W pomoc rodzicom chorej Lilki ze Śląska, którzy padli ofiarą internetowego hejtu zaangażowały się ogólnopolskie media. Intensywne działania prowadzą śledczy, a w sprawie wychodzą na jaw nowe, szokujące okoliczności?
W pomoc rodzicom chorej Lilki ze Śląska, którzy padli ofiarą internetowego hejtu zaangażowały się ogólnopolskie media. Intensywne działania prowadzą śledczy, a w sprawie wychodzą na jaw nowe, szokujące okoliczności?
W lutym na łamach Życia Siedleckiego opisaliśmy historię rodziców ze Śląska, których przed rokiem na celownik wzięli sobie internetowi hejterzy. Żmudne ustalenia w tej sprawie i działania, które przeprowadzili przede wszystkim we własnym zakresie pani Monika i pan Arkadiusz wykazały, że najbardziej aktywną osobą w grupie, która na internetowych forach ?umila? im życie jest lekarka zatrudniona w SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim. Pani ta znana jest zresztą z podobnej aktywności także w Sokołowie Podlaskim.
Tekst opublikowany w Życiu Siedleckim można znaleźć tu:
Śledczy zarówno z Sokołowa Podlaskiego, jak i Siemianowic Śląskich prowadzą postępowania w tej sprawie. Ale już po naszej publikacji sprawa nabrała innego wymiaru ? jedna z kobiet ze Śląska, która również zajmowała się hejtowaniem wycofała się z grupy i przekazała rodzicom Lilki wiele materiałów z kilkumiesięcznej działalności. Trafiły one do organów ścigania, poddawane są analizie i być może przyczynią się do tego, że śledczy zmienią kierunek prowadzonego postępowania w kierunku stalkingu.
Sprawą w środę, 30 marca, zajęli się dziennikarze ?Super Expressu? oraz TVP Info. Podali m.in. informację, że lekarka do pisania komentarzy wykorzystywała komputery z trzech przychodni, w których pracuje.
W sprawie szokujący jest jeszcze jeden wątek. SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim w marcu wysłał panią doktor na szkolenie dotyczące zakażeń szpitalnych, bo jest ona przewodniczącą Zespołu Kontroli Zakażeń Szpitalnych. Za szkolenie z pieniędzy placówki zapłacono 2900 zł. Temat z pewnością jest ważny, gdyż kilka tygodni temu w Sokołowie odnotowano dwa przypadki świńskiej grypy.
W poniedziałek, 7 marca, kiedy lekarka uczestniczyła w pierwszym dniu tego szkolenia (potwierdziła to m.in. zdjęciami budynku Narodowego Instytutu Leków zamieszczanymi na Facebooku) od godziny 8.30 do wieczora regularnie publikowała komentarze na portalu społecznościowym, dotyczące m.in. rodziców Lilki.
Sprawę tę zgłosiliśmy dyrektor SP ZOZ oraz zarządowi powiatu sokołowskiego, który sprawuje nadzór nad placówką. W odpowiedzi dyrektor Ewa Wojciechowska napisała, że ?przeprowadziła rozmowę dyscyplinującą z pracownikiem w ramach swoich kompetencji?.
Sprawa jest rozwojowa, będziemy do niej wracać.
BG/FOT. SUPER EXPRESS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze