Sprawa łamania praw opozycyjnego klubu PiS w gminie, która uchodzi za bastion PSL trafiła do premier Beaty Szydło.
Sprawa łamania praw opozycyjnego klubu PiS w gminie, która uchodzi za bastion PSL trafiła do premier Beaty Szydło.
Klub radnych PiS w Radzie Gminy Repki ma prawo mieć swojego przedstawiciela w Komisji Rewizyjnej, ale od półtora roku większość w radzie związana z wójt Krystyną Mikołajczuk-Bohowicz nie chce do tego dopuścić.
O pomoc radnym z klubu PiS z Repek zwrócił się do premier Beaty Szydło senator Waldemar Kraska. Na posiedzeniu Senatu 10 marca złożył w tej sprawie oświadczenie, skierowane do szefowej rządu.
Na problem zwrócił też uwagę radny z Repek Antoni Stanisław Adamczuk podczas spotkania z ministrem Henrykiem Kowalczykiem.
- Gmina Repki jest specyficzną gminą, sam się o tym przekonałem parę lat temu. Miałem tam umówione spotkanie, a pani wójt obdzwoniła wieczorem ludzi i odwołała. Sam byłem zdziwiony, jak się dowiedziałem, że to ja odwołałem. Ale to inna historia ? mówił minister i zwrócił się do radnego Adamczuka. ? Proszę napisać w tej sprawie do wojewody, to on sprawuje nadzór nad gminami, jeśli chodzi o wykonywanie prawa. Wojewoda mówił, że już zmienił prawników i ta interwencja powinna sprawę wyjaśnić ? dodał.
BG
Więcej na ten temat w papierowym wydnaiu Życia Siedleckiego z 8 kwietnia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze