Reklama

GIS: E-papieros nie może być papierosem inicjacyjnym

23/01/2020 16:32

Eksperci alarmują, że liczba palaczy, szczególnie nieletnich, rośnie. Jak wynika z badania CBOS, wykonanego dla Biura Spraw Substancji Chemicznych, przeprowadzonego w 2019 r., liczba polskich nastolatków, którzy próbowali e-papierosa, wzrosła od 2011 r. prawie sześciokrotnie.

Eksperci alarmują, że liczba palaczy, szczególnie nieletnich, rośnie. Jak wynika z badania CBOS, wykonanego dla Biura Spraw Substancji Chemicznych, przeprowadzonego w 2019 r., liczba polskich nastolatków, którzy próbowali e-papierosa, wzrosła od 2011 r. prawie sześciokrotnie.

Papieros elektroniczny, inaczej zwany e-papierosem, jest elektronicznym urządzeniem inhalacyjnym. Specjalny element grzewczy, z którego składa się urządzenie, podgrzewa płyn inhalacyjny (e-liquid) do około 200-330 st. C. W ten sposób wytworzony aerozol trafia do układu oddechowego palacza.

Reklama

Regularnie papierosy elektroniczne pali 30 proc. uczniów w wieku od 15 do 19 lat, a 60 proc. co najmniej raz próbowało. Ponad połowa badanych (54,8 proc.) uważa, że e-papierosy są dużo bezpieczniejsze niż zwykłe. Przyczyną, dla których palacze sięgają po e-papierosy są, jak twierdzą: niski koszt, smak liquidów i przekonanie, że e-palenie pozwala na ograniczenie tradycyjnego palenia i jest od niego mniej szkodliwe. Jednak, jak ostrzegają eksperci, jest to mylne przeświadczenie.

Główny inspektor sanitarny przestrzega przed paleniem e-papierosów, tzw. wapowaniem, szczególnie młodzież, która traktuje często e-papierosy jako substytut tych tradycyjnych. "Absolutnie nie chcemy zgodzić się z tym, że jest to papieros przeznaczony dla młodzieży. Bo on powinien być przeznaczony wyłącznie dla tych, którzy chcą rzucić palenie, i wtedy to jest dla mnie, jako krajowego konsultanta w dziedzinie zdrowia publicznego, akceptowalne" - powiedział dziennikarzom. - "Natomiast nie może to być papieros inicjacyjny. A w tej chwili tak się zdarza, że mamy bardzo silny wzrost wapujących wśród młodzieży. Proszę zobaczyć, jak w tej chwili wyglądają szkoły" - podkreślił i dodał, że wystarczy spojrzeć na chmury dymu unoszące się przed szkołami. Krajowy konsultant wyjaśnił także, że e-papieros zawiera syntetyczną nikotynę i substancje toksyczne. "Nie ma co prawda ciał smolistych, ale zagrożenie jest istotnie duże" - stwierdził. Dodał jednocześnie, że powinny być one przeznaczone jedynie dla tych palaczy, którzy rzucają nałóg, a urządzenie musi być legalnie kupione.

Reklama

Pinkas wskazał również na to, że w Stanach Zjednoczonych wprowadzono już termin e-vali (skrótowiec od angielskich słów: e-cigarette, or vaping, product use associated lung injury) na opis chorób i urazów płuc związanych z wapowaniem. Jak zaznaczył Pinkas, ta niewydolność wynika najprawdopodobniej z tego, że najczęściej młodzież sama komponuje sobie e-liquid.

"Uważa się, że ta niewydolność powstaje na skutek dodawania różnych substancji toksycznych do e-liquidu, np. THC" ? oznajmił i dodał, że w Polsce wystąpiły już przypadki takiej niewydolności. "Analizujemy, jak mogło do tego dojść" - powiedział. Ponadto GIS wydał zalecenie, aby szpitale monitorowały sytuację dotyczącą skutków palenia e-papierosów. "Wydaliśmy takie zalecenie, bo instytucje związane ze zdrowiem publicznym, na podstawie tego, co dzieje się w USA, poprosiły, byśmy wdrożyli akcję dotyczącą dobrego raportowania problemów wynikłych z palenia e-papierosów" ?- wyjaśnił.

Reklama

W USA od kwietnia 2019 r. zanotowano 2290 przypadków ostrej niewydolności oddechowej wskutek użycia e-papierosa i 47 zgonów z tym związanych. (PAP)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości