Reklama

Będzie przymus oszczędzania energii w godzinach szczytu? Ważna deklaracja

10/09/2022 06:28

Komisja Europejska przygotowała plan, który zakłada znaczną redukcję zużycia energii w państwach członkowskich. Czy dojdzie do ograniczenia zużycia energii w godzinach szczytu? 

Komisja Europejska przygotowała plan, który zakłada znaczną redukcję zużycia energii w państwach członkowskich. Czy dojdzie do ograniczenia zużycia energii w godzinach szczytu? 

Kryzys energetyczny w Europie narasta. Wzrost cen sprawia, że rośnie obawa o deficyty energii. W tym celu Komisja Europejska chce wprowadzić rozwiązania, które pozwolą temu zaradzić. 

Ewentualne ograniczenia, według założeń KE, dotknęłyby w pierwszej kolejności firmy, w dalszej kolejności miałoby to uderzyć w gospodarstwa domowe i miałyby objąć wszystkie kraje członkowskie. 

Jak wynika z propozycji kraje UE miałyby zmniejszyć zapotrzebowanie na energię o 10 procent miesięcznie, a w okresie szczytowym miałoby to być 15 procent. 

Polska jest mówi: "Nie"

Polska ma wypracowane własne procedury na wypadek deficytów i, jak zapowiada Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, będzie przeciwko wprowadzeniu ograniczeń narzuconych przez UE. 

- Absolutnie będziemy przeciwko ograniczaniu zużycia energii w godzinach szczytu. Każde przedsiębiorstwo ma prawo podejmować decyzję samodzielnie, każde państwo w polityce energetycznej ma swoje własne kompetencje - wskazuje minister. 

- Był taki pomysł przy gazie, żeby były obowiązkowe redukcje. Zakończyło się to deklaracją solidarności ze strony państw i zobowiązaniem, że dobrowolnie te redukcje w państwach nastąpią. W Polsce i tak one nastąpiły. O około 25 procent. W dużej mierze ze względu na ceny, ale także na proces transformacji energetycznej - uzupełniała.

Dodaje również, że przewodnicząca KE "nie ma żadnych kompetencji, żeby jakiekolwiek państwo do tego zmuszać". Minister wskazywała również, że "polskie oszczędności w ostatnim czasie są już wystarczająco wysokie". 

Polska chce natomiast zawieszenia sytemu ETS. Wśród zwolenników tej decyzji są m.in. Cypr, Grecja, Estonia i państwa z Grupy Wyszehradzkiej. 

- W propozycji wysłanej przez Polskę, w planie cen ETS na poszczególne lata znalazł się zapis, że na ten rok i kolejny ta cena miała wynosić 32 euro. Przyjęcie tej kwoty dałoby 30 proc. spadku kosztów energii - wskazała minister Moskwa. 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Wróć do