W 6. kolejce Decathlon IV ligi mazowieckiej Podlasie Sokołów Podlaski pokonało na własnym boisku Nadnarwiankę Pułtusk 5:1 (1:0). Dwie bramki dla sokołowskiego zespołu zdobył Pavlo Paduk, po jednej Oleksandr Bilonozhko i Leon Falecki, a także do własnej siatki trafił obrońca gości.
W porównaniu z poprzednim spotkaniem trener Tomasz Janczarek był zmuszony dokonać dwóch zmian w składzie. Drobne urazy wyeliminowały Michała Panufnika i Cezarego Bujalskiego, a ich miejsce w podstawowej jedenastce zajęli Krzysztof Kozaczuk i Stanisław Krayeuski.
Na papierze gospodarze byli zdecydowanym faworytem. Od początku zabrali się ostro do pracy i zdecydowanie przejęli inicjatywę. Już pierwszy kwadrans pokazał, że równica w tabeli pomiędzy obiema ekipami nie jest przypadkowa. Sokołowianie mogli szybko napocząć rywali, ale uderzenie Yevhena Pylypchuka odbił bramkarz, a Pavlo Paduk przy dobitce był na spalonym. Golkiper przyjezdnych był zdecydowanie najjaśniejszą postacią swojej drużyny, bo w kolejnych fragmentach kilkukrotnie ratował zespół przed utratą gola. Najbardziej spektakularną interwencją popisał się w 20’ kiedy obronił nie tylko strzał Pylypchuka, ale również dwie następne próby. Gospodarze tak łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich, że nawet znakomicie dysponowany bramkarz musiał w końcu skapitulować. W 33’ wreszcie udało się go pokonać. Pylypchuk prostopadłym podaniem odnalazł Oleksandra Bilonozhko, a ten w sytuacji sam na sam z Jarosławem Tkaczykiem nie dał mu szans. Jeszcze przed przerwą podopieczni Tomasza Janczarka mogli podwyższyć prowadzenie, ale golkiper z Pułtuska ponownie okazał się lepszy. Tym razem w starciu oko w oko z Bartoszem Nowakiem.
Druga odsłona rozpoczęła się znakomicie dla sokołowian. W 46’ będący w polu karnym Pavlo Paduk przyjął futbolówkę dla klatkę piersiową i huknął z powietrza pod poprzeczkę. W teorii od tego momentu powinno grać się łatwiej, ale kilka chwil później w szeregi Podlasia wdarło się rozluźnienie. Strata w środku pola i kontra przyjezdnych doprowadziła do tego, że złapali kontakt. Jakuba Bielińskiego pokonał Mateusz Stępniewski. Na szczęście euforia gości nie trwała zbyt długo, bo już w kolejnej akcji Paduk wykorzystał fatalny błąd obrońcy i podwyższył prowadzenie. Bezpieczna przewaga pozwoliła na pełną kontrolę w kolejnych fragmentach. Podlasie stwarzało następne sytuacje, ale wyraźnie brakowało zimnej krwi. Prym wiódł Pylypchuk, który swoimi dryblingami i uderzeniami nękał defensywę rywali. Jednak na czwarte trafienie kibice przy lipowej musieli poczekać do 76’. Zaliczył je obrońca gości, który wpakował piłkę do własnej siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pylypchuka. Ostatni kwadrans stał pod znakiem spokojnej gry z obu stron. Nadnarwianka nie miała argumentów w ofensywie, natomiast Podlasie za wszelką cenę nie szukało kolejnych goli. Mimo to jeszcze raz zdołało trafić do siatki. W 90’ po centrze Jarosława Shaka wynik ustalił Leon Falecki.
Czterobramkowa wygrana to zdecydowanie najniższy wymiar kary. Sokołowianie dominowali przez pełne 90 minut i tylko przez słabą skuteczność nie mogą się cieszyć z dwucyfrówki. Najważniejsze jednak, że dopisali kolejny komplet punktów.
Podlasie Sokołów Podlaski – Nadnarwianka Pułtusk 5:1 (1:0)
Bramki: Oleksandr Bilonozhko 33’, Pavlo Paduk 46’, 53’ samobój 76’, Leon Falecki 90’ – Mateusz Stępniewski 52’
Podlasie: Jakub Bieliński – Stanisław Krayeuski, Oliwier Gołębiewski, Paweł Łydkowski(81’Kacper Komycz), Oliwier Jurczak(65’Maciej Stefaniuk) – Krzysztof Kozaczuk(25’Hubert Fabisiak), Kacper Wieczorek(83’Paweł Piotrowski), Oleksandr Bilonozhko, Bartosz Nowak(65’Leon Falecki) – Pavlo Paduk (73’Mateusz Omieciuch), Yevhen Pylypchuk(80’Jarosław Shakh)
TEKST I ZDJĘCIE: PRZEMYSŁA WIATROWSKI
TABELA: 90minut.pl

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze