Reklama

W mieście udało się uniknąć podwyżek ciepła, ale PUIK ma duże wyzwania

17/01/2021 09:18

Na grudniowej sesji Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim wiele czasu poświęcono sytuacji Przedsiębiorstwa Usług Inżynieryjno -Komunalnych. Prezes spółki Zbigniew Bocian omówił kilka wątków.

Na grudniowej sesji Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim wiele czasu poświęcono sytuacji Przedsiębiorstwa Usług Inżynieryjno -Komunalnych. Prezes spółki Zbigniew Bocian omówił kilka wątków.

O geotermii i nowatorskiej metodzie utylizacji odpadów pisaliśmy tu:
 

[ZT]6842[/ZT]

Zbigniew Bocian omówił też ostatnie działania PUIK w sprawie miejskiej elektrociepłowni.

Trzeba było zmniejszyć moc
- Wprowadzenie opłat emisyjnych za CO2 sprawiło, że wzrosły nasze koszty. Te opłaty spowodowały, że gdy 1 lipca 2019 r objąłem funkcję prezesa, strata przedsiębiorstwa za pierwsze pół roku wynosiła już 1 mln zł (ok.1,3 mln pochłonęła nowa opłata za emisję CO2). PUIK nie stać na straty. Po analizie doszliśmy do wniosku, że zostaniemy zwolnieni z opłat emisyjnych, jeśli moc naszej ciepłowni zejdzie poniżej 20 MV. Nasza ciepłownia miała moc 21.04 MW, więc nieznacznie tylko przekraczała granicę. Doszliśmy do wniosku, że wystarczy nam moc ok 19 MW. Dlatego podjęliśmy decyzję o likwidacji jednego kotła węgłowego o mocy 7 MW. Ten kocioł nie był remontowany i jego stan był najgorszy. Został odcięty. Rozpoczęliśmy procedurę wyrejestrowania go z eksploatacji. Kiedy się udało, w październiku, przestaliśmy ponosić opłaty emisyjne. Ze straty milionowej na półrocze, na koniec roku byliśmy „na minusie” 600 tys. zł - mówił prezes PUIK Zbigniew Bocian.Ale żeby być przygotowanym na okres, kiedy zapotrzebowanie na ciepło jest duże, wyłączony kocioł zastąpiła gazowa kotłownia kontenerowa o mocy 4 MV. - Zapewniamy mieszkańcom ciepłą wodę, ale nie płacimy opłat za emisję CO2. Kotły węglowe nie muszą już pracować latem, to daje oszczędności i poprawę jakości powietrza w mieście – podkreślił Zbigniew Bocian. Przy ciepłowni są dwa silniki pozwalające na produkcję prądu i ciepła. Warunki ekonomiczne nie pozwalają na ich wykorzystanie. Wytworzoną energię przyjmuje wprawdzie Zakład Energetyczny, ale oferowane stawki są zbyt niskie, aby sprzedaż była opłacalna.

Reklama

Współpraca z „Klastrem”
Prezes PUIK podpisał porozumienie z Mazowieckim Klastrem Energii, na przystąpienie do koncepcji budowy połączenia kablowego linią średniego napięcia, między ciepłownią, stacją uzdatniania wody i przedsiębiorstwem PUIK na ulicy Kosowskiej.
- Kiedy się połączymy, oba silniki będą mogły pracować maksymalnie, a my nie będziemy kupować prądu ani płacić za jego dystrybucję. Inwestycja będzie kosztowna, ale i opłacalna. Jednak tutaj to Mazowiecki Klaster Efektywności Energetycznej chce zainwestować i pokryć wszystkie koszty budowy. Przez pewien czas większość zysków ze sprzedaży prądu będzie trafiała do Klastra. Po 10 latach role się odwrócą i to do nas trafi 90 proc. zysków, a do nich 10 proc. Od początku przestaniemy płacić zakładowi energetycznemu za prąd. Inwestycja jest warta kilka milionów złotych, wiec taki ruch bardzo nam się opłaca. Taka inwestycja pozwoli nam obniżyć koszty produkcji wody i ścieków, a te koszty rosną – wyjaśniał prezes.

Potrzeba 26 mln zł
Prezes sporo uwagi poświęcił problemowi budowli będących w posiadaniu PUIK, które pochodzą z lat 70. i od tej pory nie były gruntownie remontowane. Należy do nich oczyszczalnia.
Pierwszy zbiornik, będący w najgorszym stanie, został wyremontowany za 750 tys. zł w ub. r.
Potem przeprowadzono remont kolejnego, więc osadniki są jak nowe. W 2021 r. planowany jest remont piaskownika. Na kolejne lata zaplanowano prace przy dwóch komorach napowietrzania – co roku po jednej – tu koszt to ok 3 mln. zł. Na remonty czekają OBF-y (otwarte baseny fermentacyjne) i osadniki wtórne.
Trudna sytuacja jest także na stacji uzdatniania wody, która została wybudowana w 1971 r. i od tej pory urządzenia nie były remontowane. Od powstania nie były remontowane także podziemne zbiorniki na wodę. Jest ich pięć i mają pojemność 750 metrów sześciennych każdy. Wewnątrz gromadzona jest woda już uzdatniona do przesyłu dla mieszkańców, znajdują się one pod ziemią. Jeden z nich został opróżniony, żeby zobaczyć, co się w nich dzieje. Okazało się, że wszystkie wymagają modernizacji.
Szacunkowy koszt planowanych na kolejne lata remontów budowli to ok. 26 mln zł.– Trudno o dofinansowanie na te zadania. Udało nam się pozyskać dotację na kocioł gazowy. Druga dotacja dotyczy silnika i zbiornika na biogaz – powiedział prezes Bocian.

Reklama

Bez podwyżek ciepła

Na terenie oczyszczalni jest produkowany biogaz w dużych ilościach. Są z niego ogrzewane wszystkie budynku PUIK. Wytwarzane jest też ciepło do technologii potrzebnej do oczyszczania ścieków. Pozostała, niewykorzystana ilość biogazu, spalała się w tzw. świeczce.
Dzięki dofinansowaniu udało się uruchomić silnik na biogaz, który będzie produkował 100 KW prądu. Własny prąd, za który PUIK nie musi płacić.
Był także problem z samochodami i śmieciarkami. Stare dwie śmieciarki i jedna szambiarka wymagały wymiany. W ciągu roku na te inwestycje wydano 6,5 mln zł.
Warunki poprawiają się także na terenie Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. PUIK stara się dofinansowanie na utwardzenie placu i ustawienie 8 zadaszonych boksów na pojemniki. Nowy wjazd od ul. Dołowej poprawił funkcjonowanie miejsca.
Urząd Regulacji Energetyki wydał nową taryfę na ciepło, obowiązującą od stycznia. Ciepło będzie tańsze o 1,53 zł za megadżul. We wszystkich ciepłowniach, ze względu na cenę emisji i energii ceny ciepła wzrastają od 20 do 30 proc. U nas jest nieznaczna obniżka, a co jeszcze ważniejsze – nie ma podwyżki.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama