Nietypowe problemy techniczne pojawiły się podczas piątkowej sesji Rady Powiatu Sokołowskiego, prowadzonej w trybie zdalnym. Część radnych mogła zobaczyć uczestników sesji w nietypowej scenerii...
Nietypowe problemy techniczne pojawiły się podczas piątkowej sesji Rady Powiatu Sokołowskiego, prowadzonej w trybie zdalnym. Część radnych mogła zobaczyć uczestników sesji w nietypowej scenerii...
Od kilku miesięcy sesje Rady Powiatu Sokołowskiego odbywają się w trybie zdalnym. W sali, w której odbywały się stacjonarne obrady siedzi przewodniczący Jacek Odziemczyk, starosta Elżbieta Sadowska, wicestarosta Ryszard Domański oraz obsługa techniczna. W sali pojawiają się też czasem urzędnicy, którzy mają do zreferowania jakąś sprawę. Radni i osoby, które zabierają głos w dyskusji – np. dyrektor szpitala, czy prezes PKS – łączą się zdalnie. Obrady tak zorganizowane transmitowane są na żywo na kanale YouTube starostwa, można je też obejrzeć w późniejszym czasie.
Cała operacja „sesja zdalna” jest dość skomplikowana, bo oprócz oglądania obrad i dyskusji, także głosowania przeprowadzane są w trybie zdalnym. Przewodniczący pyta po kolei radnych o stanowisko w sprawie konkretnej uchwały, a jeśli są problemy z łączem, to czasem dzwoni do radnego telefonicznie, by dowiedzieć się, jak chce głosować. Na poprzedniej sesji Jacek Odziemczyk w takiej sytuacji zadzwonił do kogoś innego niż radny, pytając jak chce głosować i słychać było zdziwienie w głosie u odbiorcy połączenia...
Problemy z połączeniem to nieodłączny element zdalnych sesji powiatowych. Najczęściej chyba powtarzane zdanie na sesji brzmi: „czy wszyscy państwo mnie słyszą”? Ale też kamery i mikrofony wychwytują wydarzenia „w tle” u radnych: radosne okrzyki dzieci na przedświątecznej sesji u radnego Marka Ratyńskiego, gości odwiedzających radnego Jerzego Strzałę – m.in. wójta Wiesława Michalczuka, prywatne rozmowy prowadzone przez telefon przy włączonym mikrofonie.
Na piątkowej sesji po wystąpieniu komendanta powiatowego policji, który przedstawiał raport o bezpieczeństwie na terenie powiatu w 2020 r. radna Longina Oleszczuk zgłosiła, że ma podgląd obrad w nietypowej formie. - Ja widzę radnych, którzy siedzą na jakichś schodach w lesie. Trochę to niepoważnie wygląda. Ale może tylko u mnie tak jest – mówiła. Okazało się, że u części uczestników obraz jest podobny. - Jesteśmy na betonowych schodkach w lesie – potwierdził inny radny. - To wygląda jak trybuna na defiladzie pierwszomajowej w Moskwie – dodał Marek Ratyński. Przez chwilę obraz ten obejrzeć mogli też widzowie YT. na betonowych schodkach widać było m.in. radnego Leszka Iwaniuka i komendanta policji.
Po uwagach informatyka, nietypowa grafika zniknęła. Ale nie wyjaśniono, skąd się wzięła...

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze