Pierwszy raz od lat w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego w Sokołowie Podlaskim nie było słychać dźwięku syren alarmowych. Okazuje się, że tym razem włączeniem systemu miały zająć się służby wojewody i coś poszło nie tak...
Pierwszy raz od lat w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego w Sokołowie Podlaskim nie było słychać dźwięku syren alarmowych. Okazuje się, że tym razem włączeniem systemu miały zająć się służby wojewody i coś poszło nie tak...
- Co roku w mieście sami włączaliśmy syreny alarmowe 1 sierpnia o godzinie 17.00. Robiliśmy to nawet wtedy, gdy nie było takiego polecenia od służb wojewody. W tym roku jednak dostaliśmy informację, że w ramach ćwiczeń to urzędnicy wojewody sami włączą syreny alarmowe i przećwiczą w ten sposób działania systemu powiadamiania ludności o zagrożeniach. Sam byłem mocno zaskoczony tym, że o 17 nie usłyszeliśmy charakterystycznego dźwięku - informuje burmistrz Bogusław Karakula.
Jak się dowiedzieliśmy, miejscy urzędnicy próbowali sami uruchomić syreny, jednak nie było to możliwe z poziomu UM.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie