W środę, 9 września, w zbiorniku wodnym po byłej żwirowni, położonym w Hilarowie w gminie Słabnie, doszło do tragicznego zdarzenia.
Przed godziną 17.00 do służb ratunkowych wpłynęło zgłoszenie o osobie, która kąpała się w zbiorniku wodnym na terenie nieczynnej żwirowni w Hilarowie i w pewnym momencie zniknęła pod wodą.
Na miejsce wysłane zostały trzy zastępy strażaków z JRG Sokołów, w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego „Sokołów 5” oraz jednostki OSP z Kostek i Kupientyna (ta druga z łódką).
Nurek zdołał wydobyć nieprzytomnego nastolatka z wody i rozpoczęto jego reanimację. Później śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał poszkodowanego do szpitala w Warszawie. Niestety, ta historia ma smutny finał. 17-latek nie przeżył.
Tak o sprawie informuje policja:
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że 17-letni mieszkaniec powiatu sokołowskiego po wejściu do wody zaczął się topić i zniknął pod powierzchnią. Nastolatek został wydobyty z wody przez strażaka Państwowej Straży Pożarnej. Następnie Lotnicze Pogotowie Ratunkowe przetransportowało go do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Pomimo udzielonej pomocy jego życia nie udało się uratować – informuje mł asp. Aneta Szurowska, rzecznik prasowy sokołowskiej policji.
Policjanci wyjaśniają dokładne okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
FOT. OSP KRSG KUPIENTYN
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze