Na czwartek, 22 października, zaplanowano głosowanie w Sejmie głosowanie nad projektem nowelizacji Kodeksu Wyborczego autorstwa PSL, zakładającego zniesienie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów oraz prezydentów miast. My o opinię w tej sprawie pytamy czytelników.
Przypomnijmy: obecne rozwiązania, ograniczające do dwóch kadencji możliwość zasiadania na fotelu wójta, burmistrza i prezydenta miasta wprowadzono w 2018 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wydłużono przy tym kadencję samorządową z czterech do pięciu lat. Prawo nie działa wstecz, w związku z tym skutki nowych przepisów samorządowcy odczują podczas wyborów w 2029 roku. Osoby wybrane w 2018 i ponownie w 2024 nie będą mogły ponownie ubiegać się o ten sam urząd gminie.
Regulacje te nie dotyczą powiatów ani władz województwa, a jedynie najniższego szczebla samorządu – gmin i miast.
Z inicjatywą zniesienia dwukadencyjności w lipcu 2025 r. wyszli posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dodatkowo proponują zniesienie zakazu jednoczesnego kandydowania na włodarza w gminie gminy oraz do rady powiatu lub sejmiku województwa.
Projekt ten przeszedł pierwsze czytanie we wrześniu 2025 r. , następnie prace w komisjach i wysłuchanie publiczne. Drugie czytanie miało miejsce 8 stycznia 2026 roku. Finał prac i głosowanie w Sejmie zaplanowano na czwartek, 22 października.
Kilkanaście dni temu prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiadał, że jeżeli zniesienie dwukadencyjnośc nie dojdzie do skutku, ludowcy zaproponują takie same ograniczenie dla posłów i senatorów.
Za zniesieniem dwukadencyjności jest PSL i Koalicja Obywatelska. Jednolitego stanowiska nie ma w Polsce 2050 oraz wśród Lewicy. Przeciwko proponowanym przez PSL zmianą są PiS oraz partia Razem.
Zwolennicy zniesienia dwukadencyjności – jest wśród nich także Związek Miast Polskich - podkreślają, że o tym, jak długo ktoś ma sprawować urząd powinni decydować jedynie mieszkańcy, którzy głosują w wyborach bezpośrednich. Jeśli chcą, mają możliwość co pięć lat wymienić wójta, burmistrza lub prezydenta miasta.
Jednak przeciwnicy likwidacji ograniczenia twierdzą, że z tym swobodnym decydowaniem mieszkańców różnie bywa. Są samorządy, gdzie tworzą się lokalne układy i zależności, co tworzy silną przewagę wieloletnich włodarzy nad konkurentami. Dwukadencyjność ich zdaniem sprzyja otwieraniu się samorządów na nowych kandydatów.
W powiecie sokołowskim mamy samorządowców, którzy w kolejnych wyborach z powodu ograniczenia liczby kadencji nie będą mogli wystartować.
Rekordzistą jest wójt gminy Bielany Zbigniew Woźniak, który stanowisko objął w 2002 roku. Od 2010 r. nieprzerwanie kieruje miastem i gminą Kosów Lacki Jan Słomiak. Identyczny – już 16-letni staż samorządowy ma wójt gminy Jabłonna Lacka Wiesław Michalczuk. Od roku 2018, a więc już drugą kadencję wójtami są: Apolonia Stasiuk w gminie Repki oraz Janusz Kur w gminie Sokołów Podlaski.
Pierwszą kadencję sprawują swoje urzędy, a zatem będą mogli ubiegać się o reelekcję w 2029 r.: burmistrz miasta Sokołów Podlaski Iwona Kublik, wójt gminy Ceranów Grzegorz Krysiak, wójt gminy Sabnie Bożena Kaczmarek oraz wójt gminy Sterdyń Marianna Kobylińska.
A jaka jest Państwa opinie a tej sprawie? Zachęcamy do głosowania w internetowym sondażu i wyrażenia swoich opinii w komentarzach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kadencyjnosc powinna zostać. I ograniczenie wiekowe również.
Kadencyjnosc powinna zostać. I ograniczenie wiekowe również.