Reklama

W weekend wyłowili 700 kg martwych ryb, wczoraj kolejne

25/05/2018 09:04

W zbiorniku Niawiadoma na terenie gminy Sabnie doszło do masowego śnięcia ryb. Nie pierwszy zresztą raz… Z badań przeprowadzonych przez specjalistów wynika, że problem wynika ze zbyt dużej liczby karasi w zbiorniku.

W zbiorniku Niawiadoma na terenie gminy Sabnie doszło do masowego śnięcia ryb. Nie pierwszy zresztą raz… Z badań przeprowadzonych przez specjalistów wynika, że problem wynika ze zbyt dużej liczby karasi w zbiorniku.

W piątek, 18 maja, od godziny 15  strażacy z OSP Kupientyn oraz JRG Sokołów Podlaski wyławiali śnięte ryby z zalewu Niewiadoma. Akcja trwała do godz. 20.40, kontynuowana była też w sobotę. W sumie ze zbiornika wyłowiono ok. 700 kg martwych ryb. 
Po informacjach na temat zatrucia ryb w Internecie pojawiły się komentarze sugerujące, co mogło być powodem całej sytuacji. - Gnojara spływa do gościa z gospodarstwa non stop. Błoto, smród, przejść się nie da, a co mówić o przejechaniu rowerem lub samochodem. I nikt na to nie zwraca uwagi Byłem z synem ostatnio, to aż człowieka na wymioty brało. Dziwić się, że ryby padają, a już nie mówię żeby się wykąpać - napisał jeden z internautów. 
Na portalu Facebook pojawiły się zdjęcia wędkarzy, które mają świadczyć o tym, że w środę poprzedzającą weekendowe dramatyczne zdarzenia nad zalewem do zbiornika miały zostać spuszczone  ścieki. Widać na nich, że płyną spienione substancje. Inna z wersji, którą podpowiadają internauci, jest taka, że w zbiorniku mogły się znaleźć chemikalia pochodzące z rolniczych oprysków.
Wójt gminy Sabnie Ireneusz Piotr Wyszyński poinformował nas, że samorząd wspólnie z Polskim Związkiem Wędkarskim próbuje wyjaśnić powody śnięcia ryb - zjawisko to dotknęło w praktyce tylko populację karasi. 19 maja pobrane zostały próbki wody do badań, ale wyniki w piątek nie były jeszcze znane. 

Reklama

Specjaliści zbadali też same ryby. Orzekli, że karasie znajdowały się w okresie tarła, miały uszkodzone łuski i były bardziej narażone na zagrożenia. Zdaniem przeprowadzającej badanie lekarz weterynarii karasi jest w zbiorniku zbyt dużo. Opinię w tej sprawie publikujemy pod tekstem.

- Wspólnie z PZW i innymi służbami będziemy starali się wyjaśnić powody takiej sytuacji, by zapobiec jej w przyszłości - mówi wójt. - W ubiegłym roku wiosną również doszło do śnięcia ryb w zbiorniku, prokuratura prowadziła postępowanie. Ostatecznie jednak umorzono je, bo nie znaleziono dowodów na złamanie przez kogoś prawa – mówi. 
Wyjaśnianiem powodów zatrucia ryb zajmuje się też sokołowska policja. 
- Wszczęto postępowanie w tej sprawie i ustalane są szczegółowe okoliczności tego zdarzenia. O sytuacji poinformowany został Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska Delegatura w Mińsku Mazowieckim, który wykonywał czynności na miejscu. Czekamy na wyniki badań pobranej przez WIOŚ  próbki wody - informuje st. sierż. Dominika Rozbicka, rzecznik prasowy sokołowskiej policji.

Reklama

Aleksandra Dziwulska, kierownik mińskiej delegatury WIOŚ powiedziała nam w piątek, że nie ma jeszcze szczegółowych wyników badań wody, , dotyczących zawartości bakterii czy metali ciężkich. Podkreśliła jednak, że wstępne badania wskazywały, że zawartość tlenu w wodzie ze zbiornika Niewiadoma była na odpowiednim poziomie, ok. 11 mg/litr. Gdy występuje tzw. przyducha, zawartość tlenu spada do 2 mg/l.

Do sprawy będziemy wracać.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości