Reklama

Sokołowski szpital pod ścianą. Dyrekcja chce wziąć 25 mln zł kredytu.

Na sesji Rady Powiatu Sokołowskiego 25 października rozmawiano o sytuacji finansowej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim. Zobowiązania są tak duże, że zdaniem pełniącego dyrektora SP ZOZ Mariusza Martyniaka bez dużego zastrzyku pieniędzy do placówki wejdzie komornik.

Komisja konkursowa będzie większa

Do porządku obrad wprowadzono punkt dotyczący zmiany uchwały w sprawie powołania komisji do przeprowadzenia postępowania konkursowego na dyrektora SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim. Od 1 sierpnia pełniącym obowiązki dyrektora jest Mariusz Martyniak, stanowisko objął po zwolnionym w czerwcu ze stanowiska Sławomirze Marchelu. Teraz ma dojść do wyboru nowego dyrektora.

Komisję konkursową powołano już na sesji pod koniec sierpnia. W składzie znaleźli się Wojciech Jańczuk (został przewodniczącym komisji), Agnieszka Adynowska, Jacek Odziemczyk, Maciej Osiński, Wiesław Michalczuk oraz lekarz Łukasz Śmiejkowski i pielęgniarka Lena Wrześniewska. Okazało się jednak, że swojego przedstawiciela musi też mieć Uniwersytet w Siedlcach, bo ma podpisaną umowę ze szpitalem i uruchomił (obecnie z zawieszonym naborem) kierunek lekarski. Uczelnię w komisji konkursowej reprezentować będzie doktor nauk medycznych Jakub Radziszewski.

Reklama

Zadłużenie szpitala jest ogromne

W porządku obrad sesji znalazł się punkt dotyczący oceny sytuacji finansowej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim. Głos zabrał p.o. dyrektora Mariusz Martyniak. Na wstępie podkreślił, że w ostatnich latach w SP ZOZ przybyło mnóstwo sprzętu i wyraził uznanie dla tych, którzy się do tego przyczynili. Zaznaczył, że zbudowano dobrą bazę sprzetowo-lokalową, którą trzeba umiejętnie wykorzystać. Później przeszedł do kwestii finansowych.

- Chciałbym, żeby państwo radni i mieszkańcy zrozumieli, na czym polega problem. Mamy trzy dokumenty, w których badamy płynności finansowe: bilans, zestawienie zysków i strat, oraz przepływy. Jeśli zrobimy na teraz zestawienie zysków i strat, to SP ZOZ ma 6,5 mln straty. Piękny wynik, ale dochodzi do tego kwestia przepływów i bilansu. Jeśli brakuje pieniędzy, to uruchamiamy różne narzędzia finansowe, żeby zapewnić płynność. Można też robić inne rzeczy: nie płacić za prąd, wykonawcom i zbierać rachunki. W którymś momencie pojawi się jednak konieczność uregulowania zobowiązań zarówno wobec dostawców, jak i pracowników. Nie da się dłużej. Mamy taką sytuację, że nie mamy pieniędzy i nie są płacone rachunki. Na tu i teraz zobowiązań wymagalnych, czyli takich, których termin płatności minął, mamy na 9,091 mln zł i 8 mln zł pożyczki. Poza tym mamy zobowiązania wobec ZUS, uruchomiliśmy procedurę zawarcia kolejnej ugody na kwotę 3,5 mln zł. Zakładam, że taką ugodę uda się podpisać. Zobowiązania wobec pracowników od 1 lipca wynoszą 900 tys. zł miesięcznie. Uruchomione działania powinny sprawić, że do końca roku pracownicy powinni otrzymać wynagrodzenia wraz z zaległościami. Celem jest ustabilizowanie sytuacji – dodał dyrektor.

Reklama

Dyrektor Martyniak informował, że 31 września złożył projekt programu naprawczego dla SP ZOZ.

Roszczenia pracowników to ponad 15 mln zł

Dyrektor poruszył temat spraw sądowych, zakładanych przez pracowników, w szczególności przez pielęgniarki.

- W 2023 roku w związku z niewłaściwym wypowiedzeniem, w drodze sądowej, tylko dzięki ugodzie zawartej z pracownikiem, szpital zapłacił 100 tys. zł. W obecnej sytuacji, przy sytuacji kadrowej wartość złożonych pozwów to 2 mln zł. Chodzi tu o zasadę równego traktowania pracowników. Ryzyko kolejnych to jest 15,17 mln zł. Oczywiście podjąłem negocjacje ze stronami, w celu zmniejszenia tych kosztów i ryzyk, ale musicie państwo zdawać sobie sprawę, że wyjście z problemów, czyli wypłacenie pracownikom tego, co im się należy z ustawy jest bardzo trudne, a właściwie niemożliwe. Jak się nie uda, w następnym roku mogą być wyroki sądowe i kolejne konsekwencje. Mamy też sprawę sądową, założoną przez Sławomira Marchela [odwołany dyrektor SP ZOZ], który oczekuje, że szpital wypłaci mu 168 tys. zł oraz wyrok pracownika na 50 tys. zł. Z tym wszystkim trzeba się mierzyć – mówił pełniący obowiązki dyrektora.

Reklama

Gdyby to była spółka, trzeba by ją postawić w stan likwidacji

- Pan dyrektor mówił, że złożył 30 września program naprawczy. Dlaczego go nie dostaliśmy? - pytał radny Sławomir Hardej. - Może ten dokument coś nam by naświetlił, bo to co przedstawiono za 2023 r. wygląda bardzo, bardzo źle. Nie mogę głosować „z”a, bo gdyby to była spółka prawa handlowego, trzeba by ją postawić w stan likwidacji – zaznaczył. - Chcemy wiedzieć, co pan dyrektor sobie wymyślił, podobno jest jakaś 4-osobowa komisja. Mówi się o tym w Sokołowie, a my jako radni nie mamy źródłowego dokumentu i o niego się dopominam.

- My w tej chwili pracujemy nad sprawozdaniem sporządzonym przez dyrektora Marchela za 2023 r. Program naprawczy państwo dziś otrzymacie. Nie chcieliśmy mieszać tych dwóch dokumentów, bo jakbyśmy je połączyli, to nie wiedzielibyśmy, nad czym głosujemy – wyjaśnił przewodniczący rady Jarosław Puścion.

Reklama

- Komisja, o której pan radny mówi liczy wiele osób, wyłącznie pracowników zakładu – wyjaśnił dyrektor Martyniak.

- Nie mieszajmy dwóch zagadnień – apelował starosta Adam Góral. - Dziś głosujecie państwo nad sprawozdaniem za 2023 r., które złożył dyrektor Marchel.(...) Maksymalna ocena punktów wskaźnikowych, wg których ocenia się sytuację SP ZOZ wynosi 70. Sokołowski SP ZOZ w 2023 uzyskał łącznie 18 punktów. Spadł po raz pierwszy od 2017 r. poniżej 20 punktów. W porównaniu do roku 2022 nastąpił spadek o 7 punkty. Prognozowana ocena na kolejne 3 lata, to spadek o kolejnych 5 punktów. To skutek obniżenia płynności bieżącej poniżej poziomu uznanego za bezpieczny. Sytuacja finansowa SP ZOZ jest bardzo trudna i z roku na rok się pogarsza - wyjaśniał starosta. Perspektyw nie są dobre, bo według biegłych rewidentów zadłużenie będzie rosło, a sytuacja wymaga zdecydowanych działań naprawczych i istnieje „istotna niepewność co do dalszej działalności szpitala” – dodał.

Reklama

Jarosław Puścion dodał, że dyskusja o przyszłości SP ZOZ odbędzie się na następnej sesji.

Kredyt 25 mln potrzebny na ustabilizowanie sytuacji

- Czy w związku z tym, że sytuacja finansowa SP ZOZ jest trudna, rozważacie państwo wzięcie dużego kredytu, do 25 mln? Czy myślicie, że ten kredyt pomoże? Czy nie okaże się, że za rok szpital będzie w jeszcze trudniejszej sytuacji i będzie miał większe długi w związku z odsetkami? - pytała radna Agnieszka Adynowska. Przewodniczący jednak znów podkreślił, że pytanie dotyczy przyszłości, a nie sytuacji w 2023 r. i uchwały. W głosowaniu radni przyjęli uchwałę 9 głosami za, przy 7 wstrzymujących się (nieobecna była radna Elżbieta Sadowska).

Reklama

- Utrata płynności finansowej, to m.in. niezapłacenie ponad 9 mln zł faktur, wynagrodzeń pracownikom – które trzeba zapłacić. Trzeba ustabilizować sytuację finansową i podjąć działania, które pozwolą mi spłacać zobowiązania i jeszcze realizować zwiększenie przychodów i zmniejszenie kosztów – odpowiedział Mariusz Martyniak w dalszej części obrad. - Postępowanie w sprawie kredytu jest ogłoszone publicznie, wszystko można znaleźć w Internecie. To nie jest tak, że jak pobiorę 25 mln, to w pierwszym rzucie je wydam. Potrzebuję ok. 15 mln zł na ustabilizowanie sytuacji, pozostała kwota pozostanie w rezerwie – wyjaśniał. - Pozostałe szpitale w okolicy uregulowały już sprawę wynagrodzeń, a pracownicy szpitala w Sokołowie nie dostają tego, co im się należy. To nie jest wymysł dyrektora, trzeba coś z tym zrobić.

Co z kontraktem z NFZ i nadwykonaniami?

- Czy kontrakty są realizowane, czy NFZ płaci za nadwykonania. Czy te pieniądze mogłyby się przyczynić do poprawy sytuacji, zmniejszenia strat – pytał radny Sylwester Rytel-Andrianik.

Reklama

- W tym roku na chwilę obecną, po 9 miesiącach, mamy kontrakt na poziomie 103 procent. Mamy koniec roku, święta, praca spowalnia. Kontrakt powinien być wykonany na poziomie, gwarantującym jego podniesienie w kolejnym okresie rozliczeniowym – mówił Mariusz Martyniak. - Jeśli chodzi o nadwykonania, to dotyczą one ryczałtu, bywają one płacone, ale gwarancji prawnej nie ma – chodzi o kwotę 1 mln zł. Jeśli chodzi o świadczenia nielimitowane mamy tam 800 tys. zł i spodziewamy się, że te pieniądze otrzymany. To pójdzie na bieżące wydatki, a na wynik finansowy nie wpłynie.

Czy będzie drugi wicedyrektor w szpitalu?

Radny Jacek Odziemczyk odniósł się do wypowiedzi starosty i dyrektora. Wyjaśnił, że dwa kredyty dla SP ZOZ (jeszcze obrotowy na 2 mln zł) mają łącznie wynieść 27 mln zł. - Moje pytanie dotyczy kadry kierowniczej. Obecnie mamy dyrektora SP ZOZ i zastępcę dyrektora ds. medycznych. Czy ta sytuacja jest do utrzymania, czy przewiduje pan zatrudnienie kogoś dodatkowego jako koordynatora lub drugiego wicedyrektora? Jeśli ma zostać zatrudniony dodatkowy wicedyrektor to wyjdzie taki dysonans, że przy problemach finansowych zatrudniamy kadrę kierowniczą. Może to tylko moje gdybanie, przyszłość pokaże – pytał radny.

Reklama

- Funkcję zastępców dyrektora reguluje statut. Program naprawczy zawiera propozycje zmian. Mówi o efekcie finansowym zmian w strukturze organizacyjnej. Mamy POZ i AOS na minusie, i ciągle słyszymy, że nie mamy lekarzy, dobrych lekarzy. A jednocześnie polityka NFZ i Ministerstwa mówi jednoznacznie: odwracamy piramidę świadczeń. Szpital uzupełnia, a w pierwszej linii pracuje Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna. Jeśli będzie taki projekt zmian, będę musiał wystąpić do rady powiatu o wprowadzenie zmian w statucie SP ZOZ – tak odpowiedział dyrektor.

- W zasadzie nie uzyskałem odpowiedzi na moje pytanie – skomentował radny Odziemczyk.

Reklama

- Pan radny insynuuje, że stworzenie tego stanowiska zwiększy koszty funkcjonowania. Nie, potencjalna restrukturyzacja nie ma tego na celu – odparł dyrektor.

Radny Odziemczyk: ja to nazywam parabankiem

- Mówił pan o kredycie 25-milionowym. Z informacji na komisji wynika, że samych odsetek będzie 6 mln przez 3 lata – wyliczał Jacek Odziemczyk. - Czy taki kredyt był kiedykolwiek brany przez SP ZOZ? Uzyskaliśmy odpowiedź, że nigdy tak wysokie kwoty nie były pożyczane. Pan sam wspomniał, że jak w domu nie ma pieniędzy, to trzeba je zarobić lub zaoszczędzić. Pytanie, czy kredyt jest formą ratowania domu przed utratą pieniędzy? Mam nadzieję, że plan naprawczy da nam więcej odpowiedzi. Ale kredyt w takiej wysokości musi niepokoić. Życząc dobrze szpitalowi i panu nie przekonuje mnie argumentacja, że ten kredyt w takiej kwocie jest właściwy. Tym bardziej, że będzie brany w parabanku. Na komisji nazwano to instytucją finansową, można to nazywać inaczej, ja nazywam parabankiem. To kolejny problem, który będzie pan miał na głowie – dodał.

Reklama

Przewodniczący Jarosław Puścion: stołki są gorące

- Przechodzimy już do typowo politycznych komentarzy – włączył się do dyskusji przewodniczący Jarosław Puścion. - Będzie pan miał trudno, bo my będziemy siedzieć w bagażniku i dawać panu wskazówki, a pan będzie tym samochodem kierować. Dla mnie jest istotna jedna rzecz: kto wykreował taką sytuację, w jakiej jesteśmy. Czy została wykreowana przez obecnego pana dyrektora, czy przez poprzedników? I z tym pytaniem chciałbym państwa zostawić, choć mam nadzieję, że padnie na nie odpowiedź – mówił. Dodał, że do zarządu wpłynął projekt zmian w statucie SP ZOZ. - Pan dyrektor nie wie, czy ten statut będzie przyjęty i nie wie, czy ten koordynator czy wicedyrektor będzie. Ja wiem, że stołki są gorące i człowiek chce się zrywać. Poczekajcie państwo cierpliwie, dostaniecie program naprawczy i zmiany w statucie i wtedy będziecie dyskutować – dodał.

Radny Sławomir Hardej: czy dyrektor ma plan B?

- Według mnie uzyskanie takiego kredytu to nie jest prosta sprawa. Życzę panu, żeby pan te pieniądze dostał. Ale moje pytanie brzmi: czy ma pan plan B, jeśli pan pieniędzy nie dostanie lub dostanie w mniejszej ilości? Może to jest w planie naprawczym, ale pytam pana o plan B dla sytuacji w SP ZOZ - pytał Sławomir Hardej.

- Jeśli nie zaczniemy regulować zobowiązań, o których mówiłem, to pojawi się komornik i płynność będzie wyglądała zupełnie inaczej. Jeśli nie ustabilizujemy sytuacji finansowej, to za chwilę zaczniemy tracić personel medyczny i nie tylko. Ludzie oczekują otrzymania normalnego wynagrodzenia za swoją pracę, nikt dla idei tu nie będzie. Jaki mam plan? Modlę się o to, żeby to się udało ustabilizować, żeby plan naprawczy udało się zrealizować we wszystkich punktach. Obniżenie np. kosztów ogrzewania czy innych, które wynika z audytów, jest policzalne. Chcę, żeby się to udało – dodał.

Temat ma wrócić na kolejnej sesji.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/11/2024 08:49
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sami swoi - niezalogowany 2024-10-26 21:05:35

    Nieważne kto u nas rządzi, czy lewo czy prawo...rządzą leśne dziadki...zero pomysłów, brać kasę dla siebie, zadłużyć powiat, pogadać na komisjach i mieć Nas, zwykłych zjadaczy chleba w d....cała prawda.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Starostwo przejadą kasę - niezalogowany 2024-10-26 21:32:34

    Radnym zabrać diety -przekazać na rzecz szpitala. Starosta nie powinien brać więcej jak 4000tyś. Zastępca i cała masa darmozjadów co się szlajają po urzędzie nie potrzebną. Kasę którą przejadają przekazać na funkcjonowanie szpitala.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Doktory jadą - niezalogowany 2024-10-26 22:31:44

    Lekarze niech przez 3 miesiące zrezygnują z pensji i sytuacja się poprawi, z głodu nie umrą Napiszcie ile średnio zarabia lekarz w Sokołowie bo cały czas piszecie że pieniędzy nie ma i nie ma. Pani Redakor może Pani to pomoże naświetlić. A Lekarze no cóż przez trzy miesiące na stołówce szpitalnej, zobaczą jak kuchnia smakuje no i uratują miejsca pracy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama

Najnowsze