Reklama

Sokołów Podlaski - Sesja miejska. Mieszkanka o lekceważeniu, przewodniczący o sesjach nadzwyczajnych, a pani burmistrz o hejcie.

Podczas sesji Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim, która odbyła się 20 grudnia, przedstawicielka seniorów w nawiązaniu do sprawy zwolnienia dyrektora SOK Marcina Celińskiego w mocnych słowach skrytykowała władze miasta za to, że się z nimi nie liczą. Do tej wypowiedzi szeroko odnieśli się przewodniczący rady Daniel Krakowski i burmistrz Iwona Kublik.

Była to pierwsza od 29 sierpnia sesja zwołana w trybie zwyczajnym, który na początku posiedzenia przewiduje punkt: wystąpienia mieszkańców.

Seniorka: nie takiego dialogu się spodziewaliśmy

- Ponieważ byliśmy tutaj u państwa dwa razy jako seniorzy i było bardzo głośno, nieprzyjemnie, to dzisiaj korzystając z okazji, że jest to okres przedświąteczny, chciałabym bardzo grzecznie, kulturalnie przeczytać, co w tej sprawie mamy do powiedzenia – zaznaczyła Teresa Pawłowska, która zabrała głos w czasie przeznaczonym na wystąpienia mieszkańców. A następnie odczytała pismo.

Reklama

- Szanowni radni, szanowna pani burmistrz. W końcu my, mieszkańcy, doczekaliśmy się sesji rady miejskiej, podczas której możemy zabrać głos. Nie takiego dialogu się spodziewaliśmy i nie taki dialog obiecywaliście nam w swojej kampanii wyborczej. Niestety, z przykrością doświadczamy całkowitego lekceważenia naszych głosów – podkreślała mieszkanka. - Kiedy kilka miesięcy temu przynieśliśmy państwu pismo z protestem w sprawie Sokołowskiego Ośrodka Kultury, pod którym w ciągu zaledwie dwóch dni podpisało się ponad 700 osób, do tej pory nikt z was nie raczył się do tego odnieść. Kiedy przyszliśmy do państwa dużą grupą mieszkańców podczas obrad jednej z komisji, by porozmawiać w ważnej dla nas sprawie dotyczącej SOK-u, to poczuliśmy się całkowicie zlekceważeni, a nawet poniżeni. Czujemy to wasze lekceważenie nieustannie, nic się dla was nie liczy poza wami samymi. A my, ludzie starsi, którzy przeżyliśmy w tym mieście dłużej niż większość z was i którzy pracowaliśmy dla tego miasta dłużej niż większość z was, dzisiaj czujemy się sprowadzeni do najniższej rangi osób, z którymi nikt nie musi się liczyć. Dlaczego? Bo to tylko ci seniorzy, bo to tylko ci emeryci, bo to tylko ci starzy ludzie, których można lekceważyć. Dlaczego pozostała część rady miejskiej tylko milcząco się temu wszystkiemu przyglądała? - pytała.

Mieszkanka: wszyscy teraz boją się być zmieszani z błotem

- Drodzy radni, nie po to was wybraliśmy i nie po to bierzecie swoje diety, by tu przychodzić i jedynie milczeć. Przecież część z was ani razu nie zabrała głosu podczas sesji rady miejskiej. Minęło już tyle miesięcy od wyborów, a wy patrząc na to, co się dzieje w naszym mieście, tylko milczycie – kontynuowała Teresa Pawłowska. - Czy naprawdę nie macie nic do powiedzenia, czy może boicie się zabrać głos, bo to wasz wspólny komitet? Może boicie się hejterów? Wszyscy teraz boją się hejterów. Wszyscy boją się być zmieszani z błotem, tak jak to zrobiono z dyrektorem SOK-u. Wszyscy boją się narazić władzy, bo zaraz odezwą się hejterzy. Bardzo jest to przykre, a my seniorzy nie boimy się hejterów i dlatego stawiamy pytanie. Szanowni radni, szanowna pani burmistrz. Czy stać was na to, by powiedzieć słowo przepraszam wobec pana Marcina Celińskiego. My, mieszkańcy Sokołowa Podlaskiego, wiemy, że te wasze oskarżenia wobec niego były całkowicie bezpodstawne i próbowaliście zniszczyć jego dobre imię, że na siłę i bez sensu zwolniliście go z funkcji i zrobiliście wielką szkodę naszemu miastu. Teraz patrzymy na was i pytamy.: czy stać was na słowo przepraszam? Korzystając z tej okazji chciałabym państwu złożyć zdrowych, radosnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia, wszystkiego dobrego w nowym roku i mądrych decyzji podejmowanych w sprawie naszego miasta – zakończyła.

Reklama

Przewodniczący rady: sesje nadzwyczajne to pilna potrzeba, a nie złośliwość

Do tego wystąpienia jako pierwszy odniósł się przewodniczący Rady Miejskiej Daniel Krakowski. Zaczął od kwestii, że mieszkańcy nie mieli możliwości zabrania głosu, bo odbywały się nadzwyczajne sesje.

- Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, sesje przewodniczący jest zobowiązany zwoływać raz na kwartał. Ja tego terminu dotrzymuję. Ta sesja jest bodajże 14, nie będę tutaj rozdzielał na tryb zwyczajny i nadzwyczajny, ponieważ w ustawie jest tylko jeden tryb. Sesje w trybie nadzwyczajnym zwoływane były ze względu na specyfikę i pilny charakter wnoszonych projektów uchwał, które były na nich procedowane. Różnica polega na tym, że sesja w trybie nadzwyczajnym jest zazwyczaj na wniosek burmistrza, który przedstawia projekt uchwały wymagający niezwłocznego procedowania. Przykład? Przede wszystkim z pięciu bodajże sesji w trybie nadzwyczajnym, trzy lub cztery dotyczyły instytucji, o której pani mówiła, czyli przekazywania środków na SOK. Chciałbym zaznaczyć, że te środki przekazywaliśmy dlatego, że SOK nie miał już pieniędzy na funkcjonowanie, ponieważ dotację podmiotową wydał i tych środków mu zabrakło. Pozostawię to bez komentarza, wielokrotnie też było to podnoszone, ale państwo zdaje się w ogóle nie chcecie tego słyszeć. W związku z tym sesje w trybie nadzwyczajnym były po to, żeby pracownicy nie zostali zwolnieni, żeby państwo mogli w dalszym ciągu korzystać z usług SOK-u, żeby SOK mógł funkcjonować – zaznaczył.

Reklama

Daniel Krakowski zaznaczył, że na zwołanie sesji w trybie zwyczajnym w praktyce potrzeba aż trzy - cztery tygodnie. -To nie jest takie proste, jak się państwu wydaje. W związku z tym, to jest jedyna przyczyna, dla której sesje były zwoływane w takim, a nie innym trybie. Oprócz środków na SOK, były również procedowane pilne kwestie finansowe dotyczące trudnego, deficytowego budżetu oraz środki warunkujące przeprowadzenie zadań inwestycyjnych. Gdybyśmy nie zwoływali tych sesji nadzwyczajnych, nie można by ogłosić przetargu na jakieś inwestycje, które były przewidziane wcześniej w planie, po prostu nie było na to pieniędzy. Wpłynęły darowizny, były inne zdarzenia. To jedyna przyczyna i zarzucanie mnie, że ja komuś odbieram tutaj głos i nie pozwalam mówić, zwołując złośliwie sesję w trybie nadzwyczajnym, jest po prostu bardzo daleko idącą niesprawiedliwością w moim kierunku – skomentował.

Przewodniczący rady: sprawa dyrektora SOK jest w toku

Przewodniczący Krakowski podkreślił, że sprawa zwolnienia Marcina Celińskiego z funkcji dyrektora SOK jest w toku i „nie powinno się jej komentować”.

Reklama

- Domagacie się państwo słowa „przepraszam”. Ja oczywiście takiego słowa używam, jak najbardziej, w momencie, kiedy czuję się winny. Natomiast w tym momencie, w sytuacji, w której mam na stole dokumenty, a takim był protokół komisji rewizyjnej i są w nim zawarte pewne wątpliwości, to mam dwa wyjścia: albo nie zrobię z tym nic i narażę się na konsekwencje, albo zrobię z tym to, co powinienem zrobić i to właśnie uczyniłem – mówił Daniel Krakowski. - Nie będę narażać się na konsekwencje udając, że nie mam jakichś dokumentów, albo że nic się nie stało - jednym słowem: zamiatać to pod dywan. W związku z tym zwróciłem się do odpowiednich instytucji, ponieważ nie jestem kompetentny, żeby się w takich sprawach wypowiadać i podejmować decyzje. Te instytucje procedują w dalszym ciągu, w związku z tym sprawa jest w toku i nie będę się do tego odnosił - dodał.

"Spraw nie załatwia się tylko na sesjach, to odwrócona kolejność"

- Nie wiem dlaczego utarł się taki stereotyp, że tak zwane załatwienie sprawy może się odbywać tylko i wyłącznie tutaj, na tej mównicy. Szanowna pani, szanowni państwo, nie przypominam sobie, żeby ktoś przyszedł na dyżur przewodniczącego, czy radnego i zgłosił swoje wątpliwości. Będąc mieszkańcem, mającym sprawę do załatwienia, zacząłbym od tego. Przecież dyżury są rozpisane, od dawna są grafiki na BIP-ie, ja tu siedzę na dyżurach regularnie i ani jednego nie opuściłem – podkreślił Daniel Krakowski. - Na sesji czas jest ograniczony, jest jakaś presja. Państwo naczelnicy, urzędnicy, pani burmistrz nie do końca mogą się odnieść szybko do sprawy. Ja na dyżurze swoim siedzę co najmniej godzinę, mamy mnóstwo czasu, żeby pewne rzeczy omówić. Czuję się zobowiązany, żeby później pójść do odpowiedniej komórki merytorycznej, czy pani burmistrz i dalej podjąć sprawę. Pani burmistrz w każdą środę przyjmuje interesantów. Można się zapisać, przyjść, porozmawiać. Jeżeli i to nie pomoże, to wtedy można zabrać głos na sesji. Natomiast państwo przyjmujecie kolejność odwrotną. Od razu, tylko dlatego chyba, że ta sesja jest nagrywana, chociaż to moim zdaniem niewiele zmieni i sprawy nie załatwi. Zapraszam na rozmowę z radnymi - kontakty podane na BIP, można przyjść do biura obsługi i zapytać o telefon. Można się umówić z panią burmistrz. To jest ścieżka postępowania: spokojna, zrównoważona, bez presji czasu, bez presji kamer i mikrofonów – dodał. - Absolutnie nikt państwa nie lekceważy, wprost przeciwnie - my państwa bardzo szanujemy. Ja szczególnie szanuję ludzi starszych i mam szacunek do ich pracy, życia, osiągnięć, bo to państwo nas wychowaliście, to państwo nam pokazaliście, jak należy żyć, pracować i proszę w ten sposób moją deklarację przyjąć. I proszę nie zarzucać mi, że kogoś lekceważę bo to nieprawda – dodał.

Reklama

Burmistrz: dyrektor odwołał się do wszystkich możliwych instytucji

Do wystąpienia Teresy Pawłowskiej jako reprezentantki środowiska seniorów odniosła się też burmistrz Iwona Kublik. Zaczęła od wątku zwolnienia dyrektora SOK. Przypomnijmy, że w listopadzie Prokuratura Rejonowa w Sokołowie Podlaskim odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie nieprawidłowości, do których miał rzekomo dochodzić w SOK, a których dopatrzyła się po kontroli w SOK Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej. Zażalenie na tę decyzję do Sądu Rejonowego w Sokołowie Podlaskim złożyła burmistrz miasta Sokołów Podlaski.

- Na początek uzupełnię to, o czym mówił przewodniczący. W pani piśmie jest w pewnym sensie takie ferowanie wyroków, a jak już wspomniał pan przewodniczący, sprawa jest w toku. Dyrektor odwołał się do wszystkich możliwych instytucji. Odmowa wszczęcia śledztwa jest nieprawomocna i nie przesądza o braku nieprawidłowości w zarządzaniu SOK. Sprawa prawdopodobnie będzie trwała jeszcze długie miesiące i na razie to przymuszanie do przeprosin, zabieranie głosu na temat nierozstrzygniętych spraw jest bardzo, bardzo przedwczesne. Prosiłabym więc o większy dystans do sprawy - mówiła burmistrz.

Reklama

Iwona Kublik: większego przedmiotu hejtu jak burmistrz Sokołowa Podlaskiego nie było, nie ma i mam nadzieję, że nie będzie

Pani burmistrz nawiązała też do wątku wspomnianego przez mieszkankę, a dotyczącego hejtu.

- Padło tam takie sformułowanie, że jest naruszane "dobre imię osoby dyrektora". Chciałam zwrócić uwagę, że dobre imię burmistrza naruszane jest dużo częściej i to w taki sposób, że ja nie mogę w ogóle się do tego odnieść. Są to głównie media społecznościowe, anonimowe komentarze. Nie jestem przeczulona na punkcie swojego dobrego imienia, ale bądź co bądź sprawuję funkcję, i to nie jest kwestia Iwony Kublik, ale Burmistrza Miasta Sokołów Podlaski. Czuję dyskomfort, gdy bije się we mnie, chociaż i tak nie wszystko jestem w stanie dostrzec, bo mam sporo zajęć. Tak też być nie może – mówiła Iwona Kublik. - Wspomniała pani o hejcie, ale chyba większego przedmiotu hejtu, jak burmistrz miasta Sokołowa Podlaskiego to nie było, nie ma i mam nadzieję, że nie będzie. Gdziekolwiek się pojawię - na forum wójtów, burmistrzów subregionu siedleckiego, czy nawet szerszego, jak choćby ostatnio w Treblince - padają pytania nieco żartobliwe: jak ja to zrobiłam, że mam taki rozgłos, czemu to zawdzięczam. Niektórzy by powiedzieli: "niech piszą, oby nazwiska nie przekręcali". Zatem jeśli o hejt chodzi, proszę wziąć również i ten mój aspekt pod uwagę. Ja spokojnie, taktownie milczę. Sprawując funkcję burmistrza nie mogę sobie pozwolić na boksowanie się na Facebooku – dodała włodarz Sokołowa Podlaskiego.

Reklama

„Parlamentarzyści powinni uprzedzić. Lekceważenie? W żadnym wypadku”.

W swoim wystąpieniu Iwona Kublik nawiązała również do niedawnej interwencji parlamentarnej. Senator Waldemar Kraska i poseł Maria Koc odwiedzili sokołowski magistrat, chcieli spotkać się z burmistrz i otrzymać informacje na temat zwolnienia dyrektora SOK. Jednak Iwony Kublik nie zastali, zostawili więc w urzędzie pismo z żądaniem udostępnienia dokumentacji w sprawie odwołania dyrektora SOK.

- Wiem, że parlamentarzyści mają prawo przyjść bez zapowiedzi, ale też jest przypisek do tego prawa, że w dobrym zwyczaju jest powiadomić wcześniej organ o terminie i przedmiocie sprawy, chociażby po to, żeby przygotować niezbędne dokumenty. Ja wtedy byłam na dużo wcześniej zaplanowanej bardzo ważnej wizycie w ministerstwie w Warszawie. Nie mogłam być wówczas w urzędzie i poinformowałabym o tym parlamentarzystów, ale nie miałam takiej możliwości. Nakręcono film, puszczono na Facebooku, jak to urząd miasta nie działa. Działa i sprawuje kontrolę nad wszystkimi jednostkami, więc jest nieprawdą, że tutaj nie są dopilnowane sprawy – zaznaczyła szefowa miejskiego samorządu.

Reklama

Dodała, że bez ograniczeń funkcjonuje Sokołowski Ośrodek Kultury. - Działa, wszystkie imprezy dla seniorów mają miejsce, nic nie zostało zaprzepaszczone, żadna ze sfer działalności nie została zlikwidowana. A urząd też dobrze działa – podkreśliła burmistrz. - Mówi pani o lekceważeniu seniorów? W żadnym wypadku. Byłam na wszystkich wydarzeniach z udziałem seniorów, na które mnie zaproszono: na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, na trawnikowych imprezach. Zawsze uczestniczę we wszystkim, na tyle, na ile mogę pogodzić obowiązki. Nie dostałam zaproszenia na ostatnie, więc trudno, żebym była. Chciałam zwrócić na to uwagę, że wszystko funkcjonuje, nic państwu nie odebrano, środki przekazaliśmy, bo nie było innego wyjścia. I to nie dlatego, że się zmienił dyrektor. Wiadomo, że w tym momencie sprawuje funkcję dyrektora pani Iwona Kopiwoda. Mówiliście tutaj państwo, że my chcemy utopić kulturę, że jesteśmy po prostu niszczycielami, barbarzyńcami. Nie. Musieliśmy znaleźć fundusze na to, żeby kultura funkcjonowała do końca roku. I te środki zostały znalezione, ale nie oszukujmy się: te pieniądze nie zostały dodrukowane, one po prostu musiały być zdjęte z innych działów budżetu. Tak to wygląda – zakończyła burmistrz ten wątek.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/01/2025 15:09
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Soko - niezalogowany 2025-01-03 13:50:48

    Wystarczyło PO ludzku przeprosić Pana Celińskiego. Mieszkańcy widzą co robicie z naszym miastem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Cherubinek - niezalogowany 2025-01-03 13:55:17

    Szopka Bożonarodzeniowa i za chwilę Noworoczna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bronek - niezalogowany 2025-01-03 14:10:18


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama

Najnowsze