Nietypowy przebieg w porównaniu do poprzednich miała nadzwyczajna sesja Rady Gminy Sokołów Podlaski zwołana w poniedziałek, 29 lutego.
Nietypowy przebieg w porównaniu do poprzednich miała nadzwyczajna sesja Rady Gminy Sokołów Podlaski zwołana w poniedziałek, 29 lutego.
Taka data zdarza się raz na cztery lata, a taka sesja w gminie też była wyjątkowa ? bez gorących sporów. Radni przyjęli plany pracy całej rady i poszczególnych komisji stałych, dokonali też korekt w budżecie gminy - m.in. o przesunęli kwoty w ramach funduszu sołeckiego. Mieszkańcy Czerwonki, Justynowa i Walerowa zdecydowali bowiem, że część pieniędzy przypadających dla ich miejscowości ? w sumie blisko 6700 zł ? przeznaczą na zakup sprzętu do gabinetu rehabilitacyjnego w Czerwonce.
Radni i wójt Marcin Pasik dyskutowali też o studium zagospodarowania przestrzennego gminy i o planach, jakie ma inwestor ?Farmy Wiatrowej Bielany? (do tych tematów wrócimy na naszych łamach).
Na sesji radni wrócili też do sprawy, która wywołała burzę na styczniowej sesji nadzwyczajnej. Radny Edward Borzym opuścił wówczas salę obrad w proteście przeciwko decyzji rady o zamiarze sprzedaży działki w jego miejscowości ? Karlusinie. Wskazywał, że sprawa nie została omówiona z mieszkańcami i nie wolno decydować za plecami ludzi. Rada mimo protestu, uchwałę wtedy przyjęła. W poniedziałek jednak radni jednomyślnie zagłosowali za jej uchyleniem, a wpływ na tę decyzję miały spotkania mieszkańców z wójtem, jakie odbyły się pomiędzy obiema sesjami.
-Na tych spotkaniach mieszkańcy zdecydowali, że sprzedamy część terenu, a pozostały zostanie zagospodarowany zgodnie z ich pomysłami. Mamy już plan, jak to ma wyglądać, w Karlusinie jest zalążek grupy inicjatywnej, która tematem się zajmie ? wyjaśniał wójt Marcin Pasik. - Na działkach przy drodze krajowej ma powstać plac zabaw, boisko i siłownia zewnętrzna, ujęta już w lokalnej strategii rozwoju. Pieniądze ze sprzedaży pozostałej działki, wydzielonej z całości, chcą przeznaczyć właśnie na ten cel. Cieszę się, że mieszkańcy tak profesjonalnie przygotowali plan zagospodarowania tego placu i deklarują, że będą w tej sprawie z nami współpracować.
Za te konsultacje i rozmowy publicznie podziękował Edward Borzym. - Rola radnego polega na godnym reprezentowaniu i słuchaniu mieszkańców, ja tak to rozumiem. Na tamtej sesji stało się, co się stało i zostałem postawiony przed faktem dokonanym. Nie można w ten sposób rozwiązywać problemów. Odwołałem się do mieszkańców, zaprosiłem i ich, i pana wójta na spotkanie ? wyjaśniał. - Myślę, że spotkanie było owocne, pokazało problemy i potrzeby mieszkańców. Ale też pokazało, jak rozmawiać, żeby nie dochodziło do konfliktów. Cieszę się za to spotkanie i dziękuję panu wójtowi, że pan był. Ja uszanowałbym każdą decyzję mieszkańców. Pokazaliśmy, że potrafimy wspólnie działać dla dobra naszej miejscowości i gminy ? ocenił. I podał wójtowi rękę. A z ław radnych padły głosy, że tę chwilę koniecznie trzeba uwiecznić na zdjęciu...
BG
O sesji także w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze