W imieniu mieszkańców zabiegał o nie radny Piotr Sikorski. Wśród tematów, które będą poruszane ma być sprawa możliwości wykupu mieszkań w tych blokach, w których wkrótce spłacony zostanie kredyt zaciągnięty w Banku Gospodarstwa Krajowego.
Z inicjatywą, by takie spotkanie zorganizować wyszedł radny Piotr Sikorski. W grudniu złożył pismo w Urzędzie Miasta, poruszył też tę kwestię na sesji Rady Miejskiej 20 grudnia.
Radny zwrócił się do burmistrz o zwołanie i koordynację spotkania mieszkańców – najemców lokali w budynkach wielorodzinnych z ulicy Bartoszowej i Walecznych, stanowiących własność Sokołowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego - z prezesem STBS oraz z dyrektorem Centrum Pomocy Socjalnej. Zaznaczył, że o takie spotkanie poprosili go sami mieszkańcy.

Radny Sikorski wskazał, że tematy, które mają być poruszone na spotkaniu to: omówienie możliwości powstrzymania corocznego wzrostu czynszu i jego stabilizacji; rozmowa na temat pozostałego okresu kredytowania ze środków Banku Gospodarstwa Krajowego bloków przy ulicy Bartoszowej i ulicy Walecznych, omówienie możliwości obniżenia wysokości czynszu za wynajem lokalu w sytuacji spłaty kredytu na budowę danego bloku; możliwości wykupu mieszkania z bonifikatą stosowaną przy lokalach komunalnych czy też po cenach rynkowych, po odliczeniu kwot dotychczas wpłaconych, w sytuacji spłaty kredytu na dany lokal. Mieszkańcy chcą poznać stanowisko władz miasta i zarządu STBS w tej sprawie. Tematem spotkania miałoby też być przedstawienie ustawowych, finansowych instrumentów wsparcia najemców lokali w blokach STBS.
- Pierwsze bloki STBS powstały w 2000 roku, z tego co wiem, okres kredytowania tych bloków był 25-letni. Ten czas właśnie upływa. Czynsze są dosyć wysokie, bo zawsze się mówiło, że to jest czynsz plus kredyt. Jeśli te bloki będą spłacone, to w takim razie, jaka będzie dalsza polityka STBS w tym zakresie? Czy te czynsze spadną, czy będzie możliwość wykupu lokali? Większość z mieszkańców bloków, żeby tam zamieszkać, wpłaciła 30 procent. wartości mieszkania. Są współwłaścicielami, ale w 70-procentach jest nim STBS. Wiem, że pani burmistrz podjęła już temat. Chciałbym, by mieszkańcy wiedzieli, że takie spotkanie planujemy. Mieszkańcy muszą wiedzieć, jaka jest ich przyszłość jeśli chodzi o mieszkanie w STBS. Część ludzi chciałaby pozyskać pełną własność. A obecność kierownik CPS jest po to, by mieszkańcy dowiedzieli się np. o możliwościach dopłat do czynszu. Sprawa dotyczy 7 dużych bloków, to jest około 250 rodzin w Sokołowie. Temat nas nie ominie – dodał.
Na sesji do wątku wykupu mieszkań odniosła się radca prawny Urzędu Miasta Monika Turos. - Te lokale w STBS zostały wybudowane z udziałem funduszy zewnętrznych, były kredytowane i dopóki ten kredyt nie zostanie spłacony, tych mieszkań nie można sprzedawać. Wiadomo, że ten kredyt jest też składnikiem czynszu. Tak, jak w przypadku osób fizycznych, które mają kredyty, tak też w przypadku STBS w trakcie roku raty kredytu się zmieniają, a stawka czynszu nie. Na czynsz składają się też media, których koszty ostatnio wzrosły, wzrost opłat to naturalna kolej rzeczy – wyjaśniała pani prawnik. Podkreśliła, że zarówno STBS, jak i miasto wiążą tu ściśle przepisy. - Nie możemy sprzedawać lokali po cenach, jakich chcemy. Są tam warunki ustawowe. Spotkanie – jak najbardziej, z udziałem pana prezesa STBS. Przedstawimy na nim koszty, główna księgowa udostępni nam dane. Omówimy też możliwości, jeśli chodzi wykup mieszkań w STBS, na zasadach, jakie ustawowo obowiązują. My sami tu niewiele możemy zrobić, obowiązują regulacje z ustawy i musimy się ich trzymać – dodała.

Burmistrz Iwona Kublik na początku stycznia wysłałam radnemu Sikorskiemu pismo, w którym napisała, że nie widzi przeciwwskazań do organizacji spotkania. Wyznaczyła jego termin na wtorek, 14 stycznia, na godzinę 16.00 w sali konferencyjnej Urzędu Miasta.
O spotkaniu poinformowani zostali prezes STBS Adam Zawadzki i kierownik Centrum Pomocy Socjalnej Monika Krzemieniewska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem zainteresowany tematem ale nie mogę przyjść na spotkanie bo wtedy pracuję. Czy ktoś z STBS albo miasta mógłby przygotować na ten temat jakiś komunikat, a może Pani Redaktor się pofatyguje i opisze?
Dołączam się do tej prośby
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W ciszy urzędowej sali rozbrzmiewać będą pytania – o dom, o własność, o prawo do miejsca na ziemi. Między murami, które były schronieniem, a przepisami, które wiążą ręce, rozgrywa się odwieczny dramat ludzkich pragnień i ograniczeń. Czynsze, kredyty, ustawy – zimne narzędzia porządku świata. A jednak za nimi bije serce wspólnoty, tęsknota za stabilnością i sprawiedliwością. Czy prawo, które ma chronić, potrafi też dać wolność? Czy mieszkańcy odnajdą w tych murach coś więcej niż schronienie – może prawdziwy dom? Spotkanie to więcej niż rozmowa – to chwila, w której człowiek spogląda na system i pyta: czy jest dla mnie miejsce w tej układance?
Ładnie napisane.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
ja też jestem zainteresowany tematem, ale nie mogę przyjść, bo trzeba pracować... Na Bartoszowej od dawna parkują auta blokując cały pas drogowy w kierunku ronda. Pytanie czy ta ulica należy do STBS? Jeśli tak, to musimy się dostosować. Jeśli nie, to czy płacą za zajęcie połowy jezdni? Czasem ciężko tam przejechać... Proszę Panią Bożenę o poruszenie tego tematu ma RM.
Bez przesady, jest to tak mało ruchliwa ulica, że te zaparkowane auta w niczym nie przeszkadzają, a na pewno nie jest tam ciężko przejechać ????????
Mieszkania STBS miały być przeznaczone dla osób, których nie stać było na zaciągnięcie kredytu hipotecznego i zakup mieszkania na wolnym rynku. Dziś miesięczne utrzymanie mieszkania wraz z opłatami za wodęi ogrzewanie pochłania 25% pensji, albo więcej jezeli ktoś zarabia najnizsza krajową. Jest to bardzo dużo w przypadku osoby samotnej. Przez 25 lat mieszkańcy spłacają kredyt zaciągnięty przez STBS, a jak słusznie wspomniała Pani redaktor, 30% wartości lokalu wpłacaliśmy. Nie wyobrażam sobie, abym teraz była zmuszona do wykupienia mieszkania w cenie 5-7 tysięcy za metr kwadratowy. Myślę, że wielu osób nadal nie będzie stać żeby wykupić po takich cenach mieszkanie, bo inaczej kupiłyby one swoje i opuściły STBS. Niech ktoś o tym pomyśli zanim podejmie krzywdzącą decyzję i zmusi tym samym po 25 latach użytkowania lokalu do wyprowadzenia się stąd pod most.