Miała być krótka, z dwiema uchwałami. Ale to nie one wywołały największe emocje, a sprawa informacji o tym, w jakiej wysokości nagrodę roczną dostała dyrektor SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim.
Miała być krótka, z dwiema uchwałami. Ale to nie one wywołały największe emocje, a sprawa informacji o tym, w jakiej wysokości nagrodę roczną dostała dyrektor SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim.
W porządku obrad nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu Sokołowskiego, zwołanej w poniedziałkowe popołudnie, 27 lipca były uchwały w sprawie zamian w budżecie samorządu i uchwalenia regulaminu siłowni zewnętrznej w Sabniach.
Na samym początku jednak, przy ustalaniu porządku obrad szef klubu PiS w radzie Ryszard Domański zgłosił wniosek, by ująć w programie uchwałę w sprawie wspólnych inwestycji powiatu z miastem Sokołów Podlaski. Chodzi o remont trzech ulic powiatowych, co do których burmistrz zadeklarował, że miasto pokryje połowę kosztów. Starosta Leszek Iwaniuk poprosił o przerwę i cały zarząd poszedł debatować do salki sąsiadującej z salą konferencyjną. Po chwili zaproszono tam skarbnik Małgorzatę Krawiecką, w końcu także radcę prawnego starostwa Witolda Kosowskiego.
Po przerwie starosta obwieścił, że ponieważ brak jest projektu uchwały, to sprawą wspólnych inwestycji z miastem rada zajmie się na kolejnej sesji.
Jednomyślnie przegłosowano uchwałę dotyczącą zmian w budżecie ? dotyczyły p.n.e. m.in. wprowadzenia pieniędzy otrzymanych z budżetu państwa z tzw. powodziówek na remont mostu na terenie gminy Repki. To inwestycja, do której dokłada powiat i gmina.
W sprawozdaniu z działalności zarządu między sesjami, które odczytała wicestarosta Marta Sosnowska znalazła się informacja, że zarząd przyznał nagrodę roczną za 2014 r. dyrektor SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim Ewie Wojciechowskiej. Radny Jacek Odziemczyk zapytał, o wysokość tejże nagrody. I zapewne, gdyby od razu usłyszał konkretną kwotę, to temat szybko by się zakończył. Jednak starosta odpowiedział, że to równowartość miesięcznego wynagrodzenia pani dyrektor. Radny w dalszej części posiedzenia dopytywał konsekwentnie o konkretną kwotę. I tu zaczęły się dywagacje ze strony zarządu i przewodniczącego rady Jarosława Puściona, czy taka kwota powinna być ujawniona. Po małym zamieszaniu ostatecznie wysokość nagrody została podana. To 12 500 zł.
- Jest to najniższa nagroda, można ją przyznawać do wysokości trzykrotnego wynagrodzenia. Poprzedni dyrektor, pan Ciołkowski dostawał ostatnio po dwa średnie wynagrodzenia ? tłumaczył Leszek Iwaniuk
- Ale przy jakim zadłużeniu szpitala pan Ciołkowski dostawał nagrody? Jakie jest uzasadnienie? Bo rozumiem, że w ślad za tą nagrodą dla pani dyrektor pójdą też podwyżki dla pracowników - dopytywał radny Bogdan Czarnocki. Ubiegły rok SP ZOZ zakończył stratą, choć zdecydowanie niższą niż we wcześniejszych latach.
- Nagrodę przyznaje się, jeśli znacząco poprawiony został wynik finansowy. A tu naprawdę znacząco zostały poprawione wyniki ? odparł starosta Iwaniuk.
- Ja pani dyrektor gratuluję tej nagrody. Ale odpowiedź na moje pytanie chwilę trwała i powstaje wrażenie, że coś się tutaj ukrywa - mówił Jacek Odziemczyk.
- Proszę, żebyśmy skończyli drążyć ten temat. Są tu na sali prawnicy, którzy nie wiedzą, czy oświadczenia majątkowe powinno się publikować w Internecie i ujawniać pewne informacje. Bo to, że pani dyrektor je opublikowała, to jej dobra wola ? mówił przewodniczący Jarosław Puścion. I wywołał z kolei spory, jak było w poprzednich kadencjach, a jak jest teraz z dostępem do informacji o tym, co dzieje się w SP ZOZ.
- Myślę, że należy skończyć tę dyskusję. Kłócić się już dalej nie ma o co - zakończył dyskusję radny Jan Godlewski.
BG
Więcej o sesji w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego z 31 lipca
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze