Reklama

Po SOK przyszedł czas na OSiR Sokołów Podlaski. Nowa władza kontroluje...

Na sesji Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim 28 lutego odczytany został protokół i towarzyszące mu dokumenty z kontroli Komisji Rewizyjnej w Ośrodku Sportu i Rekreacji. Opisujemy, jakie zarzuty sformułowali kontrolerzy. Dokumenty z kontroli prawdopodobnie trafią do prokuratury. Dyrektor Sławomir Chadaj na sesji nie miał możliwości odnieść się do sprawy, ale podkreśla, że nie czuje się odpowiedzialny za jakiekolwiek zarzucane w protokole nieprawidłowości.

Kto i kiedy kontrolował OSiR?

Działania kontrolne rozpoczęły się 2 września 2024 r., a zakończyły 16 grudnia 2024 r. Kontrolę przeprowadził Zespół Kontrolujący złożony z trzech członków Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej: Marek Landzberg jako przewodniczący Zespołu Kontrolującego, Radosław Kosieradzki i Karol Krakowski. W kontroli uczestniczyli eksperci wspierający merytorycznie Zespół Kontrolujący powołani na wniosek Komisji Rewizyjnej przez burmistrza Sokołowa - Paweł Wyszomierski - inspektor ds. księgowości podatkowej i ds. kontroli zarządczej w UM. Sprawdzana była dokumentacja związana z działalnością OSiR Sokołów Podlaski. Wyjaśnień udzielał dyrektor OSiR Sławomir Chadaj oraz inne osoby.

Protokół z kontroli został w lutym przedstawiony dyrektorowi OSiR. Sławomir Chadaj złożył do niego zastrzeżenia. Na sesji Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim 28 lutego Marek Landzberg odczytał protokół, radni przedstawili załączniki. Stanowisko w sprawie przedstawił też przewodniczący rady Daniel Krakowski. Dyrektor Sławomir Chadaj był na sesji, nie miał jednak możliwości przedstawić swoich wyjaśnień. Zwrócił jedynie kontrolerom uwagę, że w protokole błędnie zapisany został adres OSiR – zamiast Lipowa 50 powtarzany jest numer 54.

Reklama

Co zwróciło uwagę kontrolerów?

Protokół z kontroli w OSiR liczy 16 stron, został opublikowany na BIP miasta Sokołów Podlaski, zainteresowanych szczegółami odsyłamy do źródła. My skupimy się na kilku głównych elementach.

Na początek jednak uwaga. Od lutego 2023 r. OSiR przestał być samorządowym zakładem budżetowym, a na mocy decyzji Rady Miejskiej został jednostką budżetową. Różnica dotyczy przede wszystkim sposobu finansowania. Zakład budżetowy odpłatnie wykonuje wyodrębnione zadania i pokrywa koszty swojej działalności z przychodów własnych (w tym dotacji z miasta),. Jednostka budżetowa natomiast pokrywa swoje wydatki bezpośrednio z budżetu samorządu i nie ma osobowości prawnej.

Reklama

Do czego zastrzeżenia mieli kontrolerzy? Przede wszystkim do sprawy finansów. Zarzucili, że w OSiR co najmniej trzykrotnie doszło do przekroczenia dyscypliny finansów publicznych. Kontrolujący mieli też poważne zastrzeżenia do opłaty karnej OMIN, która wynosiła 68,3 tys. zł a została naliczona za niewywiązanie się z umowy na odbiór gazu - ilości odbieranego paliwa spadły po zamknięciu basenu w związku z remontem i po odłączeniu części hotelowej.

Wątpliwości radnych kontrolujących OSiR wzbudziły też kwestie kadrowe (związane z kwalifikacjami trenerów i pracownikami remontowanego basenu), sprawa wynajmu placu za basenem prywatnej szkole jazdy, kontrowersje związane z remontem basenu, relacje z klubami sportowymi, w szczególności z Akademią Piłkarską.

Reklama

Kto udzielał wyjaśnień podczas kontroli

Zespół Kontrolny przede wszystkim badał dokumenty, wyjaśnień udzielał też dyrektor Sławomir Chadaj. W trakcie kontroli prowadzący zwrócili się o udzielenie informacji i wyjaśnień do skarbnik miasta Elżbiety Hermanowicz, naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Jarosława Tokarskiego, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 Magdaleny Bonisławskiej oraz właścicieli Akademii Piłkarskiej.

Dodatkowo Sławomir Chadaj wniósł zastrzeżenia do protokołu po otrzymaniu dokumentu.

Zarzucili dyrektorowi przekroczenie dyscypliny finansów publicznych

Zarzuty te dotyczą zaciągnięcia dwóch pożyczek oraz nieterminowego regulowania zobowiązań.

Reklama

- OSiR zaciągnął pożyczki w STBS sp. z.o. o. na kwotę 80 tys. zł (2021 r.) i w PUIK na kwotę 120 tys. (2022), co wg wiedzy skarbnika miasta wyrażonej na piśmie jest złamaniem dyscypliny finansów publicznych przez dyrektora. Podjęto działania wyjaśniające – czytamy w protokole pokontrolnym. - Dyrektor na piśmie potwierdził, że takie pożyczki zostały zaciągnięte oraz udzielił komentarza do tej sytuacji. Kwoty pożyczek na podstawie umów przedstawionych poprzednio były spłacane z dotacji z kolejnego roku budżetowego. Dokumenty potwierdzające znajdują się w Urzędzie Miasta. Zwrócono uwagę na faktury z przekroczonym terminem płatności w latach do 31.12.2021 r i do 31.12.2022 r. Tutaj również, w opinii wyrażonej na piśmie przez skarbnik miasta uchybienie terminu płatności skutkowało naliczeniem i zapłatą odsetek ustawowych .

Sęk w tym, że w dokumentach z kontroli nie ma opinii pani skarbnik, tylko w jednym piśmie zamieszczono cytaty z Elżbiety Hermanowicz, pod którymi podpisał się przewodniczący Marek Landzberg. Nie ma zestawienia faktur, które miały przekroczony termin płatności ani kwoty rzekomo naliczonych i zapłaconych odsetek ustawowych. Czy takie w ogóle były?

Reklama

Dyrektor: pożyczałem za zgodą burmistrza, bo nie było na wynagrodzenia

Do zarzutów przekroczenia dyscypliny finansów publicznych odniósł się dyrektor Sławomir Chadaj.

- OSiR mierzy się z trudną sytuacją finansową, której początki sięgają pandemii COVID. Konieczne zamknięcie pływalni i związany z tym brak generowania dochodów, które miały ogromne znaczenie w budżecie, spowodowały problem, z którym borykamy się do dziś. W trakcie pandemii staraliśmy się ograniczyć koszty funkcjonowania, w tym składaliśmy wnioski do ZUS. Wnioski zostały zaakceptowane, a tym samym zaoszczędziliśmy 377 tys. złotych brutto. Jednocześnie od 2020 roku nie są wypłacane żadne premie dla pracowników, pracownicy nie otrzymują kwartalnych premii uznaniowych przewidzianych w regulaminie wynagradzania. Pod koniec roku kalendarzowego brakowało funduszy na bieżące funkcjonowanie ośrodka oraz wynagrodzenia dla pracowników. Obie pożyczki były bardzo korzystne, na najniższym możliwym oprocentowaniu (0,01%) i spłacone zostały niezwłocznie wraz z otrzymaniem środków z „nowego” budżetu. Istotnym jest przy tym, że zgody na zaciągnięcie pożyczek wyraził burmistrz – tłumaczył dyrektor OSiR. - Odnośnie terminowości płatności faktur: ze względu na braki budżetowe, m.in. za media były one płacone w nowym roku kalendarzowym. W toku rozmów z niektórymi dostawcami osiągaliśmy porozumienie, aby nie ponosi kosztów nieterminowych płatności. Budżet OSiR od lat jest niedoszacowany na co jako dyrektor nie mam decydującego wpływu. Wyłącznie bowiem dzięki wydłużaniu terminu płatności udało się utrzymać m.in. funkcjonowanie działalności sekcji sportowych – podkreślił.

Reklama

OMIN, czyli kara na blisko 70 tys. zł

Zespół Kontrolujący zwrócił uwagę na dokumenty świadczące o tym, że OSiR poniósł wysokie koszty (67 836,30 zł) opłaty karnej „OMIN” za brak odbioru zamówionego paliwa gazowego wykorzystywanego do obsługi pływalni - nie zgłoszono braku odbioru przed remontem pływalni i po odłączeniu części hotelowej.

Dyrektor Chadaj zwrócił uwagę, że odpowiedzialność za zakup gazu dla OSiR i innych miejskich jednostek ponosi naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Jarosław Tokarski jako przedstawiciel miasta Sokołów Podlaski, gdyż to miasto negocjuje ceny i warunki umów zawartych z PGE, PGNiG i innymi dostawcami.

Reklama

Jarosław Tokarski w swoim piśmie opisał procedurę zakupową gazu i stwierdził, że „w przypadku problemów z określeniem danych do zamówienia, Miasto zatrudnia doradcę posiadającego odpowiednie kwalifikacje do pomocy przy szacowaniu wartości zamówienia na okres objęty zamówieniem”.

Zespół Kontrolujący uznał, że odpowiedzialność za opłatę karną OMIN ponosi dyrektor OSiR. Zwrócił się do pani burmistrz i przewodniczącego Rady Miejskiej o dodatkowe zbadanie sytuacji i wyciągnięcie konsekwencji wobec dyrektora OSiR. Po analizie dokumentów dostępnych na BIP trudno jednak stwierdzić, dlaczego w tej sytuacji winą próbuje się obciążać dyrektora.

Reklama

- OSiR nie ma własnej osobowości prawnej i zrzucanie w tych okolicznościach, odpowiedzialności na moją osobę - eufemistycznie rzecz ujmując, stanowi nieporozumienie – tak skomentował sprawę Sławomir Chadaj.

Wątek wysokich kar OMIN powinien zostać wyjaśniony w rzetelny sposób, choćby po to, by tego typu sytuacji uniknąć w przyszłości.

Kontrolerzy: osoby bez uprawnień pracowały z młodzieżą. Dyrektor: to nie tak!

- Analiza dokumentacji funkcjonowania sekcji sportowych wykazała przekroczenie liczby uczestników zajęć przypadających na jednego trenera – dotyczy sekcji piłki nożnej. Na czas przypadający na kontrolę przez Zespół Kontrolujący zlecano wykonywanie obowiązków służbowych - praca z młodzieżą - osobom bez uprawnień – to kolejny zarzut z protokołu pokontrolnego. - Dyrektor na pytanie o liczebność grup treningowych oświadczył, że wie, iż ich liczebność przekracza 26 osób, ale ”przecież żadnego dziecka nie wygoni”, natomiast zapewnił wsparcie dla trenerów z uprawnieniami w postaci osób asystujących i zapewniających opiekę podczas zajęć. Są to osoby z doświadczeniem sportowym, asystują byli zawodnicy, ale bez wymaganych kwalifikacji. Osoby te zobowiązały się do podjęcia w ciągu trzech miesięcy kursu i zdobycia „licencji nadających uprawnienia do prowadzenia zajęć”. Wg słów dyrektora Sławomira Chadaja takich osób asystujących na potrzeby OSiR jest trzy. Dyrektor jest świadom, iż ten stan nie wypełnia wymogów formalnych, ale AKCEPTUJE ten STAN i dobrą wolę do zdobycia kwalifikacji ze strony osób asystujących. (…) Po analizie powyższej sytuacji, w trosce o bezpieczeństwo nieletnich uczestników zajęć oraz odpowiedzialność prawną Zespół Kontrolny wnosi do Przewodniczącego Rady Miejskiej i do Burmistrz Miasta o przeprowadzenie pilnych kontroli i działań w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji – tak kontrolerzy podsumowali tę kwestię.

Reklama

Nie zgodził się z tym dyrektor Sławomir Chadaj. - Zajęcia w ramach sekcji sportowych, nie odbywają się w ramach uprawiania sportu wyczynowego, lecz sportu powszechnego. Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Sportu i Turystyki zawód Instruktora i Trenera jest zderegulowany (od wejścia w życie ustawy o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 r.) - wyjaśniał szef OSiR. - Nie ma żadnych warunków określających zasady prowadzenia szkoleń, kadry szkoleniowej i wydawanych po nich zaświadczeń, certyfikatów, dyplomów. Pracodawca (zlecający) może dowolnie uznawać dokumenty wydawane przez podmiot szkolący instruktorów o nazwie X, a nie uznawać dokumentów wydanych przez podmiot Y, lub zatrudnić osobę, która nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego wiedzę i umiejętności do prowadzenia zajęć (zatrudnia w tym wypadku wyłącznie na podstawie własnej oceny kandydata). Trenerzy prowadzący drużyny, uczestniczące w rozgrywkach MZPN posiadali wymagane przez związek kwalifikacje – trenerzy asystujący są osobami z doświadczeniem sportowym i wedle tego kryterium wspomagali organizację zajęć – zaznaczył dyrektor OSiR.

Pracowali na pływalni, teraz są gdzie indziej...

Komisja Rewizyjna zwróciła też uwagę na pracowników remontowanej obecnie pływalni. Analiza dokumentacji wykazała, że w strukturach OSiR są osoby przeniesione na czas remontu pływalni w różne miejsca – na stadion przy ul. Lipowej, boisko Orlik przy SP 4, do Biblioteki Miejskiej itp.

Reklama

- Sprawę należy poddać szczegółowej analizie przez burmistrza – uwagę zwrócić należy na przypadki, gdzie pracownik ma zatrudnienie w innej instytucji, a pozostaje w zatrudnieniu np. na pół etatu na niefunkcjonującej pływalni – to zalecenie kontrolerów.

- Nikt nie znał i nie zna do dziś terminu zakończenia prac na krytej pływalni. Urząd Miasta nie informuje OSiR o planowanych terminach. Pracownicy są przesunięci do innych prac, aby zabezpieczali kadrowo ewentualne przyszłe wznowienie pracy pływalni. Dodatkowo część pracowników pływalni objęta jest ochroną przedemerytalną. W ubiegłym roku jeden pracownik przeszedł na emeryturę, obecnie dwóch pracowników jest pod ochroną. Zatrudnienie od momentu zamknięcia pływalni wyraźnie spadło i wynosi obecnie 22 pracowników na 21 etatach. W grudniu 2022 (w momencie zamknięcia pływalni) liczba etatów wynosiła 31,25 – wyjaśniał dyrektor.

OSiR kontra prywatna Akademia Piłkarska

Wiele miejsca w protokole i w obszernych załącznikach poświęcono sprawie relacji OSiR z prywatną Akademią Piłkarską.

Dyrektor Chadaj skarżył się, że OSiR korzysta z boisk Orlika w zbyt małym do potrzeb zakresie, gdyż większość czasu zajmuje Akademia Piłkarska, która jest prywatnym przedsięwzięciem. Według informacji posiadanych przez dyrektora Akademia Piłkarska wnosi na rzecz Komitetu Rodzicielskiego w SP4 „jakieś opłaty”, ale w jakiej wysokości i jakie tego dyrektor nie wie. Odpowiedzi w tej sprawie udzieliła na piśmie p. dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4, która wskazała, że w zamian za użyczenie Orlika, Akademia piłkarska „partycypuje w kosztach statutowej działalności szkoły, m.in. refundując wyjazdy uczniów na zawody sportowe, konkursy artystyczne, zakup sprzętu sportowego i inne. Nie padły jednak konkretne kwoty z tym związane.

Właściciel Akademii Piłkarskiej z kolei skarżył się, że OSiR nie chce wpuszczać na boiska przy Lipowej i Okrężnej innych podmiotów poza grupami MKS Podlasie, co jego zdaniem jest niezgodne ze statutem OSIR.

- Jeśli miasto ma chęć wynajmować swoje obiekty prywatnym podmiotom, proszę bardzo – komentuje Sławomir Chadaj.

Zainteresowanych szczegółami odsyłamy do dokumentacji na BIP.

Kto wiedział o złym stanie sokołowskiej pływalni

Kontrolerzy zainteresowali się też wypowiedzią poprzedniego burmistrza, która miała paść na jednej z sesji Rady Miejskiej (daty posiedzenia nie wskazano), że „dyrektorzy OSiR nie informowali o złym stanie technicznym krytej pływalni”.

- Dyrektorem zostałem w czerwcu 2017 r. i nie będę wypowiadał się za swojego poprzednika. Ja osobiście wielokrotnie informowałem burmistrza o złym stanie technicznym basenu i prosiłem o interwencję – wyjaśniał dyrektor Chadaj. - Niejednokrotnie informowałem również obecną i poprzednią panią skarbnik, iż należy przeprowadzić niezbędne remonty i zaplanować na nie środki zewnętrzne. Rozmowy toczyły się ustnie. Cały czas otrzymywałem zapewnienia o tym, iż pieniądze zostaną zabezpieczone i kompleksowy remont się odbędzie – zaznaczył.

Po analizie dokumentacji oraz wypowiedzi dyrektora OSiR Zespół Kontrolujący wyciągnął następując wnioski. - Do zamknięcia pływalni i długotrwałego, przedłużającego się remontu doprowadziły wieloletnie zaniedbania w zarządzaniu tym obiektem. Brak podejmowania działań, pomimo zgłaszanych przez dyrektorów i pracowników problemów doprowadził do stanu, w którym obiekt nie mógł dalej funkcjonować. Stwierdzenia, że podczas pierwszych prac remontowych „wyszły takie kwiatki”, czy szacowane i podawane w oświadczeniach do wiadomości publicznej koszty są niedorzeczne. Sama termomodernizacja i remont niecek basenowych pochłonęły ponad 4 mln, a do ukończenia remontu potrzeby sięgają kolejnych 4 mln wg wyliczeń Wydziału Inwestycji UM. Zespół Kontrolujący podaje powyższe stwierdzenia w celu wykazania przyczyn remontu pływalni i pełnej informacji dla mieszkańców o jego kosztach i stanie faktycznym - napisano w protokole pokontrolnym.

O innych wątkach z kontroli: boisko, plac, ZFŚS, opłaty za zajęcia

W czasie kontroli przewijała się też sprawa zarządu trwałego boiskiem przy ul. Gałczyńskiego. Obiekt ten znajdował się w statucie OSiR z 2013 r., ale zniknął w 2022 r. Sprawa dość szczegółowo została opisana w protokole, łącznie z przebiegiem inwestycji. Obecnie, na polecenie burmistrz Iwony Kublik z września 2024 r. obiekt pozostaje zamknięty. Kontrolujący nie byli w stanie ustalić aktualnego stanu prawnego w zakresie zarządu tym obiektem. Miasto prowadziło rozmowy w tej sprawie ze Spółdzielnią Mieszkaniową, to sprawa otwarta.

Zespół Kontrolujący pytał dyrektora OSiR o plac za basenem, wynajmowany prywatnej szkole nauki jazdy. Dyrektor OSiR miał zawrzeć umowę z firmą bez zgody miasta, a wpływy z tego źródła idą bezpośrednio do kasy OSiR. - Umowę zawarł poprzedni dyrektor ośrodka. Ja jedynie, dbając o dobro finansowe OSiR, waloryzowałem stawki za wynajem. Nikt do tej pory nie kwestionował zasadności tej umowy, ani nie zwracał uwagi na konieczność jej zmiany, czy rozwiązania. Co więcej – uważam, iż zasadnym jest pozyskiwanie środków z wynajmu terenu – stwierdził.

Zastrzeżenia kontrolujący mieli też do Regulaminu Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, bo nie został on skonsultowany ze związkami zawodowymi i przedstawicielem załogi. Inne wątpliwości w tym zakresie opisano w protokole na stronach 7-9.

Komisja wytknęła też jeszcze jeden problematyczny punkt. - Analiza funkcjonowania i sytuacji młodzieżowych grup sportowych doprowadziła Zespół Kontrolujący do następujących wniosków.
- Po przekształceniu OSiR w jednostkę organizacyjną miasta instytucja nie ma możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych, a opłaty wnoszone przez rodziców za udział w zajęciach budzą wątpliwości formalno-prawne. W związku z tym zasadnym wydaje się przeniesienie szkolenia dzieci i młodzieży do klubów sportowych, co pozwoli na pozyskiwanie przez te podmioty funduszy zewnętrznych zwiększających ich budżety – takie zalecenie również znalazło się w protokole. Dlaczego opłaty mają budzić wątpliwości formalno-prawne? Tego nie wyjaśniono. Podobnie jak kwestii, dlaczego miasto chce scedować zadanie własne na stowarzyszenia - kluby sportowe.

Przewodniczący Daniel Krakowski o kontroli

W dokumentacji z kontroli znajduje się też „Stanowisko przewodniczącego Rady Miasta Sokołów Podlaski do zastrzeżeń do protokołu wniesionych dnia 12 lutego 2025 r. przez Pana Dyrektora OSIR”. Na sesji Daniel Krakowski je odczytał. W dokumencie odniósł się do części stawianych szefowi OSiR zarzutów.

- Podstawowym obowiązkiem dyrektora jednostki organizacyjnej jest prowadzenia działalności statutowej w ramach i w granicach planu finansowego jednostki wyznaczonego w zasadniczej części przez środki pochodzące z budżetu Miasta. Jak wynika z niniejszej kontroli, ale również już uprzednio zakończonego postępowania kontrolnego, plany finansowe jednostek organizacyjnych były permanentnie przekraczane oraz niedostosowane do możliwości finansowych Miasta, czego skutkiem była sytuacja zaciągania pożyczek w miejskich spółkach, czy też brak bieżącego regulowania zobowiązań przez jednostkę organizacyjną, a czego z kolei konsekwencją była konieczność zapłaty odsetek za opóźnienie. Odnosząc się do tej kwestii podnieść należy z całą stanowczością, że za całość gospodarki finansowej jednostki sektora finansów publicznych odpowiada kierownik jednostki – podkreślił przewodniczący rady.

Po odczytaniu stanowiska dodał. - W celu dalszych wyjaśnień dokumenty te zostaną wraz z załącznikami przekazane burmistrzowi miasta, zostanie również podjęta decyzja dotycząca publikacji dokumentów w BIP – dodał.

Burmistrz Iwona Kublik: dowodzę masą upadłościową

Na posiedzeniu rady 28 lutego burmistrz Sokołowa Podlaskiego nie komentowała sprawy w punkcie poświęconym kontroli Komisji Rewizyjnej w OSiR. Jednak po części została wywołana do tablicy przez Piotra Sikorskiego, który zabrał głos w punkcie „Wolne wnioski i oświadczenia radnych”. Radny odczytał fragmenty artykułu z „Tygodnika Siedleckiego” dotyczące finału poprzedniej kontroli Komisji Rewizyjnej, w SOK. Wówczas sformułowano poważnie brzmiące zarzuty, ale prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, gdyż przekroczenia prawa się nie dopatrzyła, a sąd tę decyzję w lutym podtrzymał. Radny krytycznie odniósł się do działań władz miasta w sprawie SOK. Sprowokował panią burmistrz do emocjonalnego wystąpienia.

- Moim obowiązkiem jest szukanie, gdzie te pieniądze z miasta wypływają i co się dzieje. Nikt nie spostrzegł braku ponad 100 tys. miesięcznie, gdy rodzice na papier ksero się składali? – podkreśliła, nawiązując m.in. do sprawy księgowej z SP nr 6, która przez 20 miesięcy wyprowadziła z kasy placówki 1,25 mln zł. - Pan mi zarzuca, że próbuję uszczelnić system i znaleźć przyczynę. Nie rozumiem, skąd pana napastliwość (…) Pewne sprawy jednak trzeba zgłaszać do prokuratury. To jest obowiązkiem, czy to przewodniczącego, czy burmistrza miasta. Jeżeli są nieprawidłowości, naszym obowiązkiem jest zgłaszać je do prokuratury. Koniec i kropka, nie ma tu dywagacji. My nie zgłaszaliśmy czyjegoś dobrego imienia, reputacji, tylko przypadki stwierdzone podczas kontroli Komisji Rewizyjnej. Nie zgłaszaliśmy przestępstwa – mieliśmy obowiązek zapytać prokuraturę, czy dana sytuacja jest w porządku, czy nie. Otrzymaliśmy odpowiedź. Miałam możliwość i obowiązek złożyć zażalenie, bo działam w imieniu miasta. Dowodzę w tym momencie masą upadłościową, jak syndyk masy upadłościowej statkiem, z którego wszystko wycieka i nie ma możliwości, żeby normalnie funkcjonować, a pan się dziwi, że są zgłaszane takie sprawy? Jedna została podjęta przez prokuratora i prowadzone jest śledztwo. Czyli warto było. My nie zgłaszamy osób, tylko pytamy prokuraturę, która ma merytoryczne podstawy, by coś oceniać, czy coś jest w porządku, czy nie. Wy państwo nie zgłaszaliście i teraz widzimy teoretyczne miasto (…) Jeśli cokolwiek stwierdzę, złożę wniosek do prokuratury i tyle na ten temat - dodała Iwona Kublik.

Dyrektor Sławomir Chadaj: nie złamałem prawa!

- Nie czuję się odpowiedzialny za żadne naruszenia prawa. Uważam, że zarzuty Komisji Rewizyjnej są chybione i podporządkowane pod z góry założoną tezę – komentuje dyrektor Sławomir Chadaj. - W swojej pracy zawsze kierowałem się dobrem OSiR i starałem się działać w trosce o finanse samorządu, oszczędnie i gospodarnie. Mimo notorycznie niedoszacowanego budżetu, który był z góry narzucany przez miasto i braku pieniędzy, zapewniłem sprawne działanie ośrodka i ciągłość pracy. Kontrolerzy próbują zarzucać mi odpowiedzialność za opłaty OMIN, ale nie widzą, że wielokrotnie wyższą kwotę, bo aż 377 tys. zł zaoszczędziłem na ZUS. Szczególną wartość ma dla mnie popularyzacja sportu wśród najmłodszych sokołowian. W ubiegłym roku OSiR prowadził szkolenie w sekcji koszykówki dziewcząt (5 grup), sekcji piłki nożnej (9 grup), sekcji kolarstwa (1 grupa) oraz dodatkowo prowadzi szkółkę szachową. Na dzień dzisiejszy w sekcjach młodzieżowych OSiR regularnie uczestniczy ponad 400 dziewcząt i chłopców. Wykorzystując swoje własne kontakty, jako dyrektor w ubiegłym roku pozyskałem dla OSiR około pół miliona złotych. Próby zrobienia dziś ze mnie przestępcy traktuję jako wyjątkową niesprawiedliwość – zaznacza Sławomir Chadaj.

Kto będzie następny?

Komisja Rewizyjna w ubiegłym roku wykonała tylko część zaplanowanych kontroli. Nie zdążyła zająć się Centrum Pomocy Socjalnej. I to tam mają z kolejną kontrolą udać się członkowie komisji.

Winnym ma być dyrektor? [KOMENTARZ]

Do protokołu Komisji Rewizyjnej z kontroli w OSiR można mieć zastrzeżenia. Poza wskazanymi wcześniej: brakiem zestawienia rzekomo przeterminowanych faktur, brakiem jasnej opinii skarbnik miasta, zarzucaniem dyrektorowi OSiR odpowiedzialności za opłaty OMIN – choć taki wniosek trudno logicznie wyciągnąć z analizy dokumentów – rzuca się w oczy brak wskazania podstaw prawnych przy formułowaniu zarzutów o nieprawidłowości.

Znów można by przywołać słowa, które wypowiedział jeden z miejskich radnych, gdy miała ruszać kontrola SOK: czy to jest Komisja Rewizyjna, czy komisja śledcza?

A nawiązując do sportowych klimatów. Wybitny piłkarz Gary Lineker powiedział kiedyś „Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”. W przypadku opisywanej kontroli można by te słowa sparafrazować i powiedzieć „Nie jest ważne, jakie nieprawidłowości w OSiR znajdzie Komisja Rewizyjna - i tak ma nimi zostać obciążony dyrektor OSiR”.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/03/2025 21:57
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nie do śmiechu - niezalogowany 2025-03-10 09:14:16

    Sławek trzymaj się i przygotuj na powitanie gońca. Smutne. Ciekawe skąd będzie następca. Węgrów, Siedlce, Sadowne, Łosice może tu będzie zaskoczenie i będzie to Łuków ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Benardyn - niezalogowany 2025-03-10 09:22:26

    Po co płacić pracownikom basenu który nie wiadomo kiedy będzie i czy będzie funkcjonował a wypłatę biorą cały czas. To samo dotyczy się pracowników którzy praktycznie nic nie robią na stadionie... Ile można by było w skali roku zaoszczędzić pieniędzy na te wypłaty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Bywalec - niezalogowany 2025-03-10 11:35:29

    Proszę że zrozumieniem czytać i słuchać. Pracownicy wykonują inne prace nie tylko na basenie , ale w innych jednostkach i na stadionie. To nie pracownicy doprowadzili do takiej sytuacji. Wszyscy są gotowi wrócić do pracy na basenie. Za taki stan obiektu odpowiada poprzednia władza i poprzednia rada miasta. Może radni którzy są i w tej kadencji wypowiedzą się ile razy byli na basenie. Basen najbardziej potrzebował prac remontowych już co najmniej 12 lat temu. Więc może warto sobie przypomnieć kto zarządzał basenem. Można było sukcesywnie małymi etapami dokonywać prac remontowych. Ostatnie lata to już za późno na małe prace remontowe. Kto podjął decyzję o zamknięciu basenu? Może jeszcze nie należało go zamykać, zwłaszcza że zaczęto remont od elewacji. Ile miesięcy po zamknięciu zaczęto prace? Czepianie się teraz pracowników jest niedorzeczne. Oni są gotowi do pracy. Nie są niczemu winni. A cała sytuacja z pewnością nie jest dla nich łatwa. Też się martwią żeby nie stracić pracy.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama

Najnowsze