Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz w Sokołowie Podlaksim o sytuacji szpitala, dwukadecyjności, drogach i problemach rolników

Blisko dwie godziny trwało spotkanie wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Uczestnicy mieli okazję zadać pytania i z tej możliwości niej skorzystali.

Najpierw w szkole, później w SOK

Władysław Kosiniak-Kamysz gościł w Sokołowie Podlaskim w czwartek, 23 kwietnia. Rano wziął udział w ślubowaniu uczniów klas mundurowych w Zespole Szkół nr 1, co relacjonowaliśmy na naszych łamach.

O godzinie 12 natomiast szef Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz marszałek senior Marek Sawicki wzięli udział z otwartym spotkaniu z mieszkańcami, które zorganizowano w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Na widowni zasiedli działacze partii, samorządowcy z powiatów sokołowskiego, siedleckiego, siemiatyckiego i łosickiego, rolnicy, mieszkańcy.

Reklama

Szef PSL: nie prowadzimy wojny polsko-polskiej

W wystąpieniu rozpoczynającym spotkanie Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do bieżącej sytuacji w Polsce. Podkreślił, że PSL „ma w swoim charakterze, by nie prowadzić wojny polsko-polskiej”. - Tak należy postępować obliczu autentycznego zagrożenia ze Wschodu, wojny hybrydowej – mówił szef MON. - Wielkim sukcesem ostatnich dwóch lat jest to, że udało się opanować migrację. Zaczynaliśmy w momencie, gdy granica była kompletnie nieszczelna. Dobra decyzja o budowie zapory nie została dobrze wykonana przez poprzedni rząd. Uszczelniliśmy ją, wprowadzona została też nowa filozofia współdziałanie wojska, straży granicznej i policji – mówił. Podkreślił, że dało to taki efekt, że od początku tego roku nikt skutecznie nie przekroczył nielegalnie granicy polsko-białoruskiej.

Władysław Kosiniak-Kamysz szeroko odniósł się też do kwestii związanych z obronnością Polski, mówił m.in. o inwestycjach w jednostce wojskowej w Siedlcach. - Nigdy w historii Polski nie inwestowaliśmy tak intensywnie w bezpieczeństwo – zapewnił. Podkreślił, że „Polska była słaba, gdy była skłócona i podzielona i to jest w intencji naszych przeciwników”.

Reklama

Mówił również o dużych polskich inwestycjach infrastrukturalnych, m.in. związanych z przemysłem stoczniowym i rozwojem portów (20 minuta nagrania) oraz na kolei.

Gość mówił też o obecnej sytuacji w partii ludowców

- Jesteśmy w momencie, gdy będzie na nowo próba zniszczenia PSL. Ona trwa od wielu lat, jesteśmy jak na wioska Gallów, która się broni przez Imperium Rzymskim – mówił. - Raz jedni, raz drudzy próbują nas w tym świecie wykończyć. Czasem miłością, czasem nienawiścią. Jak ktoś za mocno przytula, to nie jest dobrze, jak cię dźga – to też szkodzi. Od 30 lat się nie dajemy. Wiem, jak wszyscy reagują na sondaże. Przejmowałem PSL 10 lat temu, gdy był w najtrudniejszej sytuacji. Byliśmy z posłem Markiem Sawickim w wąskiej grupie, która przeprowadziła PSL przez Morze Czerwone – opowiadał. - Rok 2015-2016, to były zdrady tych, którzy dzięki nam pełnili ważne funkcje, odchodzenie, próba zniszczenia i przejęcia. Częściowo elektorat udało się zagarnąć, ale nie udało się zniszczyć korzeni, z których wyrastamy. My nie zmieniamy poglądów, mówimy to samo przed wyborami i po nich – zapewniał (25 minuta nagrania).

Reklama

Marek Sawicki o współpracy z samorządami

Marszałek senior na spotkaniu w sposób szczególny powitał: starostę łosicką, starostę siemiatyckiego i prezydenta Siedlec Tomasza Hapunowicza. Podkreślał, że z tymi samorządami współpraca układa się bardzo dobrze.

Poseł PSL z naszego powiatu poruszył sprawę budowy obwodnicy Sokołowa Podlaskiego oraz budowy dróg dojazdowych do nowego mostu na Bugu (te tematy opiszemy oddzielnie).

Marek Sawicki mówił też o energii odnawialnej i możliwościach ich finansowania. Podkreślił, że nadmiarowo rozwijana jest fotowoltaika, są jednak problemy ze wspieraniem budowy biogazowni, które pozwoliłby zagospodarować odpady rolnicze (36 minuta).

Reklama

Co z trudną sytuacją sokołowskiego szpitala?

Temat sokołowskiego szpitala poruszył wójt gminy Jabłonna Lacka Wiesław Michalczuk

- Skoro jesteśmy w takim miejscu - na linii frontu - czy nie należy rozważyć przejęcia przez MON lub Wojsko Polskie, objęcia patronatem lub współfinansowania Szpitala Powiatowego w Sokołowie Podlaskim. Wiemy, że szpitale są w trudnej sytuacji. My moglibyśmy być liderem i pokazać, że współpraca może dobrze wyglądać – mówił wójt.

- Szpital w Sokołowie jest już „Szpitalem przyjaznym wojsku”. Rozszerzamy „Tarczę Wschód”, w której szpitale też mają swoją odpowiednią funkcję i będą współfinansowane. Ja z MON nie mogę finansować wam procedur leczniczych, MON nie jest od tego. I tak robimy wiele rzeczy w sferze odpowiedzialności cywilnej, więcej niż kiedykolwiek w historii. Zachęcam szpital, by złożył wniosek do wojewody na inwestycje. Na to myślę, że będą pieniądze. Trudniejsza jest sytuacja z samym utrzymaniem szpitali i procedurami medycznymi.(...) Są pomysły, mamy nasz projekt finansowania i usprawnienia. Mamy przyrost wydatków na służbę zdrowia. W2022 r. budżet NFZ wynosił 100 mld zł, dziś to 220 mld. Podwojenie w ciągu pięciu lat i wciąż jest za mało. To jest w mojej „chłopskiej” percepcji trudne do pojęcia, będąc lekarzem również., ale jeśli nie będzie zatrzymania wzrostu wynagrodzeń dla kontraktowych lekarzy, którzy zarabiają często bardzo dużo, problemy będą . Wzrost wynagrodzeń nie powinien być większy jak inflacja, gdy ktoś już zarabia dziesiątki tysięcy złotych na kontrakcie. Uważam, że bez zmiany ustawy i ograniczeń w tym zakresie będzie bardzo trudno. W małych szpitalach powiatowych 80 proc. wydatków to pensje i to niezależnie od tego, czy starosta jest z PSL, czy z PiS – mówił. Dodał, że w tym zakresie nie ma współpracy z prezydentem (54 minuta).

Reklama

Co z dwukadencyjnością?

O to zapytał wójt gminy Korczew Sławomir Wasilczuk. Przypomnijmy, że obecnie wójtowie i burmistrzowie mogą pełnić funkcję tylko dwie kadencje, właśnie trwa druga. PSL złożył projekt ustawy, który znosi to ograniczenie, jednak nawet jeśli uda się zebrać większość w Sejmie dla przeforsowania zmian, to weto w tej kwestii zapowiedział prezydent Karol Nawrocki.

Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza sposobem na zmiany w tej sprawie jest wygrana wyborcza i uzyskanie w wyborach w 2027 r. większości parlamentarnej, która będzie w stanie odrzucić weto prezydenta, co pozwoli znieść dwukadencyjność na wybory samorządowe w 2029 r. (55 minuta).

Reklama

Wójt z Korczewa narzekał też na problemy związane z wprowadzeniem w Polsce tzw. planów ogólnych, które jego zdaniem ograniczają rozwój rolnictwa i przemysłu. Tu jednak wicepremier odparł, że zobowiązania związane z planami ogólnymi wynikają m.in. z KPO.

Samorządowcy o potrzebie programów „a'la Polski Ład”.

Na spotkaniu samorządowcy – mi.n. wicestarosta łosicki Michał Michaluk - zwracali też uwagę na potrzebę uruchomienia programów rządowych „a'la Polski Ład” wspierających inwestycje – zarówno drogowe, jak i inne. Podkreślali, że zmiana sposobu finansowania samorządów przyniosła zwiększenie dochodów głównie dużym miastom, a w przypadku małych gmin tych pieniędzy wcale więcej nie wpływa. Wójt Korczewa natomiast wskazywał też, że obecne programy rządowe promują kosztowne inwestycje (z chodnikami i inną infrastrukturą), a – poza jednym programem z Urzędu Marszałkowskiego - nie ma szans pozyskać dotacji na drogi gminne.

Reklama

Tu wicepremier przyznał, że taka potrzeba jest, zapowiedział nowe rozwiązania już w przyszłym roku. Ale odniósł się też do sprawy finansowania samorządów.

- Wypełniliśmy nasze zobowiązanie wyborcze: zostawiamy pieniądze w rękach samorządów, niech one decydują. Ale nie odnieśliśmy efektu politycznego, bo tych pieniędzy wtedy nie widać. – przyznał. - Nasi poprzednicy byli dużo sprytniejsi, pokazywali każdą złotówkę, którą przekazywali lub obiecywali przekazać – bo Polski Ład został w dużej części sfinansowany w 2024 r., choć decyzje były wręczane przed wyborami w 2023 r. Nie wycofaliśmy się z tych projektów, bo wiedzieliśmy, z idą one dla ludzi - mówił (1:33:00)

Reklama

Długo rozmawiano o problemach rolników

Kwestie związane z rolnictwem poruszyli na spotkaniu szef Rolniczej Solidarności Łukasz Komorowski oraz rolnik z gminy Cegłów.

- Na spotkaniu w Jasionce deklarował pan, że zmobilizuje pan ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego do przedstawienia planu dla polskiej wsi. Sytuacja jest obecnie bardzo trudna i to od wielu lat – mówił Łukasz Komorowski. - Polskie rolnictwo zostało zepchnięte w okresie zmian ustrojowych do roli surowcowego. Mamy małe zyski w gospodarstwach rodzinnych, w produkcji roślinnej stan jest po prostu katastrofalny. Ceny zbóż są takie, jak przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Pamiętamy ówczesne ceny paliwa, nawozów, części do maszyn w tamtych czasach. A jakie są dzisiaj? W produkcji zwierzęcej sytuacja również jest katastrofalna, w mleczarstwie nie jest lepiej. Więksi hodowcy dostają za mleko około 2 zł, ale są i takie gospodarstwa, które oddają mleko po złotówce za litr. Trzoda chlewna – tu ASF zrobił potężne spustoszenie. Uważam, że były błędy, trzeba było wybić dziki. Dziś znów zwierzyna łowna niszczy nam uprawy, a koła łowieckie pokrywają straty w niskim kalkulatorze. Trzeba zastosować wiele mechanizmów, usiąść do stołu i rozmawiać. Wybiórczo są wybierani luzie do rozmów, co do których nawet nie wiadomo, czy są rolnikami, czy nie. Proponowałbym rozmawiać z prawdziwymi rolnikami, którzy ten temat czują, są na dole, są na bieżąco. Przeciąganie tego w czasie doprowadzi do kolejnych napięć społecznych i protestów – apelował Łukasz Komorowski. Wskazywał też na fatalne skutki wysokich cen paliw dla rolników (1:09:00 nagranie).

Reklama

Rolnik z gminy Cegłów z kolei apelował o kompleksowe wsparcie dla spraw rolnictwa, skarżył się że nie ma żadnej pomocy ani planowego działania. Mówił o wypowiadaniu umów dostawcom mleka w Węgrowie, o braku stabilności, spadkach cen mleka w dół o 30 proc. w ciągu zaledwie miesiąca. Podkreślał, jak ważne jest dbanie o polskie interesy w UE. Apelował o wypracowanie formuły, która pozwoli spokojnie działać rodzinnym gospodarstwom o wielkości ok. 100 hektarów, bez „urządzania nagonki, by powstawały ogromne gospodarstwa o powierzchni 800-1000 ha, bo one są uciążliwe dla sąsiadów” (nagranie 1:15:20).

Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do tych kwestii. Oskarżył o wprowadzenie Zielonego Ładu Janusza Wojciechowskiego. Podkreślił, że PSL od lat walczy o utrzymanie preferencyjnych składek KRUS dla rolników, za co jest atakowane. - Za to, co się dzieje na wsi obrywamy my, czy rządzimy, czy nie. Mimo wielu wynegocjowanych rzeczy dla rolników za czasów Sawickiego, czy Kalinowskiego. Dużo się udało, ale nie wszystko – mówił. (nagranie 1:21:20).

Reklama

Była mowa też m.in. o braku rąk do pracy w rolnictwie i sadownictwie, o potrzebie pozyskania pracowników z zagranicy (nagranie – 01:11:50). Tu Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że rolnicy w dużej części głosowali na Brauna i Konfederację, którzy „wypędzają gadaniem pracowników z Polski i Ukraińcy pojechali do Niemiec zbierać maliny i szparagi” (1:24:00).

Obejrzyj nagranie ze spotkania

Gość pochwalił styl rozmowy podczas spotkania w Sokołowie Podlaskim, „bez awantur i udziału pseudorolników”.

Nie wszystkie wątki opisaliśmy. Nagranie z całego spotkania można obejrzeć tutaj:

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/04/2026 08:08
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2026-04-24 09:19:38

    Panie kamysz panie sawicki jesteście jak chorągiewki razem z rudym zadłużacie na maksa Polskę tak że nasze wnuki będą to jeszcze spłacać. Nie uważałem Chołowni ale on pokazał chociaż honor i odszedł od tej bandy niemotów i tego kabaretu. Służba zdrowia padła na ryj kolejki.... długie terminy macie w tym swój udział. Mam ojca chorego na raka odechciewa mu się leczyć .. całe życie płacił składki i gówno z tego ma. Więc WON....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości