W piątek, 29 lipca, pod Kosowem Lackim kobieta kierująca białą skodą kamiq pozbyła się psa i uciekła. Ale… akurat przejeżdżał tamtędy pan Damian.
W piątek, 29 lipca, pod Kosowem Lackim kobieta kierująca białą skodą kamiq pozbyła się psa i uciekła. Ale… akurat przejeżdżał tamtędy pan Damian.
Całą historię ze szczegółami opisało Pogotowie dla Zwierząt. Pan Damian, który całą sytuację zauważył, próbował dogonić samochód, z którego wyrzucono zwierzę.
- Niestety kierująca samochodem uciekła z miejsca zdarzenia i udało się wykonać tylko fotografie tablic rejestracyjnych. Rejestracja auta to WCI *****, czyli powiat Ciechanów – napisali członkowie stowarzyszenia na FB. - Powiadomiona policja w Sokołowie Podlaskim przyjęła dziś od nas zawiadomienie o przestępstwie, ale jak się okazało – dziś policjanci sprawcy ustalać nie będą. No tak - w końcu to nie zabójstwo, a „tylko wyrzucenie zagłodzonego psa, których na tym terenie pełno”. Bezczynność policji jest żenująca. Mimo iż daliśmy mundurowym „na tacy” numer pojazdu i dane świadków, którzy widzieli to zdarzenie, w dniu dzisiejszym żadne kroki w sprawie nie zostaną poczynione. Sprawa zdaniem policji, cytujemy „…musi być zarejestrowana w sekretariacie, który jest już nieczynny, bo jest po godzinie 16.00 a jutro przecież sobota i niedziela. Potem zawiadomienie z Sokołowa ma być przekazane do podległego posterunku policji w Kosów Lacki, ale to pewnie za kilka dni. Dopiero potem będą przesłuchani świadkowie, a następnie ustalony zostanie właściciel auta…”. Nikt nawet dziś nie chciał przesłuchać świadka, który był na miejscu, a jest z Lublina. No cóż. Lepiej do Lublina wysłać pomoc prawną i niech przesłuchają świadka za kilka tygodni. Niestety tak działa policja w Sokołowie Podlaskim. Szkoda, bo gdyby funkcjonariusze wzięli się od razu do roboty to i sprawcę porzucenia psa mieliby w jednostce za kilka godzin. Ale niestety, „to tylko pies...”.
Przedstawiciele Pogotowia dla Zwierząt twierdzą, że kobieta, która kierowała autem wróciła na miejsce porzucenia psa i tam świadkowie drugi raz widzieli jej auto, ale potem również szybko oddaliła się pędząc z prędkością 140/h. Ma blond włosy. Auto miało przyciemniane szyby.
Wychudzona, 7-miesięczna suczka, która została wyrzucona ze skody powinna trafić do schroniska pod Kielcami, bo gmina Kosów Lacki ma z nim podpisaną umowę. Ale Pogotowie dla Zwierząt postanowiło samo poszukać dla niej nowego domu i liczy, że znajdzie się chętny na przygarnięcie zwierzaka.
Pogotowie we własnym zakresie szuka też kobiety, która wyrzuciła zwierzę ze skody i odjechała.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie