Jak poinformowała nas starosta Elżbieta Sadowska, nie ma mowy o tym, by podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Sokołowskiego doszło do ataku hakera. Problem leży gdzie indziej.
Jak poinformowała nas starosta Elżbieta Sadowska, nie ma mowy o tym, by podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Sokołowskiego doszło do ataku hakera. Problem leży gdzie indziej.
Podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Powiatu Sokołowskiego część radnych skarżyła się, że zamiast obrazu ze zdalnych obrad, widzi uczestników obrad umieszczonych na betonowych schodkach w lesie. Pojawiły się sugestie, że mogło dojść do ataku hakera.
- Stanowczo takim opiniom zaprzeczam. – podkreśla starosta Elżbieta Sadowska. - Do celów wideokonferencyjnych wykorzystywany jest program Skype. Program ten umożliwia spersonalizowanie ustawień osobistych, jak np. widok osobisty każdego uczestnika. Problem wziął się stąd, że ktoś z radnych nie przełączył w menu na „Widok osoby mówiącej” a wybrał „Tryb wspólnej pracy” co powodowało, że osoba przełączona w ten tryb widzi na swoim ekranie te schody. Widzą to również inni radni. To osoba uczestnicząca w wideokonferencji decyduje co będzie widziała w oknie programu SkyPe. Te widoki pochodzące z ekranu któregoś z radnych powiatowych są widoczne jedynie przez radnych. Transmisja obrad sesji odbywa się poprawnie, tj. inni obserwatorzy sesji nie widzą tych zdarzeń. Taka sytuacja zdarzyła się co najmniej na dwóch ostatnich sesjach. Nie będę w tej chwili przesądzać, czy było to działanie nieświadome, czy też celowa próba podważenia autorytetu rady i złośliwe postępowanie. Z naszej strony dokładamy wszelkich starań, by infrastruktura techniczna była dobrze przygotowana do przeprowadzenia obrad Rady Powiatu Sokołowskiego. Musimy działać w warunkach pandemii i organizacja obrad w formie zdalnej jest znacznie bezpieczniejsza niż zgromadzenie w jednym miejscu ponad 20 osób – bo poza radnymi są to też inne osoby, udzielające informacji. Przewodniczący rady Jacek Odziemczyk mimo częstych problemów z łączami u radnych doskonale radzi sobie z prowadzeniem obrad i przeprowadzaniem głosowań - dodaje.
Starosta nie wyklucza, że sprawa zostanie skierowana na policję, by dokładnie wyjaśnić jej kulisy.
- To są obrady organu stanowiącego powiat i nie ma tu miejsca na nieodpowiedzialne zachowania, które podważają autorytet rady – podkreśla Elżbieta Sadowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze