Reklama

Nie spojrzy w lewo, nie spojrzy w prawo. Patrzy w smartfona…

20/04/2017 09:42

Po potrąceniu 15-latki na przejściu przy Topazie na Piłsudskiego w Internecie nie brakowało komentarzy wskazujących, że nie tylko kierowców należy obarczać winą w takich sytuacjach, ale też sami piesi zachowują się czasem w nieodpowiedzialny sposób…

Po potrąceniu 15-latki na przejściu przy Topazie na Piłsudskiego w Internecie nie brakowało komentarzy wskazujących, że nie tylko kierowców należy obarczać winą w takich sytuacjach, ale też sami piesi zachowują się czasem w nieodpowiedzialny sposób…

Przejścia na ul. Piłsudskiego koło Topazu i na Wolności - między Sokołowskim Ośrodkiem Kultury, a pocztą najczęściej przewijają się w kronikach policyjnych jeśli chodzi o potrącenia pieszych w Sokołowie Podlaskim. Z czego to wynika? 

- Brak obwodnicy miasta powoduje, że zbyt duża liczba pojazdów przejeżdżających tranzytem przez Sokołów Podlaski szuka możliwości skrócenia sobie drogi, dlatego też wykorzystuje do tego ul. Piłsudskiego jako nieformalną obwodnicę. To samo dotyczy ul. Wolności – podkreśla podinsp. Zbigniew Pilip, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Sokołowie Podlaskim. - Gdy dodamy do tego jeszcze, że większość urzędów, sklepów, szpital, osiedle mieszkaniowe, szkoły zlokalizowane są w pobliżu tych dwóch ulic, powoduje to zwiększony ruch pieszych, zmierzających do tych placówek. To zaś powoduje, że lekceważenie przepisów częściej powodować może niebezpieczne zdarzenia drogowe z udziałem pieszych. 

Reklama

Główne grzechy kierowców, to nieustępowanie pieszym pierwszeństwa na przejściu czy wyprzedzanie na skrzyżowaniach. Piesi z kolei często decydują się przechodzić lub przebiegać przez jezdnię w miejscu, gdzie robić tego nie wolno. 
Pieszy na przejściu to świętość, ale po lutowym potrąceniu 15-latki na przejściu przy Topazie na Piłsudskiego w Internecie nie brakowało opinii kierowców, że niektórzy piesi zachowują się wyjątkowo nieodpowiedzialnie. Chodzi o tych, którzy zapatrzeni w ekrany smartfonów, czy ze słuchawkami na uszach kompletnie nie zwracają uwagi na to, co się wokół nich dzieje.

- Nie ulega wątpliwości to, że piesi również ponoszą winę za doprowadzenie do niebezpiecznych zdarzeń drogowych z ich udziałem. Spotykamy się z rozmaitymi zachowaniami: przechodzeniem w miejscu zabronionym, chodzeniem nieprawidłową stroną drogi, leżeniem na jezdni, nieostrożnym wejściem na jezdnię przed jadący pojazd czy też gwałtownym wyjściem na jezdnię zza pojazdu – wylicza naczelnik „drogówki”. - Faktem jest, że znaczna część pieszych korzystająca ze smartfonów bez zastanowienia wchodzi na przejście dla pieszych, powodując zagrożenie i niejednokrotnie doznając uszczerbku dla zdrowia. Wbrew temu, czego są uczeni od dziecka – że dochodząc do przejścia dla pieszych mają obowiązek zatrzymać się, spojrzeć w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo i dopiero przejść przez jezdnię. 

Reklama

Co można w tej kwestii zrobić? 
- Chcąc zdopingować pieszych do prawidłowego przekraczania przejść wystąpiliśmy do zarządcy dróg powiatowych, aby w ciągu ulic Piłsudskiego i Baczyńskiego między pasami ulicznej „zebry” wpisać hasła „patrz w lewo” „patrz w prawo”. Uważam, że przynajmniej taka akcja spowoduję zastanowienie się pieszego, co powinien zrobić - mówi Zbigniew Pilip. - Znana jest mi także akcja prowadzona na terenie garnizonu mazowieckiego, polegająca na malowaniu przy dojściu do przejścia przekreślonej komórki wpisanej w koło. Być może takie symbole powinny pojawić się w naszym mieście.
W ostatnich dwóch latach w Sokołowie Podlaskim pojawiły się pierwsze sygnalizatory świetlne. Ustawiono je na przejściach dla pieszych na ul. Długiej, przy Szkole Podstawowej Nr 4 na Kupientyńskiej i przy „Dwójce” na Węgrowskiej. Czy zdaniem policji potrzebne są kolejne światła?
- Z punktu widzenia pieszych, każde przejście, przy którym znajduje się sygnalizacja świetlna, to nie wątpliwie korzystna sprawa - przyznaje naczelnik. - W sokołowskich realiach jest jeszcze jeden łączący się z tym element: zatrzymanie ruchu przez pieszego na głównym ciągu drogowym umożliwia bezpieczne włączenie się do ruchu z ulic podporządkowanych - tu przykładem może być przejście przy skrzyżowaniu ulic Wolności z Sadową. Jednak lokalizację przejść z sygnalizacją świetlną należałoby skonsultować zarówno z zarządcą drogi, jak i mieszkańcami - zaznacza.

Pytanie do Internautów:
Które miejsca w mieście, Twoim zdaniem, wymagają zastosowania dodatkowych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama