Na sesji Rady Gminy Ceranów 31 października radna Ewa Częścik chciała, by wójt Krzysztof Młyński wyjaśnił radnym, co dalej zamierza robić w gorącej sprawie konkursu na dyrektora Zespołu Szkół w Ceranowie. Konkretów się nie doczekała. Na posiedzeniu wyszło na jaw, ile gminę kosztuje opłacanie prawnika.
Na sesji Rady Gminy Ceranów 31 października radna Ewa Częścik chciała, by wójt Krzysztof Młyński wyjaśnił radnym, co dalej zamierza robić w gorącej sprawie konkursu na dyrektora Zespołu Szkół w Ceranowie. Konkretów się nie doczekała. Na posiedzeniu wyszło na jaw, ile gminę kosztuje opłacanie prawnika.
Na początku posiedzenia radna Ewa Częścik złożyła wniosek, by do porządku sesji włączyć punkt o sytuacji w szkole. Pisaliśmy o tej sprawie tu:
Wojewoda miał rację. Wójt Ceranowa przegrał z hukiem w sądzie.
- To gorący temat. Proponuję wystosować apel do wójta, chcę by radni wypowiedzieli się na temat tej sytuacji - uzasadniała. W głosowaniu wszyscy przychylili się do propozycji radnej.
Jednak zanim doszło do omawiania tej sprawy, podczas dyskusji o zmianach w budżecie, radny Józef Dziwulski zwrócił uwagę, że poważnie wzrosły wydatki na opłacanie radcy prawnego. O ile w całym ubiegłym roku na ten cel samorząd wydał 29 tys. zł, tak w pierwszym półroczu wydatki sięgnęły już 24,5 tys. zł. – Ale to nie tylko pani radca, ale i panowie, którzy byli wcześniej - wyjaśniała skarbnik.
- Po co? Żeby bałagan wprowadzać? Ile pójdzie na to pieniędzy do końca roku - pytał radny?
Gorąco na sesji zrobiło się, gdy radni zajęli się wnioskiem Ewy Częścik.
- W ostatnich dniach z prasy dowiedzieliśmy się, że pan wójt przegrał z hukiem sprawę z wojewodą. Dotyczy ona konkursu na dyrektora szkoły - przypomniała. -Nie wiem, do czego pan chce swoim postępowaniem doprowadzić? Bo to się mija z jakąkolwiek logiką. Komisja konkursowa w styczniu wybrała dyrektora, uważaliśmy że postępujemy zgodnie z prawem. Pan wójt uważał inaczej i unieważnił konkurs. Wojewoda stwierdził, że wójt złamał prawo. Nie wiem, czy pani mecenas próbowała odwodzić wójta od pomysłu, aby się odwoływać, bo powinna sobie zdawać sprawę z tego, że nie ma szans na wygraną. Stało się tak, że pan wójt zaskarżył decyzje wojewody do WSA, choć z góry było wiadomo, że skarga będzie oddalona. Tak też się stało. Pytam pana dziś: co dalej? Czy nadal będzie pan pogrążał naszą szkołę, czy nastanie w niej stabilizacja? Bo cierpią na tym przede wszystkim nasze dzieci. Pani prawnik wymyśliła w sądzie, że Rada Rodziców została nielegalnie wybrana. Może ja jestem nielegalnie rodzicem? Nie wiem. Może nielegalnie matką zostałam? To jest jakiś absurd. Nie miała żadnych dowodów, to sobie ubzdurała. I my wszyscy będziemy za to płacić. Ja oświadczam, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Jeśli pan dalej wkroczy na drogę sądową i będzie walczył z wiatrakami, a my jako mieszkańcy będziemy musieli za to zapłacić, nie chcę, by rada miała z tym coś wspólnego. W budżecie na przyszły rok trzeba będzie zabezpieczyć pieniądze na odszkodowania. Czy my naprawdę nie mamy na co pieniędzy wydawać? Szkoła jest w opłakanym stanie, zamiast znaleźć fundusze na remont będziemy odszkodowania wypłacać? A toczą się jeszcze inne postępowania. W końcu znajdziemy się w sytuacji, że będzie trzeba kredyt zaciągnąć! Czy pan nadal będzie szedł w zaparte? U wojewody jest sztab prawników, wydali uzasadnienie na cztery strony, poparte przepisami. Ale pan się z nim nie zgodził. Stawiając się wojewodzie, zamknął pan drogę do dofinansowania jakiegokolwiek. Pogryzł pan rękę, która nas karmi – mówiła.
Ewa Częścik złożyła formalny wniosek, by na sesji przegłosować apel do wójta, żeby skończył procesy i nie wszczynał awantur oraz by podpisać umowę z legalnie wybranym dyrektorem, który wygrał konkurs.
- Pani mecenas chwaliła się tu nam, że jest doktorem prawa. Dziwię się, że nie wiedziała, że to jest sprawa nie do wygrania - mówił z kolei radny Grzegorz Zyśk. – Gratuluję, żaden radca do tej pory nie brał bierze tyle pieniędzy, ile bierze ta pani. I jeszcze nie raczy na sesje przyjść. Ja także odżegnuję się od tych czynności, które wójt z panią radcą podejmują.
- Ja nigdy pana nie krytykowałem, ale teraz radzę: niech pan da spokój z dalszym odwoływaniem się. Media to opisują, historie z pracownikami też. Po co nam to? Trzeba to zakończyć w ludzki sposób. O to pana proszę – apelował z kolei Józef Dziwulski.
- Błędy każdy w życiu popełnia, czy to wójt, czy radny. Ale wciąż jest z tego wyjście – ocenił radny Jerzy Lipka. - Proponowałbym, żeby porozmawiać z Radą Rodziców, uciszyć konflikt i zwrócić się do dyrektora wybranego w konkursie, by tu przyszedł do pracy. Jeśli to jest człowiek rozsądny, może ta kara by nas uniknęła. Jeśli nie, to nie ma pomiłuj, będziemy płacić. Była taka sytuacja w Broku, w gminie Małkinia. Pani skarbnik powinna wiedzieć o sprawie, bo tam pracowała. Nie ma co się przerzucać sprawą jeden an drugiego, tylko trochę pokory i rozsądnie rozważyć sprawę.
- Mamy za mało wiedzy w tej sprawie. Był artykuł w gazecie, dużo informacji, ale czy to prawda? Proszę panie wójcie o wyjaśnienia – dodał radny Krzysztof Zembrowski.
Głos zabrał w końcu wójt Krzysztof Młyński. - Jeśli chodzi o artykuł w gazecie, to nie udzielałem wywiadów - zaczął. - Z tego, co mi wiadomo, sytuacja w szkole jest stabilna i placówka ma dyrektora. Miło mi słyszeć, że pani radna zna wszystkie wyroki do przodu, w tym i o odszkodowaniu. Dziękuję za informacje. Odnośnie moich działań, to państwa poinformuję o nich na komisjach. A pani mecenas dziś nie ma, bo miała wypadek i znajduje się w szpitalu.
- Czy pan wójt konsultował swoje dotychczasowe decyzje z radnymi, czy pan nas pytał, jak postąpić? - kontynuowała Ewa Częścik. - Nie, idzie pan w zaparte, z klapkami na oczach, „bo ja tak chcę”. Wszystkie przepisy w naszym kraju mówią inaczej, ale nie - bo pan tak chce. Szkoda że nie opłaca pan prawnika ze swoich pieniędzy, tylko z naszych – publicznych. To wydatki na głupoty, które do niczego nie prowadzą. 30 listopada kończy się umowa pana p.o. dyrektora i co dalej? Nastanie porządek i stabilizacja? Ile pan jeszcze chce się procesować? Pan już wójtem nie będzie, a długi nam zostaną. Po co? Ocalmy honor gminy i nas, jako radnych, bo ludzie na nas już psy wieszają.
- Kolejny donos niech pani radna napisze – wtrącił wójt.
- Bardzo chętnie, proszę mi powiedzieć, na jaki temat. Ja i cudzy podpisałam, żeby pomóc ludziom – odparła radna. I nadal dopytywała o dalsze kroki włodarza gminy.
Krzysztof Młyński unikał odpowiedzi na pytania. Powtórzył, że odpowie na komisjach.
-Obrady są jawne. Ja pana nie pytam o tajemnice alkowy, tylko o sprawy, które dotyczą spraw publicznych. Wiążą się one z finansami, za które my, jako radni odpowiadamy. Mamy płacić odszkodowania, bo pan tak chce? –ripostowała radna.
Ostatecznie przewodniczący rady Stanisław Pacholec nie dopuścił do głosowania nad wnioskiem radnej Ewy Częścik. Sprawa ma być omawiana na komisjach i na kolejnej sesji.
I tylko po cichu jeden z radnych z nadzieją stwierdził: Gronkiewicz-Waltz też nie płaci…
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze