Parlamentarzysta zabrał głos podczas obrad Rady Powiatu Sokołowskiego w poniedziałek, 11 maja. Odniósł się do zarzutów, jakie padały pod adresem jego samego oraz rządzącego powiatem w poprzedniej kadencji Prawa i Sprawiedliwości, jakoby „nic nie zrobili dla szpitala”. Waldemar Kraska stanowczo sprzeciwił się też pomysłowi likwidacji Oddziału Patologii Noworodków.
Senator Waldemar Kraska – który w latach 2019-2023 był wiceministrem zdrowia – przyszedł na poniedziałkową sesję. Apele o taką wizytę pojawiały się ze strony przedstawicieli koalicji obecnie rządzącej powiatem. Parlamentarzysta wyrażał wcześniej zaniepokojenie sytuacją sokołowskiego SP ZOZ m.in. podczas konferencji prasowej, zorganizowanej kilka tygodni temu pod Szpitalem Powiatowym w Sokołowie Podlaskim.
Na poniedziałkowej sesji senator na początku podkreślił, że praktycznie całe swoje zawodowe życie przepracował w sokołowskim szpitalu, urodziło się w nim dwóch jego synów, był sam operowany i dlatego los placówki nie może być mu obojętny. Zaznaczył, że bardzo dokładnie śledzi wszelkie doniesienia związane z sokołowskim SP ZOZ, ogląda sesje. Obejrzał też ostatnią, trwającą ponad pięć godzin komisję zdrowia. Zaznaczył, że szczególnie dwóch radnych mijało się z prawdą.
- Jak się słucha tych dyskusji na sesjach, czy ostatniej Komisji Zdrowia, można odnieść wrażenie, że ta trudna sytuacja naszego szpitala powstała w ciągu poprzedniej kadencji. Jak to panowie
określaliście, „rządził wtedy zły PiS, rządziła zła pani Sadowska, w Ministerstwie Zdrowia był zły Kraska, który nic nie zrobił dla tego szpitala”. Wiele razy padało to z ust radnego Czerkasa i radnego Strzały. Nasz szpital nie istnieje od kilku lat. W 2010 r. dyrektorem był Tadeusz Ciołkowski i szpital zakończył wtedy rok z niewielkim, bo sięgającym 20 tys. zł, zyskiem. Później władzę w powiecie przejęła partia PSL, która rządziła przez dwie kadencje, starostą był pan Leszek Iwaniuk, pan Strzała też był już radnym powiatowym. Wtedy pojawił się w naszym szpitalu dyrektor Lubiński. W ciągu pierwszego roku - 2011 r. - wygenerował stratę 3,5 mln, a w 20212 r. – 5,2 mln zł. To były wówczas potężne pieniądze, dług, który nie zniknął i ciągnie się od wielu lat – podkreślił senator. Dodał, że w tamtym czasie w szpitalu zostało zatrudnionych ponad 100 osób i nie byli to pracownicy medyczni, a ci – którzy przy wysokim bezrobociu – znaleźli pracę. - To spowodowało, że nasz szpital zaczął nabierać wody jak tonący okręt – dodał senator.
Przez kolejne lata dyrektorem była Ewa Wojciechowska, szpital cały czas przynosił straty. Za rządów tej dyrektor SP ZOZ zamknął kuchnię, jako usługi obce zlecił pranie i sprzątanie, był pomysł wyprowadzenia laboratorium do zewnętrznej firmy, ale pracownicy zaprotestowali.
- Wtedy też ZOL przeniesiono z przyjaznego obiektu w Wyrozębach na 5. piętro sokołowskiego szpitala, zmniejszając o połowę chirurgię. Dwóch pacjentów zginęło, bo wypadło z okna – dodał senator.
Senator Waldemar Kraska w dalszej części wystąpienia podsumował okres, gdy w powiecie rządził PiS. Podkreślił, że przypadł on na czas, gdy panowała pandemia. Mimo bardzo trudnej sytuacji w ochronie zdrowia, strata szpitala w 2020 r. wyniosła 750 tys. zł, a w 2021 r. 370 tys. - jedna z najniższych w ostatnich latach. - Ale według pana Czerkasa nic się nie działo, żadne pieniądze tu nie spłynęły, Kraska nie oddłużył szpitala, a pani Sadowska nie zrobiła nic - komentował i wyliczał: w latach 2019-2023 Szpital Powiatowy zyskał wsparcie w wysokości ponad 39 mln zł, z czego z samego Ministerstwa Zdrowia - ponad 19 mln zł. Senator wymienił długą listę kupionego wówczas nowoczesnego sprzętu, w tym dwa nowe tomografy komputerowe. Do tego szpital miał wsparcie ze strony samego powiatu, który przeznaczył na SP ZOZ 11 mln zł.
Waldemar Kraska przypomniał, że w szpitalu powstał SOR, a jego wyposażenie kosztowało kilkanaście milionów złotych. Wymieniona została winda, Wyremontowane zostały oddziały: internistyczny, rehabilitacyjny, chirurgiczny, intensywnej terapii, powstałą nowa pracownia endoskopii i wymieniono wszystkie łózka w szpitalu.
-Trudno zatem mówić, że nic w tym szpitalu się nie wydarzyło, czas skończyć tak mówić – podsumował senator.
Senator podkreślił też, że nie zgadza się z opiniami, że budowa nowego ZOL była nietrafionym pomysłem. - To była przemyślana inwestycja, która miała po pierwsze pozwolić na przeniesienie pacjentów z piątego piętra, a po drugie – dzięki zwiększeniu liczby miejsc w ZOL – miał zwiększyć się kontrakt z NFZ, a dzięki temu placówka nie byłaby deficytowa, lecz mogłaby nawet przynosić niewielki zysk.
Waldemar Kraska na sesji (od 12 minuty pierwszego nagrania) mówił o tym, jak ogromne znaczenie dla lokalnej społeczności ma utrzymanie Oddziału Neurologicznego w Szpitalu Powiatowym w Sokołowie Podlaskim. Szczególnie ważne jest szybkie udzielenie pomocy osobom, które przeszły udar. Tymczasem teraz pacjenci z powiatu sokołowskiego wożeni są do szpitali w Siedlcach, Zambrowie, Warszawie, a nawet dalej.
Parlamentarzysta stanowczo opowiedział się też przeciwko likwidacji Oddziału Patologii Noworodków.
Do wystąpienia senatora odnieśli się zarówno radny Jerzy Strzała, jak i wicestarosta Zbigniew Czerkas.
- Nigdy nie powiedziałem, żeby coś w szpitalu zlikwidować. Cała moja rodzina leczy się w SP ZOZ, nie przeszliśmy do prywatnego ośrodka. Nie mówmy o tym, co było 15 lat temu, mówmy o tym, co jest teraz. Dlaczego organizuje pan konferencje pod szpitalem, zamiast przyjść do nas na sesje i komisje. Powiedział pan, że ta władza doprowadza szpital do bankructwa i mnie to zabolało bardzo – oburzał się Jerzy Strzała (nagranie od 54 minuty).

Zbigniew Czerkas z kolei stwierdził, że z wypowiedzi senatora wynika, jakoby w poprzedniej kadencji wszystko było w porządku i dobrze funkcjonowało, „a dopiero w momencie jak my przejęliśmy władzę, to wszystko się zepsuło”. - Przypomnę: my przejęliśmy szpital z ogromną stratą, przejęliśmy ZOL bez kontaktu – mówił. Całość na nagraniu od 58 minuty.

Bardzo dużo o historii mówił przewodniczący Rady Powiatu Sokołowskiego Jarosław Puścion, który odczytał szereg fragmentów protokołów z posiedzeń zarządu powiatu oraz rady w poprzednich kadencjach (nagranie od 1 godziny 11 minuty).

Dyskusję zakończyły apele szefa Klubu PiS Piotra Woźniaka i senatora Waldemara Kraski, by nie wracać do historii, a skupić się na rozwiązywaniu obecnej, trudnej sytuacji.
Znacznie mniej na sesji mówiło się o przyszłości SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim. Rozpatrzono sprawozdanie roczne z wykonania planu finansowego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim za 2025 r. SPZOZ zakończył ubiegły rok stratą netto w wysokości 13,81 mln zł, Wynik był więc lepszy od tergo, co zakładano o około 1,31 mln zł. Ale jak podkreślał dyrektor Mariusz Martyniak, sytuacja finansowa zakładu pozostaje trudna i wymaga konsekwentnych działań zarządczych ukierunkowanych na poprawę wyniku działalności podstawowej oraz stabilizację płynności finansowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zabrakło jednak komentarza w artkule że Pan Puscion wypunktowal poprzednią władzę PiS, że to oni są odpowiedzialni za sytuację katastrofalną w szpitalu. Zachęcam do obejrzenia sesji żeby wyrobić sobie zdanie
A dlaczego neurologia nie działa? Bo nie ma lekarzy. Bez lekarzy nie ma oddziału. A żeby bki lekarze potrzebna kasa. Bo przecież lekarze nie wiedzą już ile brać pieniędzy za dyżury. Szpitali nie stać na takich drogich panów
Zabrakło jednak komentarza w artkule że Pan Puscion wypunktowal poprzednią władzę PiS, że to oni są odpowiedzialni za sytuację katastrofalną w szpitalu. Zachęcam do obejrzenia sesji żeby wyrobić sobie zdanie
A dlaczego neurologia nie działa? Bo nie ma lekarzy. Bez lekarzy nie ma oddziału. A żeby bki lekarze potrzebna kasa. Bo przecież lekarze nie wiedzą już ile brać pieniędzy za dyżury. Szpitali nie stać na takich drogich panów