Miejski samorząd otrzymał potężne dofinansowanie unijne na realizację projektu „Sokołów Podlaski jako wodna fabryka tlenu. Zielono-niebieska infrastruktura przygotowująca miasto do zmian klimatycznych”. Zakłada on wiele różnych działań na terenie miasta, które dość szczegółowo prezentujemy w artykule. Ale do projektu na dzień dobry miasto musi wyłożyć prawie 4 mln zł z własnej kasy. Czy przewidziane w projekcie działania – jak zbiorniki na deszczówkę, wertykalne ogrody deszczowe, czy wymiana chodników na skwerach miejskich - to rzeczywiście priorytet przy obecnych potrzebach mieszkańców?
Projekt „Sokołów Podlaski jako wodna fabryka tlenu. Zielono-niebieska infrastruktura przygotowująca miasto do zmian klimatycznych” decyzją Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uzyskał dofinansowanie w naborze: Priorytet FENX.02 Wsparcie sektorów energetyka i środowisko z EFRR; działanie: Adaptacja do zmian klimatu, zapobieganie klęskom i katastrofom; tytuł naboru: Wsparcie systemów gospodarowania wodami (II); typy projektów: Wsparcie zrównoważonych systemów gospodarowania wodami opadowymi z udziałem zieleni/zielono-niebieskiej infrastruktury/rozwiązań opartych na przyrodzie.
NFOŚiGW przyznał dofinansowanie dla 15 projektów z całego kraju, negatywnie ocenił 4 wnioski.
Pieniądze z unijnych funduszy, jakie pozyskało miasto to jedno z najwyższych jednostkowych dofinansowań w historii samorządu. Chodzi o 15 mln zł dofinansowania. Przygotowanie obszernego i skomplikowanego wniosku i zdobycie dla miasta takiej kwoty, to niewątpliwy sukces samorządu pod kierownictwem Iwony Kublik i umniejszać lub kwestionować tego nie zamierzamy.
Niepokoić może jedno: całkowita wartość projektu „Sokołów Podlaski jako wodna fabryka tlenu...”, to dokładnie 18 927 975,04. Zatem do pozyskanych funduszy z własnej kasy miasto będzie musiało dołożyć niemal 4 mln zł. Na dzień dobry, bo często ceny oferowane w przetargach są wyższe niż założone w planach. To bardzo duża kwota, która w sytuacji finansowej miasta ograniczy możliwości zgromadzenia wkładu własnego na inne inwestycje.
- Celem projektu jest wsparcie zrównoważonych systemów gospodarowania wodami opadowymi z udziałem zieleni, zielono‐niebieskiej infrastruktury oraz rozwiązań opartych na przyrodzie. Chcemy zwiększyć odporność newralgicznych terenów miejskich na ekstremalne zjawiska pogodowe - takie jak ulewy, powodzie błyskawiczne oraz spowolnić odpływ wód opadowych i retencjonować wodę w zlewniach lokalnych wraz z systemami jej dystrybucji na okres suszy (np. takimi jak podziemne zbiorniki na deszczówkę z systemami nawadniania). W naszym mieście wzrośnie powierzchnia obszarów zieleni spełniających funkcje ekologiczne, w tym powierzchnia biologicznie czynna – wyjaśniają autorzy projektu. Prezentujemy szczegółowo jego założenia.
- Terenu targowego oczywiście nie ruszamy, ponieważ niedawno został odnowiony – czytamy w planach miasta. - Chcemy jednak ożywić pobocza, zatrzymać wokół nich trochę wody opadowej i wnieść życie przyrody w tę zabetonowaną część miasta. Stąd pomysł na wertykalny ogród deszczowy prowadzony wzdłuż ogrodzenia od strony ul. Stadionowej i ul. Ząbkowskiej. Będzie to tzw. zielone ogrodzenie, czyli konstrukcja porośnięta rodzimym bluszczem, wiciokrzewem lub innym gatunkiem pnączy. Obok niej znajdą się pasy drobnych krzewów, przedzielone drzewami. Wkomponujemy istniejące drzewa, natomiast te nowe będą miały kolumnowy przekrój, aby nie przeszkadzały w funkcjonowaniu targowiska i na pobliskim chodniku dla pieszych. Podłoże zostanie zabezpieczone warstwą kory i minerałów.
- Planujemy likwidację szczelnych wjazdów i alejek. Zostaną zamienione na kostkę ażurową przerośnięta trawą i przepuszczalną dla wody. Natomiast stare betonowe patio od strony podwórka zostanie zlikwidowane, w to miejsce pojawi się trawa, czyli w powierzchnia czynna biologicznie. Bywalcy ŚDS otrzymają podwyższone warzywniki o zróżnicowanej wysokości, dostosowane do tego, aby mogły przy nich pracować osoby na wózkach inwalidzkich i używające chodzików. Aby nic się nie marnowało postawimy również profesjonalny kompostownik. Przy rurach spustowych budynku pojawią się schodkowe ogrody deszczowe w skrzyniach z odpływem na rabatę w gruncie. Obok nich będzie ławka dla spokojnego odpoczynku. Na wschodniej ścianie budynku puścimy pnącza na naciągach. Przewidujemy również ogród deszczowy z gruncie oraz nieckę filtracyjną, czyli łagodne wgłębienie terenu porośniętą kosaćcami, turzycami, firletką, tojeścią, krwawnicą. W takich miejscach przez maksymalnie 2 dni powinna gromadzić się woda opadowa. Zostanie jeszcze trochę miejsca na niewielki bioróżnorodny ogród sensoryczny – przewiduje projekt.
- Miejsce sportowej aktywności, które z czasem stało się kompletnie jałowe, jeśli chodzi o wodę i roślinność. O ile na boisku ma to sens, to jednak po zejściu z placu gry, chciałby człowiek odpocząć wśród zieleni. Tu również planujemy wertykalny ogród deszczowy - wzdłuż ul. Stadionowej oraz części ul. Lipowej. Nie będzie zbyt szeroki (od 1,5 m do 2.0 m), jednak znajdą się w nim pnącza, drzewa i krzewy. Pusty trawnik naprzeciwko wejścia zostanie zamieniony w porośniętą roślinami nieckę retencyjną, która zatrzyma wody z terenu uszczelnionego. Systemy korzeniowe podczyszczą wodę oraz spowodują, że nie wsiąknie ona od razu w ziemię. Stary parking zamienimy w nowoczesną wodoprzepuszczalną nawierzchnię. Wykorzystamy wodę z rur spustowych budynku tworząc nad parkingiem i nad budynkiem stadionowym niewielki wypoczynkowy skwer z krzewami, drzewami, podłożem z roślin okrywowych oraz z ławkami parkowymi.
Plany dotyczą ogródka jordanowskiego i boiska (Skwer PCK) - ul Bulwar, ul. Magistracka, ul. Wiatraki. - Zlikwidujemy dużą, bo posiadająca 1600 m2 plamę starego asfaltu, nagrzewającą się przy odrobinie słońca. W to miejsce pojawi się plac zabaw dla dzieci z naturalną piaszczystą nawierzchnią oraz boisko do koszykówki i siatkówki z nawierzchnią poliuretanową. Bliżej budynku miasto planuje wodny plac zabaw, zrealizowany za środki finansowe inne niż NFOŚiGW. Od narożnika z lekką górką poprowadzimy pas nowych drzew i krzewów z gatunków rodzimych, czym zatrzymamy wodę, zaoferujemy cień i miejsce wypoczynku. Tu również znajdzie się rozległa niecka retencyjna, wzbogacająca teren różnorodną roślinnością. Całość zwieńczy niewielki pas rodzimych dekoracyjnych krzewów poprowadzony przy ul. Magistrackiej, od jej skrzyżowania z ul. Bulwar – czytamy w opisie planów miasta, które mają być sfinansowane dzięki pieniądzom unijnym.
Przy każdej szkole znajdą się nowe piętrowe ogrody deszczowe w skrzyniach z ustawionymi obok ławkami.
- Aby była woda do podlewania roślin, zainstalujemy podziemne zbiorniki na deszczówkę (pojemność 10 m3 ), podłączone do rur spustowych, posiadające automatyczne pompy i systemy kropelkowego nawadniania. Nie chodzi przecież o to, aby tylko sadzić drzewa, krzewy i byliny – one mają przetrwać okresy trudne i być może cieszyć oczy dzieci obecnych uczniów…co w przypadku drzew jest bardzo prawdopodobne – czytamy w dofinansowanym projekcie. - Sadzi się je przecież dla kolejnych pokoleń. W projekcie wzięliśmy pod uwagę następujące szkoły: a) Szkoła Podstawowa nr 1 (ul. Polna 3) – tu zdejmiemy beton z połowy patio. Druga część wraz z eleganckim masztem pozostaną na uroczystości szkolne. A na rozszczelnionym terenie pojawi się oczywiście zieleń. Może właśnie tu staną ogrody w schodkowych skrzyniach, przy których uczniowie posadzą ciekawe rośliny…? (...). b) Szkoła Podstawowa nr 2 (ul. Węgrowska 22) – przy wejściu do szkoły na obecnym trawniku również powstanie ogród deszczowy w gruncie połączony z zielenią tak dobraną gatunkowo, aby wspierała wiedzę uczniów i była pomocna w nauce biologii. Na górze działki będą nowe drzewa oraz wieloletnia łąka kwietna z nasadzeniami bylin. Aby woda nie zbierała się na 3 trawniku pomiędzy boiskiem a budynkiem szkoły, delikatnie obniżymy poziom trawnika. W ten sposób woda swobodnie wsiąknie w glebę, nie tworząc ryzyka dla placu gry. c) Szkoła Podstawowa nr 3 (ul. Repkowska) – w tej szkole również mamy zabetonowane, nagrzewające się patio. Zlikwidujemy je, wprowadzając fragment nawierzchni przepuszczalnej, a na wylocie projektując niewielkie zagłębienie terenu z odpowiednio dobranymi roślinami – różna faktura liści, kilka odcieni zieloności i większa bioróżnorodność. Nie obejdzie się bez małego kawałka łąki kwietnej z bylinami. Siatkę ogradzającą szkołę od strony ul. Długiej zazielenimy pnączami. Pojawi się kilka nowych drzew - ich gatunki zależą również od decyzji uczniów. Może warto pomyśleć o drzewach owocowych lub dobrych dla ptaków? Może jakiś konkurs w tej kwestii? d) Szkoła Podstawowa nr 4 (ul. Kupientyńska 15) – zlikwidujemy stary betonowy parking w pobliżu siłowni. W to miejsce pojawi się elegancka nawierzchnia ażurowa. Wokół siłowni przewidujemy smukłe kolumnowe drzewa. Podobnie jak w poprzednich szkołach, nie odmówimy uczniom łąki kwietnej z bylinami. Może nie tyle uczniom, co pszczołom…? e) Szkoła Publiczna nr 6 (ul. M. Skłodowskiej-Curie) – zieleń jest tu na piątkę, ale potrzebuje uporządkowania, wzbogacenia gatunkowego i nowoczesności. Stąd pomysł ogrodu deszczowego w gruncie przed budynkiem, a za ścieżką będzie ogród retencyjny w pobliżu którego znajdzie się podziemny zbiornik na deszczówkę. Za szkołą, przy budynku będą podłączone do rur spustowych skrzynie z roślinnością oraz ławki, czyli ładny kącik do spędzenia czasu podczas przerw. Stary asfaltowo-betonowy plac zniknie, w zmian będzie lekki wodoprzepuszczalny podjazd dla samochodów oraz kawałek miejsca na zbiórki uczniów. Zniknie zabetonowane małe boisko. W jego miejsce pojawi się nawierzchnia poliuretanowa lub inna mineralna przepuszczająca wodę.
- Miejsce z dużym potencjałem w którym chcemy zatrzymać tyle wody, ile się tylko da – piszą autorzy projektu. - Dlatego zamontujemy tu zbiorniki na deszczówkę z nawadnianiem. Na patio do systemu rur spustowych podłączymy dwa duże schodkowe ogrody deszczowe, a obok nich znajdą się rabaty. W ciągu kilku miesięcy porosną kaskadą zieleni. Są tu planowane kawiarnie, ogródki, bary – więc taki zielony anturaż jest bardzo na miejscu. Na zewnątrz zabieramy się za tzw. górny trawnik, dolny trawnik i zbiornik retencyjno-ppoż. Od strony drogi teren otoczymy wertykalnym ogrodem deszczowym - zielony płot i te sprawy… Pnącza są fajne, bo rosną w trudnych warunkach, a obecnie jest to idealnie odwodnione miejsce, które potrzebuje eleganckiej osłony zabezpieczającej wody opadowe. Górny trawnik to teren imprez masowych, więc zaplanowaliśmy na nim jedynie podłużną nieckę z roślinami terenów wilgotnych (na dnie) i suchych. Za to na dużej frontowej bezokiennej ścianie na specjalistycznym systemie naciągów poprowadzimy pnącza. Jeśli się uda, to nawet na sam jej szczyt. Dolny trawnik będzie zawierał kolejną, tym razem dwukrotnie większą nieckę, mineralne alejki i strefę zabaw dla dzieci, łącznie ze ścianką wspinaczkową. Oczyścimy zbiornik retencyjny, który zostanie obsadzony trzcinami, turzycami, wierzbami. Pojawi się mała wysepka pływająca, aby ptaki mogły napić się wody. Na krawędziach będą kosaćce i inne rośliny strefy przybrzeżnej. Miejsce to ma być małym królestwem przyrody na terenie przemysłowym. Zostanie odgrodzone siatką – dla bezpieczeństwa ludzi, psów i innych stworzeń. Jako ludzie nie wszędzie musimy wchodzić. Czasem wystarczy po prostu patrzeć. To miejsce obsadzone grabami stanie się ekranem, który będzie można obserwować szukając chwili spokoju. Jest jeszcze parking – w jego zielonych okach będą niewielkie drzewa, a środek to wg zamierzeń bujny pas roślin retencyjnych.
- W tym miejscu zabezpieczymy wody opadowe w podziemnym zbiorniku. Przed wejściem przygotujemy obniżenie terenu. Pojawią się nowe krzewy i drzewa. Będą też ogrody deszczowe w skrzyniach, połączone z ławkami i miejscem odpoczynku oraz zewnętrzne poidełko z wodą z wodociągu – to przewidują wnioskodawcy.
- Przewidujemy: rozszczelnienie 3 betonowych konstrukcji (betonowe trawniki i obniżenie powierzchni gruntu). Nasadzenia różnorodnej roślinności. Z racji funkcji tego terenu mogą to być niewielkie drzewa o mało rozłożystych lub też kolumnowych koronach, wzbogacone pasami krzewów i bylin, w celu wzmocnienia zatrzymywania wód opadowych. Wzdłuż ogrodzenia Cmentarza ‐ nasadzenie drzew. Dobór gatunków dopasowanych do nekropolii bez rozłożystych koron, nie zrzucające owoców, kwiatów, aby ich obecność nie przeszkadzała mieszańcom odwiedzającym groby – czytamy.
- Nasze prace ograniczą się tu do wprowadzenia alejek mineralnych, zdecydowanie lepszych dla środowiska niż obecne betonowe chodniki. Nowe nawierzchnie umożliwią wsiąkanie wody. Dosadzimy również nowe drzewa i krzewy, obecny zakres gatunkowy zostanie wzbogacony roślinnością rodzimą. Zakupimy nowe ławki, wymienimy lampy parkowe (lub same osłony) na energooszczędne, będą stojaki na rowery. Skwer im. A. Mickiewicza, Skwer im. Ks. St. Pielasy, Skwer Księdza Brzóski – tu wprowadzimy łąkę kwietną z ogrodem bylinowym. - zakładają projektanci.
Przed sklepem Topaz na Magistrackiej zamiast obecnej betonowej nawierzchni pojawią się ażury oraz zielne ogniwo z krzewami. Na Szewskim Rynku i Małym Rynku - tylko pas zieleni pomiędzy parkującymi samochodami. Dodatkowo na Szewskim Rynku zamontujemy specjalne poidełko z wodą zdatną do picia. Wnioskodawcy chcą zrealizować te plany bez ograniczania liczby miejsc parkingowych.
Zaplanowane prace: przygotowanie mokrego ogrodu deszczowego w gruncie – miejsca do którego wody swobodnie by się rozlewały i zostałyby oczyszczone oraz częściowo zatrzymane zanim przepłyną przez przepust do parku. Likwidacja usychających i pozostających w złym stanie klonów jesionolistnych – są to drzewa inwazyjne, kruche i zagłuszające rodzime gatunki. Nasadzenia drzew rodzimych – np. wierzby, topola biała, olcha. Wprowadzenie strefy szuwaru – strefa roślin wodnych i brzegowych (…). W ten sposób powstanie hydrofitowy obiekt oczyszczania spływających wód deszczowych lub roztopowych.
Tu przewidziane są nasadzenia drzew, które są przystosowane do warunków drogowych, m.in. znoszą czasowe zasolenie gleby. Projekt przewiduje również kampanię edukacyjną. Będzie można wziąć udział w wykładzie z nauką przygotowania ogrodu deszczowego w skrzyni. Specjaliści opowiedzą o tym czym jest retencja, dlaczego warto zatrzymywać wodę opadową i dlaczego zamiast podjazdów z kostek, lepiej szukać alternatywnych rozwiązań przepuszczających wodę. Będzie o roślinach z naszych terenów wschodniego Mazowsza, roślinach obecnie doradzanych przez ogrodników. Tematem wiodącym będzie więc woda: w wersji do ogrodu oraz… do spożycia, bo i taki temat przewidziano.
Burmistrz Iwona Kublik na sesjach wielokrotnie podkreślała, że Sokołów odczuwa skutki zmian klimatu. Chodzi o gwałtowne zjawiska atmosferyczne, jak wichury, czy burze, które wyrządzają duże szkody. Ale olbrzymim problemem jest też susza, która powoduje duże straty w zieleni miejskiej, wysychają już nie tylko mniejsze rośliny, ale też drzewa.
Pani burmistrz stwierdziła też, że skoro znalazła wkład własny do projektów pozostawionych z poprzedniej kadencji, znajdzie i w przypadku zadań planowanych w ramach przedsięwzięcia „Sokołów Podlaski jako wodna fabryka tlenu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dużo kasy jak na taką w sumie niezbyt niezbędna inwestycję.
Drodzy Mieszkańcy! Narazie na ulicy Bosco Huberta i innych posadzimy kwiatki a na asfalt musicie jeszcze 10 lat poczekać. Tak to rozumiem!
Gdyby te 20 mln poszło na cukrownię to rozumiem, ale na zbieranie deszczówki w zbiorniki, który każdy wart ok500 tyś to lekka przesada. Wystarczy zapytać w Siedlcach co sądzą na temat takiej inwestycji wartej duże miliony. Podpowiem woda czeka w zbiornikach na chętnych !!! Eejjj brygada, co tacy smutni.
Naprawdę staram się być obiektywny i doceniać nawet małe rzeczy ale przeczytalem cały artykuł i stwierdzam wprost - ten projekt to jeden wielki zbędny nonsens! Szczerze -czy w tym mieście naprawdę brakuje zieleni i drzew??? Pustoszą nas regularnie powodzie błyskawiczne??? Sorry ale likwidowanie praktycznych twardych nawierzchni czy wtykanie wszędzie pasków trawy -które potem i tak będą szpecącymi wyspami zielska to jakaś paranoja. A cały projekt jest ideologiczno-propagandowy (dostosowanie do "zmian klimatu"). W każdym mieście gdzie rządzi KO to chyba standard.
W końcu ktoś zauważył to co ja widzę od dwóch lat. Każde pozyskane fundusze, każda inicjatywa Burmisztrz czy Rady- drzazgą w oku. Cieszę się , że tą obsesję dostrzegł ktoś inny. I umiem czytać ze zrozumieniem . Każdy artykuł jest taki sam. „Powtarzam tylko pytanie , które mi zadano” . Ale wszystko Pani tak powtarza? W dwa lata pozyskano tyle dotacji, wyremontowano wiele dróg - miasto z powiatem. Dokonano zjazdu z Piłsudskiego na Siedlacką. Basen zamknięty za zawsze przez Burmistrza - doczekał się już chyba trzeciej puli pieniędzy. Audyt nie wiarygodny i niepotrzebny , koncerty niepotrzebne , dbanie o miasto nie potrzebne? Zastanawiam się czemu nikt z komentujących codziennie i najmądrzejszych , nie zasiadł w Radzie miasta. Najlepiej jest rządzić sprzed ekranu telefonu.
Chyba jesteś z ekipy burmistrzyni bo zamiast meritum tylko atak na Panią Bożenę. Pytanie postawione na początku artykułu jest wyjątkowo trafne i rozsądne . też się podjarałem tymi 15 bańkami , ale jak przeczytałem na co to ma pójść, to mi entuzjazm przeszedł. Szczerze... Lepiej te 4-5 milionów wydać na drogi i poczekać na jakieś możliwości by pozyskać kaskę z zewnątrz a nie na te fantasmagorie
Nie ekscytuj sie tak.... O ile sobie przypominam to p.BGG często pisze ostatnio o środkach zdobywanych przez miasto i uczciwie przyznać należy że nie unika tematów ... Natomiast sam po przeczytaniu co wymyśliła p.Kublik stawiać za prawie 20 baniek muszę przyznać że temat jest mocno dyskusyjny! Chwała P.BGG ze pokazuje mieszkańcom takie informacje, jednemu się spodoba innemu nie, ale wiemy o co chodzi .!
Czytajcie uważnie. Opisany jest projekt. Nie ważne , że cały pierwszy akapit nakierunkowuje czytających : czy to aby potrzebne , czy to aby nie rozrzutne?. Już widzę jakby wyglądał artykuł gdyby pieniądze zdobyły Sabnie, Repki i inne gminy. Artykuł brzmiałby: Brawo! Takich pieniędzy nie udało się pozyskać nikomu! Nie mam nic przeciwko opisywaniu każdego kroku władzy- każdej władzy. Ale nie można tworzyć takich tendencyjnych treści zawsze kiedy należy się pochwalić za działanie. Od dwóch lat nie było żadnego pochwalającego artykułu działań władzy. Zawsze coś jest nie tak. Zawsze jest jakiś przytyk. Często już w samym tytule artykułu. Jak coś się uda albo jest przeciwko poprzedniej władzy - to wtedy „nie będę o tym pisać , każdy może sobie sam posłuchać „. A innym razem nie tylko się pisze , ale formułuje swoje jedynie prawdziwe wnioski. Dlatego cały Sokołów się kłóci. Bo ludziom z treścią sprzedaje się od razu interpretację.
WIesz... ja jednakbym tych gmin tak nie poniżał, moim zdaniem są rozsądniejsi od naszych "najmądrzejszych w Polsce. Pokazali to radni gminny Sokołów na spotkaniu. W gminach inwestują w energooszczędne lampy uliczne, w przydomowe oczyszczalnie, Jabłonna kupiła mieszkańcom pojemniki na śmieci, Repki w ramach eko-projektów inwestują w retencję czyszcząc stawy. Każdy ma swoje plany i cele i nie obrażaj gmin. My się śmiejemy jak patrzymy na cyrki w Sokołowie
Unia daje właśnie na takie projekty bez których można by było się obejść, nie daje na realne potrzeby ludności np. na utworzenie nowych miejsc pracy abyśmy nie byli konkuręcią dla niej.
I ty jest cała prawda.
Niestety nawet radni z klubu "Sokołowscy Demokracie" nie znali szczegółów finansowych tego projektu.
Jak to dobrze, że odbył się audyt miasta i okazało się, że miasto w zasadzie było prowadzone wzorowo. Burmistrz Karakula wraz z pracownikami UM pozyskał tyle fundusze, że nawet za obecnej władzy remontowano drogi z tych środków. Teraz jak poprzednia władza pozostawiła miasto w tak dobrym stanie obecna władza już nic naglącego nie musi robić i może sobie pozwolić na sadzenia drzew, krzewów, kwiatów i zbieranie deszczówki. To świetnie pokazuje, jak świetnie zadbane i zarządzane było miasto za burmistrza Karakuli. Teraz burmistrz Kublik może skupić się już tylko nad wystrojem miasta.
Co prawda to prawda ale za Karakuli miasto było czyste i zadbane, donice pełne kwiatów, bulwar zadbany, przed UM też było czysto a na klombie przy wejściu kolorowo od kwiatów. Teraz jest syf na każdym kroku, w samym magistracie ciężka atmosfera . Pani Burmistrz tylko planuje, obiecuje, wydaje kasę na drogie projekty ....kasa topnieje s potem nic z tego nie ma. To już było przerabiane. Poidełko na starówce ? temat maglowany od półtora roku - już projekt był zatwierdzony w starostwie. Ludzie naiwni łykają to jak pelikany. Co że strzelnicą no i basenem obiecanym w te wakacje ?
Nasza burmistrzyni ma coraz to nowe pomysły. Rekordy poloneza( które nie są rekordami) żonkile ( owszem kwitną przez kilka dni, a potem straszą uschnięte badyle) . Miała być strzelnica - słuch o niej zaginął. Była wizualizacja zagospodarowania Cukrowni( kosztowała duże pieniądze) i nie wiadomo, czy kiedykolwiek coś z tego wyjdzie. Teraz będą zrywać asfalt żeby położyć kratki,(żeby były przepuszczalne). Ciekawy jestem co będzie następne. A w mieście brudno, zieleń w opłakanym stanie, a przecież na jej utrzymanie firma otrzymała 880 tys.
Trawa po pas.... Na chodnikach... Jedzie dziecko rowerkiem i go nie widać. Szpital ratuj [...] a nie kanarki się....
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Sama się puknij! Na jakieś półki z roślinami i zrywanie chodników pójdzie z miasta 4 miliony (a na bank więcej) a ludzie nie mają dróg dojazdowych do domów. Zamiast uśmiechniętych kwiatków chcemy inwestycji potrzebnych nam mieszkańcom, a nie tylko abstrakcji Pani Burmistrz.
Muzeum Powstania Styczniowego Dużo tych projektow
Ja chyba śnię... w mieście pogrążonym w totalnej stagnacji gospodarczej, z niewydolną i miejscami archaiczną infrastrukturą drogową prawie 19 mln zł ma być wydane na kwiatki, krzaczki, chwastniki (zwane łąkami kwietnymi) i likwidację twardych alejek. To jakaś kompletna paranoja! Jak komuś naprawdę tak strasznie mało zieleni i natury to niech wyprowadzi się do lasu.
Każdy robi to co lubi. Rozumiem, że Pani Burmistrz pasjonuje się kwiatami. Są włodarze, którzy pasjonują się imprezami. ale czy tego potrzebują nasze samorządy?
W koncu cos sie dsieje w miescie co bedsie widoczne. Brakuje tylko sciagniecia przedsiebiorcow tak jak uczynił to wegrow. Bylem i jestem krytyczny vo do zachowania pani burmistrz ale w konvu cos bedzie widać z jej działań.
Unia tak daje dotacje aby jej nie zaszkodzić. Ta kasa na takie inwestycje nie zmieni nic na poprawę życia w mieście. ALE DALI .
Czy oprócz artykułu ŻS można znaleźć gdzieś informacje o tym dofinansowaniu 15 mln dla miasta Sokołów Podlaski? Internetu się nie chwalą
BO TE PIENIĄDZE SĄ DO ROZTRWNIENIA NA BYLE CO, MOŻE JESZCZE KWIATKI PO DRUGIEJ STRONIE ULICY I BĘDZIE SYMETRIA :-)
Sokołów to zielone miasto -tyle że ta zieleń jest zaniedbana bo nie mamy gospodarza. Na starym mieście pustki - sklepy pozamykane , nic sie nie dzieje. Nasza [....] niech lepiej nie rusza parkingu na rynku bo gdy tam pogrzebie i dokopie się gdzie trzeba to posadzi tylko żonkile. Przekonacie się. Wiem co mówię. Po pierwsze niech odda ten basen bo już za jej rządów basen jest dłużej zamknięty jak za Bogusia. Po drugie to miejsce dla młodzieży tu na starówce- jakieś rolowisko , skate-park, park linowy itp. Po trzecie Bezpieczne przejście dla dzieci idących do szkoły nr 1 , z parku PCK na drugą stronę. ----- tu jest naprawdę niebezpiecznie ,zza tych krzaków nic nie widać a auta pędzą i tylko patrzeć jak dojdzie do nieszczęścia.
Wywalą prawie 19 mln złotych na sadzenie chwastów. Dokąd my zmierzamy pod butem tej całej unii ?? Wróćmy do "wspólnoty węgla i stali" i zamiast szerzenia głupich ideologi zabierzmy się za rozwój technologiczny kraju
Fajnie tylko myślę ze to nic nie wniesie do miasta wręcz przeciwnie koszty utrzymania i pielęgnacji tego wszystkiego ktoś policzył ? Na początku potrzebny rozwój biznesowy w tym mieście a nie generowanie kosztów .
Nie no brawa dla Pani Burmistrz potrzebna inwestycja, nie żaluje mojego głosu.
monthy phython zniszczymy utwardzone chodniki przy pomocy firmy kolegów idzie kasa idzie
To nic innego jak spacer dendrologiczny w sokolowskim wydaniu, większość kasy zgarnie p. Burmistrzyni wraz z zaprzyjaźnionymi firmami, a mieszkancom zostanie utrzymywanie tego w dobrej kulturze, jak wymaga projekt, lub zwrot kasy z odsetkami! Czyli niezły wał!!!
Jeżeli już teraz miasto płaci 880 tys. za utrzymanie miejskiej zieleni i nie widać efektów, to ile będzie kosztować utrzymanie całego tego przedsięwzięcia ? Czy ktoś się nad tym zastanowił?
Bulwersacja!!! Mieliśmy już centrum turystyczne, cukrową fabryk marzeń, muzeum, strzelnicę, która miała przyciągać turystów. Na te odrzucone mrzonki i związane z nimi wycieczki poszło sporo kasy. Może by tak radni zapytali ile? A może by też (skoro zlekceważono ich i nawet nie wiedzieli o najnowszym projekcie p. Burmistrz), zapytali, czy projekt ów był robiony przez pracowników, a ramach obowiązków, czy też odpłatnie, jeśli tak, to przez kogo. Jeśli w to wejdziemy, pewne jest jedno- długi będą spłacać nasze wnuki, za to pracy synowi p. Burmistrz i jej siostrzeńcowi nie zabraknie. A ona sama- no cóż marzeń o sławie, Jej nie brakuje. Do tej pory największym zawodowym sukcesem był skwer przed SOK-iem, jak to wygląda , każdy widzi. Próba podczepienia się pod węgrowski park AK, nie udała się- to sukces p . Jaszczur. Kobieto- znajdź fundusze na zakup paru koszy na śmieci, (np. na długiej ulicy Bosco stoi jeden), zafunduj Puikowi parę nowych kontenerów na śmieci, wybuduj chociaż jeden blok komunalny, tak bardzo potrzebny w tym coraz biedniejszym mieście, zamiast rozwalać asfalt, pokryj nim chociaż jedną z błotnistych ulic. Chwalisz się inwestycjami, a jak do tej pory, Twoje osiągnięcia, to jedynie kontynuacja działań poprzednika. A propos śmieci- opublikuję już wkrótce w prasie zdjęcia wiaty śmietnikowej przy 8. Sierpnia, przejdę się też do innych. Widok przerażający, gdzie jest Sanepid, przecież to grozi jakąś epidemią, Nie wińmy mieszkańców, żeby szanować ,trzeba mieć co- a tu połamane kontenery obrośnięte wieloletnim brudem, nieoznakowane stojące w oblepionych brudem miejscach. Tak na boku, gdzie Pan był panie Wycech, gdy debatowano o podwyżkach śmieci. Weź Kobieto swoją damę do towarzystwa i zobacz jak wygląda stare centrum, wszechobecne chwasty, biedna zieleń, wasza rzekoma kwietna łąka pod pomnikiem przy bibliotece. Jej już dawno nie ma, źle usytuowana, wymagała ciągłego nawadniania, uschła już dawno. Chcesz zniszczyć jeszcze istniejące uliczki dla własnych mrzonek nie wolno marnotrawić mnóstwa publicznych pieniędzy.
Koniecznie skontroluj stan spółdzielnianych wiat śmietnikowych a wyniki i wnioski opublikuj w prasie. Następnie obwiń o bałagan miejskich urzędników, sanepid, KRUS, ZUS i wszystkie inne "służby" bo wiadomo, że mieszkańcy spółdzielni i bloków są niewinni. A w następnym tygodniu zaplanuj podobną akcję w domach jednorodzinnych. Wbijaj ludziom do kuchni i sprawdzaj czy mają porządek pod zlewem. Jeśli nie to wiadomo czyja to wina. Zasada przecież jest taka sama.
Rozwala utwardzone chodniki w parkach i wysypią kamyczkami, aby starsi ludzie o lasce oraz rodzice z wózkami mogli się dobrze przygotować do zmagań sportowych i uprawiać crossfit. Dzieciaczki na rowerach za to pierwsze mtb.
Popieram Nowego. Te pytania powinno być zadane burmistrzyni. Mieszkańcy powinni wiedzieć kto i za ile zrobił ten projekt. Bo nie o to chodzi, żeby zdobyć jakieś pieniądze. Te pieniądze mają służyć miastu i jego mieszkańcom. Do otrzymanych funduszy trzeba dołożyć wkład własny( około 4mln) i jeszcze przez 5 lat trzeba utrzymywać tą roślinność w należytym porządku, bo takie są wymogi projektu. Czy ktoś wyliczył jakie to będą koszty dla miasta?
Najpotrzebniejsza inwestycja w Mieście i tyle kasy. Ja śnie bo co innego powiedzieć. Długi Miasta będą spadać praprawnuki. Kolejny wkład własny wsadzony w inwestycje która byłaby super gdyby nic innego nie było potrzebne w Polsce, Sokołowie. Ciekawe czy przed składaniem wniosku ktoś sprawdził czy Mieszkańcy udźwigną kolejna podwyżka podatków bo to to utrzyma. Zmarnowany wkład własny. Rado Miejska popatrz na puste lokale w centrum Miasta, brud, brak miejsc pracy. Młodzi uciekają. Już nie zawiedziony a wkurzony
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wiesz Nowy, winnym brudu w altankach, połamanych i niemytych pojemników jest ich właściciel. Sprawdź teraz kto jest właścicielem tych brudnych pojemników i masz winnego. Ja myślę, że to nie jest Puik.
Prawda jest taka, że właścicielem pojemników na śmieci jest spółdzielnia ????bałaganu w altankach też ale segregacja to już mieszkańcy.
Mieszkańcy - czy nie widzicie prostej układanki ? Burmistrzem sie bywa ... za chwile sie kadencja skończy - ktoś musi przecież ta kwiatki zasadzić , ktos musi przygotować te projekty. Przecież to jest oczywiste, ze wykonaniem zajmie sie firma Królowej lub jej znajomi. Radze Państwu - zapiszcie sobie numer projektu i wzorem naszej najprzykładniejszej Pani doktórki z Wyngrowa - zawiadmiajmy hurtem Mazowiecką Jednostke Programów Unijnych - bo to już wyglada na "króliczka i znajomych króliczka".
Przepraszam, po jakiejś debacie związanej z kontenerami {jeśli będą dezynfekowane, będziemy płacić więcej), byłem przekonany, że są one własnością Puiku. Chyba nie mam racji. Czyli to spółdzielnia winna jest stanowi pojemników. To wcale nie zwalnia Sanepidu, by badać takie miejsca, bo rzeczywiście mogą one być źródłem epidemii. Oczywiście mieszkańcy nie są bez winy, ale prawda jest taka, że gdy wchodzimy do czystego miejsca, próbujemy je uszanować. Gdy wchodzimy do chlewika pozwalamy na jeszcze większy chlewik.
Przecież za te pieniądze, które trzeba dołożyć z kasy miasta do tego projektu i za które trzeba będzie go utrzymać przez 5 lat można by było zrobić coś naprawdę pożytecznego dla miasta i jego mieszkańców. Ciekawy jestem ile ten bzdurny projekt kosztował i kto go zrobił? Może p. redaktor spróbuje się tego dowiedzieć. Myślę, że to zaciekawi wielu mieszkańców.
Ciekawe dlaczego o tym sukcesie jest tak cicho. Do tej pory każda złotówka pozyskana przez Urząd Miasta była wielokrotnie osławiona na stronach tegoż, a tym razem cisza. Tak ogromny sukces, a o nim nie trąbią! Tylko nasz "dziennikarz" - stolarz przy pomocy AI głosi i głosi. Musimy sprawdzić, kto tworzył ten projekt, ile pieniędzy wziął za sam projekt i ile za przyjęcie jego do realizacji. Radni- skoro zlekceważono Was i nawet nie wiecie, że taki projekt powstawał, czas na Wasze działania. Jakoś tak dziwnie cicho i ciemno wokół tego "sukcesu"
Dużo kasy jak na taką w sumie niezbyt niezbędna inwestycję.
Drodzy Mieszkańcy! Narazie na ulicy Bosco Huberta i innych posadzimy kwiatki a na asfalt musicie jeszcze 10 lat poczekać. Tak to rozumiem!
Gdyby te 20 mln poszło na cukrownię to rozumiem, ale na zbieranie deszczówki w zbiorniki, który każdy wart ok500 tyś to lekka przesada. Wystarczy zapytać w Siedlcach co sądzą na temat takiej inwestycji wartej duże miliony. Podpowiem woda czeka w zbiornikach na chętnych !!! Eejjj brygada, co tacy smutni.