Zakończenie obchodów 50-lecia Sokołowskiego Ośrodka Kultury, czy może jubileusz 30-lecia lokalnego sukcesu na Festiwalu Piosenki Radzieckiej? Wątpliwości można było mieć na piątkowej imprezie w SOK...
Zakończenie obchodów 50-lecia Sokołowskiego Ośrodka Kultury, czy może jubileusz 30-lecia lokalnego sukcesu na Festiwalu Piosenki Radzieckiej? Wątpliwości można było mieć na piątkowej imprezie w SOK...
W piątek, 27 listopada, zakończyły się obchody półwiecza szacownej miejskiej instytucji, jaką jest bez wątpienia Sokołowski Ośrodek Kultury. Gdy rok temu, 1 października, otwierano zmodernizowany budynek ośrodka, wydawało się, że w sokołowskiej kulturze rozpoczyna się nowa era. Bo w końcu prężnie przez ostatnie lata działająca instytucja zyskała warunki na miarę XXI wieku. Nie bez powodu z ust gości padły wówczas porównania ośrodka do najnowszego mercedesa... Ale niektórzy mieli obawy ? bo dotychczasowa dyrektor Maria Koc trzy tygodnie wcześniej została senatorem. Wiadomo było, że ambitne plany, jakie przygotowała na kolejne miesiące, związane z obchodami jubileuszu SOK m.in. projekt 50 imprez na 50-lecie SOK realizować będzie już ktoś inny. W listopadzie na p.o. dyrektora SOK burmistrz powołał wieloletnią szefową zespołu ?Sokołowianie? Iwonę Kopiwodę. Piątkowa impreza stanowi pewne podsumowanie tego, co w budynku przy Wolności 27 przez ten ostatni rok się działo...
***
Jaki dorobek ma sokołowska kultura ? można było się przekonać, oglądając wystawę, otwartą w piątek w Galerii Dom. Cały górny hall w SOK zapełniły plansze przygotowane przez plastyka Zenona Karpińskiego z reprodukcjami fotografii i dokumentów z 50-letniej historii Sokołowskiego Ośrodka Kultury. Te najstarsze, choć czarno-białe, to wyjątkowo barwne wspomnienia związane z okresem, gdy sokołowskiej kulturze szefował Wacław Kruszewski. Gdyby trzymać się porównań motoryzacyjnych ? można stwierdzić, że był świetnym kierowcą, który w świecie syrenek i warszaw prowadził w Sokołowie chevroleta. Czasy były ? wiadomo ? inne, ale ośrodek kultury w Sokołowie to była ekstraklasa. Było też to, co o sukcesie w wyścigu decyduje ? odpowiedni zespół. Po wprowadzeniu stanu wojennego dyrektorowi Kruszewskiemu sokołowskiego chevroleta zabrano, a do samochodu z nazwą SOK wsiadali kolejni kierowcy. I jechali do celu w mniej lub bardziej udany sposób.
***
W roku 2001 burmistrz Bogusław Karakula podjął odważną decyzję i za sterami mocno zdezelowanego auta o nazwie SOK zasiadła Maria Koc. Był to czas, kiedy ośrodek kultury utożsamiany był przez mieszkańców z kinem, bo to był najmocniejszy punkt tej instytucji. Nominacja nie obyła się bez utyskiwań, że to węgrowianka, że można było znaleźć kogoś z Sokołowa, że porządki robi, że nowe idzie... Jak nietrafione były to zarzuty, pokazał styl pracy pani dyrektor. Kolejne 13 lat to złoty okres w sokołowskiej kulturze. Nowe pomysły, projekty, ciekawe i różnorodne propozycje dla mieszkańców w różnym wieku, występy artystów z naprawdę ?górnej? półki. I duża grupa tych, co swoje pomysły artystyczne właśnie w SOK potrafili realizować. W 2004 r. Sokołów Podlaski nosił tytuł Kulturalnej Stolicy Mazowsza. W czasie Dni Sokołowa posłuchać można było m.in. Golec uOrkiestra, a podczas plenerowych koncertów w Parku im. Księcia Michała Kleofasa Ogińskiego ? Edyty Geppert. I tylko budynek wciąż był taką PRL-owską syrenką, w którym przeciekał dach, wnętrze wymagało kompleksowego remontu, a silnik wymiany. Tylko kierowca i jego ekipa pokazywali, że mimo tego ?dają radę? i ? parafrazując ?klasyka? - ?jak trzeba, to i na drzwiach od stodoły polecą?. I kiedy wreszcie w ubiegłym roku miasto ? na kredyt ? kupiło SOK mercedesa, to kierowca senatorem został...
***
Trudno spekulować, kto byłby gwiazdą piątkowego koncertu, gdyby organizowała go Maria Koc. To, co jednak zaserwowano widzom w żaden sposób nie pokazało bogatej przeszłości SOK, a pozostawiało po sobie smutne wrażenie. Gwiazdą koncertu byli ?Sokołowscy Bardowie?. Panowie emeryci, którzy stworzyli grupę na potrzeby koncertu pokazali, że dynamiki im nie brakuje, ale czy to powinien być ?gwóźdź? obchodów 50-lecia? Małgorzata Pawłowska, znana z prezentowania pięknych, melodycznych rosyjskie pieśni, tym razem śpiew urozmaiciła wspomnieniami o swoich sukcesach na... Festiwalu Piosenki Radzieckiej. Zaśpiewała m.in. utwór, którym wygrała 30 lat temu sokołowskie eliminacje do tej imprezy. Jedyną przedstawicielką młodszego pokolenia na koncercie była Sandra Bazylczuk, która swoim mocnym głosem zatarła nieco wrażenie, jakie wcześniej mógł odnieść widz: że na imprezie jest smutno i biednie. I że historia SOK kończy się gdzieś na roku 2001, bo o późniejszych artystach, związanych z sokołowską kulturą, którzy na swoim koncie mieli znaczącye osiągnięcia, nikt gościom nie wspomniał. A było się czym pochwalić, bo jak w końcówce imprezy zauważyła Maria Koc, zapomniano m.in. o mistrzach świata z 2004 r. - tancerzach Fatum Sokolik, czy Młodzieżowej Grupie Teatralnej. 10 lat kierował nią Waldemar Koperkiewicz, dziś dyrektor CKiS w Siedlcach. O tym, że jest na on sali organizatorom przypomniała i na scenę gościa zaprosiła dopiero Maria Koc.
***
Jako medium, które na swoich łamach imprezom kulturalnym poświęca wiele miejsca, nie możemy nie zdać dziś kilku pytań. Kto dziś kieruje tym mercedesem o nazwie SOK? Kierowca, czy może mechanik? Co się dzieje, że z kadry instruktorskiej ośrodka znikają kolejne nazwiska? Dlaczego w rozmowach z mieszkańcami my, dziennikarze, słyszymy ostatnio narzekania, że przy Wolności 27 powstał pałac, a zniknęła kultura? Przykład sąsiedniego Węgrowa pokazał rok temu, że nowoczesnego mercedesa ze słabym kierowcą mieszkańcy szybko mogą zamienić w taczkę...
BOŻENA GONTARZ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze