W sobotę, 30 maja, rano w lesie na pograniczu powiatów mińskiego i wołomińskiego trwało dogaszanie pożaru, który objął 315 hektarów lasu
Ogień pojawił się w czwartek, 28 maja w powiecie wołomińskim. Rozprzestrzeniał się błyskawicznie z uwagi na suszę i silny wiatr. Na miejsce ściągano kolejne siły i środki. W akcji gaśniczej brał udział także zastęp z Komendy Powiatowej PSP w Sokołowie Podlaskim, wchodzący w skład Kompanii Gaśniczej „Narew”.
- W działania gaśnicze zaangażowanych zostało łącznie około 1600 osób, w tym ponad 800 strażaków z Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej z województwa mazowieckiego, ok. 400 strażaków z innych województw, którzy prowadzą działania z wykorzystaniem ponad 330 pojazdów. Pomagają również policjanci, obecnie jest ich ponad 250 z 70 pojazdami, 100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz 50 leśników.
Akcja prowadzona jest także z powietrza, m.in. z wykorzystaniem śmigłowca Black Hawk, śmigłowców oraz pięciu dromaderów zadysponowanych przez Lasy Państwowe. Do tej pory zrzucono już 400 m³ wody – informował w piątek po południu wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski.
Ogień udało się opanować w piątek, ale wciąż strażacy mają co robić.
- Trwają działania po pożarze lasu w rejonie Międzylesia w powiecie wołomińskim. Nadal pojawiają się drobne zarzewia ognia, dlatego strażacy dogaszają teren, przelewają pożarzysko i monitorują miejsca o podwyższonej temperaturze – poinformowała Państwowa Straż Pożarna w sobotnie przedpołudnie. - Po odprawie sztabu określono strategię działań na kolejne godziny, w tym podmiany ratowników i dalsze wykorzystanie sił i środków. W rejon działań skierowano także policyjny śmigłowiec Black Hawk. W piątek statki powietrzne wykonały 303 zrzuty wody - łącznie ponad 470 tys. litrów. W akcji brały udział Dromadery, śmigłowce Lasów Państwowych oraz policyjne Black Hawki.
Przytaczamy jeszcze relację strażaków z OSP Stanisławów, którzy znaleźli się w samym sercu żywiołu.
- Dzisiaj, 30 maja 2026 roku około godziny 2:00 w nocy, po ponad 30 godzinach nieprzerwanej i niezwykle wymagającej walki z jednym z największych pożarów lasów na Mazowszu w ostatnich latach, do naszej jednostki powróciły zastępy 519-50 GCBA, 519-51 GBARt Mercedes oraz 519-52 GBA Star, które zgodnie z dyspozycją Stanowiska Kierowania zostały zadysponowane do działań gaśniczych w rejonie Międzylesia w powiecie wołomińskim - czytamy wpis strażaków. - Pożar, który wybuchł 28 maja, bardzo szybko rozprzestrzenił się na rozległe tereny leśne. Trudne warunki atmosferyczne, wysoka temperatura, susza oraz silny wiatr sprawiły, że ogień objął setki hektarów lasu. W działania zaangażowano ogromne siły i środki z całego kraju – setki zastępów straży pożarnej, specjalistyczne moduły gaśnicze, samoloty gaśnicze Dromader, śmigłowce oraz żołnierzy wspierających akcję ratowniczą. Nasi strażacy przez wiele godzin prowadzili działania w różnych sektorach pożaru. Ich zadania obejmowały gaszenie zarzewi ognia, budowę i zabezpieczanie pasów przeciwpożarowych oraz budowę magistrali wodnych, dogaszanie trudno dostępnych miejsc oraz obronę zagrożonych budynków i terenów przyległych. Była to niezwykle ciężka służba prowadzona zarówno w dzień, jak i w nocy, często w bardzo trudnych warunkach terenowych i przy wysokim zadymieniu. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu strażaków, leśników, służb mundurowych oraz wszystkich osób uczestniczących w akcji udało się ograniczyć rozprzestrzenianie żywiołu i ochronić wiele zagrożonych obiektów. Nasi strażacy wrócili zmęczeni, ale cali i zdrowi. Wracają z poczuciem dobrze wykonanej misji oraz świadomością, że ich praca miała realny wpływ na ochronę ludzi, mienia i przyrody - podkreślają strażacy z OSP Stanisławów
ZDJĘCIA: PSP, POLSKA POLICJA, AKADEMIA POŻARNICZA, OSP STANISŁAWÓW, OSP ZBUCZYN, WOT, ŁUKASZ CHARLAK/SIEMIATYCZE 112
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze