Reklama

Żołnierze Niezłomni. „W czasach komunistycznych skazano ich na śmierć dwa razy: fizycznie i przez wymazywanie z pamięci potomnych”.

W niedzielę, 1 marca, samorząd powiatu sokołowskiego zorganizował obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Po Mszy Świętej w sokołowskiej konkatedrze odbyła się uroczystość pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy Armii Krajowej i struktur poakowskich obwodu „Jezioro” oraz mieszkańców powiatu sokołowskiego poległych i pomordowanych w latach 1944-1953.

Ks. Jarosław Rzymski: próbowano wymazać ich z pamięci Polaków

Tegoroczne obchody w Sokołowie Podlaskim zorganizowali starosta sokołowski Adam Góral oraz wicestarosta Zbigniew Czerkas, włączyli się w nie przedstawiciele innych samorządów, instytucji i mieszkańcy.

Mszę Świętą w intencji Ojczyzny i tych, co polegli za wolna Polskę koncelebrowali sokołowscy księża, m.n. ks. prałat Andrzej Krupa – dziekan sokołowski i proboszcz parafii salezjańskiej ks. Wojciech Szabrański. W kazaniu ks. dr Jarosław Rzymski nawiązał do obchodzonego 1 marca Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Zaznaczył, że data dzienna nie jest przypadkowa - upamiętnia przypadającą w tym roku 75. rocznicę zamordowania płk. Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług” i sześciu innych IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

Reklama

- Żołnierze Niezłomni, w PRL byli podwójnie skazywani: raz na śmierć fizyczną, poprzedzoną więzieniem i okrutnymi torturami. A potem przez wymazanie z pamięci potomnych. Odbywało się to przez grzebanie ciał w nieznanych miejscach, czy maskowanie bezimiennych miejsc pochówku przez umieszczanie na nich nagrobków oprawców. Trwało to przez okres zniewolenia komunistycznego, a nawet jeszcze dłużej. Po tzw. odzyskaniu niepodległości w 1989 r. najpierw fundament wolnej Ojczyzny próbowano budować w oparciu jedynie o gospodarkę, na podstawie różnie ocenianego „Planu Balcerowicza”. Ale zapomniano o wartościach ducha, opartych na Ewangelii i Dekalogu, które przypominał nam święty Jan Paweł II podczas swoich pielgrzymek, zwłaszcza tej z 1991 r. Dopiero po wielu latach, z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego postanowiono upamiętnić tych bohaterów zapomnianych przez dziesięciolecia. Niestety, prezydent zginął w katastrofie smoleńskiej i nie dożył obchodów pierwszego Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Obchodziliśmy go po raz pierwszy w 2011 roku – mówił ks. Rzymski.

Starosta Adam Góral: wierzyli, że Polska będzie w pełni niepodległa

Po nabożeństwie uczestnicy, w asyście Kompanii Honorowej Zespołu Szkół nr 1 w Sokołowie Podlaskim, przeszli pod pomnik. Tam odśpiewano Hymn Narodowy i głos zabrał starosta sokołowski Adam Góral.

Reklama

- Jesteśmy dziś myślami i wspomnieniami z ludźmi powojennego podziemia niepodległościowego, z tymi, którzy mieli odwagę kontynuować walkę i sprzeciwiali się zbliżającej się do Polski władzy komunistycznej i sowieckiej dominacji, często płacąc za to najwyższą cenę. Jest to historia niezwykle trudna, bo naznaczona dramatem dokonywanych wyborów, strachem, represjami, więzieniami, wywózkami i śmiercią. To także historia rodzin, matek, ojców, dzieci, którzy latami nie mogli mówić prawdy, a pamięć o ich bliskich była skazywana na milczenie – mówił starosta. - Gdy mówimy o Żołnierzach Wyklętych, nie mamy na myśli jedynie abstrakcyjnych postaci, o których czytamy w podręcznikach i publikacjach. Mówimy również o synach tej ziemi. O ludziach, którzy chodzili tymi samymi co my drogami, modlili się w tych samych kościołach, żyli w naszych miejscowościach, pracowali na tych samych polach. Mówimy o osobach, których pamięć jest w dalszym ciągu żywa w naszych rodzinach. Już za chwilę złożymy kwiaty i znicze oraz pochylimy głowy pod pomnikiem, który upamiętnia bohaterów tamtego czasu.
Włodarz powiatu przypomniał, że jeszcze w czasie okupacji niemieckiej na terenie powiatu sokołowskiego działał silny Obwód Armii Krajowej operujący pod kryptonimem „Sęp”, „Proso”. Latem 1944 r. żołnierze wzięli udział w akcji „Burza” skierowanej przeciwko wycofującym się Niemcom. Wierzyli bowiem, że nadchodzi wolność, że po latach okupacji Polska będzie znów naprawdę niepodległa. Zamiast wolności przyszły jednak aresztowania, represje. Okupantów zastąpił zbrodniczy aparat komunistyczny.

W Sokołowie Podlaskim, na terenie dzisiejszego stadionu przy ul. Lipowej, powstał obóz przesyłowy NKWD nr 173. Stąd w latach 1944–1945 wywożono żołnierzy Armii Krajowej, członków Narodowych Sił Zbrojnych, organizacji niepodległościowych, a także mieszkańców naszego powiatu i innych regionów Polski. Trafiali oni do sowieckich łagrów.
- Szacuje się, że wywieziono ok. 3 tysiące osób, mieszkańców Podlasia, powiatu sokołowskiego i innych rejonów Polski. Dla wielu rodzin był to moment, w którym urwała się wiadomość o synu, o ojcu, o bracie. Bez grobu. Bez pożegnania. W kolejnych latach odbywały się tam również publiczne rozprawy w trybie doraźnym, w których skazywano ludzi na więzienie i karę śmierci – przypomniał starosta.

Reklama

„Pod każdym pseudonimem krył się człowiek, który miał rodzinę, bał się, tęsknił”

Pomimo wszystko wielu postanowiło walczyć dalej.
- Część żołnierzy z powiatu sokołowskiego zasiliła szeregi 5. i 6. Brygady Wileńskiej AK, których oddziały operowały również na Ziemi Sokołowskiej. Aktywnie działały także struktury poakowskiego Obwodu „Jezioro”. W sierpniu 1945 roku pod Sikorami doszło do jednego z najważniejszych starć powojennego podziemia na tym terenie. Aż do roku 1950 r. trwały liczne zbrojne potyczki, w których ginęli żołnierze oraz dowódcy niepodległościowego podziemia. To wszystko działo się tutaj. Jest elementem naszej historii i tożsamości – podkreślił Adam Góral. - Pamiętajmy, że w każdym „Żołnierzu Niezłomnym”, pod każdym pseudonimem operacyjnym krył się przede wszystkim człowiek. Człowiek, który miał rodzinę, który się bał, który tęsknił. Człowiek, który po latach boju z okupantem chciał normalnie żyć w wolnej Ojczyźnie. Lecz były też matki, które czekały. Były żony, które nie wiedziały, czy ich mężowie wrócą. Były dzieci, które dorastały w ciszy i strachu. Liczne rodziny doznawały straszliwych represji. Ponurym ich symbolem jest m. in. budynek znajdujący się tuż po drugiej stronie ulicy, dawna siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Do dnia dzisiejszego w jego piwnicach, na jego ścianach odnajdujemy ślady represyjnej i zbrodniczej działalności. Pozostaje on niemym świadkiem wydarzeń tamtych dni. Także liczne miejsca pamięci na terenie powiatu przypominają nam, że historia Ziemi Sokołowskiej w latach powojennych to historia odwagi, ale też ogromnego bólu - mówił.

„Niech pamięć będzie mostem między pokoleniami”

- Dlatego dzisiejsza uroczystość nie jest jedynie opowieścią o walce zbrojnej i heroizmie. Jest także wyrazem szacunku dla rodzin, dla tych, którzy przechowywali przez dekady pamięć skazywaną przez komunistów na milczenie oraz dla wszystkich, którzy walczyli o to, aby fakty historyczne i prawda o nich ujrzały światło dzienne i zajęły należne im miejsce w polskiej historii – mówił w swoim wystąpieniu starosta. - Obecnie patriotyzm coraz mniej utożsamiany jest z walką zbrojną i konspiracyjną toczoną za Ojczyznę w okopach i w leśnych ostępach. Nie wiemy jednak co przyniesie przyszłość. Dlatego myśląc o patriotyzmie nie zapominajmy i skupiajmy się przede wszystkim na odpowiedzialności za wspólnotę, którą dziś tworzymy. Jej wyrazem może być troska o młode pokolenie, dążenie do budowania przyszłości powiatu sokołowskiego w prawdzie, wzajemnym szacunku i zgodzie. Niech pamięć, którą dzisiaj przywołujemy będzie mostem między pokoleniami. Niech staje się obszarem porozumienia i lekcją odpowiedzialności oraz zobowiązaniem do pielęgnowania i zachowywania pamięci o historycznym i kulturowym dziedzictwie. Cześć i chwała „Żołnierzom Niezłomnym”. Cześć Ich pamięci – zakończył starosta Adam Góral.

Reklama

Po wystąpieniu delegacje: posła Marka Sawickiego, senatora Waldemara Kraski, samorządu powiatu, samorządu miejskiego, szkół, Miejskiej Biblioteki Publicznej, ZPiT „Sokołowianie” oraz Marta Mazurczak – której ojciec i dziadek byli Żołnierzami Niezłomnymi i członkowie stowarzyszenia "Unitum" złożyli kwiaty pod pomnikiem i zapalili znicze. Asystę pełnili harcerze z sokołowskiego Hufca ZHP.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/03/2026 19:54
Reklama

Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości