Ojciec 12-latka z powiatu sokołowskiego został ukarany mandatem karnym w wysokości 100 zł za dopuszczenie syna do jazdy rowerem bez wymaganego kasku ochronnego, co stanowi naruszenie przepisów obowiązujących od 3 czerwca.
Przepisy, które weszły w życie na początku czerwca nakładają obowiązek używania kasków ochronnych przez osoby poniżej 16. roku życia, poruszające się rowerami, hulajnogami elektrycznymi oraz urządzeniami transportu osobistego. To rodzic lub opiekun prawny odpowiada za dopilnowanie tego obowiązku.
- W środę, 10 czerwca 2026 r., w Sokołowie Podlaskim policjanci wydziału ruchu drogowego KPP Sokołów Podlaski, prowadząc działania ukierunkowane na poprawę bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów, zauważyli 12 latka jadącego rowerem bez kasku. Mundurowi pouczyli chłopca i wezwali na miejsce jego ojca, który dostarczył kask oraz kartę rowerową dziecka. Z uwagi na niewywiązanie się z obowiązku zapewnienia małoletniemu wymaganych środków ochronnych, na mężczyznę nałożono mandat – relacjonuje mł. asp. Aneta Szurowska, rzecznik prasowy sokołowskiej policji. - Tego dnia policjanci prowadzili wzmożone kontrole profilaktyczne, wykorzystując m.in. drona obsługiwanego przez funkcjonariuszy z Zespołu Operacyjnego Sztabu Policji KWP zs. w Radomiu. Mundurowi reagowali na wykroczenia szczególnie zagrażające bezpieczeństwu, takie jak nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, wyprzedzanie na przejściu, korzystanie z telefonu podczas jazdy czy jazda rowerem po chodniku. Kontrolowano również zachowania kierowców wobec rowerzystów.
Te działania zakończyły się nałożeniem 9 mandatów karnych, w tym jednego związanego z odpowiedzialnością rodzica, oraz zastosowali 15 pouczeń.
- Apelujemy o rozwagę i konsekwentne egzekwowanie zasad bezpieczeństwa wobec dzieci. Kask to podstawowy element ochrony, a jego brak może mieć poważne konsekwencje – apeluje mł. asp. Aneta Szurowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jako dziecko uczyłem się jeździć rowerem zwanym ukraina, nogi pod rama bo do pedalow czlowiek nie siegał ale jezdzic sie nauczyl. Na tamte czasy kasków nie było, hulajnog elektrycznych nie było i wypadków z ich udziałem nie pietam za wiele to może zamiast zwiększać prędkość trzeba ruszyć głową. Dzisiaj jest szybki internet, szybki samochud , hulajnoga i szybki upadek bo człowiek technikę rozwija i wierzy jej bez granicznie.
Jako dziecko uczyłem się jeździć rowerem zwanym ukraina, nogi pod rama bo do pedalow czlowiek nie siegał ale jezdzic sie nauczyl. Na tamte czasy kasków nie było, hulajnog elektrycznych nie było i wypadków z ich udziałem nie pietam za wiele to może zamiast zwiększać prędkość trzeba ruszyć głową. Dzisiaj jest szybki internet, szybki samochud , hulajnoga i szybki upadek bo człowiek technikę rozwija i wierzy jej bez granicznie.