- Informację o restrukturyzacji mam, ale jej nie wypuszczę, bo nie chcę, by była manipulowana – tak przewodniczący Rady Powiatu Sokołowskiego Jarosław Puścion tłumaczył na sesji powody, dla których nie chce na razie ujawnić dokumentu dotyczącego przyszłości SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim.
Na sesji Rady Powiatu Sokołowskiego zwołanej 1 grudnia omawiano uchwałę o ocenie sytuacji ekonomiczno-finansowej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim. Poruszono m.in. wątek remontu Oddziału Neurologicznego, ale opiszemy go oddzielnie.
W dyskusji nad projektem tej uchwały radny Piotr Woźniak zwrócił uwagę na zdanie z dokumentu, które wskazuje, że zakład przynosi straty i będzie przynosić w kolejnych latach: 16,9 mln zł w roku 2025 i kolejne 14,8 mln zł w roku 2027. Napisano też, że należy „wdrożyć działania naprawcze”.
- Chciałbym zapytać, czy te działania już zostały wdrożone, jeśli tak - to jakie? Czy prawdą jest, ze planowane jest zamknięcie części oddziałów? - pytał radny Woźniak. W dalszej części dyskusji wrócił do tego tematu.
- Czy prawdą jest, że 20 listopada wpłynął do państwa, jako zarządu, dokument od dyrektora SP ZOZ pod nazwą „Plan naprawczy dla szpitala”, czy też noszący podobną nazwę. Ma to być plan restrukturyzacji szpitala. Czy taki dokument do państwa wpłynął? Jeżeli tak, to czy jako radni możemy się z nim zapoznać? - pytał.
- Tak, taki dokument wpłynął do mnie – przyznał szef rady powiatu. - Proszę państwa, dlaczego go nie otrzymaliście? Jeżeli ja państwu wysyłam 8 października informację SMS-em, na co został przeznaczony kredyt w wysokości 25 mln zł, a państwo w listopadzie pytacie się o informację, na co zostało przeznaczone te 25 mln, to mam pytanie: czy nie zrozumieliście zapisów w moim SMS-ie, czy zrobiliście to z premedytacją? Domyślam się, że nie. Można wierzyć lub nie wierzyć w słowo pisane. Jeśli uważacie, że dyrektor non stop kłamie i zarząd powiatu non stop kłamie, to niezależnie od tego, jaką informację otrzymacie, będziecie twierdzić, że jest fałszywa – dodał.
- Ten SMS przyszedł z numeru, którego nie znałem. Nie wiedziałem że to pana przewodniczącego. Te 25 mln, to nie jest 2,5 tys., czy nawet 2,5 mln zł. Żeby wysyłać informację ogólną SMS-em, kiedy spłacono pożyczkę! Słowo o 40-milionowym długu w telewizji i prasie padło w odniesieniu do pożyczonych pieniędzy i można go używać. (…) 25 mln zł to są pożyczone pieniądze, można je nazwać długiem. Każde zobowiązanie pieniężne jest długiem – dodał Zygmunt Żyluk.
- Pytałem na spotkaniu, czy chcecie dostać tego SMS-a!. Kosmita wam go nie wysłał! Panie radny, przesadził pan, że nie wie, od kogo go dostał. Więcej ode mnie SMS-a nie dostaniecie, będziemy rozmawiać tylko na piśmie, w terminie ustawowym – dodał przewodniczący.
Jarosław Puścion wyjaśnił też, dlaczego nie ujawni na razie dokumentu, o który pytał Piotr Woźniak.
- Informację o restrukturyzacji mam, ale jej nie wypuszczę, bo nie chcę, by była manipulowana - stwierdził. - Najpierw z tą informacją musi zapoznać się zarząd, a jeszcze nie było sposobności ku temu, byśmy mogli spotkać się z całym zarządem Odbyliśmy spotkanie części zarządu z dyrektorami SP ZOZ i zastanawiamy się nad tym, jak głęboko ma sięgać restrukturyzacja. Nie ukrywam, że te pomysły, które zostały przedstawione, sięgają bardzo głęboko. Żeby nie wywoływać niepokojów i żeby nikt nie udawał, że nie jest w stanie zrozumieć, na czym polega zobowiązanie od zadłużenia. Mówi się, że zadłużenie wynosi 17 mln i nagle w przestrzeni publicznej znalazło się skądś 40 mln zł. To słowo padło na tej sali, ale jako zobowiązanie SP ZOZ. Dlatego, jeśli nie będzie decyzji zarządu, ten dokument z mojej szuflady nie wyjdzie. Najpierw decyzję musi podjąć zarząd i cała koalicja, w jakim kierunku będzie szła restrukturyzacja i w jakim zakresie. Dopiero wtedy przedstawimy nasza opinię, jak my widzimy tę restrukturyzację, państwo dokument otrzymacie. Jednak z informacją, na ile koalicja rządząca jest w stanie zaakceptować zmiany. Ten dokument może wywołać niepokój społeczny, zwłaszcza jeśli to zostanie podkręcone, ktoś będzie dolewał benzyny i chciał podpalić. Dlatego dokumentu na razie nikt nie zobaczy, nawet pani kierownik ze starostwa – dodał.
- Jeśli chodzi o program naprawczy, to zanim trafi pod obrady zarządu, musi dostać opinię NFZ oraz wojewody mazowieckiego. Taka jest kolejność i procedura – zaznaczył starosta Adam Góral. - Sytuacja SP ZOZ jest trudna, to nie tylko ten rok, powtarza się kolejny raz. Przynajmniej od 2022 r. biegły rewident co roku zwracał uwagę, że sytuacja finansowa jest trudna i zagrożona jest kontynuacja działalności. Grupa KPW Audytor sp. z o.o. w 2023 r. takie pisma kierowała do zarządu, zaniepokojona sytuacją w SP ZOZ. Pisma o podobnej treści były również wysyłane w 2024 r. Audytor zwracał uwagę, że grozi utrata płynności. Przytoczę jedną odpowiedź na to pismo. Ówczesny dyrektor odpowiedział w ten sposób: „jako kierownik podmiotu, który zlecił wykonanie audytu, kierowanie takich pytań do rady powiatu w czasie trwania audytu uważam za niewłaściwe i niestosowne”.
- Nie wracajmy do historii, bo to nam w niczym nie pomoże – skomentował Jarosław Puścion. Uchwała w sprawie oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim została przyjęta 9 głosami za, przy 8 wstrzymujących się.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
bardzo ciekawy test "Ten dokument może wywołać niepokój społeczny" ( cytat z wypowiedzi Przewodniczącego Rady) Czyli mamy się bać, gdzie będziemy się leczyć. Ciekawe czy mamy Dyrektora szpitala czy likwidatora.
To juz raczej wyglada na likwidacje szpitala a nie ratowanie ... a przynajmniej 2 oddziały będą zlikwidowane - to jest pewne.
Jakie?
Reorganizacja szkół, spada dzietnosc, zamykamy oddzialy polozniczo- ginekologiczne, krzyk o łańcuchy u piesków. Prywatyzacja opieki medycznej trwa Ten problem już kiedyś był i znowu powrócił
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jeszcze nikt nakazami i zakazami niczego nie poprawił. Ale za to takie metody skutecznie wszystkich zniechęcają do posiadania dzieci, czy ponoszenia konsekwencji zdrowotnych lub życiowych w sytuacji komplikacji i zagrożenia. Jak się okazało, nie dało się też przekupić polskiego społeczeństwa datkami, które jedynie doprowadziły do zwiększenia długu publicznego oraz nieznacznie zmniejszyły poziom ubóstwa w Polsce poprawiając sytuację najmłodszych. Ale to dotyczyło tych najmłodszych, którzy już zaistnieli. Po pierwszym boomie po wprowadzeniu zasiłku nastąpił gwałtowny spadek urodzeń i kompletnie mnie to nie dziwi. Po co zachodzić w ciążę? Dla 500 czy 800 PLN? A potem co? Za 500-800 PLN stracić życie lub zdrowie, albo narazić się na dożywotnie przywiązanie do dziecka niezdolnego do samodzielnej egzystencji poświęcając spokój, szczęście osobiste i życie zawodowe? Egoizm? Żaden egoizm, zwykły zdrowy rozsądek ludzi odpowiedzialnych za siebie oraz innych. Tylko demagodzy powtarzający publicznie komunały, a w zaciszu domowym znęcający się nad żonami i dziećmi, mogą twierdzić, że przymus i ograniczenia prawne poprawią sytuację. Z takimi poglądami należy wyjechać na Bliski Wschód, tam jeszcze nie zawitała cywilizacja, nauka i demokracja, więc jedyna rozrywka społeczna ogranicza się do zabaw pod kołdrą i płodzenia potomstwa. W Polsce rzeki kijem się nie zawróci. To taka drobna konkluzja a propos krokodylich łez nad konicznością likwidacji szkół i oddziałów ginekologiczno-położniczych. Co do reszty, to sokołowski szpital to moloch, mało konkurencyjny i mało atrakcyjny, z uśpionym przez lata personelem, który orze jak może od pierwszego do pierwszego. Już przed laty miał problem z płynnością finansową i dzielono pensje na transze. Jeszcze pracując w tej placówce miałam okazję bliżej przyjrzeć się problemom i nabrać jakiegoś poglądu na szanse przetrwania tego konstruktu. Dlatego przy pierwszej nadarzającej się okazji zabrałam zabawki, zrezygnowałam z radością ze stanowiska kierowniczego i wróciłam do mojej macierzystej i pierwotnej zawodowo placówki, ponieważ tutaj nie muszę się martwić ani o pracę, ani pensję, ani o przyszłość zakładu. Jeśli coś jest zarządzane dobrze od podstaw, to działa. Oczywiście to mniejsza jednostka, dzięki temu wydatki na utrzymanie się znacznie niższe i trzeba to rozumieć. Niemniej SPZOZ w Sokołowie ma pecha od zarania dziejów do osób zarządzających. Przed laty ukrywano zadłużenie w zapisach księgowych udając że nie ma strat. A straty były i to wielomilionowe (o ile pamiętam oscylowały w okolicy 4-5 milionów PLN), tylko nie informowano o tym opinii publicznej (jak widać dr Puścion ma rację - co z oczu to z serca i nikt się nie boi). Kolejne miliony wypłynęły wtedy, kiedy zmienił się dyrektor, a przed odejściem wyprostował sprawy, które funkcjonowały niezgodnie z umowami. Wtedy na koniec roku doszły kolejne straty. Brak egzekwowania należnych zapłat w sądach nie poprawiały sytuacji placówki. Niskie kontrakty na granicy wydolności oddziałów i przychodni specjalistycznej nie pozwalały na likwidację zadłużenia. Wiele innych kwestii, których dzisiaj nie ma potrzeby rozdrapywać, bo nic to nie da, wpłynęło również na postrzeganie tej jednostki. Myślicie, że ci, którzy z dystansu obserwowali wrzaski sprzed lat, te występy Rejtanów, krzyki związków zawodowych oraz ataki na kolejnych dyrektorów czy pracowników, którzy przyszli z zewnątrz aby podnieść placówkę z ziemi pomogły zmienić jej sytuację, czy wręcz przeciwnie, zniechęciły wszystkich po kolei. A co zmieniły kolejne kredyty komercyjne czy pożyczki na warunkach lichwiarskich? Przecież to perpetuum mobile. Im więcej wezmą, tym szybciej i głębiej się utopią. No i następny temat, który jakimś dziwnym trafem ucichł. Co ze sprawą poprzedniego dyrektora z mianowania PiS zwolnionego przed końcem kadencji? Założył jak deklarował sprawę w sądzie? Wygrał? Dostał odszkodowanie? Czy machnął ręką, wziął odprawę i wiał stąd bijąc się piętami w zadek szczęśliwy, że nie musi już martwić się o szpital i jego finanse, a obecnie rządzący wzięli ten problem radośnie na swoje barki i utopią się razem ze szpitalem? Nikogo ta cisza nie zastanawia? Heloł?! Nasz szpital to temat rzeka, a z pustego i Salomon nie naleje. Nie widzę dla niego większych perspektyw. Zatem krzyk, ze mógłby zostać sprywatyzowany sprowadza się w zasadzie do jednej li tylko kwestii: lepiej nie mieć szpitala w ogóle, bo może ogłosić upadłość i zamknąć podwoje, czy lepiej mieć placówkę sprywatyzowaną lub w formie spółki, która przecież będzie funkcjonować również w ramach NFZ, ale będzie też mogła podejmować działania czysto komercyjne i dzięki czemu poprawi swoje możliwości przetrwania. nad tym należy zacząć się zastanawiać i wyjść w końcu z głębokiej mentalnej komuny, zwłaszcza widząc jaki dramat rozgrywa się za murami SPZOZ. Tyle. Możecie sobie państwo bić pianę dalej, pytanie tylko co to zmieni?
No proszę... Co to się stało! Pani Landzberg na znienawidzonym portalu komentuje, nawet pod różnymi artykułami i POD NAZWISKIEM. Nie ma hejtu, opluwajek. Nawet z zainteresowaniem przeczytałam ten eleborat i nawet w kilku miejscach rację przyznam, jednak nie we wszystkim. To jakaś zmiana strategii? Nie hejt ale dyskusje, idziecie w tą stronę? Rozumiem że u tzw. "Hebla" nie ma nad czym dyskutować ani w sumie z kim. Może trzeba rozmawiać i przekonywać mieszkańców na argumenty, a nie ciągle dawać jazdę na każdego, kto ma inne zdanie? Doprowadziliście do tego, że ludzie się boją prawdę pod swoim nazwiskiem bo są zaraz opluci, a po co to nam. Nie wszyscy mają tyle odwagi co p.Gontarz żeby się użerać z wami. Obawiam się, że tych konsultacji przez podanie danych ludzie nie zechcą wypełnić.
Jeszcze dopiszę do wcześniejszej mojej opinii to, że jako mieszkanka Miasta jestem zmęczona tymi wojnami. To ewidentnie metoda władzy, by pójść w tą stronę, by była ciągle awantura. To jest bardzo niedobre i czy naprawdę to korzystne dla władzy?
baba mak , nie wiedziała jak, a dziad wiedział nie powiedział a to było tak "Piękna zabawa o skutkach społecznych. Teraz to jest strach się leczyć i żyć.....Przyszła kryska na ludziska....
Dobrze, że ta pożyczka została wzięta. Szpital spłacił zobowiązania. Pracownicy dostali to na co czekali. A że sytuacja szpitala jest zła to już wiadomo od wielu lat. I pis niech skończy oskarżenia bo w swoich kadencjach nic szczególnego nie zrobili
I taki to szantaż mam w szufladzie bombę ale nie wiem czy odpalać i kiedy !!
Żaden szantaż, jest krytyczna sytuacja finansowa NFZ, proponują zabrać zniżki na leki dla seniorow, zamykają oddziały nie wspominając o dzieciach i onkologii Dawno chciano sprywatyzować opiekę medyczną która w agonii przetrwała do dzisiaj i znowu jest okazja na prywatyzację zwalając wszystko na poprzedników
Panie Puścion sprężaj się pan bo na sorze Ludzie z zawłem siedzą 6 godzin bez opieki ludzie będą umierać wam w tym grajdole.
A PAN PRZEWODNICZĄCY ŁASKI NIE ROBI ŻE DAJE INFORMACJE RADNYM. SPZOZ TO NIE JEST JEGO PRYWATNY FOLWARK TYLKO PUBLICZNA INSTYTUCJA.
Skoro zmierza to wszystko do prywatyzacji szpitala to po co pchać tam tyle sprzętu? teraz znowu 10 mln? na co? Tam sprzętu jest wystarczająca ilośc , tylko nie ma komu leczyć. Wszyscy kolejni dyrektorzy od lat doskonale wiedzieli o pogarszającej się sytuacji zozu i powiat tez wiedział doskonale. Koszty powinny być cięte już dawno tylko nie było odważnego bo to politycznie nie poprawne. Co dwa lata wybory i czym się pochwalą? Az doszło do zapaści.
Wyraźne działania zmierzające do.... Doinwestować max.tzn zwiększyć wyposażenie, wyremontować co jeszcze nie wyremontowane... to podstawowe kroki...(PO co pytacie mieszkańcy?potencjalni pacjenci?...prawo do tych dóbr (wybudowanych i prowadzonych przez 40 lat przez poprzednie pokolenia Lekarzy i administracji...)uzurpują sobie elity współcześnie rządzące,bo to wszystko ich(wg prawa jak KO to rozumie).
bardzo ciekawy test "Ten dokument może wywołać niepokój społeczny" ( cytat z wypowiedzi Przewodniczącego Rady) Czyli mamy się bać, gdzie będziemy się leczyć. Ciekawe czy mamy Dyrektora szpitala czy likwidatora.
To juz raczej wyglada na likwidacje szpitala a nie ratowanie ... a przynajmniej 2 oddziały będą zlikwidowane - to jest pewne.
Jakie?