Rok i siedem miesięcy przepracowała na stanowisku sekretarza Urzędu Miasta Sokołów Podlaski Urszula Rozbicka. Gdy 8 kwietnia wróciła ze zwolnienia lekarskiego, dostała pismo, które brzmiało jak ultimatum: albo przejdzie do pracy jako zwykły urzędnik w Wydziale Oświaty i zgodzi się na obniżenie wynagrodzenia o ok. 40 procent, albo umowa o pracę zakończy się 31 maja. Sekretarz na tę zawodową degradację się nie zgodziła, poszła do sądu pracy, żąda odszkodowania. Burmistrz przekonuje, że decyzja wynikała wyłącznie z potrzeb Wydziału Oświaty, ale Urszula Rozbicka wskazuje, że rzeczywiste powody degradacji są inne...
Urszula Rozbicka rozpoczęła pracę jako sekretarz w Urzędzie Miasta Sokołów Podlaski 10 września 2024 r. Wcześniej wygrała konkurs na to stanowisko. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia konkursu, pod którym widnieje podpis burmistrz Iwony Kublik czytamy, że oprócz wykształcenia kandydatka „wykazała się bardzo dobrą znajomością regulacji prawnych w zakresie funkcjonowania samorządu terytorialnego oraz innych ustaw i nim związanych. Posiada wieloletnie doświadczenie w administracji samorządowej, w tym ponad 13-letnie doświadczenie na stanowiskach kierowniczych. Została najwyżej oceniona przez komisję kwalifikacyjną pod względem wiedzy, predyspozycji i umiejętności, co rokuje, że sprosta wymaganiom stanowiska objętego naborem”.
Jeśli chodzi o wykształcenie, to Urszula Rozbicka ma się czym pochwalić. Poza dyplomem magistra administracji w zakresie samorządu terytorialnego i rozwoju lokalnego uzyskanym w 2006 r. na Uniwersytecie Warszawskim, ukończyła też studia podyplomowe: „Strategiczne zarządzanie personelem” (2008 r.), „Polityka i zarządzanie oświatą” (2010 r.), „Bezpieczeństwo i Higiena Pracy” (2016 r.) i „Przygotowanie pedagogiczne” (2021 r.). Do tego doszło szereg kursów, m.in. „Sekretarz jednostki samorządu terytorialnego”, szkolenia z zakresu stanowienia aktów prawa miejscowego, legislatora XML, czy cyberbezpieczeństwa.
Pierwsza umowę o pracę na tak ważnym stanowisku została zawarta na trzy miesiące (taki warunek znalazł się w ogłoszeniu o konkursie). W grudniu 2024 r. Urszula Rozbicka otrzymała umowę na czas nieokreślony.
Urszula Rozbicka pod koniec maja spotkała się z dziennikarzami i opowiedziała o tym, jak wyglądała jej praca w sokołowskim magistracie.
- Gdy przychodziłam do pracy jako sekretarz, moje największe obawy dotyczyły współpracy z pracownikami. Burmistrz w Sokołowie zmienił się po 25 latach, wielu urzędników ma jeszcze dłuższy staż pracy. Przyzwyczaili się do pewnych schematów i tego się obawiałam. Okazało się, że bezpodstawnie. Pracownicy są kompetentni, każdy wie, co ma robić, nie mogę absolutnie powiedzieć tu złego słowa. Problemem jest styl pracy burmistrz Iwony Kublik, a właściwie chaos, jaki wprowadza – podkreśla. A konkretnie?
- Problem z komunikacją był od początku – zaznacza. - Na pierwszym naszym spotkaniu powiedziałam, że wyobrażam pracę tak, że rano spotykamy się, ustalamy jakieś sprawy i je później realizujemy. Okazało się, że to tylko moje wyobrażenie, a realia są zupełnie inne. W urzędzie nigdy nie wiedzieliśmy, czy szefowa dziś będzie, o której godzinie i czy podpisze coś, czy nie znajdzie czasu. Był niby wprowadzony kalendarz, ale nic z niego nie wynikało. Trudno o skuteczne zarządzanie, gdy pani burmistrz rano nie ma, nie wie, co się dzieje w urzędzie, przyjeżdża na drugą zmianę. A później woła pracowników o godzinie 15:55, chce wyjaśnień, uzupełnień. Urzędnicy zostają po godzinach, później pytają, kiedy mogą odbierać nadgodziny. Nie było narad kierownictwa – sekretarza, skarbnika, zastępcy. To też utrudniało pracę, bo okazywało się na przykład, że do pani skarbnik nie docierały istotne sprawy. Totalny brak przepływu informacji, a do tego pani burmistrz i jej zastępca bardzo często gdzieś obie wyjeżdżały. Nie spotkałam się z tym wcześniej, żeby wójt czy burmistrz z zastępcą tak często byli poza urzędem. A jeśli już wyjeżdżali, to wydawali dyspozycje, podpisywali wcześniej przygotowane dokumenty - dodaje.
Urszula Rozbicka podkreśla, że wyjątkowym problemem było właśnie podpisywanie dokumentów. Często obowiązują tu ścisłe terminy, których przekroczyć nie wolno.
- Pracownicy zostawiali je w sekretariacie do podpisu, później się denerwowali, że burmistrz nie podpisała. Nie wszystko może podpisać ktoś inny, są sytuacje że może zrobić to wyłącznie burmistrz. Wystawaliśmy pod drzwiami, czekając na wejście do gabinetu pani Kublik. Dużo czasu na to traciliśmy. Interesantom, którzy przychodzili do burmistrz mogło się wydawać, że my nic nie robimy w tym urzędzie, tylko stoimy sobie w tym sekretariacie. Dla mnie to brak szacunku dla drugiego człowieka. Jak ja się umawiam z kimś, to pilnuję terminów. Często także interesanci czekali, bo pani burmistrz się z nimi umówiła, a nie przyjechała na czas. Zarządzanie i komunikacja były fatalne – ocenia Urszula Rozbicka.
Urszula Rozbicka uważa, że popadła w niełaskę Iwony Kublik po tym, co wydarzyło się w związku z wykryciem defraudacji w Szkole Podstawowej nr 6. Gdy 20 lutego 2025 r. w mediach pojawiła się informacja, że chodzi o 1,25 mln zł (po jakimś czasie ta kwota jeszcze wzrosła do 1,55 mln zł) burmistrz zażądała w tej sprawie od swoich podwładnych działań związanych m.in. z zabezpieczeniem dokumentacji finansowej w miejskich jednostkach. Polecenia wydała telefonicznie.
Tyle, że zdaniem Urszuli Rozbickiej te dyspozycje Iwony Kublik nie były zgodne z przepisami. W piśmie datowanym na 21 lutego burmistrz zażądała od sekretarz i skarbnik miasta oraz od dwojga radców prawnych przygotowania „opinii w ujęciu prawnym, administracyjnym i finansowym w przedmiocie zaistniałego przestępstwa”. Sekretarz Urszula Rozbicka przygotowała odpowiedź i jej zdaniem – szczere opisanie jej odczuć w całej sprawie było powodem tego, że „podpadła” i od tej pory Iwona Kublik kontaktowała się z nią głównie... pisemnie.
- W mojej opinii w sprawie zaistniałego zdarzenia popełnienia przestępstwa przywłaszczenia powierzonego mienia znacznej wartości na szkodę Miasta Sokołów Podlaski, Pani jako Burmistrz dopełniła obowiązku i zgłosiła sprawę stosownym organom, które niezwłocznie podjęły stosowne działania i procedury. W przypadku innych jednostek, należy działać odpowiedzialnie, spokojnie i przede wszystkim zgodnie z przepisami prawa - napisała Urszula Rozbicka. - W dniu 20 lutego 2025 r ., w czwartek, wykonywaliśmy wszystkie Pani polecenia, które przekazywała nam Pani telefonicznie, mimo że zespół osób próbował Pani wytłumaczyć, że są to decyzje niezgodne z prawem i należy w inny sposób, zgodny z obowiązującymi procedurami podejmować wszelkie działania w tej kwestii. (…) Po pierwsze pojechaliśmy do SP nr 6 i zaplombowaliśmy szafy i drzwi pokoju, w którym znajduje się dokumentacja księgowa mimo, że to leży w kompetencji prokuratury. Po drugie wysłaliśmy pisma do wszystkich kierowników jednostek o natychmiastowe zabezpieczenie dokumentacji księgowej znajdującej się w ich posiadaniu i każda jednostka potwierdziła wykonanie niniejszej czynności. Wejście pracowników Urzędu Miasta do każdej z placówki wymaga odpowiednich upoważnień i zachowania procedur. Próbowaliśmy Pani Burmistrz wyjaśnić merytorycznie i prawnie, że w sposób który nam Pani narzuca wykonywać polecenia, łamiemy przepisy, ale niestety przerywała Pani połączenie telefoniczne. Mimo, że nie rekomendowaliśmy tego rodzaju postępowania, które nam Pani wskazała, to polecenia zostały wykonane, więc nie może nam Pani zarzucić, że nie wykonaliśmy Pani poleceń. W piątek, 21 lutego 2025 r., prosiliśmy o rozmowę, o zebranie osób merytorycznych w tym zakresie i wspólne ustalenie zgodnych z prawem procedur postępowania, jednak nie dała nam Pani takiej możliwości, nie chciała wysłuchać, spotkać się. Natomiast zgadzam się z art. 33 ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym, że kierownikiem urzędu jest wójt/burmistrz. (ale nie podległych mu jednostek ). Każda z jednostek ma swojego kierownika, który autonomicznie zarządza i odpowiada za swoją placówkę i nie możemy bezprawnie wchodzić i wynosić, czy zabezpieczać dokumenty. Nikt z pracowników nie sprzeciwia się Pani, ani nie chce działać przeciwko Burmistrzowi, jednak mamy wykształcenie, wiedzę i doświadczenie w pracy w urzędzie i wiemy, że każda czynność pochopna, nieprzemyślana a przede wszystkim niezgodna z przepisami prawa zaszkodzi nie tylko Pani oraz miastu, ale i naszej reputacji urzędniczej. (…) Jest mi bardzo przykro, że nie potrafi Pani zaufać pracownikom, tylko jakimś pseudo doradcom i przyjaciołom, którzy w wyniku zazdrości Pani sukcesu, robią wszelkie działania manipulacyjne, aby skłócić i poróżnić Panią z pracownikami i radnymi /co skutecznie im się udaje/, a dowodem na to są wyrwane z kontekstu przepisy, które ktoś Pani „podsuwa”, inne porady prawne czy niesprawdzone informacje i pomówienia na temat pracowników. My chcemy być z Panią, ale czy Pani zechce być z Nami? Wspólnym sukcesem będzie tylko wzajemny szacunek i zaufanie – zakończyła ówczesna sekretarz miasta.
Kilka dni później Iwona Kublik powołała na stanowisko zastępcy burmistrza Danutę Domańską.
Zdaniem byłej sekretarz, atmosfera w sokołowskim magistracie nie jest dobra, urzędnicy pracują w nerwowej atmosferze związanej z nieprzewidywalnymi reakcjami burmistrz Iwony Kublik. - Sama trzy razy się pakowałam i chciałam rezygnować, ale urzędnicy mnie prosili żeby zostać. Bo jednak jakoś wspólnie udawało nam się pracę w urzędzie ogarniać – podkreśla Urszula Rozbicka. - Jestem urzędnikiem z krwi i kości, a nie celebrytką. Rolą sekretarza jest dbać o organizację pracy osób zatrudnionych w UM, pilnować spraw miasta, a nie zajmować się błahostkami. Pracownicy byli wzywani na dywanik za to, że na uroczystość były kupione nie takie kwiaty, że napis na szarfie był nie tak ładny, jak u innego samorządowca. Jak było tańczenie poloneza, przez dwa tygodnie to było najważniejsze w urzędzie. Kiedyś przy osobach z zewnątrz dostałam burę za to, że ktoś zaparkował samochód na służbowym miejscu pani burmistrz. Czy rolą sekretarza jest pilnować parkingu? - pyta była sekretarz.

W grudniu 2025 r. Urszula Rozbicka została ukarana przez burmistrz Iwonę Kublik upomnieniem. Powód? Nie wydała na czas kwartalnika z informacjami samorządowymi „Sokół Miejski”. Pisemne polecenie, by powołać zespół redakcyjny i gazetkę wydać sekretarz dostała w sierpniu 2025. Zdaniem burmistrz Urszula Rozbicka tego polecenia nie zrealizowała. Odrzuciła odwołanie sekretarz od kary porządkowej, chociaż ta tłumaczyła, że kwartalnik się nie ukazał, bo nie wpłynął kluczowy dla numeru artykuł, który miała przygotować... sama burmistrz.
Na początku grudnia Urszula Rozbicka się rozchorowała, do pracy wróciła 8 kwietnia. Tego dnia o 10.00 została wezwana do wiceburmistrz i otrzymała z rąk Danuty Domańskiej wypowiedzenie zmieniające warunki umowy o pracę. W piśmie burmistrz Iwona Kublik (tego dnia nie była obecna w urzędzie) zaproponowała Urszuli Rozbickiej zatrudnienie na stanowisku starszego inspektora ds. oświaty, kultury, sportu i zdrowia w Wydziale Oświaty UM, przy jednoczesnej obniżce wynagrodzenia o ok. 40 procent. Uzasadniła to „szczególnymi potrzebami pracodawcy”. Burmistrz uprzedziła, że Urszula Rozbicka ma prawo nie przyjąć zaproponowanych warunków, złożyć stosowne oświadczenie i wtedy umowa o pracę automatycznie rozwiąże się 31 maja 2026 r.
Urszula Rozbicka nie zgodziła się na faktyczną degradację, umowa wygasła wraz z końcem maja, a była sekretarz złożyła do sądu odwołanie od rozwiązania umowy o pracę za wypowiedzeniem. Nie widzi jednak sensu przywracania jej do pracy w tej sytuacji, lecz żąda odszkodowania za to, w jaki sposób została potraktowana.
- Przed sądem będziemy chcieli wykazać, że pani Urszula Rozbicka miała bardzo wysokie kwalifikacje merytoryczne i zarządcze, w szczególności w zakresie administracji samorządowej i zarządzania personelem. Do tego ciągle uzupełniała swoje wykształcenie, co potwierdza, że stanowisko sekretarza miasta było w pełni adekwatne do jej kwalifikacji. Natomiast proponowane stanowisko starszego inspektora ds. oświaty – niższe rangą i płacowo – nie odpowiada w pełni jej kwalifikacjom i stanowi faktyczną degradację. Przy czym brak jest w wypowiedzeniu zmieniającym jakichkolwiek obiektywnych kryteriów, by dokonać takiej zmiany – wyjaśnia mecenas Robert Czarnowicz, pełnomocnik Urszuli Rozbickiej.
W odpowiedzi na pozew pełnomocnik miasta Sokołów Podlaski Marek Raczko nie odnosi się do do zarzutów związanych z sytuacją w sokołowskim magistracie i relacji personalnych. Wskazuje, że decyzja burmistrz Iwony Kublik związana była wyłącznie z brakami kadrowymi w Wydziale Oświaty UM.
Z pytaniami dotyczącymi roszczeń byłej już sekretarz miasta i zarzutów, jakie są przez nią sformułowane zwróciłam się do burmistrz Iwony Kublik.
Pani burmistrz w odniesieniu do części pytań, m.in. o powody wręczenia wypowiedzenia zmieniającego, karę porządkową za niewydanie kwartalnika, czy wzajemne relacje z podwładną wskazała, że „kwestie dotyczące stosunku pracy Pani Urszuli Rozbickiej, stanowią obecnie przedmiot postępowania przed właściwym Sądem Pracy. W związku z tym Burmistrz Miasta, kierując się zasadą poszanowania niezawisłości sądu oraz praw uczestników postępowania, nie będzie odnosić się publicznie do szczegółowych okoliczności sprawy, zgromadzonego materiału dowodowego ani argumentacji prezentowanej przez strony. Stanowisko burmistrza w przedmiotowej sprawie będzie przedstawiane wyłącznie w ramach przewidzianych prawem procedur, przed właściwymi organami i instytucjami”.
Iwona Kublik uważa, że „współpraca pomiędzy burmistrzem, zastępcą burmistrza, sekretarzem miasta i skarbnikiem miasta odbywała się na bieżąco, stosownie do potrzeb wynikających z realizowanych zadań. Narady kierownictwa nie odbywają się wyłącznie według sztywnego harmonogramu, lecz są organizowane każdorazowo w sytuacjach wymagających omówienia istotnych spraw związanych z funkcjonowaniem urzędu. Wymiana informacji odbywała się zarówno podczas spotkań roboczych, jak i w ramach codziennej współpracy służbowej”.
Jednocześnie burmistrz udzieliła dość obszernych wyjaśnień w kwestii swojego stylu pracy, częstych wyjazdów i nieobecności w magistracie.
- Organizacja pracy Urzędu Miasta odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, regulaminem pracy oraz potrzebami wynikającymi z realizacji zadań publicznych powierzonych gminie – zapewnia Iwona Kublik. - Wykonywanie obowiązków burmistrza obejmuje zarówno pracę wykonywaną w siedzibie Urzędu, jak i udział w spotkaniach, wyjazdach służbowych, komisjach, sesjach Rady Miejskiej, naradach, szkoleniach oraz wydarzeniach związanych z reprezentowaniem miasta i realizacją jego zadań ustawowych. W związku z tym obecność poza siedzibą urzędu stanowi element wykonywania obowiązków służbowych i nie oznacza braku realizacji zadań związanych z pełnioną funkcją. Burmistrz pozostaje w bieżącym kontakcie z pracownikami urzędu oraz współpracującymi instytucjami przy wykorzystaniu dostępnych środków komunikacji. Sposób wykonywania obowiązków służbowych jest dostosowany do aktualnych potrzeb związanych z funkcjonowaniem urzędu oraz realizacją zadań publicznych. Odnosząc się do kwestii organizacji spotkań z pracownikami, wskazuję, że są one planowane z uwzględnieniem bieżących potrzeb urzędu. W wyjątkowych sytuacjach, wymagających niezwłocznego podjęcia działań lub przekazania istotnych informacji spotkania mogą odbywać się również pod koniec dnia pracy (uczestniczenie w komisjach, sesjach Rady Miejskiej, spotkaniach z mieszkańcami, sytuacjach kryzysowych, obchodach uroczystości państwowych i miejskich, wyborach). Działania takie mają na celu zapewnienie ciągłości funkcjonowania urzędu oraz terminowej realizacji powierzonych zadań. W przypadku wykonywania obowiązków służbowych poza standardowymi godzinami pracy, czas pracy pracowników rozliczany jest zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pracy oraz regulacjami wewnętrznymi obowiązującymi w urzędzie. Podsumowując, przedstawione w pytaniu oceny dotyczące organizacji pracy burmistrza mają charakter subiektywny, natomiast działalność Urzędu Miasta prowadzona jest w sposób zapewniający ciągłość realizacji zadań publicznych oraz sprawną obsługę mieszkańców. Urząd Miasta realizuje swoje zadania w sposób ciągły i terminowy, zapewniając mieszkańcom nieprzerwaną obsługę oraz prawidłowe wykonywanie zadań publicznych. Wszelkie działania kierownictwa Urzędu podejmowane są z uwzględnieniem interesu mieszkańców oraz potrzeb związanych ze sprawnym funkcjonowaniem jednostki samorządu terytorialnego – wyjaśnia Iwona Kublik.
Burmistrz poinformowała nas, że wkrótce ma zostać ogłoszony konkurs na stanowisko sekretarza miasta Sokołów Podlaski.
Urszula Rozbicka podkreśla, że zależało jej na tym, by przedstawić mieszkańcom miasta faktyczne powody jej odejścia z pracy. Ze sposobu, w jaki informacja o tym, że przestała być sekretarzem została przekazana radnym wynika bowiem, że to ona sama podjęła decyzję o rezygnacji.
- Nie odeszłam sama – zaznacza była sekretarz.
O swojej sytuacji Urszula Rozbicka opowiedziała na spotkaniu z dziennikarzami. Nasz artykuł powstał niezależnie od publikacji w „Tygodniku Siedleckim”.
Sprawę byłej sekretarz rozpatrzy Sąd Rejonowy w Siedlcach. Pierwszej rozprawy spodziewać się można jesienią.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Smutna historia skrzywdzonego człowieka. Podobno jest ich tam więcej. Czy ktoś w końcu zawiadomi Państwową Inspekcje Pracy i ukróci tą dyktaturę w Urzędzie? Dlaczego wykształceni ludzie pozwalają tak się traktować! Powiedzcie w końcu DOŚĆ! W innych urzędach to nie do pomyślenia!
Ludzie się boją wychylić, nie chciałbyś pracować w tym urzędzie. Tylko że każdy potrzebuje pracy, pieniędzy, mamy kredyty. I nadzieję, że te rządy się jak najszybciej skończą. Dziękujemy mediom, że nie milczą o naszej sytuacji.
Cały Urząd opiera się na pracownikach merytorycznych, którymi tak właściwie nikt nie zarządza. Gdyby nie to, że urzędnicy sami wiedzą co mają robić, jakie mają terminy i obowiązki dawno już by to wszystko zdechło. Zanim wybiorą nowego sekretarza to pewnie będzie już grudzień. Jak grudzień to Święta, opłatki i śledzik wszędzie gdzie zaproszą, choinki w szkołach, Nowy Rok - także nie będzie czasu zająć się wybieraniem Sekretarza lub podejmowaniem innych decyzji. Nie zazdroszczę miejskim urzędnikom pracy w takich warunkach. Powinniśmy ich wspierać. Pocieszać, że "już niedługo" i "wszystko będzie dobrze - nie dostaniesz nagany za wyjście do WC". Może trzeba zorganizować jakiś koncert charytatywny "Solidarni z Magistratem" albo zbiórkę pluszaków i przytulanek dla urzędników.
Ludzie prezentujący wysokie kwalifikacje i morale z (...) nie chcą mieć nic wspólnego, albo też długo nie wytrzymają...trzymają się tylko POchlebcy, czyli tzw. lizo...upy, lub ci co zwietrzyli interes z bycia w jej teamie! Ocenę tej pani sekretarz wystawiła trafnie! Tylko miasta żal!
Pani Ulu, to straszne co Panią spotkało! Jak tak można!
Najpierw degradacja p.sekretarz na niższe stanowisko wynikająca zdaniem burmistrzyni z potrzeby organizacyjnej , a teraz ma być konkurs na sekretarza miasta. Coś tu nie gra. Tym bardziej, że to była bardzo kompetentna osoba.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Landzberga pisze że to złe iż p. Rozbicka notowała sobie akcje związane z burmistrz .... Ale ale ... czy zastępca burmistrza Danuta Domańska przypadkiem nie prowadziła kroniki spóźnień swojej szefowej na zamku w Liwie ? Jaką rolę w tej sprawie odegrała pani Domańska bo o niej nic się nie pisze ?. Pani Domańska od kilku dni chwali się wojażami po Monte Carlo i innych kurortach - stać ją ,jak się zarabia 16 tysięcy miesięcznie z podatków Sokołowiaków. DOŚ DOŚĆ DOŚĆ
Efekt Dunninga-Krugera to zjawisko będące błędem poznawczym. Polega na tym, że osoby, które nie mają wiedzy i kompetencji w danej dziedzinie, postrzegają siebie jako ekspertów, przeceniają swoją wiedzę na dany temat, a osoby, które faktycznie są ekspertami w danej dziedzinie, zaniżają swój poziom wiedzy i kompetencji. Jeden z autorów badań na temat efektu Dunninga-Krugera sam napisał, jeśli „jesteś niekompetentny, nie możesz wiedzieć, że jesteś niekompetentny.” I tutaj jest problem (dla innych tych kompetentnych, bo nie dla niekompetentnych). Osoby niekompetentne: nie są w stanie dostrzec swojego braku lub niskiego poziomu umiejętności, nie będą skłonne prawidłowo ocenić poziomu umiejętności u siebie, nie będą skłonne prawidłowo ocenić poziomu umiejętności u innych, dopiero po nabyciu danej umiejętności są w stanie ocenić swój niski poziom wiedzy na dany temat. Jeszcze żeby chcieli i byli w stanie nabywać te umiejętności to nie byłoby tak źle.
Urzędów i instytucji z takim zarządzaniem jest więcej.
Celiński, Rozbicka, gość z promocji... idą na rekord. A to dopiero półmetek. Dobrze że Fiołek i Hebel nie poszli do sądu.
Kolejne degradacje i przeniesienia się szykują. Kilka innych osób już z pracy zrezygnowało a kilka kolejnych ma takie zamiary. Znowu będzie tłumaczenie że to dla dobra urzędu a tak naprawdę to próba poniżenia w wykonaniu tzw. władzy której się wydaje, że wszystko może. No cóż… nosił wilk razy kilka, poniosą i wilka.
Jeszcze poprzedni radca prawny, który zrezygnował w równie nieprzyjemnych okolicznościach.. ta lista już jest długa, a niestety będzie jeszcze dłuższa..
Pani Iwona coraz bardziej pokazuje, że nie nadaje się na to stanowisko. Powinna zrezygnować sama, może wyszła by z tego z twarzą, a tak odwołanie w referendum to kwestia formalna tylko i wielki wstyd dla pani Iwony. Szkoda, że tak rzadko bywa w urzędzie, może nauczyłaby się swojej pracy PS. Trzeba było głosować na Nowotniaka byłoby źle ale śmiesznie. Teraz jest źle i będzie tylko gorzej
Zrobiłem oczy jak 5 złotych, gdy przeczytałem ten fragment o żądaniu zachowań sprzecznych z prawem po ujawnieniu kradzieży w "SP6". No to piękny popis p.Kublik. Obrażanie się, rzucanie słuchawką! Ciekawe kto teraz zechce kandydować na sekretarza, gdy już ten konkurs ogłosi. My Good!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mnie zastanawia fakt po co w naszym mieście jest zastępca burmistrza. Zgodnie z nazwą powinien zastępować burmistrza na czas jego nieobecności w pracy, a nie służyć jako osoba towarzysząca na wszystkich uroczystościach i wyjazdach. Sekretarza brak, burmistrz o wice na wyjazdach i innych uroczystościach. A kto zarządza miastem? Czy leci z nami pilot?
No właśnie chyba vice burmistrz albo zastępuje na uroczystości albo siedzi w urzędzie -no chyba że jest to stołek obiecany tzw.słup.Pani Ulu tak jak Panią potraktowano to się w głowie nie mieści -dochodzi pani praw i nie załamuje się pani
Ciekawe, czy teraz mieszkańcy przejrzą na oczy, czy nadal będą wierzyć we wszystkie kłamstwa władzy?
Kto nie wierzył w historię Celinskiego teraz Pani Rozbickiej niech w końcu otworzy oczy !!!!Ludzie z urzędu -w gromadzie siła-RÓBCIE coś bo kto wie kiedy na was padnie
Jak wynika z powyższego i wielu innych sytuacji nasza burmistrzyni stanowi prawo w urzędzie i naszym mieście. Nikt się nie ma prawa sprzeciwu , a już zwracanie uwagi, że coś jest niezgodne z przepisami to jest niedopuszczalne. Nie wiem tylko po co zatrudnionych jest tylu radców prawnych i za co oni biorą pieniądze? Jak tak dalej będzie, to bliżej nam będzie do Korei Płn. niż do Unii.
Radcy prawni niestety mają pełne ręce roboty co tydzień coś wynika spory które tylko już sąd może roztrzygnąc a my za to płacimy -ciekawe co jeszcze można podnieść mieszkańcom (może klimatyczne wejdzie ?)
Pani Burmistrz ma tu jedną wazeliniarę od tortów..... Ta osoba nawet nie wie że tylko patrzeć jak dostanie wezwanie do sądu za zniesławianie i to na forum Pana Celińskiego. Pod tym artykułem też jako jedyna wyrwała się jak filip z konopi. Może masz kobieto chody u naszej władczyni ale pamiętaj ludzie Ci tego nie zapomną. Pani Ulu brawo za odwagę- nie można pozwolić aby ktoś w ten sposób traktował pracownika. Z tą całą szóstką to coś podejrzana sprawa skoro była taka dziwna panika - Poczekamy Zobaczymy
No i po co wybraliscie za cukierki ta burmistrz
Jakoś w immych urzędach burmistrzowie i wujtowie pracują jak należy. I w urzędzie można ich zastać. Tylko Kublikowa musi latać nie wiadomo gdzie że ciągle jej nie ma. Emerytura to niech siedzi w domu a nie robi kabaret
Burmistrzyni uśmiecha się do kamer i aparatów , a ludzi traktuje bardzo źle. Straszne jest to co przeczytałam, jak niszczy się ludzi.
Uśmiechnijcie się brygada! Ciekawe kto wam głosował na takie wladze ? Do kogo te pretensje ? Ale szkoda mi waszego miasta, może czas na referendum ?
Pani Burmistrz nie tylko zle traktuje pracownikow. Indywidualne spotkania z mieszkancami sa odkladane lub odbywaja sie ze znacznym opoznieniem. Pracuje w totalnym chaosie. Wierzy starym kolezankom, ktore wprowadzaja ja w bambuko. Nie zwraca im uwagi na ich zachowanie i ubior w przypadkach udzialu w sesjach RM. Ogolna zenada. Prosze popatrzec na transmisje z posiedzen innych rad .
Może mało kto już pamięta, że ta lista "ofiar" Pani burmistrz i jej "doradców" jest dużo większa. Zaczęło się od Fiołka, a potem systematycznie co jakiś czas przybywały kolejne osoby, które mając dobre intencje i szlachetne wyobrażenia, że tak powiem brutalnie zderzyły się z rzeczywistością.. Dzisiaj wszyscy mówimy o Pani Rozbickiej, przez długi czas o Panu Celińskim, ale nie zapominajmy o innych przypadkach. Może niektórym umknęło już ze względu na upływ czasu, że pierwotnie w 2024 roku, konkurs na sekretarza miasta wygrał Pan Sławomir Smolak z powiatu łukowskiego. Wykształcony, z dużym doświadczeniem samorządowym i sukcesami na tym polu. Była nadzieja, że miasto zyska dobrego fachowca. Niestety, po rozmowie za zamkniętymi drzwiami z pewnym gronem doradców burmistrzyni i przedstawieniu z ich strony pewnych oczekiwań odnośnie przyszłej współpracy, Pan Smolak niemalże natychmiast zrezygnował ze stanowiska jeszcze przed formalnym podpisaniem umowy. O domniemanej treści tej rozmowy plotkowano w gabinetach UM jeszcze przez długi czas (prawdy pewnie nie dojdziemy nigdy, chyba, że Pan Smolak przerwie milczenie). Warto też wspomnieć o poprzednim radcy prawnym, bezpośrednim następcy śp.Stanisława Cieciery na tym stanowisku, tj. dr. Arturze Olszewskim, wykładowcy akademickim, doświadczonym prawniku z wieloletnią prywatną praktyką radcowską, który również zniknął z UM po pewnym czasie. Jego odejście również pozostawało przedmiotem różnego rodzaju spekulacji. To co działo się (i jak widać po tym artykule nadal dzieje się) w UM Sokołów Podlaski i jednostkach podległych, jest bardzo niepokojący zjawiskiem, według mojej subiektywnej opinii w wielu przypadkach noszącym znamiona mobbingu. Pani burmistrz, proszę się opamiętać, póki jest jeszcze czas.
Tak, masz rację, można do tej listy dopisać kilka innych, pomniejszych nazwisk. To całe towarzystwo rządzące obecnie Sokołowem ma wyjątkowy talent do promowania zwykłych miernot! Przewodniczący rady Krakowski - mały dyktatorek, który rości sobie prawo do zamykania ust mieszkańcom. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Landzberg - zakompleksiony niedoszły doktor, który bawi się w "komisje śledcze". Nowy dyrektor SOK - niemowa, który nigdy nie powinien być na to stanowisko powołany. Lemieszkowa w SOK - działaczka KO za partyjne zasługi. Hebel jako organ prasowy radnych - nauczycieli i najlepiej wykształconych w Polsce. Ujadające ratlerki na Faceboku - Pytel, Kusak, Ahmed i garstka innych - bez komentarza. Podobnie jak hejterka z węgrowskiego szpitala, co rozgrywa Kublikową. Wiceburmistrz Domańska - w Węgrowie nikt jej nie może znieść. To jest teraz elita Sokołowa! A kto jest niszczony? Marcin Celiński, człowiek który powinien być noszony na rękach za jego wkład w budowę SOK i promocję Sokołowa. Życzę by wygrał sprawę w sądzie. Urszula Rozbicka - jedyny fachowiec co tam przyszedł do pracy w nowej kadencji. Doktor prawa Artur Olszewski - bo Kublikowa ma inne wizje prawa (!!!!) Red. Bożena Gontarz-Górzna - dlatego że, pisze prawdę i nie kadzi tej bandzie na poziomie Hebla. P. Milena Celińska z "Tygodnika Siedleckiego" - za tropienie głupoty sokołowskiej władzy. Podobno z Wydziału Oświaty odeszły już za pani Kublik 3 osoby (plus ta co wyprowadziła 1,6miliona), a z Promocji UM odchodzi już w tej kadencji szósty pracownik z bardzo dużym doświadczeniem, a wcześniej 5 osób nie wytrzymało dłużej niż kilka miesięcy. Przestańcie w końcu siedzieć cicho w Urzędzie Miasta. Niech znajdzie się jeden sygnalista, zawiadomi PIP, a nikt go nie ruszy i nic mu nie zrobi. Na jaw wyjdzie wszystko, co tam się dzieje. Jesienią zrobimy referendum i pogonimy tą nieudolną Burmistrzynię razem z doradcami,.
Skoro juz wyliczacie, to warto wspomnieć, że na pierwszy ogień poszły dyrektorki, z których dla jednej skończyło się to tragicznie ...a za współpracę nagrodzona zostala obecna likwidatorka 3 ...warto przypomnieć w świetle zbliżających się znów konkursów... I wyciągnąć wnioski!
https://www.katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/100346 Straregiczny doradca.obecnej władzy
Przy najbliższych wyborach nie zapomnijcie opróżnić kieszeni na ewentualne cukierki pod sklepami od pani Kublik. Miało być fajnie a jest dno i kupa mułu a przede wszystkim wstyd, bylejakość i wstyd, to wszystko przypomina komunę . Bogusław był inny, doskonale wiedział, że trzeba mieć przy boku opozycję i ją utrzymywać. Krzysztof w wielu tematach nie zgadzał się z tamtejszym burmistrzem ale tym sposobem zdobywał doświadczenia. I to trwało latami, kandydat był idealny. Pamiętajcie cukierki, garściami!!!
Fajnie się bawią za nasze pieniądze .Ile to już spraw w sądach za tej władzy? Dobre rządzenie to też unikanie konfliktów a tego nie widać
Myślę, że więcej ludzi się odważy i pójdzie do sądu Ludzie pracownicy nie tylko urzedów ale i jednostek Miasta mają dość. Oj będzie się działo będzie. Szkoda, że publicznych pieniędzy. Ciekawe kiedy mec Rączki się polapie w czym tkwi. Daje mu jeszcze 3 góra 5 miesięcy. Wydaje się, że będzie się działo. Nokaut to dobre określenie
W SOK w koło nie ma dyrektora ?ie dni urlopu można mieć ? To jest zastanawiające ?
SOK po południu zamknięty na cztery spusty.
Chluba naszego miasta Zespół Pieśni i Tańca "Sokołowanie" przebywa w Indonezji i reprezentuje nasz kraj na festiwalu folklorystycznym. Rozpisują się o tym media i FB. A na stronie SOK cisza. Po prostu wstyd. Jak osławiony już rekord poloneza, to wszędzie było głośno. A teraz co?
PO co tyle zamieszania???POlska jest jedna...PrawO jest jedno,tylko nie każdego obowiązuje (DLACZEGO???) bo Rządzący uważają się za NIETYKALNYCH...(I POjmują PrawO PO swojemu...) ***Mieszkańcy Sokołowa Podlaskiego,baaaardzo ważne są Wybory ... KAŻDEGO Z NAS GŁOS, DECYDUJE O TYM ,JAK SIĘ ŻYJE W NASZEJ SPOŁECZNOŚCI... A WŁADZE LOKALNE (ich IQ ,kultura osobista,traktowanie współpracownika) świadczą także o wyborcach.Pozdrawiam wszystkich życzliwych zasadom dobrego współżycia wg.zasad Bóg, Honor, Ojczyzna(POLSKA,SOKOŁÓWPODLASKI,URZĄD,Rodzina,Kolega, Koleżanka,Sąsiad..itd)
Smutna historia skrzywdzonego człowieka. Podobno jest ich tam więcej. Czy ktoś w końcu zawiadomi Państwową Inspekcje Pracy i ukróci tą dyktaturę w Urzędzie? Dlaczego wykształceni ludzie pozwalają tak się traktować! Powiedzcie w końcu DOŚĆ! W innych urzędach to nie do pomyślenia!
Ludzie się boją wychylić, nie chciałbyś pracować w tym urzędzie. Tylko że każdy potrzebuje pracy, pieniędzy, mamy kredyty. I nadzieję, że te rządy się jak najszybciej skończą. Dziękujemy mediom, że nie milczą o naszej sytuacji.
Cały Urząd opiera się na pracownikach merytorycznych, którymi tak właściwie nikt nie zarządza. Gdyby nie to, że urzędnicy sami wiedzą co mają robić, jakie mają terminy i obowiązki dawno już by to wszystko zdechło. Zanim wybiorą nowego sekretarza to pewnie będzie już grudzień. Jak grudzień to Święta, opłatki i śledzik wszędzie gdzie zaproszą, choinki w szkołach, Nowy Rok - także nie będzie czasu zająć się wybieraniem Sekretarza lub podejmowaniem innych decyzji. Nie zazdroszczę miejskim urzędnikom pracy w takich warunkach. Powinniśmy ich wspierać. Pocieszać, że "już niedługo" i "wszystko będzie dobrze - nie dostaniesz nagany za wyjście do WC". Może trzeba zorganizować jakiś koncert charytatywny "Solidarni z Magistratem" albo zbiórkę pluszaków i przytulanek dla urzędników.