Apel Poległych przy blasku pochodni i poświęcenie odrestaurowanych przez Instytut Pamięci Narodowej nagrobków ułanów poległych 18 i 19 sierpnia 1920 roku w czasie bitwy pod Skrzeszewem i Frankopolem były głównymi elementami uroczystości zorganizowanej wieczorem 21 sierpnia na cmentarzu w Skrzeszewie.
Uroczystość rozpoczęła się od wprowadzenia Asysty Honorowej, którą wystawił 5. batalion czołgów w Czartajewie. Dowódcą uroczystości był mjr Sylwester Ułaszonek. Wśród uczestników byli m.in. przedstawiciele Wojska Polskiego na czele z dowódcą 2. Brygady Pancernej Legionów płk. Adamem Krysiakiem, poseł Marek Sawicki, samorządowcy na czele z gospodarzem gminy Repki wójt Apolonia Stasiuk, strażacy z gminy Repki, w tym miejscowa OSP Skrzeszew, przedstawiciele Zespołu Oświatowego im. Sybiraków w Skrzeszewie, stowarzyszenia „Unitum”, Stowarzyszenia Kocham Polskę i wielu mieszkańców Skrzeszewa i okolic.
- Stajemy dziś przy pomniku Bitwy pod Skrzeszewem i Frankopolem, na cmentarzu, na którym spoczywają żołnierze polegli w walkach 18 i 19 sierpnia 1920 roku. Gromadzimy się tu nie tylko po to, aby przypomnieć wydarzenia zapisane na kartach historii, lecz przede wszystkim po to, aby raz jeszcze przywołać ludzi, którzy tę historię tworzyli – mówiła prowadząca uroczystość Monika Podbielska. - W sierpniu 1920 roku Polska, która zaledwie dwa lata wcześniej odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów, znów musiała jej bronić – tym razem przed Armią Czerwoną. Po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej, na pamiątkę której 15 sierpnia obchodzimy dziś Święto Wojska Polskiego, oddziały bolszewickie cofały się na wschód, próbując przedostać się przez Bug. Drogę do przepraw zagrodzili im ułani Grupy Jazdy Ochotniczej majora Feliksa Jaworskiego – około pięciuset kawalerzystów, w większości ochotników z Lubelszczyzny i ziemi siedleckiej. Byli wśród nich ludzie bardzo młodzi, nawet uczniowie gimnazjów. Jeszcze 16 sierpnia 1920 r. ruszali do walki spod Kocka. W kolejnych dniach zajęli Radzyń, Międzyrzec, Mordy i Łosice, prowadząc forsowny pościg za wycofującym się przeciwnikiem. Wieczorem 18 sierpnia major Jaworski podjął decyzję o natychmiastowym uderzeniu na przeprawę we Frankopolu oraz na Skrzeszew. Ułani zaatakowali w dwóch kolumnach. Walczyli nocą o most na Bugu, bronili zdobytej przeprawy, przeprowadzali konne kontrataki, a następnego dnia kilkakrotnie zdobywali i tracili pozycje. Wzięli wielu jeńców i zdobyli sprzęt wojskowy, w tym działa, które polscy żołnierze sami uruchomili i skierowali ogień na przeprawę. Przeciwnik, przekonany o nadejściu większych sił polskich z artylerią, podpalił most i wycofał się na wschodni brzeg rzeki. Droga odwrotu została zamknięta, a zwycięstwo ułanów stało się ważnym elementem dalszego pościgu za cofającymi się wojskami bolszewickimi.
Sukces został okupiony bardzo wysokimi stratami – poległa lub została ranna blisko jedna piąta grupy.
Wśród zabitych byli bardzo młodzi ochotnicy, m.in. spoczywający tu na cmentarzu 16-letni ułan Stefan Laśkiewicz, uczeń lubelskiego gimnazjum. Chłopcy silni duchem, którzy jeszcze kilka dni wcześniej mieli swoje plany, rodziny i miejsca, do których chcieli powrócić. Nie powrócili. Pozostali tutaj. Ich mogiły na skrzeszewskim cmentarzu zostały w tym roku otoczone szczególną troską – Instytut Pamięci Narodowej odnowił płyty nagrobne, przywracając temu miejscu oprawę należną spoczywającym tu żołnierzom.
- Bo godność żołnierskiego pochówku jest również częścią pamięci państwa i wspólnoty o tych, którzy oddali życie za Ojczyznę – podkreśliła Monika Podbielska
- Dziś, stojąc w blasku pochodni przy mogiłach tylu młodych ochotników, warto zadać sobie pytanie, dokąd ten drogowskaz prowadzi. Prowadzi ku pamięci, ale także ku wdzięczności. Ku świadomości, że wolność nie jest dziełem jednego człowieka ani jednego pokolenia. Rodzi się z odwagi żołnierza, ale trwa również dzięki wspólnocie, która potrafi stanąć za nim – podzielić się chlebem, opatrzyć rannego, przyjąć pod swój dach i zachować pamięć o bohaterach. Dzisiejszego wieczoru chcemy powiedzieć przede wszystkim jedno: dziękujemy. Dziękujemy tym, którzy w sierpniu 1920 roku mieli odwagę wsiąść na konie i ruszyć przeciw nieprzyjacielowi, choć nie mogli wiedzieć, czy zobaczą jeszcze własny dom. Dziękujemy polskim żołnierzom wszystkich pokoleń, którzy przyjmowali i nadal przyjmują na siebie obowiązek obrony Rzeczypospolitej. I dziękujemy ludziom, którzy przez kolejne dziesięciolecia strzegli tych mogił i pamięci o tych, którzy w nich spoczywają. Za chwilę ich nazwiska ponownie zabrzmią nad tym cmentarzem. Niech w świetle pochodni nie będą dla nas jedynie nazwiskami odczytanymi z kart historii. Niech przez tę krótką chwilę staną przed nami jako ludzie – młodzi żołnierze, którzy mieli swoje rodziny, marzenia i przyszłość, a jednak w godzinie próby wybrali służbę Ojczyźnie. Dziś przywołujemy ich z należnym szacunkiem i czcią. W duchu pamięci, wdzięczności i narodowej dumy – dodała.
Podczas uroczystości głos zabierał dowódca 2. Brygady Pancernej Legionów płk Adam Krysiak.
-106 lat temu w tym miejscu rozbrzmiewały rozkazy, słychać był tętent koni i strzały z karabinu. Blask pochodni, który nas otacza przypomina ten sierpniowy wieczór z 1920 r. gdy garstka polskich ułanów zatrzymała na brzegu Bugu wroga zmierzającego ku przeprawie we Frankopolu – przypomniał. - To był czas, kiedy losy naszej Ojczyzny ważyły się nie na papierze traktatów, lecz w polu, w walce także tych najmłodszych spośród naszych rodaków. Dziś przypominamy o kawalerzystach, w większości ochotnikach, młodzieńcach z Lubelskiego i Siedleckiego, którzy nie czekali, aż ktoś inny stanie w obronie Ojczyzny. Ruszyli w bój, by przeciąć wrogowi drogę odwrotu. 40 ułanów z nich nie doczekało zwycięstwa, oddało, życie byśmy mogli dziś żyć w wolnej Polsce. Dla nich patriotyzm miał nie tylko wymiar odnoszący się do wartość „Bóg Honor Ojczyzna”, ale wypełniał się również w rozumieniu pojęcia wolność, której tak wszyscy łaknęli po przeszło 123 latach niewoli. To oni są dziś bohaterami. Dziś u stóp tego pomnik składamy pamięć i szacunek – dodał pułkownik Krysiak.
Po przemówieniach wiersz Juliusz Słowackiego zaprezentował Franciszek Podbielski. Następnie proboszcz parafii w Skrzeszewie, ks. kan. Piotr Jurczak, w asyście żołnierzy 2. Brygady Pancernej Legionów poświęcił mogiły – miejsca wiecznego spoczynku żołnierzy poległych w walkach 1920 roku. Renowacja nagrobków została sfinansowana przez Instytut Pamięci Narodowej.
Uroczystość zakończyły: Apel Poległych, salwa honorowa i złożenie kwiatów przez uczestników uroczystości.
Dalsze obchody zaplanowano w sobotę, 22 sierpnia.
ZDJĘCIA: BGG, JAROSŁAW PODBIELSKI (12)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze