Regionalna Izba Obrachunkowa jasno podkreśliła to, o czym radni PiS z Sejmiku Województwa Mazowieckiego mówili od dawna. Nie tylko janosikowe - lecz także zaciąganie nadmiernych zobowiązań finansowych spowodowało kryzys finansowy Mazowsza.
Regionalna Izba Obrachunkowa jasno podkreśliła to, o czym radni PiS z Sejmiku Województwa Mazowieckiego mówili od dawna. Nie tylko janosikowe - lecz także zaciąganie nadmiernych zobowiązań finansowych spowodowało kryzys finansowy Mazowsza.
We wtorek, 8 kwietnia, marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik i skarbnik Marek Miesztalski zwołali konferencję, na której poinformowali, że komornik zajął konta samorządu. Rachunki zostały zablokowane, a wpływy na nie zostaną przekazane do budżetu państwa na poczet niezapłaconych rat janosikowego. To oznacza ogromne kłopoty dla Mazowsza. Zagrożone są dotacje m.in. dla Kolei Mazowieckich oraz dla instytucji kultury.
Marszałek na konferencji ogłosił, że wszelkie problemy to wina właśnie janosikowego - daniny płaconej przez Mazowsze na rzecz biedniejszych regionów. Wprawdzie przepisy o janosikowym zakwestionował kilka tygodni temu Trybunał Konstytucyjny, jednak chcę podkreślić to, o czym wielokrotnie, jako radni opozycyjni PiS mówiliśmy. Nie tylko janosikowe jest powodem bankructwa Mazowsza. To efekt polityki finansowej, jaką od lat prowadzi zarząd województwa, wywodzący się z koalicji PO-PSL. Zarząd, na którego czele od wielu lat stoi Adam Struzik. Przestrzegaliśmy, ze bizantyjska polityka mazowieckich władz nieuchronnie doprowadzi do finansowej katastrofy. Gigantyczne kwoty przeznaczono m.in. na zakup remont i utrzymanie przedstawicielstwa w Brukseli, na kupowanie samochodów służbowych, na podróże zagraniczne. Poważnie wzrosła liczba urzędników, których trzeba opłacać. Do tego doszło nieodpowiedzialne podejście do niektórych inwestycji. Najbardziej jaskrawym przykładem nieudolności władz była sprawa lotniska w Modlinie. Wkrótce po otwarciu trzeba je było zamknąć i naprawiać nowy pas startowy.
Na zgłaszane przez opozycję uwagi Adam Struzik reagował arogancko. Jak mantrę powtarzał, że nasze zarzuty mają polityczny charakter, że opozycja szuka wszędzie dziury w całym, że widzi tylko ciemne strony działalności samorządu, nie dostrzegając sukcesów. Do tego marszałek kompletnie zlekceważył sygnały o tym, że do Polski także w końcu dotrze światowy kryzys i odczujemy jego skutki. I nawet, gdy pojawiły się pierwsze jego symptomy - bal na mazowieckim Titanicu trwał w najlepsze.
Bardzo dokładnie przeanalizowałam raport Regionalnej Izby Obrachunkowej z 27 lutego 2014 r. Wynika z niego jasno, że obecna sytuacja Mazowsza nie może być łączona tylko z koniecznością płacenia janosikowego. Izba wyraźnie podkreśliła w dokumencie, że już w 2012 r. zwracała uwagę na błędy w dysponowaniu przez województwo mazowieckie środkami publicznymi oraz na konieczność ograniczenia wydatków. Dziś zadłużenie województwa przekroczyło 74 proc. dochodów, przy dopuszczalnym progu 60 proc. A sytuacja jest tak poważna, że niektórzy porównują już Mazowsze do amerykańskiego Detroit, które kilka miesięcy temu ogłosiło upadłość.
Marszałek Struzik wciąż zachowuje się tak, jakby nie dostrzegał do końca powagi sytuacji. Teraz ubiega się o mandat w Parlamencie Europejskim. Szef naszego klubu radnych PiS w sejmiku Witold Kołodziejski mówi z ironią, że będzie miał dylemat podczas eurowyborów 25 maja. - Z jednej strony głosowanie na Adama Struzika mogłoby pomóc Mazowszu, bo przestałby być marszałkiem. Ale jako świadomy Europejczyk nie chcę zaszkodzić Unii Europejskiej - mówi.
Zastał Mazowsze bogate, a zostawił zadłużone - tak chyba najlepiej można podsumować czas rządów Adama Struzika, które nieuchronnie zbliżają się do końca.
MARIA KOC
RADNA SEJMIKU WOJEWÓDZTWA
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie