Reklama

Na zakończenie roku do szkoły wejdą tylko zaszczepieni rodzice...

24/06/2021 08:54

Taka decyzja dwóch dyrektorów garwolińskich szkół wywołała wiele kontrowersji w całym regionie. Działacz Konfederacji z Siedlec Paweł Wyrzykowski zapowiada, że jeśli placówki nie wycofają się z tych decyzji złoży zawiadomienie do prokuratury i apeluje do mieszkańców, by zgłaszali do niego inne tego typu przypadki w regionie.

Taka decyzja dwóch dyrektorów garwolińskich szkół wywołała wiele kontrowersji w całym regionie. Działacz Konfederacji z Siedlec Paweł Wyrzykowski zapowiada, że jeśli placówki nie wycofają się z tych decyzji złoży zawiadomienie do prokuratury i apeluje do mieszkańców, by zgłaszali do niego inne tego typu przypadki w regionie.

Lokalne media w Garwolinie nie zostawiły na tej decyzji suchej nitki, a Kurier Garwoliński porównał ją nawet do ustaw norymberskich.
Publikujemy pismo, jakie otrzymaliśmy w tej sprawie od Pawła Wyrzykowskiego, który w ostatnich miesiącach pomagał osobom i przedsiębiorcom, których policja i Sanepid chciały karać za nieprzestrzeganie obostrzeń covidowych.

Reklama

„W związku z informacją dyrektora SP nr 2 w Garwolinie o niedopuszczeniu niezaszczepionych rodziców do udziału w uroczystym zakończeniu roku szkolnego zapowiadam, że jeśli dyrekcja nie wycofa się z tej decyzji, złożę stosowne zawiadomienie do Prokuratury oraz pomogę rodzicom w dochodzeniu swoich praw na drodze cywilnej i administracyjnej, a także we współpracy z kuratoriami oświaty. Podobną decyzję podjęła też SP nr 5 w Garwolinie. Apeluję do mieszkańców regionu, aby zgłaszali mi podobne przypadki, w celu skłonienia dyrekcji do natychmiastowego zaniechania tego typu praktyk perspektywą podjęcia wobec nich kroków prawnych.Dyrekcja powołuje się na rozporządzenia Rady Ministrów* dotyczące limitów udziału osób niezaszczepionych w zgromadzeniach. Jednak jednocześnie wydaje decyzje, których egzekwowanie złamie szereg ustaw, na czele z Ustawą z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych. Próby weryfikowania przez funkcjonariuszy lub pracowników szkoły, który z rodziców jest zaszczepiony, a który nie, będą naruszały ich prawo do zachowania tajemnicy na temat stanu zdrowia. Jednocześnie będzie to wyraz tzw. segregacji sanitarnej dyskryminującej osoby niezaszczepione bądź osoby zaszczepione, które o tym fakcie nie chcą informować osób nieupoważnionych. Przede wszystkim jest to zły przykład dla dzieci oraz co gorsza wstęp do dalej idących represji. Na przestrzeni ostatniego roku obserwujemy postępującą ingerencję państwa w wolność obywateli, w tym urzeczywistnienie się obaw, którym zwolennicy polityki rządu stanowczo zaprzeczali. Państwo potyka się przy tym o własne nogi, gdyż w realizacji swoich zapędów łamie własne prawo - fakt ten został zweryfikowany przez tysiące wyroków sądów w całym kraju (z czego już trzy dotyczą mnie osobiście, a czekam na kolejne). Mimo świadomości, iż kolejne praktyki stosowane przez aparat państwowy (do którego również zaliczają się dyrekcje szkół) są nielegalne, obserwujemy ich nasilenie w praktyce. Wobec powyższych, mieszkańcy mają uzasadnione podejrzenia, że tzw. segregacja sanitarna będzie się pogłębiać krok po kroku, szczególnie jeśli nie napotka na stanowczą reakcję. Nie może dojść do sytuacji, w której dzieci niezaszczepione, albo których rodzice nie są zaszczepieni, będą coraz dotkliwiej dyskryminowane. Dziś będzie to uroczyste zakończenie roku, jutro mogą to już być odrębne placówki-getta dla niezaszczepionych, pomijanie przy wycieczkach szkolnych, zajęciach ponadprogramowych etc. Dodatkowo, sanitarny apartheid może rozlać się na inne dziedziny życia. Dlatego każde zachowanie dyskryminacyjne, którego determinantem jest przejście określonego zabiegu medycznego, będę się starał w miarę możliwości zwalczać w zarodku - z pomocą instytucji państwowych oraz z pomocą mieszkańców, którzy nie godzą się na tego typu represje.
Jednocześnie rozumiem niezręczną sytuację, w jakiej stawiane są dyrekcje poszczególnych placówek. Legalność ciążących na nich rozporządzeń jest wątpliwa, głównie z racji niewprowadzenia żadnego z konstytucyjnie dostępnych stanów nadzwyczajnych. Niemniej, niewykonanie ich groziłoby dyrekcjom różnymi nieprzyjemnościami. Aby mieć czyste ręce jednocześnie nie łamiąc prawa dyrekcja może zwyczajnie poprosić rodziców, aby bez ujawniania informacji na temat swojego stanu zdrowia sami zrezygnowali z udziału w uroczystości, z uwagi na ww. rozporządzenia. Nie ma jednak żadnych legalnych instrumentów do weryfikacji, który z uczestników jest zaszczepiony, a który nie - i na tej podstawie odmawiać im uczestnictwa w uroczystości swoich dzieci. Próby takiej weryfikacji będą nielegalne i spotkają się ze stanowczą reakcją”.* - Rozporządzenie Rady Ministrów z 6 maja 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2021 r. poz. 861 ze zm.). Rozporządzenie Rady Ministrów z 4 czerwca 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2021 r. poz. 1013) -  26 ust. 15 i 16. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 11 sierpnia 2017 r. w sprawie organizacji roku szkolnego (Dz.U. z 2017 r., poz. 1603 ze zm.) -  2 ust. 1.
PAWEŁ WYRZYKOWSKI

.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama