Reklama

Ten mural upamiętnia Sokołowskie Orlęta, naszych młodych bohaterów

W poniedziałek, 18 listopada, odsłonięto mural poświęcony Sokołowskim Orlętom, który powstał na ścianie Zespołu Szkół Salezjańskich „Lux Sapientae” w Sokołowie Podlaskim.

Projekt połączył wiele osób i instytucji

Pomysłodawcą upamiętnienia bohaterskich sokołowskich harcerzy jest Marcin Celiński. Projekt muralu przygotował Szymon Grochowski (absolwent Szkoły Salezjańskiej), a koordynatorem realizacji zadania był Grzegorz Gil, który w czasie poniedziałkowej uroczystości powitał zebranych. Zadanie jest dofinansowane przez Biuro “Niepodległa” z funduszy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mural wykonała ekipa Izabeli Kucharskiej. W uroczystości jego odsłonięcia udział wzięli: Marcin Celiński, przedstawiciele Sokołowskiego Ośrodka Kultury, społeczność Zespołu Szkół Salezjańskich na czele z dyrektorem ks. Stanisławem Stachalem, zuchy i harcerze z Hufca ZHP Sokołów Podlaski na czele z komendantem Sławomirem Pasikiem i wcześniejszą wieloletnią komendantką Bożenną Hardej; sekretarz miasta Urszula Rozbicka; przedstawiciele Miejskiej Biblioteki Publicznej na czele z dyrektor Małgorzatą Iwańską-Kanią; historycy z Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta – Grzegorz Gawrysiak, Bartłomiej Skibniewski i Piotr Rybak oraz mieszkańcy Sokołowa Podlaskiego.

Wspomnieć należy, że był pomysł, aby mural umieścić na budynku sokołowskiego sądu, budynku, gdzie mieściło się Gimnazjum Salezjańskie, jednak nie było na to zgody decydentów z wymiaru sprawiedliwości.

Reklama

Mieli po kilkanaście lat, gdy musieli stanąć do walki

Projekt „Sokołowskie Orlęta – bohaterowie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku” upamiętnia nastoletnich sokołowskich harcerzy, którzy półtora roku po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości nie wahali się stanąć w obronie Ojczyzny.

Sokołowskimi Orlętami byli głównie uczniowie progimnazjum, harcerze z drużyny im. T. Kościuszki powstałej w naszym mieście w 1915 roku. Wszyscy mieli po kilkanaście lat. Jedynym dorosłym opiekunem był ich kapelan – ksiądz podharcmistrz Antoni Święcicki, który był też pierwszym komendantem sokołowskiego Hufca ZHP. Młodzi żołnierze zasilili 205. pułk piechoty i ofiarnie walczyli z bolszewikami. Niestety, dziewięciu z nich za walkę w obronie Ojczyzny zapłaciło najwyższą cenę – straciło życie.

Reklama

O Sokołowskich Orlętach, ich poświęceniu dla Ojczyzny, tragicznych losach, poświęconej im publikacji historyka, prof. Wojciech Polaka opowiedział w pięknym, wzruszającym wystąpieniu Marcin Celiński. Podkreślił, że pierwsze przekazy o młodych, sokołowskich bohaterach, którzy oddali swoje życie za wolną Polskę usłyszał od przedwojennych sokołowskich harcerzy: Kazimierza Miłobędzkiego, Tadeusza Jastrzębskiego i innych podczas harcerskich zbiórek. - Nic więcej wówczas nie wiedziałem, to były fragmenty, okruchy historii bliżej nieznanej. Cztery lata temu, gdy obchodziliśmy w Sokołowie stulecie Bitwy Warszawskiej i wojny polsko-bolszewickiej zastanawialiśmy się, jaki Sokołów ma związek z tą historią. Udało nam się, wspólnie z historykami i harcerzami, tę historię poskładać w całość i efektem tego była piękna wystawa – mówił Marcin Celiński.

To były tragiczne historie

- To byli młodzi chłopcy, wielu w wieku 15-16 lat. Odwaga i waleczność naszych harcerzy budziły strach nawet wśród rosyjskich żołnierzy, którzy nazywali ich „diabelskimi dziećmi” - opowiadał Marcin Celiński. W walkach z armią bolszewicką zginęło siedmiu młodych sokołowian: Michał Danielak, Józef Włodarczyk, Czesław Redke, Wacław Pawlik, Stefan Galas, Adolf Mastalerczuk, Henryk Leszczyński. Od odniesionych ran zmarli: Januariusz Geonet, Stanisław Dobrowolski. Oprócz nich rannych zostało 19 harcerzy. Tym i pozostałym chłopcom razem ze swym kapelanem udało się szczęśliwie wrócić do Sokołowa.

Reklama

Marcin Celiński przytoczył też historię opisaną przez ppor. Ciołkosza z 205. Pułku Piechoty.

„Przy zdobywaniu 1 fortu poległ Wacław Pawlik, uczeń VII klasy gimnazjum, ks. kapelana przyboczny z Sokołowa, kapral 2 kompanii. Dzielny, bardzo zdolny chłopak. Pracowity ponoć bez miar. To była najcięższa strata ks. Święcickiego. Tę mu najtrudniej było przeboleć. Przyjechała do nas do Oran Wackowa matka, zwłok synowskich szukająca. Zwilgły nienawykłe do łez żołnierskich oczy, przed ogromem boleści matczynej straty się korzące. Naszło twarde serca wiarusów wzruszenie dziwne. Ścisnął im skurcz żałosny gardła, gdy se liczyli łzy rodzicielskie, po próżnicy syna wypłakujące.” Matka Wacława Pawlika pojechała furmanką z Sokołowa pod Grodno, by przywieźć zwłoki syna. Z ciałem chłopca wróciła do naszego miasta.

Reklama

Salezjanie jako pierwsi upamiętnili Sokołowskie Orlęta

Ciała poległych chłopców zostały w 1920 r. sprowadzone i pochowane na cmentarzu przy ul. Szopena. Marcin Celiński podkreślił, że to Salezjanie przyczynili się do ocalenia od zapomnienia i upamiętnienia historii Sokołowskich Orląt.

- Prawdopodobnie w 1928 r. w murach szkoły, którą wybudował Sejmik Powiatu Sokołowskiego, wmurowano piękną tablicę. Została ona zniszczona pod koniec II wojny światowej, prawdopodobnie przez NKWD – mówił Marcin Celiński.

Teraz o Sokołowskich Orlętach przypominał będzie mural odsłonięty w poniedziałek.

Reklama

- W imieniu całej wspólnoty salezjańskiej przyjmujemy to piękne dzieło i będziemy je pielęgnować w swoich sercach i umysłach. Dziękujemy panu Marcinowi za wspaniałą werwę życiową, będziemy pamiętali – zapewnił.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/11/2024 00:18
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Alina ze Starostwa - niezalogowany 2024-11-19 03:38:29

    Piękna inicjatywa , tyko tak nie wpisująca się w obecną uśmiechniętą Polskę. Degeneracja narodu- to jest na czasie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Wi - niezalogowany 2024-11-19 03:55:49

    Po ciemku musieli malować żeby obecna władza nie zamazała czy o co chodz?

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nie dla władzy - niezalogowany 2024-11-19 07:28:27

    Byłam i widziałam. Dziwi mnie tylko jedno. Na stronie UM też jest post o tym wydarzeniu. Czyżby nasze władze chwaliły się powstaniem tego muralu? Przecież oprócz tego , że p Sekretarz przecięła wstęgę a p burmistrz odwołała ze stanowiska jego pomysłodawcę i inicjatora p. Celińskiego to nasze władze nie mają z tym nic wspólnego .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama

Najnowsze