Dotychczas zaprezentowane zostały wyliczenia na temat wydatków na oświatę w ubiegłorocznym budżecie Sokołowa Podlaskiego oraz kosztów utrzymania szkół i przedszkoli. Wkrótce mieszkańcy mają poznać dane na temat infrastruktury w placówkach oraz demografii. To wstęp do ponownych konsultacji wśród mieszkańców, które pozwolą wypracować konkretne propozycje zmian w strukturze szkół.
O tym, że sokołowska oświata musi zostać zreformowana, bo koszty jej utrzymania są znacząco wyższe niż w innych samorządach tej wielkości – to pewnik, z którym właściwie nikt nie dyskutuje. Gdy w roku 1998 wchodziła reforma oświaty, wprowadzająca gimnazja, w naszym mieście mieliśmy pięć publicznych szkół podstawowych. Kiedy w 2017 r. w ramach kolejnej reformy gimnazja likwidowano, przywrócono pięć podstawówek prowadzonych przez miasto, a ponadto swoją szkołę otworzyli salezjanie. Zatem liczba szkół podstawowych wzrosła o jedną, ale między 1998 a 2024 r. liczba uczniów w tych placówkach zmniejszyła się z ok. 2900 do 1914 (w tym 395 uczniów Salezjańskiej Szkoły Podstawowej).
W ostatnich miesiącach wybrane w ubiegłym roku władze miasta zabrały się za temat reformy reorganizacji oświaty w mieście, jednak pomysł utworzenia oddziałów zerowych w szkołach wywołał protesty części rodziców. Został on ostatecznie wdrożony, ale rodzicom dano wybór, czy chcą posłać dzieci do przedszkoli, czy do przyszkolnych zerówek. Nie wywołał za to emocji drugi pomysł dotyczący zmian w sokołowskiej oświacie – połączenia Szkoły Podstawowej nr 2 i Miejskiego Przedszkola nr 4 w jeden Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 1. Wejdzie w życie od 1 września.
W opublikowanym niedawno na naszych łamach wywiadzie, Iwona Kublik odniosła się m.in. do spraw związanych z planowaną reformą oświaty. Pani burmistrz nie używa słowa „reforma”, konsekwentnie mówi o reorganizacji. Przyznała, że pewne działania związane ze zmianami wstrzymała, bo wokół tematu narosła niezdrowa atmosfera, która zaczęła negatywnie odbijać się na najmłodszych.
- Nie wolno dorosłym wywoływać paniki, bo to może negatywnie odbić się na dzieciach, a co najniebezpieczniejsze - wywołać w nich strach przed szkołą – podkreśla Iwona Kublik.
W tym samym wywiadzie włodarz Sokołowa Podlaskiego wprost określiła, że docelowo powinny u nas pozostać trzy publiczne szkoły podstawowe: „Dwójka” i „Czwórka” z racji skrajnego położenia oraz jedna szkoła publiczna w środku miasta (obecnie są tu trzy). Ale decyzję w tej sprawie podejmą mieszkańcy.
Całą rozmowę można przeczytać tu:
Budżet miasta Sokołów Podlaski w 2024 roku po stronie wydatków zamknął się kwotą blisko 152,86 mln zł. Wydatki na oświatę łącznie wyniosły 65,01 mln zł. Z tej kwoty 37,9 mln zł pochodziło ze źródeł zewnętrznych (czyli z subwencji oświatowej z budżetu państwa), ale ponad 27,1 mln zł do utrzymania szkół i przedszkoli miasto musiało dołożyć z własnej kasy.
- To ogromna kwota. Gdyby spojrzeć na to z perspektywy inwestycji, to każdy zaoszczędzony milion potraktowany jako wkład własny, dałby nam szansę na pozyskanie znaczących kwot z zewnątrz – zwraca uwagę Iwona Kublik.
W tegorocznym budżecie Sokołowa Podlaskiego, w dziale oświata wydatki są określone na ponad 71 mln zł. Z własnej kasy samorząd będzie musiał dołożyć ok. 30 mln zł.
Od stycznia weszły w życie nowe przepisy – ustawa o dochodach samorządów. Funkcjonująca przez wiele lat subwencja oświatowa została zastąpiona pojęciem "potrzeb oświatowych jednostki samorządu terytorialnego". Co to oznacza dla miasta Sokołów Podlaski? Czy ta zmiana była korzystna w zakresie oświaty? Czy samorząd może liczyć na większe fundusze na szkoły i przedszkola?
- Na dzień dzisiejszy trwa analiza wydatków dotychczas poniesionych oraz przewidywanego wykonania do 31 grudnia 2025 roku. We wrześniu, gdy dokładnie będzie znana liczba uczniów, zarówno w jednostkach miejskich, jak i w niepublicznych, zostaną przeliczone wszystkie dane i wtedy będziemy wiedzieli ile potrzeba środków na wydatki do końca roku. W II połowie września br. będzie wiadomo, czy wyliczone przez ministerstwo potrzeby oświatowe są wystarczające oraz czy i ile Miasto będzie musiało dołożyć na oświatę ze środków własnych w 2025 r. - informuje Iwona Kublik.
Zastępca burmistrza miasta Sokołów Podlaski Danuta Domańska, podkreśla, że prowadzona właśnie przez samorząd kampania informacyjna ma dać mieszkańcom rzetelną wiedzę na temat sytuacji w sokołowskiej oświacie, szczególnie w wymiarze finansowym.
- Takiej informacji być może wcześniej zabrakło, a jest ona podstawą do tego, by mieszkańcy mieli wiedzę o obecnej sytuacji, ale i perspektywach na przyszłość. Liczba uczniów w sokołowskich szkołach systematycznie się zmniejsza, a Sokołów Podlaski utrzymuje potężną bazę lokalową i ponosi ogromne koszty z tym związane. Oświata musi kosztować, wszystkie samorządy dokładają do tego zadania. Jednak chodzi o to, by te pieniądze inwestować w uczniów, w ich wiedzę i przyszłość, a nie w ogrzewanie i utrzymywanie lokali, które świecą pustkami – podkreśla pani wiceburmistrz.
Danuta Domańska zaznacza, że planowane zmiany nie wejdą rewolucyjnie, szokowo, lecz będą wdrażane stopniowo. Podkreśla, że ich celem jest obniżenie kosztów funkcjonowania placówek oświatowych, przy zachowaniu odpowiednich warunków dla uczniów i komfortu pracy dla nauczycieli.
- Nie ma mowy o stworzeniu w mieście szkoły-molocha, w której na siłę będziemy upychać uczniów, aby tylko uzyskać oszczędności. Reorganizacja nie będzie też wiązać się ze zwolnieniami nauczycieli, co najwyżej będą oni pracować w innej szkole. Proces odejść ma być naturalny, związany z przechodzeniem na emeryturę – zapewnia wiceburmistrz Domańska.
Jak wyjaśnia Danuta Domańska, kampania informacyjna przygotowana przez miejski samorząd obejmie kwestie finansowe związane z funkcjonowaniem szkół i przedszkoli (te dane opublikowano już na stronie internetowej miasta), informacje dotyczące bazy lokalowej oraz koniecznych inwestycji, a także analizę demograficzną, prezentującą prognozy dotyczące liczby uczniów w przyszłości.
Na łamach Życia Sokołowa zaprezentujemy te dane w naszym autorskim ujęciu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W kuluarach UM mówi się że zostaje jednak jedynka gdyż pomieści pozostałe dwie szkoły bez problemu i ma duże zaplecze sportowe
To jest jak najbardziej logiczny pomysł. Ale część uczniów będzie musiała się i tak zmieścić w innych szkołach bo SP nr 1 i SP nr 6 razem daje ponad tysiąc uczniów.
To po co UM składał wniosek o środki na budowę boiska przy SP 6 i chyba nawet coś dostał? Krakowscy nie dadzą zamknąć Szóstki
Chciałoby się wierzyć, że zmiany będą wprowadzane powoli i stopniowo. Już nam pokazano jak obecnie rządzący we współpracy z niektórymi radnymi stopniowo chcą wprowadzać zmiany w związku z przedszkolami... Piękne wypowiedzi w wywiadach często niestety nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Widzę że Burmistrzyni (chociaż raczej widzę tu rękę P. Domańskiej, która goszcząc w szkołach pokazała nam że jest otwarta na rozmowy i słucha ludzi) zaczęła dostrzegać że wybrali ją mieszkańcy i ma dla nich pracować. Skończyły się tajne narady i spotkania radnego Landzberga, które zawsze kończyły się wybuchem społecznego niezadowolenia. To jakiś pozytyw, ale po analizie tego co opublikował UM najwięcej do myślenia dają wydatki na prywatne przedszkola i SP Salezjańską.
Chyba sobie kpisz z tą otwartością i słuchaniem ludzi...przecież gdyby słuchała, toby tu jej wcale nie było!!!
Pani Iwono Kublik, niech Pani się za tą reformę oświaty zabierze jak najszybciej!!!!! Tak nie może być że 70 milionów pakujemy w oświatę a nie ma pieniędzy na inwestycje. Karakula popełnił ogromny błąd że nie zamknął dwóch podstawówek jak kasowano gimnazja. I nie opowiadajcie bajek że taka rozbudowana oświata i małe klasy to jest korzystna dla poziomu kształcenia -bo nie jest! Wyniki egzaminów 8-klasisty w całym regionie pokazały że wynik szkół miejskich daje nam miejsce wśród średniaków i wyprzedza nas gmina Sokołów!!! Zatem te koszty wcale nie przekładają się na wyniki. Jesienią decyzje a w przyszłym roku wykonanie bo dłużej to miasto na oświatę nie może pracować!
Już były rozmowy na ten temat że jedynka pomieści wszystkie dzieci z szóstki i trójki bez rozbijania klas. Tam jest duuuużo miejsca .
Przypomnijcie sobie te debaty po pomyśle wymiany budynków z powiatem https://zyciesokolowa.pl/artykul/po-zebraniu-w-um-beda-n1634327?fbclid=IwY2xjawMID6lleHRuA2FlbQIxMQABHmi3kFfx4KxKznwv1ygW0idopjMvT1oUpCUaJYNSrY3CitCqLnQ914_rsXKM_aem_LfDaIuAMNOHPFn4phuQVQA Ten najmądrzejszy w Polsce co chciał wszystko utajniać i oddawać a nie zna ulic w mieście !!!! Widzę że jednak Burmistrzyni zmienia styl, bo rozmawia z mediami i teraz w sprawie szkół mamy inne podejście.
Może Pani Redaktor zainteresuje się kto z naszego miasta otrzymał ponad 5 milionów z KPO na rozwój rolnictwa i rybołówstwa.
Czy to jakaś dziwna zbieżność nazwisk z lokalnymi samorządowcami?
Jeśli firmy pozyskały pieniądze z KPO na rzeczywisty rozwój, czy rozbudowę zakładu (a takie przypadki mamy w Sokołowie i powiecie) to nie widzę powodu do szukania afer w tym zakresie. To inna sytuacja niż te budzące kontrowersje dofinansowania dotyczące solarium w pizzerii, czy jachtów.
Dla mnie większość funduszy dla firm z KPO to przykład rozdawnictwa dotacji na coś, co powinno być finansowane przez przedsiębiorcę z własnej kieszeni. Z jakiego powodu mam brać udział w spłacaniu np. nieruchomości za kilka milionów, które kupiła osoba prowadząca firmę i to stanowi teraz jej majątek? Po roku może zrobić tym co chce i to bez kredytu. Za mnie nikt kredytów nie spłaca.
Pani Redaktor patrzy tylko pod kątem afer a tu trzeba promować zaradnych przedsiębiorców. Można zrobić wywiad i uzyskać wskazówki jak inni z naszego terenu mogą uzyskać tak wielkie dofinansowania.
Jedyna szkoła która pomieści w sumie uczniów z trzech szkół to tylko i wyłącznie jedynka. Przy tym dyrektorem niech nadal zostanie obecna dyrekcja i będzie super. Włożyć troszkę pieniędzy na remont i to będzie szkoła z prawdziwego zdarzenia. Nic lepszego nie trzeba.
Czy zastępca burmistrza p.Domanska zapoczątkuje ten proces odejść ną emeryturę związany z reorganizacja oświaty?