Wójt Ceranowa Krzysztof zapowiedział na ostatniej sesji, że będzie zabiegał o przywrócenie w gminie posterunku policji. W ubiegłym roku podobne deklaracje padły w Jabłonnie Lackiej. Czy zmiany sieci policyjnych placówek rzeczywiście są potrzebne?
Wójt Ceranowa Krzysztof zapowiedział na ostatniej sesji, że będzie zabiegał o przywrócenie w gminie posterunku policji. W ubiegłym roku podobne deklaracje padły w Jabłonnie Lackiej. Czy zmiany sieci policyjnych placówek rzeczywiście są potrzebne?
Gdy w 2011 roku policja w całym kraju przystąpiła do reorganizacji struktur i zaczęła likwidować małe posterunki, głosy oburzenia płynęły zewsząd: od wójtów, radnych, mieszkańców. Obawy dotyczyły przede wszystkim tego, czy cała operacja nie doprowadzi do pogorszenia bezpieczeństwa mieszkańców. Policjanci zapewniali, że tak nie będzie, a reorganizacja pozwoli na wysłanie w teren większej liczby patroli.
U sąsiadów kilka wróciło
W powiecie sokołowskim zlikwidowane zostały posterunki w Ceranowie (teren tej gminy patrolują policjanci z Kosowa Lackiego), w Sabniach i Jabłonnie Lackiej (obszar podlega posterunkowi w Sterdyni) i w Bielanach (mieszkańcy swój posterunek mają w Repkach).
Cięcia i tak były mniejsze niż w sąsiednich powiatach – w węgrowskim, liczącym ponad 10 tys. mieszkańców więcej niż nasz, skasowano aż 6 posterunków, została tylko komenda w Węgrowie i duży komisariat w Łochowie.
Rząd PiS już w kampanii zapowiadał, że będzie przywracać posterunki tam, gdzie domagają się tego mieszkańcy i ma to uzasadnienie ze względów bezpieczeństwa. I proces ten w niektórych miejscach się rozpoczął - jesienią reaktywowano posterunki w Zbuczynie przy krajowej dwójce, w podwęgrowskiej Korytnicy i 3 w powiecie garwolińskim
W połowie ubiegłego roku o reaktywacji policyjnej placówki w Jabłonnie Lackiej mówili wójt i radni tej gminy. Powód? Wieczorne wybryki młodzieży i problem handlu przy drodze w centrum miejscowości, który był wynikiem kontrowersji z lokalizacją targowiska. Poza tym wojewoda wstrzymał przekazanie gminie budynku, w którym wcześniej mieścił się posterunek, a było to obiecane. Ale konkretne decyzje w sprawie reaktywacji nie zapadły.
Kosów koło Ceranowa?
Sprawa przywrócenia posterunku w Ceranowie pojawiła się na sesji 31 stycznia. Radni zdecydowali o przekazaniu 50 tys. zł na zakup samochodu dla policji. Wtedy wójt Krzysztof Młyński poinformował, że wysłał do ministra pismo, w którym wnioskuje o przywrócenie placówki.
- Choć narażę się pewnie komendantowi z Sokołowa i kierownikowi z Kosowa, to uważam, że leżymy nad Bugiem, mamy most, ostatnio dyżury w związku z ASF, krzyżują się drogi krajowa i wojewódzka. Często są wypadki. Jeśli damy pieniądze na samochód i pójdzie wniosek do ministra, to będą podstawy do przywrócenia. Uważam, że nie jesteśmy gorszą gminą jak Nur - tamta ma posterunek, a my nie. Jeśli policjanci byliby na miejscu, byłoby ich więcej. Ostatnio było sporo kradzieży, dochodzi do różnych incydentów, zaczynają się kradzieże sprzętu rolniczego, będzie ptasia grypa, wróci ASF. Mamy pomieszczenie na posterunek, bibliotekę byśmy przenieśli do drugiego budynku - wyliczał Krzysztof Młyński. Zapowiedział też, że chce powołać w Ceranowie… Gminny Ośrodek Kultury.
Dodać należy, że gmina Ceranów ma niespełna 2,5 tys. mieszkańców i roczny budżet ok. 7 mln zł. Samorządowcy z powiatu żartują, że choć w Ceranowie bieda piszczy, to ambicje wójta są tak wielkie, a o gminie jest tak głośno, że niedługo będzie się mówić: Kosów Lacki koło Ceranowa.
Policja nie widzi potrzeby
Rzecznik sokołowskiej policji st. sierż. Dominika Rozbicka przedstawiła nam garść ubiegłorocznych statystyk dotyczących przestępczości na terenie gmin, gdzie zlikwidowano posterunki. Nie wynika z nich, by sytuacja była tak dramatyczna, jak to przedstawia wójt Ceranowa. Na terenie tej gminy doszło w ubiegłym roku do 5 wypadków, zginęły w nich 3 osoby (w tym dwie w maju, w głośnym zderzeniu cysterny z osobówką), 6 zostało rannych. Jeśli chodzi o przestępstwa z tzw. siedmiu kategorii (kradzież mienia, kradzież z włamaniem, uszkodzenie mienia, kradzież samochodu, rozbój i wymuszenia rozbójnicze, uszczerbek na zdrowiu oraz bójka i pobicie), to przez cały rok w gminie Ceranów dokonano ich 13 (czyli średnio jedno na miesiąc). W pobliskich gminach bez posterunków odnotowano: w gminie Jabłonna 15 przestępstw, w gminie Sabnie – 7.
Uzasadnienia dla reaktywacji zlikwidowanych 6 lat temu posterunków nie widzi na razie szef sokołowskiej policji.
- Skutki wprowadzonej w 2011 r. reformy, która ograniczyła liczbę posterunków w powiecie oceniam pozytywnie. Cały czas na bieżąco monitorujemy zdarzenia na terenie poszczególnych gmin i jak na razie nie odnotowaliśmy znaczących zmian - podkreśla insp. Wiesław Nasiłowski, komendant powiatowy policji w Sokołowie Podlaskim. - Na dzień dzisiejszy nie widzę potrzeby, aby w najbliższym czasie przywrócić w którejkolwiek gminie posterunek. Poziom bezpieczeństwa na terenie poszczególnych samorządów jest przez nas systematycznie monitorowany. Gdyby doszło do znaczącego obniżenia tego poziomu w poszczególnych gminach, będzie można zastanowić się nad przywróceniem któregoś z posterunków.
Posterunek to prestiż
W Sabniach pomieszczenia dawnego posterunku zostały zamienione na lokale mieszkalne. Zajęły je m.in. kobieta, której spalił się dom i matka z dziećmi. Dzielnicowemu udostępniono pokój w budynku urzędu gminy. Wójt Ireneusz Piotr Wyszyński przyznaje, że policyjnych patroli na terenie gminy Sabnie jest więcej niż wcześniej, a temat powrotu posterunku nie jest podnoszony przez mieszkańców czy radnych. – Taka placówka to dodatkowe koszty dla samorządu. Komendant zwrócił się do nas o wsparcie w utrzymaniu posterunku w Sterdyni i pieniądze na zakup samochodu. Z tym pierwszym jest problem, bo budynek leży na terenie innej gminy i nie możemy tam inwestować. A o sprawie samochodu będziemy z radnymi rozmawiać na komisjach – dodaje.
Wójt gminy Bielany Zbigniew Woźniak przyznaje, że odkąd zlikwidowano posterunek w tej gminie, nie trafiła do niego ani jedna skarga z tym związana. - Policja jest mobilna, bardzo często pojawiają się u nas patrole – czy to drogówki, czy radiowozy z posterunku w Repkach, czy też nieoznakowane samochody. Stały kontakt z mieszkańcami ma też dzielnicowy - mówi. - Na pewno nie nastąpiło pogorszenie bezpieczeństwa, ale w tym zakresie jako gmina też podejmujemy działania, m.in. budujemy chodniki. Teraz zabiegamy mocno o ich budowę przy trasie krajowej w Kowiesach - dodaje.
Zbigniew Woźniak zaznacza jednak, że jeśli posterunki w innych samorządach mają być przywracane, będzie się także starał o to dla swojej gminy. - Poczta, posterunek, bank powinny być w każdej gminie, dodają jej prestiżu. Nie chcemy być gorsi od innych, ale też staramy się myśleć realnie - podkreśla.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze