Ogólnopolskie media obiegło nagranie, na którym posłanki Kamila Gasiuk-Pihowicz i Barbara Nowacka oskarżają burmistrza Sokołowa Podlaskiego „Zygmunta Karakułę”o to, że chodził po urzędzie i groził wyrzuceniem z pracy urzędniczkom, które brały udział w marszach Strajku Kobiet. Okazuje się jednak, że burmistrz od dwóch tygodni pracuje zdalnie i w magistracie go nie było.
Ogólnopolskie media obiegło nagranie, na którym posłanki Kamila Gasiuk-Pihowicz i Barbara Nowacka oskarżają burmistrza Sokołowa Podlaskiego „Zygmunta Karakułę” o to, że chodził po urzędzie i groził wyrzuceniem z pracy urzędniczkom, które brały udział w marszach Strajku Kobiet. Okazuje się jednak, że burmistrz od dwóch tygodni pracuje zdalnie i w magistracie go nie było.
Obie posłanki Koalicji Obywatelskiej pojawiły się pod sokołowskim magistratem w piątek, 30 października. O wizycie wiadomo z filmiku zamieszczonego na YouTube, lokalnych mediów nie zaproszono.
- Dotarły do nas informacje, że po ostatnich przemarszach w Sokołowie Podlaskim mogło dojść do prób zastraszania pracowników urzędu miasta. Dotarły do nas informacje, że grożono pracowniczkom urzędu miasta wyrzuceniem z pracy za udział w pokojowych manifestacjach w obronie praw kobiet. Chciałyśmy dzisiaj zweryfikować te informacje na miejscu, jednak pan burmistrz odmówił nam spotkania i ustosunkowania się do zarzutów - mówi w emocjonalny sposób posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz w filmiku zamieszczonym na YouTube przez Katarzynę Markusz, a nagranym pod sokołowskim urzędem miasta. Obok niej na nagraniu widać poseł Barbarę Nowacką.
Kamila Gasiuk-Pihowicz nie do końca chyba zdążyła zorientować się w temacie. Według niej burmistrzem Sokołowa jest... Zygmunt Karakuła. Powtórzyła to trzykrotnie. I pod adresem tej osoby padały oskarżenia.
- Pan burmistrz Zygmunt Karakuła, o ile nam wiadomo, jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Skoro odmówił nam spotkania i rozmowy, to działając w interesie publicznym, w interesie obywateli, musimy te pytania zadać publicznie – mówiła posłanka i postawiła owe pytania. - Czy prawdą jest, że w ostatnich dniach pan burmistrz Zygmunt Bogusław Karakuła dokonał osobiście obchodu całego urzędu, grożąc każdemu z pracowników, że jeśli go zobaczy na protestach w obronie praw kobiet, to taką osobę – tutaj cytat – wypier..li z pracy? Czy to prawda, czy tego typu groźby padły z ust burmistrza wobec podległych mu pracowników?
Posłanki pytały też, czy urzędnikom grozili inni politycy lub podwładni burmistrza, a jeśli tak – czy jakiekolwiek konsekwencje wobec tych osób zostały wyciągnięte.
Dalej Kamila Gasiuk-Pihowicz wyliczała, jakie przepisy Konstytucji i ustaw łamie takie zachowanie. - Patrzymy wam na ręce, będziemy pilnowały tej sprawy jak oka w głowie – zapowiedziała.
Barbara Nowacka stwierdziła, że sam protest w małych miastach jest odwagą cywilną. - W wielkich miastach kobietom protestuje się łatwiej – dodała. W urzędzie miasta złożyły interwencję poselską, napisaną już w bardziej stonowanym tonie.
Burmistrz Sokołowa Podlaskiego Bogusław Karakula pytany przez nas o sprawę podkreśla, że żadna z posłanek nie umawiała się z nim na spotkanie, ani w żaden sposób nie sygnalizowała swojej wizyty.
- Gdyby to zrobiły, to dowiedziałyby się, że od dwóch tygodni pracuję zdalnie i nie ma mnie w urzędzie. Ale one wolały zrobić przedstawienie pod urzędem. Burmistrz miał być, bo panie chciały go obrzucić błotem – mówi Bogusław Karakula. Podkreśla, że stawiane mu zarzuty są nieprawdziwe i rozważy pociągnięcie obu posłanek do odpowiedzialności za mówienie nieprawdy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze