Radio Zet opublikowało obszerny artykuł opisujący kulisy nagłego zwolnienia ze stanowiska pochodzącego z Sokołowa Podlaskiego prezesa Banku Ochrony Środowiska Bartosza Kublika. Jak twierdzą dziennikarze, Kublik chciał ujawnić wyniki audytu i nieprawidłowości w wydawaniu funduszy, a odwołanie zablokowało prezentację dokumentu na posiedzeniu Rady Nadzorczej.
Przypomnijmy - Bartosz Kublik został niespodziewanie odwołany z funkcji prezesa Banku Ochrony Środowiska 13 marca 2026 r. Decyzję podjęła rada nadzorcza bez konsultacji z głównym akcjonariuszem (NFOŚiGW) i bez wcześniejszego uprzedzenia innych udziałowców czy rządu. Obowiązki prezesa tymczasowo przejął Artur Stefański.
Decyzja o odwołaniu była zaskakująca, do tego nie była konsultowana z większościowym udziałowcem banku - Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Sam BOŚ nie podał przyczyn tej zmiany kadrowej.
W piątek, 20 marca, Radio Zet ujawniło, że odwołanie mogło być związane z audytem zleconym przez Bartosza Kublika, którego wyniki chciał przedstawić radzie nadzorczej. Kontrola zakończyła się 9 marca. Do prezentacji jednak nie doszło - zamiast tego prezes BOŚ został odwołany.
W ramach audytu Departament Audytu Wewnętrznego prześwietlił wydatki z kart służbowych członków zarządu BOŚ od kwietnia 2024 roku do końca ubiegłego roku. Z analizy wynika, że zarząd wydał ponad 500 tys. zł z kart służbowych, z czego aż 86 proc. (ok. 432 tys. zł) na usługi gastronomiczne. Wydatki często opisywano bardzo ogólnie, bez szczegółów dotyczących spotkań. Najmniej - ok. 30 tys. zł wydał prezes Bartosz Kublik, a najwięcej - ok. 270 tys. złotych wiceprezes Kamil Kuźmiński.
Stwierdzono też nieprawidłowości, jeśli chodzi o zmiany w zasadach akceptacji wydatków, przekroczenia limitów paliwa bez rozliczenia. Od kwietnia 2024 do końca roku 2025 wiceprezes Kuźmiński kupił 617 litrów paliwa ponad wyznaczony limit, o szacowanej wartości 3700 złotych. Miał też kupować za pomocą kart flotowych i służbową kartą kredytową olej napędowy oraz dodatek AdBlue, choć jego samochód służbowy ma silnik benzynowy. Wydatki te wyliczono na niemal 43 tysiące złotych.
Po odwołaniu prezesa doszło do zmian kadrowych w banku i odwoływania związanych z Bartoszem Kublikiem menagerów niższego szczebla.
Dziennikarze „Zetki” ujawnili, że Ministerstwo Klimatu nie znało wcześniej decyzji ani wyników audytu. Komisja Nadzoru Finansowego zaznaczyła, że zmiany w zarządzie są w jej obszarze zainteresowania. Z kolei sam Bank Ochrony Środowiska zapewnia, że działa stabilnie i odniesie się do sprawy później.
Cały artykuł można znaleźć tutaj:
Radio Zet. Wojna we władzach banku. Prezes ujawnił wydatki, stracił stanowisko
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chciał ujawnić a sam korzystał z tego wynika ????????????.
Do sam korzystał ;przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem a potem komentuj
Piastując takie stanowisko, normalnym są np. spotkania służbowe i nie da się obejść korzystania ze środków. Warto zauważyć różnice w wydatkach. Co innego wydać 30 tysięcy na spotkania, a wydać 400 tyś przez jedną osobę na niewiadomo co. Polecam czytać ze zrozumieniem i nie wypowiadać się w tematach, na które nie ma się pojęcia.
Dokładnie. Są sytuacje, że trzeba zapłacić za spotkanie, kolację itp. 30 tysięcy na blisko 2 lata to jest na tym poziomie biznesu skromna kwota.
Pani Redaktor oraz redaktorzy radia "Zet" pomijają w tej sprawie wątek polityczny. Obecnie nieoficjalnie trwa wewnętrzna wojna między rozłamowcami z Polski 2050 a pozostałymi i z PO/KO. Są dziwne decyzje w różnych sprawach i również dziwne wojenki. Przykładowo minister kultury Cienkowska uwaliła serię wniosków o dotacje z samorządów i instytucji związanych z PO. Taka zemsta za koalicyjne rozgrywki. Ma za to zostać odwołana razem z zastępczynią. Tu też mogło tak być. Wsadzony na stołek jakiś partyjniak z P2050 nie wiedział, ile się nachapać i przegiął. A że bank państwowy, to prezes BK musiał zareagować i trafił w takie bagienko z g... Więc go uyeb... za dociekliwość. Ciekaw jestem dalszych kroków w tej sprawie i rozwoju sytuacji...
Za nasze pieniądze pięknie....... Wymienieni nie są bez winy Nie ważne o jakich kwotach mówimy W d.... się poprzewracało...
Ośmiorniczki z restauracji "Sowa i Przyjaciele" doprowadziły do porażki Platformy w wyborach 2015 r. Wtedy jedli kolacje za 600 zł i był skandal. Dziś ten cały wiceprezesik z Polski 2050 (czyli jakiś PSL?) co tankował diesla wydał 7,5 tys. na jedną kolację. Po tej kadencji będzie co rozliczać.
Polska polityka to bagno! W cywilizowanym kraju nikt by tak nie szastał na prawo i lewo kasą w państwowej instytucji. Gdyby jednak tak zrobił, to byłby natychmiast odwołany. U nas odwołuje się tego, który ujawnia przekręty... dlatego polska polityka to bagno.
Tyłek zaczął mu się palić - więc wyskoczył z audytem . Sam też umoczony jak widać. U nas też kasę zdefraudowano - zaraz oddano jeszcze przed wniesieniem sprawy do prokuratury . Dziwne to wszystko.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Chciał ujawnić a sam korzystał z tego wynika ????????????.
Do sam korzystał ;przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem a potem komentuj
Piastując takie stanowisko, normalnym są np. spotkania służbowe i nie da się obejść korzystania ze środków. Warto zauważyć różnice w wydatkach. Co innego wydać 30 tysięcy na spotkania, a wydać 400 tyś przez jedną osobę na niewiadomo co. Polecam czytać ze zrozumieniem i nie wypowiadać się w tematach, na które nie ma się pojęcia.