnia asfaltowa na drogach, jak nie możemy przejechać przez miasto – mówiła i podkreśliła, że stworzony został zespół do spraw dróg, który obejmuje przedstawicieli wszystkich podmiotów administrujących drogami na terenie miasta. - Liczę nie na pisma i długotrwałe przepychanki, tylko na szybką reakcję na te tematy, które są pilne. (…) Ale mam również nadzieję, że ten zespół wypracuje jasne reguły i czytelne kryteria - nie na zasadzie: kto pierwszy, kto szybciej, kto ma silniejszego radnego.

Reklama

Pani burmistrz z Życia Sokołowa dowiedziała się o przesunięciu terminu budowy obwodnicy

Iwona Kublik mówiła, że od początku kadencji czyni zabiegi, by wyremontować cały ciąg dróg krajowych nr 62 i 63 przebiegających przez miasto. To ważne, bo jeśli powstanie obwodnica, GDDKiA przekaże te drogi miastu. Jeśli będą w tak fatalnym stanie, jak teraz, to przy ich bardzo dużej długości na miasto spadnie kolejny kłopot. - Byłam w Ministerstwie Infrastruktury, zawiozłam rzetelnie przygotowaną przez pana naczelnika dokumentację, jestem na dobrej drodze, rozmawiam ze wszystkimi, którzy mogą w tej sprawie pomóc, kolejne spotkanie mam umówione w listopadzie. Rozmawiałam również z panem marszałkiem Markiem Sawickim, rozmawiam, z kim się da – zapewniała.

Iwona Kublik (jest to na nagraniu zamieszczonym powyżej) odniosła się też do kwestii przesunięcia terminu realizacji obwodnicy Sokołowa Podlaskiego w ramach rządowego programu 100 obwodnic. Przyznała, że zaskoczyły ją informacje opublikowane w Życiu Sokołowa:

Reklama

- Najbardziej zadziwiła mnie ta trzyletnia przerwa w pracach. Nie wiem, skąd się wzięła – mówiła włodarz Sokołowa Podlaskiego – Przygotowuję pisma do parlamentarzystów, ministerstwa, skąd takie rewelacje – dodała i zwróciła się do redakcji o przekazanie informacji, którą nam przesłała przedstawicielka GDDKIA.

Przekazaliśmy korespondencję w tej sprawie pani burmistrz, m.in. poniższy fragment i cóż – zapewne jak większość sokołowian trzymamy kciuki, by informacje o 7-letnim przesunięciu terminu budowy obwodnicy okazały się jednak jakimś nieporozumieniem w GDDKiA.

Reklama

Co wynika z rozmów z powiatem?

Na spotkaniu kilkakrotnie wracał temat współpracy miasta i powiatu sokołowskiego przy utrzymaniu dróg. Do 2020 roku zawierano regularnie porozumienia obu samorządów i powiat płacił miastu za sprzątanie dróg, chodników i pielęgnację zieleni oraz za zimowe odśnieżanie. Teraz każdy utrzymuje swoje drogi i ten stan wywoływał wiele narzekań radnych i mieszkańców. Powiat w poprzedniej kadencji nie przykładał się do swoich obowiązków i dochodziło do konfliktów z władzami miasta. Jak jest teraz? Rozmowy o współpracy trwają, jednak sam wątek powrotu do współpracy w zakresie, jaki miał miejsce przed 2020 r. na razie nie był omawiany. Radni, m.in. Józef Kalicki wskazywali, że jeśli chodzi o drogi powiatowe w mieście, to widać zmiany w tej kadencji i pojawiło się więcej „ludzi w pomarańczowych kombinezonach” zajmujących się porządkami.

Iwona Kublik: pajęczyny kabli też muszą zniknąć

Burmistrz Sokołowa Podlaskiego zwróciła uwagę na jeszcze jeden problem.

- Wjazdy do Sokołowa różnią się od innych krajówek, które są wjazdami do innych miast. Myślę, że państwo też to dostrzegacie. Mówimy, żeby przebudować całe ciągi komunikacyjne, a nie kawałek drogi, czy chodnika tam, czy tu – mówiła. - Dla mnie te pajęczyny kabli, rozpięte przy wszystkich ulicach i osiedlach w mieście to nie jest synonim zamożności. Europa i inne miasta w Polsce już z tego wychodzą. Tym tematem też musimy się globalnie zająć w mieście. Od początku kadencji pojawiły się w mieście cztery firmy, które chcą nam sprzedawać Internet. Wszyscy chcą dowieszać kable na istniejących słupach, a co gorsza jeszcze na latarniach, choć nie ma takiej możliwości technicznej. Co więcej, w tej chwili nasze Telefony Podlaskie chcą podłączyć Internet do domu, gdzie jest świeżo ułożona kostka. Musimy porobić kanały technologiczne i każda ulica powinna go mieć, bo inaczej zginiemy w tych pajęczynach i będziemy się wstydzić, że nie umieliśmy sobie z tym poradzić. Wymagamy już, by w ciągach nowych dróg budować kanały technologiczne. Ale na mieście pojawiło się sformułowanie: burmistrz zakazała podłączyć Internet. Proszę, żebyście nie ulegali państwo takim naciskom, bo za chwile będą znowu jakieś dziwne artykuły i posądzenia, że robię krecią robotę. To nie to – dodała.

Z krajówkami jest ogromny problem i zastój od lat

Wiele kwestii, poruszanych przez radnych dotyczyło dróg krajowych. Zygmunt Wycech dopytywał np. o kwestię poprawy bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych przez ul. Wolności przy sklepie Zofix. Było pytanie o możliwość zainstalowania świateł dla wyjeżdżających z ulicy Kolejowej na Wolności. Przedstawicielka GDDKiA w większości spraw zalecała, by zainteresowani kontaktowali się bezpośrednio z GDDKiA, pisemnie lub drogą mailową.

Oddzielnie opiszemy temat zezwoleń dla sklepu Aldi na włączanie się kierowców do ruchu z parkingu przy sklepie, bo sprawa ta wywołała ogromne kontrowersje wśród radnych.

Ostatni – jako mieszkaniec - głos zabrał Krzysztof Makowski, projektant, były naczelnik Wydziału Inwestycji w magistracie w latach 90. Wywołała go do tablicy burmistrz Kublik.

- Ostatnie znaczące prace z układem komunikacyjnym Sokołowa Podlaskiego to są lata 90., czasy świętej pamięci burmistrza Olędzkiego. Wtedy przebudowane zostało całe centrum Starego Miasta, Plac Księdza Brzóski, powstały ronda. Dało się. GDDKiA nie chciała niby z nami rozmawiać, ale dało się. Kropla drążąca skałę spowodowała to, że miasto zaczęło istnieć. Bo w tamtym czasie tzw. foksztel był zamknięty i rosły pokrzywy. Dało się. Teraz też się da. Tylko to, co dzieje się teraz z układem komunikacyjnym to sprzątanie po wybuchu. Układ komunikacyjny w mieście umiera na skutek tego, że przez 30 lat zaniedbano zarówno ciągi drogi krajowej, jak i drogę wojewódzką. Na drogach miejskich miasto ograniczało się do budowy nowych, ważnych dla poszczególnych grup mieszkańców ulic, ale jak coś było krajowe, to mówiono: nie da się. Teraz trzeba zacząć od hierarchii układu komunikacyjnego w mieście i poruszyć instytucje, które powinny zauważać Sokołów w województwie mazowieckim. Bo mamy tu koszmar – mówił. Chwalił też Iwonę Kublik za to, że zajęła się tym problemem.

W artykule pominęłam kilka wątków. Wnioski z posiedzenia komisji, m.in. w sprawie opracowania jasnych kryteriów wyboru ulic do remontu i kolejności wykonywania prac, mają trafić do burmistrz i całej rady.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/10/2024 07:33
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Adam - niezalogowany 2024-10-22 00:36:41

    Dlaczego te komisje nie są transmitowane! To naprawdę ciekawa dyskusja i ważna dla mieszkańców. Pani Haniu dobrze że tak Pani działa i wiemy chociaż z opisów co się dzieje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Optymista - niezalogowany 2024-10-22 10:24:51

    Zwracam się z pełnym szacunkiem do stron debaty publicznej w UM. Proszę nie używać zwrotu "miasto jest w katastrofalnej sytuacji finansowej " bo prawda jest taka że nie jest. Zakończcie z narzekaniem na Pana Burmistrza Karakulę bo ten zapisal się już w historii miasta. Teraz zastanówcie się czy Wy dacie sobie radę z tymi problemami, bo ciągle narzekanie i przerzucanie winy pokazuje waszą słabość. Człowiek który kupił działkę i chce coś na niej budować nie zastanawia się kto kiedyś uprawiał to pole. Miało być KPO, szerokie kontakty i strumien pieniędzy- czekamy!!!

    • Zgłoś wpis
  • Tusek to rusek - niezalogowany 2024-10-23 08:58:50

    Najważniejsze że dziś wszyscy się uśmiechają, że nakłamaliśmy tak o PiS że ludzi się ogłupiło. Że znowu cwaniactwo zawitało na salony. Piniendzy nie ma i nie będzie… 8 roczników które weszło na rynek wyborczy musi poznać na własnej d.pie co to bezrobocie 20%-we, bezprawie i zbieranie szparagów u bauera. Obyście poczuli to co ludzie czuli za pierwszych rządów tego oszusta

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości