Na fatalne warunki zatrudnienia skarżyli się na sesji rady powiatu pracownicy szpitala, przejęci w ubiegłym roku przez spółdzielnię z Krakowa.
Na fatalne warunki zatrudnienia skarżyli się na sesji rady powiatu pracownicy szpitala, przejęci w ubiegłym roku przez spółdzielnię z Krakowa.
Po raz kolejny na problemy związane z przejęciem przez Spółdzielnię Inwalidów ?Naprzód? 105 pracowników sokołowskiego szpitala - świadczących usługi cateringowe i sprzątających - zwróciła uwagę szefowa Solidarności w zakładzie Agnieszka Todorska. Osoby te miały mieć zagwarantowane warunki pracy na dotychczasowych zasadach, ale tak się nie stało.
Co na to starostwo?
- 5 kwietnia ubiegłego roku przeszliśmy do spółdzielni ?Naprzód?. Od samego początku mamy z nimi problemy. Teraz firma zamierza obniżyć pensje pracownikom do najniższej krajowej. Są też zatrudnieni na umowę zlecenie, którzy mają 6 zł brutto, czyli 4,18 zł netto za godzinę. Żeby zarobić 1000 złotych netto, muszą przepracować w miesiącu około 250 godzin ? wyliczała szefowa Solidarności. - Czy starostwo nie ma wpływu na taką firmę, żeby nie oszukiwała ludzi? Są tam łamane prawa pracowników, są tu ludzie, którzy mogą to potwierdzić. W tej chwili trwa kontrola inspekcji pracy. Czy nie da się nic zrobić z taką firmą ? pytała łamiącym się głosem Agnieszka Todorska. - (...) Państwo jesteście za to odpowiedzialni, niedługo będą wybory i was za to rozliczymy ? dodała. Za swoje wystąpienie dostała brawa.
- Co cztery lata mieszkańcy mają prawo wyrazić swoją opinię i zapewniam panią, że tak ja, jak i inni radni poddadzą się tej ocenie ? odparł Andrzej Minarczuk. - Ale możliwości powiatu są ograniczone.
- To po co ten powiat istnieje? Jak tak dalej pójdzie, to Sokołów trzeba będzie zamykać - kontynuowała Agnieszka Todorska.
- To pani opinia. Powiat ma nie tylko problemy z pani firmą. Jest problem dróg, szkół ? dodał przewodniczący.
Jest problem?
Głos w sprawie sytuacji pracowników ze szpitala zabrała też Jolanta Śniarowska, również zatrudniona w spółdzielni ?Naprzód?. Zwróciła jednak uwagę na inne kwestie, związane z przekazaniem zadań związanych z żywieniem pacjentów prywatnej firmie i przestrzeganiem systemu HACCP. - Pracownice, które posiadały w tym zakresie wysokie kompetencje, zostały przekazane firmie zewnętrznej. Ta skutecznie się ich pozbyła uznając, że fachowcy na takim wysokim poziomie są w szpitalu sokołowskim niepotrzebni. (...)
Pytania bez odpowiedzi
Pracownica wskazała też, że z załogi wyeliminowano dwóch ? jak to określiła ? cennych pracowników. Chodzi o osoby, które odpowiadały za ochronę środowiska, dezynsekcję, deratyzację i pielęgnację zieleni wokół szpitala. A skoro w szpitalu powstają odpady medyczne, musi być osoba, która prowadzi wymaganą przepisami dokumentację i zadba o uzyskanie stosownych pozwoleń. (...)
Dalszą wypowiedź przerwał przewodniczący Minarczuk. - Ta część pani wypowiedzi, dotycząca HACCP i brudnych naczyń to są pani przemyślenia, czy wynik kontroli ? zapytał.
- To są nasze wnioski ? odparła Jolanta Śniarowska.
Dyrektor SP ZOZ Ewa Wojciechowska na sesji nie odniosła się do zarzutów. Zapewniła jednak, że odpowie na zgłoszone kwestie na piśmie.
BOŻENA GONTARZ
Więcej w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego z 7 marca
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie