Zmiany w budżecie miasta Sokołów Podlaski na 2018 r. i Wieloletniej Prognozie Finansowej oraz zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego – to kwestie, które na ubiegłotygodniowej sesji rady miejskiej wywołały najdłuższe dyskusje.
Zmiany w budżecie miasta Sokołów Podlaski na 2018 r. i Wieloletniej Prognozie Finansowej oraz zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego - to kwestie, które na ubiegłotygodniowej sesji rady miejskiej wywołały najdłuższe dyskusje.
Na początku sesji zorganizowanej 14 marca radny Grzegorz Kobyliński w imieniu czwórki radnych wniósł o zdjęcie z porządku obrad sprawy kredytu konsolidacyjnego. - Na komisjach pani skarbnik tak to wyjaśniała, że w zasadzie jest to niewyjaśnione. Sprawa jest poważna, stąd wniosek, by to odłożyć - mówił. Ale w głosowaniu większość radnych (11:4) propozycję Grzegorza Kobylińskiego odrzuciła.
Obowiązywała 2,5 miesiąca i są poważne zmiany
Dyskusje zaczęły się, gdy radni zajęli się projektem Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Sokołów Podlaski na lata 2018-2033, zmianami w tegorocznym budżecie i uchwałą w sprawie zaciągnięcia kredytu konsolidacyjnego.
- Mam pytanie do pana burmistrza - rozpoczął Grzegorz Kobyliński. - 2,5 miesiąca temu uchwalaliśmy WPF, która miała pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej. Minęło 2,5 miesiąca i mamy zupełnie inny projekt. Czy poprzedni miał rzeczywiście obowiązywać, czy był tylko po to, by zmieścić się w terminie do końca roku? Przez wiele samorządów uchwała budżetowa jest traktowana jako ta najważniejsza w całym roku. Tymczasem my mamy już teraz tę uchwałę odwróconą. W grudniu, gdy był przyjmowany budżet, wnioskowaliśmy jako grupa radnych o zdjęcie tego z porządku obrad, bo według naszej oceny było to źle zrobione. Rada uznała, że nie mamy racji i trzeba ten dokument przyjąć. Dziś mamy na sesji przyjąć w wielu punktach zmienioną WPF i w praktyce nowy budżet miasta. Apeluję do wszystkich o odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Czy za dwa miesiące znów nam państwo zafundujecie nowe projekty? Jakie są powody, że musimy te dokumenty tak radykalnie zmieniać. W jednym projekcie są tak poważne zmiany jak rozbudowa żłobka, czy uruchomienie szkoły muzycznej. Tych punktów nie chcieliśmy utrącać, stąd tylko nasz wniosek o zdjęcie z porządku obrad sprawy zaciągnięcia kredytu konsolidacyjnego.
- Pan radny poddaje w wątpliwość kompetencje RIO. Izba zatwierdziła nam i tamten, i ten projekt, bo życie cały czas idzie do przodu i WPF może ulec zmianie - odpowiadał burmistrz Bogusław Karakula. - Jeśli będzie taka potrzeba, to będziemy zmieniali oba dokumenty. Nie wiemy, co będzie jutro. Trwają bardzo poważne rozstrzygnięcia dotyczące naszego miasta, choćby z RIT. Nie gwarantuję, że nie będzie potrzeby wprowadzenia kolejnych zmian.
- Budżet uchwaliliśmy 19 grudnia, czas mieliśmy do 31 grudnia. Czy ten okres by wystarczył, by coś lepiej przemyśleć? W budżecie są duże projekty, nadal nie wiemy, co będzie z RIT. Może pani skarbnik powinna więcej wyjaśniać na komisjach - mówił radny Marek Florczuk.
W głosowaniu rada większością 11 głosów uchwałę przyjęła.
Budżet zmieniony
Kolejny w porządku obrad był punkt dotyczący zmian w budżecie miasta na 2018 r. Po zmianach dokument zakłada dochody na poziomie prawie 96 mln zł, wydatki wynoszące 104,7 mln zł i deficyt na poziomie 8,7 mln zł. Wprowadzono m.in. milion złotych dotacji na rozbudowę żłobka, zwiększono kwoty na realizację projektów, an które miasto zdobyło dofinansowanie z zewnątrz. Zmiany planowanych kwot wydatków objęły wiele innych pozycji.
- Ten projekt wprowadza radykalne zmiany, m.in. dotyczące jednostek miejskich i samego urzędu miasta - mówił radny Kobyliński. - Widać teraz, jak niechlujnie był przygotowany tamten budżet. Teraz pan burmistrz zdejmuje poszczególnym jednostkom znaczące kwoty. Rodzi się pytanie, na jakiej podstawie były one wówczas przydzielane, skoro teraz lekka ręką zdejmuje się kwoty: 200, 60 czy 80 tysięcy z jednostki? I to dotyczy głównie wynagrodzeń, kiedy wiemy, że np. w oświacie będą ustawowe podwyżki. A w szkołach podstawowych zmniejszenie wydatków wynosi ponad pół miliona.
- Robimy tania administrację, powinni się wszyscy cieszyć - odparł burmistrz.
- To jaka ta administracja była do tej pory? - ripostował radny Kobyliński. - Mam wątpliwości, czy jako rada przyjmujemy rzetelne kwoty w tej uchwale. Zgadzam się, że w samorządzie mogą być korekty budżetu, wynikające z czynników zewnętrznych. Ale tu poszło to bardzo daleko. W ubiegłym roku dochody miasta nie wykonały się na kwotę 4,88 mln zł.
- Pan czyta te dokumenty nie tak, jak trzeba. W ubiegłym roku w naszym budżecie był ujęty RIT, który nie został ruszony. Działki planowane do sprzedaży w ubiegłym roku sprzedaliśmy dopiero w styczniu. Pan opowiada brewerie - wtrącił burmistrz. - Nie ma zagrożenia dla funkcjonowania jednostek miejskich. Budżet, jeśli trzeba, można zmieniać co miesiąc, a nawet codziennie. Opiera się on na prognozach, które się realizują w mniejszym lub większym procencie i na to trzeba reagować.
- Wcale nie czuję dziś, że źle zrobiłem, głosując 19 grudnia za budżetem. Na czas, kiedy był przygotowywany, był on zrobiony właściwie - ocenił przewodniczący rady Waldemar Hardej. - Mam doświadczenie z rozliczenia wielu budżetów, przygotowywanych corocznie przez burmistrza i realizowały się one w sposób właściwy, zwykle powyżej 90 proc. dochodów i wydatków. Nie mam obaw, że ten się nie zamknie. A tegoroczny budżet jest naprawdę bardzo, bardzo ambitny.
- Burmistrz jest wykonawcą uchwał rady. A czy my jako rada zrobiliśmy coś, by np. pozyskać kapitał zagraniczny? - pytał radny Zygmunt Wycech. - W Węgrowie powstał nowy zakład z branży elektronicznej, ludzie dobrze zarabiają. U nas była współpraca - kulturalna z Ukrainą. Jako rada nie zrobiliśmy nic, by ten nasz budżet wzmocnić. Burmistrz robił, co mógł - to myśmy trochę zaniechali.
W głosowaniu za zmianami w budżecie opowiedziało się 11 radnych, 4 było przeciw.
Kredyt nie zwiększy długu
Kredyt konsolidacyjny na służyć spłacie wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Założono, że bank który przedstawi najkorzystniejszą ofertę w przetargu ureguluje wcześniejsze zadłużenie miasta (PKO BP – umowy kredytowe na 2,17 mln, 2,27 mln, 2,03 mln, i 2,96 mln; PKO S.A. - 6,97 mln i BPS Legionowo - 6,84 mln) i tym samym miasto pozostanie do spłaty jeden kredyt na kwotę nieco ponad 23,2 mln zł.
- Jaki jest cel tej operacji? Jakie dodatkowe koszty miasto poniesie w jej wyniku? - pytał radny Grzegorz Kobyliński.
- Każdy podmiot, który prowadzi działalność gospodarczą, a tak i miasto trzeba traktować, by poprawić swoją kondycję finansową zaciąga kredyt konsolidacyjny. To umożliwia chociażby dogodniejsze rozłożenie rat do spłaty. Koszty nie będą wyższe niż to, co do tej pory płaciliśmy - wyjaśniał Bogusław Karakula. - Będzie nas obsługiwał jeden bank, będzie większa przejrzystość. Wiele samorządów skorzystało z opcji konsolidacji kredytów i nie znam samorządu, który by na tym źle wyszedł. Siedlce zrobiły to już 2 lata temu.
Radna Krystyna Matysiak zwróciła uwagę na harmonogram spłat kredytu konsolidacyjnego. Z owych 23,2 mln zł w 2018 r. miasto ma spłacić jedynie 18 tys. zł, w roku 2019 - 40 tys. zł, w 2020 - 400 tys zł, a w 2021 - 670 tys. zł. Lata 2022-2023 to raty po pół miliona zł, 2024-2015 - po 800 tys. zł. W roku 2026 z miejskiej kasy na spłatę kredytu pójdzie 2,3 mln zł, przez 3 następne lata po 2,4 mln rocznie. Na lata 2030-2033 założono, że samorząd wyda co roku 2,5 mln na spłacanie zobowiązań kredytowych. - Na jakiej podstawie zakładamy, że np. w 2026 r. miasto będzie stać na takie spłaty, jeśli teraz spłacamy 18 tysięcy? - pytała.
- W tym roku przewidujemy dużo inwestycji, które są bardzo kosztowne. Chodzi nie tylko o RIT, ale i o zadania miejskie, których planujemy sporo. To, co w tym roku wydajemy na inwestycje, w kolejnych latach będziemy przeznaczać na spłatę zadłużenia. Taki jest mechanizm. Mamy obecną perspektywę unijną, kolejne już nie będą tak korzystne. Chcemy wykorzystać możliwości związane z funduszami unijnymi nie zostawać w tyle za innymi samorządami. Dlatego pieniądze są nam potrzebne teraz i w dwóch kolejnych latach - wyjaśniał burmistrz.
- Za pięć lat będzie nowa rada, nowy burmistrz i też będą musiały być inwestycje, a miasto będzie musiało żyć - dodał Grzegorz Kobyliński. - Na sfinansowanie bieżącego deficytu budżetowego, głównie inwestycji, zaciągamy kredyt w postaci emisji obligacji na kwotę 8,7 mln zł. Za kilka lat, gdy nadejdzie spłata tych wysokich rat kredytu konsolidacyjnego i jednocześnie wykup obligacji, to jak wtedy miasto będzie żyć? Czy państwo się nad tym zastanawialiście? Łatwo temat odsuwać na innych, niech się martwią.
- W WPF te elementy są uwzględnione, pozytywnie zaopiniowała ten dokument RIO. Dokument ten obejmuje zarządzanie długiem, a nasze działania służą jego optymalizacji - wyjaśniała skarbnik miasta Grażyna Grądzka. W głosowaniu za zaciągnięciem kredytu głosowało 11 radnych, 4 było przeciw.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze